To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Lost

praedzio - Wto 11 Mar, 2008 22:37

Spoiler:
Dziwna sprawa z tymi Widmore'ami... Najpierw córka poszukiwała wyspy, a teraz ojciec... Czy robią to wspólnie, czy też oddzielnie? Bo że każdemu przyświeca inny cel - to nie muszę nikogo przekonywać.
Co do Kate i "kogokolwiek" ;) to chyba na razie punkt dla ciebie. :) Bo po ostatnim odcinku wizja "Kate & Jack" jakoś staje się mniej wyraźna... ;)
A z Milesem i Benem nie mam pojęcia co począć. ;)
W ósmym ponoć odcinku mamy poznać "człowieka Bena" na łodzi, na której obecnie znajdują się Desmond i Sayid. Może to coś nam rozjaśni.

przecinek - Pią 14 Mar, 2008 11:06

Świetnie się czyta ten temat :) Same spoilery.
Chyba jako jedyna lubię Bena. Idealny zły charakter - przewrotny, inteligentny, znający ludzką naturę, przebiegły, dużo wniósł do serialu. Zacierałam ręce na jego pojedynek z Lockiem, a zdaje się że nic z tego. Locka z kolei coraz bardziej się boje, chyba zwariował. Moją ulubioną postacią jest teraz Desmond, po tym jak zeszli Boone i Mr Eco.
Zagadka tygodnia - ile czasu Miles będzie trzymał granat w zębach?

Caitriona - Pią 21 Mar, 2008 20:49

Jestem po odcinku 7.

Spoiler:
To już znamy kolejną osobę z "6 Oceanic". Po Sayidzie, Jacku, Kate i Hugh jest to Sun. Ale co z jej mężem? Bo ten facet z panda to był Jin czy może jego jakis sobowtór??
A córeczka jest pięknościowa ;)

praedzio - Pią 21 Mar, 2008 21:01

Spoiler:
Jin nie przeżył. Był pokazany w retrospekcji - kiedy kupował pandę dla swojego szefa, któremu urodził się synek. Sun powiła córeczkę.

Caitriona - Pią 21 Mar, 2008 21:08

praedzio napisał/a:
Spoiler:
Jin nie przeżył. Był pokazany w retrospekcji - kiedy kupował pandę dla swojego szefa, któremu urodził się synek. Sun powiła córeczkę.


Spoiler:
A to takie buty. Szkoda...
A co powiesz na tatę Waltera jako szpiega Bena?

praedzio - Pią 21 Mar, 2008 21:36

Kurde - posty mi się pojawiają z opóźnieniem... :-/
Wracając do tematu...
Spoiler:
Widok Michaela sprawił, że z wielkim łomotem opadła mi szczęka. :lol: Ale z drugiej strony - jeśli scenarzyści Losta nie wytłumaczą tego w jakiś przyswajalny sposób - to się na nich obrażę. Moim skromnym zdaniem - historia Michaela się skończyła - i nie powinno się go już przywoływać z powrotem.

Vasco - Nie 23 Mar, 2008 20:05

Nie skończyła się, nie skończyła :)
praedzio - Nie 23 Mar, 2008 20:39

Taaa...
Jakoś to naciągane wszystko. :roll:
Spoiler:
Michael pracujący dla Bena z zupełnie nie przemawiających do mnie powodów. Wierzę, że Ben jest strasznym manipulatorem, ale jeśli chodzi o Michaela, to ten wydaje mi się strasznie słaby i łatwy do manipulowania.
Pytanie - DLACZEGO Sayid będzie w przyszłości pracował dla Bena...!

Caitriona - Nie 23 Mar, 2008 20:42

praedzio napisał/a:
Taaa...
Jakoś to naciągane wszystko. :roll:
Spoiler:
Michael pracujący dla Bena z zupełnie nie przemawiających do mnie powodów. Wierzę, że Ben jest strasznym manipulatorem, ale jeśli chodzi o Michaela, to ten wydaje mi się strasznie słaby i łatwy do manipulowania.
Pytanie - DLACZEGO Sayid będzie w przyszłości pracował dla Bena...!


