To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - Bridget Jones ..

Loana - Śro 28 Lis, 2007 09:33

O czym jest dokladnie druga czesc???

A ja wczoraj przeczytalam w starej Gali (kwiecień 2007) artykul o Rene Z. i przy okazji tego artykulu napisali, ze bedzie krecona trzecia czesc filmu o Bridget Jones. Czy to prawda? Kreca? Jest trzecia czesc ksiazki? Bo nic nie slyszalam o niej.
Po przeczytaniu o czym ma byc trzecia czesc, moj szacunek dla Bridget do tej pory bliski zeru zjechal jeszcze bardziej... bo podobno ma miec dziecko z Danielem! Ja wiem, ze glupich nie sieja, sami sie rodza, ale ta Bridget to jakas obraza dla kobiet -_-'.

Edit: poprawilam Dawida na Daniela, racja, moj blad :P .

Marija - Śro 28 Lis, 2007 09:45

Druga część opowiada o nieporozumieniach w związku Bridget i Marka; Bridget ląduje w tajskim więzieniu, takie tam...Pierwsza część jest świetna (książki), druga dużo gorsza, a trzeciej w ogóle sobie nie wyobrażam (dziecko z kim?? :paddotylu: ).
Maryann - Śro 28 Lis, 2007 09:49

A było coś kiedyś w "Wysokich obcasach". Z tego, co pamiętam, to Bridget była w ciąży, ale nie za bardzo wiedziała Z KIM...
A kręcenie tegoż... Nie wydaje mi się, żeby ktokolwiek z odtwórców główych ról chciał się w coś takiego bawić...

snowdrop - Śro 28 Lis, 2007 10:02

Czytałam gdzieś wywiad z Colinem, że jeśli scenariusz będzie zabawny to on zagra równiez w III części. Dla mnie II cześć (film) jest dużo gorsza niż pierwsza. Także III sobie nie wyobrażam. Dzecko z Davidem? może z Danielem. Daniel to ten którego grał Hugh.

A co do książki II to mam ją, ale narazie porzuciłam ja na rzecz Władcy Pierścieni.

Gunia - Śro 28 Lis, 2007 18:09

Trzecia część od ponad roku była publikowana w odcinkach w "The Independent", część z tych odcinków opublikowała GW w jednym z dodatków. Bridget faktycznie jest w ciąży z Danielem i dlatego usiłuję tę część wymazać ze swojej świadomości. :?
Loana - Czw 29 Lis, 2007 08:38

Cytat:
Bridget faktycznie jest w ciąży z Danielem

I nie mowcie mi, ze Bridget nie wygrywa w rankingu NAJGLUPSZEJ kobiety swiata... ma takiego wspanialego Marka i tradycyjnie, jak to idiotka, w ogole nie umie tego docenic... zalosne.

Marija - Czw 29 Lis, 2007 08:58

Loana napisał/a:
Cytat:
Bridget faktycznie jest w ciąży z Danielem

I nie mowcie mi, ze Bridget nie wygrywa w rankingu NAJGLUPSZEJ kobiety swiata... ma takiego wspanialego Marka i tradycyjnie, jak to idiotka, w ogole nie umie tego docenic... zalosne.
Jeśli dla Bridget i jej podobnych wytworów dekalogiem i zbiorem zasad są poradniki, to czemu się dziwić, że zagubiona biedna jest :roll: .
Loana - Czw 29 Lis, 2007 09:11

Cytat:
Jeśli dla Bridget i jej podobnych wytworów dekalogiem i zbiorem zasad są poradniki, to czemu się dziwić, że zagubiona biedna jest

Zagubiona? Jaka zagubiona, ona mysli nie ta czescia ciala, ktora zostala stworzona do myslenia! Albo nie ma mozgu i dlatego jego funkcje przejela inna czesc...
Czytanie poradnikow nie powinno zaszkodzic DOROSLEJ osobie, a Bridget jak dobrze pamietam skonczyla juz 30 lat, czyli powinna juz dorastac. Poradnik to tylko ksiazka, nie powinien AZ TAK wplywac na osobisty poglad na swiat, trzeba jeszcze do czytania wlaczyc myslenie. Widac za duzo zadam od Bridget. Drazni mnie tylko jak czytam potem w gazetach, ze Bridget to taki odpowiednik samotnych kobiet, ktore znajduja w niej swoje odbicie - nie wierze, ze kobiety sa AZ TAK glupie -_-'.

Marija - Czw 29 Lis, 2007 09:19

Ale ona się ukształtowała na poradnikach - od kogo miała się uczyć dorosłości? I po co, skoro jedynym jej zajęciem poza niby-pracą było chodzenie do "192"? Inne realia życia :roll: . Jak oglądam "Perfekcyjną Panią Domu" i te za przeproszeniem krowy, najczęściej nie pracujące zawodowo, w wielkich domach, "obarczone" góra dwójką dzieci, jak nie potrafią włączyć odkurzacza, posortować i gdzieś upchnąć wypranych rzeczy (wolą kupić nowe, niż sie schylić, podnieść i wyprasować :zalamka: ), to jestem w stanie też uwierzyć w jakiś realny wzorzec takiej dziewczyny jak Bridget.
One są zwyczajnie i obrzydliwie rozpuszczone - żyją w zbyt bogatym społeczeństwie, żeby chciało im się myśleć :? . Ja nigdy nie będę miała do dyspozycji wielkiego domu oraz sytuacji singla w Londynie, tylko małe mieszkanie i rodzinę na głowie, więc się dziwuję, a nawet wkurzam. Ale i tak lubię Bridget :-D .

Sofijufka - Czw 29 Lis, 2007 09:31

Marija napisał/a:

Jak oglądam "Perfekcyjną Panią Domu" i te za przeproszeniem krowy, najczęściej nie pracujące zawodowo, w wielkich domach, "obarczone" góra dwójką dzieci, jak nie potrafią włączyć odkurzacza, posortować i gdzieś upchnąć wypranych rzeczy (wolą kupić nowe, niż sie schylić, podnieść i wyprasować :zalamka: ), to jestem w stanie też uwierzyć w jakiś realny wzorzec takiej dziewczyny jak Bridget.

Ale juz w "Niegrzecznych domach" to chałupę zapuszczają kobity pracujące, a reszta rodziny im w tym pomaga :shock:
Ale: :ops1: Dziś zajrzałam do mojej malutkiej kuchenki, a w niej stos naczyń w zlewie :frustracja:
A widziałaś może ten program, co to przyjeżdżała ekipa i "odgruzowywała" dom z różnych niepotrzebnych rzeczy?

Maryann - Czw 29 Lis, 2007 09:34

"Zaklinacze wnętrz" ?
Sofijufka - Czw 29 Lis, 2007 09:35

Maryann napisał/a:
"Zaklinacze wnętrz" ?

Zapomniałam....

Marija - Czw 29 Lis, 2007 09:44

Na pewno "Zaklinacze...". Ale trzeba być fleją urodzoną, żeby brudne skarpetki rzucone na środek salonu demonstrować potencjalnym nabywcom domu :confused3: .
Z książki wynika, że Bridget miała identyczny "porządek" w swoim mieszkaniu :lol: .

Maryann - Czw 29 Lis, 2007 09:59

Marija napisał/a:
Jak oglądam "Perfekcyjną Panią Domu" i te za przeproszeniem krowy, najczęściej nie pracujące zawodowo, w wielkich domach, "obarczone" góra dwójką dzieci, jak nie potrafią włączyć odkurzacza, posortować i gdzieś upchnąć wypranych rzeczy (wolą kupić nowe, niż sie schylić, podnieść i wyprasować :zalamka: )

Ja ten program oglądam przede wszystki w celach terapeutycznych - ma znakomite właściwości odstresowujące. Jak pooglądam taki jeden czy drugi "porządny" domek, to od razu mam więcej tolerancji dla własnego bałaganiarstwa... :wink:
Wiem, że to minimalizm i łatwizna, ale miło się przekonać, że ktoś ma w domu gorszy bajzel ode mnie... :wink:

Sofijufka - Czw 29 Lis, 2007 09:59

Marija napisał/a:
Na pewno "Zaklinacze...". Ale trzeba być fleją urodzoną, żeby brudne skarpetki rzucone na środek salonu demonstrować potencjalnym nabywcom domu :confused3: .
Z książki wynika, że Bridget miała identyczny "porządek" w swoim mieszkaniu :lol: .

Wiesz, to chyba jednak nie zaklinacze, bo to nie było uprzątanie przed sprzedażą, tylk ktoś z krewnych i znajomych wzywał ekipę TV, bo sie nie dało już mieszkać. Pamiętam taką jedną, co to miała trzy pokoje zastawione pudłam z rzeczami (ale były choć opisane, co w nich). Inna, co miała ciuchy jeszcze ze szkoły (a dama juz była w wieku pobalzakowskim), leżały w górach w sypialni, tylko ścieżka była wytyczona do materaca :shock:
Ekipa to wszystko wywalała na podwórze i dzieliła na pożyteczne, pamiątkowe, do sprzedania na pchlim targi i na takie do zniszczenia (dostarczali niszczarkę)...

Marija - Czw 29 Lis, 2007 10:33

Boshe... To jeszcze gorzej - jak już rodzina nie wytrzymuje :thud: . Na jakim kanale taki klejnot dają? :mrgreen:
Sofijufka - Czw 29 Lis, 2007 11:44

Marija napisał/a:
Boshe... To jeszcze gorzej - jak już rodzina nie wytrzymuje :thud: . Na jakim kanale taki klejnot dają? :mrgreen:

Juz nie dają - a gdzie dawali? Ni cholery nie pamiętam... BBC Prime?