Spoiler:
Naciągane, ale zawsze miałam wrażenie ze wątek z Michealem i Walterem musi wrócić. No i wrócił. Michael znaczy się i to w roli która do niego pasuje - niegdy za nim nie przepadałam i mi pasuje do roli kabelka.

Też się zastanawiam, co zmusiło czy skłonło Sayida zeby pracował do Bena i to jeszcze wykonując taką robotę...

praedzio - Nie 23 Mar, 2008 20:50

Spoiler:
No, tak - ale powrót Michaela mogliby jakoś lepiej rozpisać... No nic, może dalej się to rozkręci.

Oczywiście wrócił też wątek "nadprzyrodzony", bez którego Lost nie byłby Lostem :lol:
Spoiler:
Biedny Michael próbujący strzelić sobie "samobója", a tu guzik - wyspa nie pozwala. ;) Ja przepraszam, może nie powinnam się z tego śmiać, ale dla mnie wyglądało to trochę groteskowo. :mrgreen:

Caitriona - Czw 03 Kwi, 2008 12:42

Oki doki, jestem po odcinku 8.
praedzio napisał/a:
Spoiler:

Biedny Michael próbujący strzelić sobie "samobója", a tu guzik - wyspa nie pozwala. Ja przepraszam, może nie powinnam się z tego śmiać, ale dla mnie wyglądało to trochę groteskowo.

Spoiler:
No po prostu wyglądało to dziwacznie. I ten tekst własnie Wyspa nie pozwala czy coś w tym stylu. Nie podobało mi się to..
Podobało mi się za to zachowanie Sayida - wygiąć łapkę, wygadac wszystko i nazwać faceta po imieniu: zdrajca. Co prawda skutki moga być opłakane, ale zobzcymy jeszcze.
I żal mi matki Alex...

praedzio - Czw 01 Maj, 2008 13:11

Ech, wiecie co? Daruję sobie ten spoilero-znacznik... ;)
W końcu udało mi się obejrzeć najnowszy odcinek Losta i muszę przyznać, że mam nad czym myśleć. Zwłaszcza po tej ostatniej rozmowie Bena z Charlesem Widmore. Dowiedzieliśmy się z niej, że wcześniej wyspa należała właśnie do Widmore'a, a Ben w jakiś sposób ją sobie przywłaszczył.
Lekkie dreszcze mnie przeszły, kiedy Widmore powiedział do Linusa:
- Daj spokój, Ben. Obaj dobrze wiemy, kim jesteś... CZYM jesteś.
:excited:
I wygląda na to, że ten czarny dym to jakiś rodzaj broni, którym Ben może wedle swej woli kierować... :mysle:
Ale nie rozumiem tego zdarzenia z Sayidem. I tego zamieszania z datą. Jakim cudem był rok 2005? W jaki sposób Sayid wydostał się z wyspy? Czy Faraday ma coś z tym wspólnego?
Heh, jak zwykle więcej pytań niż odpowiedzi... :lol:

Caitriona - Pią 16 Maj, 2008 23:51

Czyli spoileroznaczniki poszły do lamusa? Oki!

Nie wiem jak się Sayid wydostał, ale wiemy że Ben wykorzytsał go do własnych celów - będzie teraz zabijał dla Bena, myśląć ze sam wybrał taką drogę. Ben jest wredny.
Coś się dzieje z Jackiem - nie jest najlepiej gdy jedyny lekarz zaczyna chorować...
Okazało się ze Benjamin potrafi kierować dymem, nieźle. Szkoda tylko jego córki (o ile była jego córką).
A, i Sawyer jaki się troskliwy i opiekuńczy zrobił - jak się martwił o Hugh, gdy Ben i Locke postanowili że ma on iść z nimi ;) :D Lubie Sawyera :D
I wracając jeszcze do Bena (popularny się zrobił ostatnio) co to znaczy ze jest czymś?

praedzio - Nie 18 Maj, 2008 13:01

Caitriona napisał/a:
I wracając jeszcze do Bena (popularny się zrobił ostatnio) co to znaczy ze jest czymś?

No, właśnie... :mysle: Może to oznaczać, że po prostu jest już taki wredny i perfidny, że go to w pewien sposób odczłowieczyło - ale może też oznaczać coś innego. Pytanie tylko, co.
Hmmm... Chyba mam dwa odcinki do nadgonienia. :wink:

Caitriona - Wto 20 Maj, 2008 12:18

Obejrzałam odcinek 10 - czy to możliwe żeby Claire tak po prostu zostawiła synka i poszła w dżunglę? I to za 'tatą'?
I wydawało mi się że ci zołnierze co przyszli po Bena, że tak powiem, nie przetrwali ataku dymu, a tu prszę - niemalże cali i zdrowi.

praedzio - Nie 01 Cze, 2008 16:05

No i obejrzałam finałowy odcinek.
Rety!! :shock: :confused3: :excited:
Końcówka, jak zwykle, wgniotła w fotel. :D
Jedynym jasnym promyczkiem był ten widok:


:serce:

Caitriona - Czw 19 Cze, 2008 21:08

praedzio napisał/a:
Jedynym jasnym promyczkiem był ten widok

Zgadzam się! Aż mi się lepiej zrobiło, że po tym wszystkim przynajmniej im się udało :D
Co do reszty: wow... Puff i wyspy nie ma... Chyba takie rozwiązanie mi się nie podoba. I bardzo mi było żal Jina... Michaela w sumie też.
No i Sawyer mi zainponował ;)

Admete - Czw 22 Sty, 2009 19:08

Chciałam tylko zauważyc, że kolejny sezon Lost właśnie się zaczął ;-)
Deanariell - Czw 22 Sty, 2009 19:20

Admete napisał/a:
Chciałam tylko zauważyc, że kolejny sezon Lost właśnie się zaczął

Koleeeejny? :zalamka: :-P A który to już w ogóle? Ja się jakoś po drugim sezonie zagubiłam :wink: :rotfl: Ale cały czas mam nadzieję, że wrócę do tego serialu w bardziej sprzyjających okolicznościach - tak dla zasady - lepiej kończyć to, co się zaczęło... poza tym w sumie lubiłam lostowych bohaterów... przynajmniej niektórych :mrgreen: Może tego lata jakoś nadgonię fabułę? :mysle:

Admete - Czw 22 Sty, 2009 19:23

Ja się też zgubiłam i to mocno - tak gdzieś przy początku trzeciej. A ostatnio próbowałam wmówic uczniom, że Tajemnicza wyspa Verne'a to taki XIX - wieczny Lost ;)
praedzio - Czw 22 Sty, 2009 19:27

Oooo, dzięki za newsa! Jak ten czas szybko zleciał! ;)
Deanariell - Czw 22 Sty, 2009 19:50

Admete napisał/a:
Ja się też zgubiłam i to mocno - tak gdzieś przy początku trzeciej. A ostatnio próbowałam wmówic uczniom, że Tajemnicza wyspa Verne'a to taki XIX - wieczny Lost

Świetny pomysł :oklaski: Lost jest również dobry do tłumaczenia, co to takiego retrospekcja ;)

praedzio - Czw 22 Sty, 2009 20:11

Hyhy... A dalej nikt nie wymyślił jak się nazywa przeciwieństwo retrospekcji? :lol:
Deanariell - Czw 22 Sty, 2009 20:35

praedzio napisał/a:
Hyhy... A dalej nikt nie wymyślił jak się nazywa przeciwieństwo retrospekcji?

:mysle: Ja znam jedynie ten anglojęzyczny termin - "flash-forwardy" :-|

EDIT: Ale znalazłam co trzeba :mrgreen: ------> Prolepsis (łac. anteoccupatio, pol. uprzedzenie) ;) Poza tym jestem pewna, że Admete już to kiedyś gdzieś podawała przy innej okazji :mysle: :-)

praedzio - Sob 24 Sty, 2009 18:30

? Pierwszy raz na oczy widzę to słowo... :shock:
No, dobra, ale ja nie o tym. Walcząc z potężnym katarem zasiadłam do oglądania najnowszych Lostów (co to za jakaś głupia moda dawania po dwa odcinki naraz?) i oczywiście znowu siedzę ze szczęką na kolanach. A na pewno z bólem i zawrotem głowy. ;) Tekst tygodnia:
Sawyer: KIEDY my jesteśmy?

:rotfl:

P.S. I kim u licha jest ta babka, która się pojawia na końcu drugiego odcinka? :shock:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group