Gunia - Czw 29 Lis, 2007 15:29

A ja myślę, że Brigdet nie jest bezdennie głupia, przynajmniej nie w książce. Jest dość inteligenta, a że moda narzuciła jej poradnikowy styl życia, to dość powszechne zjawisko. W pierwszej części książki według mnie jest ona wcale niegłupia, ale najwyżej trochę splątana i przystosowana do kiepskiego trybu życia. Natomiast kolejne tomy to już równia pochyła. Taka sama "mądrość", takie same kłopoty i dylematy, a chyba czas najwyższy, żeby nieco dorosła. Nie robi już tak pozytywnego wrażenia postrzelonej ale sympatycznej, tylko staje się świrniętą frustratką.
Marija - Czw 29 Lis, 2007 18:38

Kolejne tomy to jest równia pochyła dla Helen Fielding :? ; ciągnie kobiecina ile tylko może z biednej Bridget. Przejrzałam wczoraj drugą część - nie jest najgorsza, ale do części pierwszej się nie umywa. Widać, że naciąganie na siłę.
MiMi - Czw 29 Lis, 2007 20:24

Wczoraj przeczytałam cały drugi tom. Nie umywa się do pierwszego. Gdy czytałam pierwszy, prawie cały czas się śmiała, w drugim tylko 3 razy (ale jeden do łez :wink: ): jazda na nartach bez nart, wywiad z Colinem, kartki świąteczne z wyznaniami miłosnymi. Nawiązania do Perswazji aż za bardzo widoczne. DiU w jedynce była jakby trochę zamaskowana, a tutaj Perswazje na każdym kroku.
Wcale nie uważam, że Bridget jest niemądra. Ona nie miała jakiegoś wzorca w swoim życiu (dla wielu kobiet jest własna matka, a matka Bridget była trochę niezbyt odpowiednim wzorcem). Jak nie miała wzorca, musiała się na czymś wzorować. Zostały jej więc poradniki. Chociaż wydaje mi się, że pod wpływem Marka powinna dorosnąć, ale niestety tak się nie stało.
Na trzecią część już nie mam ochoty, chociaż chętnie bym się pośmiała, bo to lepsze niż brzuszki (dzisiaj nie mogę się śmiać, bo mam tak naciągnięte mięśnie brzucha po tych nartach :mrgreen: )

Gunia - Czw 29 Lis, 2007 21:04

Marija napisał/a:
Kolejne tomy to jest równia pochyła dla Helen Fielding :? ; ciągnie kobiecina ile tylko może z biednej Bridget. Przejrzałam wczoraj drugą część - nie jest najgorsza, ale do części pierwszej się nie umywa. Widać, że naciąganie na siłę.

No właśnie. To jak trzy razy powtarzać ten sam dowcip i liczyć na to, że za każdym razem będzie zabawny. :?
Ja umieram ze śmiechu przy jedynce, dwójka już słabsza, ale też można się setnie ubawić. Natomiast trójka to dolina rozpaczy. Ani śmieszne, ani mądre... Jakieś takie niesmaczne.
A teraz znikam, Rivendell wzywa.

nicol81 - Czw 29 Lis, 2007 21:04

Gunia napisał/a:
A ja myślę, że Brigdet nie jest bezdennie głupia, przynajmniej nie w książce. Jest dość inteligenta, a że moda narzuciła jej poradnikowy styl życia, to dość powszechne zjawisko. .

:shock: A jak nazwać chociażby przyrządzanie przez nią obiadu dla gości?

Gunia - Czw 29 Lis, 2007 21:09

nicol81 napisał/a:
Gunia napisał/a:
A ja myślę, że Brigdet nie jest bezdennie głupia, przynajmniej nie w książce. Jest dość inteligenta, a że moda narzuciła jej poradnikowy styl życia, to dość powszechne zjawisko. .

:shock: A jak nazwać chociażby przyrządzanie przez nią obiadu dla gości?

Wpadka. Każdemu brak jakiegoś talentu, a że mimo wszystko podeszła do tego ambicjonalnie, to podziwiam. :D

nicol81 - Czw 29 Lis, 2007 21:15

Ale w książce, o ile pamiętam, były dwa obiady (urodzinowy i z Darcym, w filmie zbite), oba skopane. To już nie może podejść pod wpadkę...
MiMi - Czw 29 Lis, 2007 22:41

W książce urodzinowy obiad w końcu odbył się w restauracji, a ten drugi to była impreza. Co do jej "talentu" do gotowania, to sięnie dziwię, bo ja też nie potrafię gotowac...


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group