Ekranizacje - Duma i uprzedzenie - film doskonały ;)
ewelinka - Śro 07 Cze, 2006 20:21
Była strasznie zakłopotana Tak śmiesznie zakłopotana jak by mogła to by zapadła sie pod ziemię
Maryann - Czw 08 Cze, 2006 18:56
No bo jak to - przy poprzednim spotkaniu oświadczyła Darcy'emu, że jest "ostatnim człowiekiem na świecie" i podała w wątpliwość jego kwalifikacje jako dżentelmena, a teraz po cichu przyjeżdża do jego domu ? Po co ? Przecież mu powiedziała, że go nie znosi ?
Trzykrotka - Pią 09 Cze, 2006 14:30
Właśnie! Cała ta sekwencja jest po prostu genialna. Ta wymiana zakłopotań - bo Lizzy musi się czuć jak przyłapana na myszkowaniu w jego szufladach (ja bym się czuła), a on objawia się jej prawie goły.... moge to oglądać w nieskończoność. I kiedy potem on tak bardzo subtelnie ale zgrabnie zagarnia ją na spacer ramię w ramię, kiedy wujek i ciocia sie na chwilę zatrzymują. I jak potem idą nie patrząc na siebie, z rękami założonymi identycznym gestem na plecy... i to spojrzenie bokiem przy rozmowie o siostrze... i wymowne nad wyraz oczy pana Darcy przy "good day miss Bennet....". Ech, mistrzostwo świata :oops: . Pamiętam, że nie mogłam doczekać się następnego odcinka, kiedy oglądałam serial po raz pierwszy w TV. A wszyscy oglądający siedzieli z emocji na brzeżkach krzeseł :grin:
Gunia - Pią 09 Cze, 2006 14:40
To i tak dobrze, że siedzieli, a nie pospadali...
Trzykrotka - Pią 09 Cze, 2006 14:48
Prawie pospadali :grin: . Cisza panowała pełna zachwytu.
Gunia - Pią 09 Cze, 2006 14:49
To się rozumie samo przez się...
Anonymous - Pią 09 Cze, 2006 17:32
| Trzykrotka napisał/a: | | Pamiętam, że nie mogłam doczekać się następnego odcinka, kiedy oglądałam serial po raz pierwszy w TV. A wszyscy oglądający siedzieli z emocji na brzeżkach krzeseł :grin: |
A mnie właśnie ten odcinek zainteresował na tyle, że oglądnęłam ostatni:D (bo pierwszy mnie znudził). Pamiętam że nawet żałowałam że nie oglądałam jednak kolejnych i nie wiem co się stało. Tyle, że się oświadczył, a ona go odrzuciła (błyskotliwością intelektu już od małego się odznaczałam )
achata - Pią 09 Cze, 2006 21:19
| Trzykrotka napisał/a: | | Właśnie! Cała ta sekwencja jest po prostu genialna. Ta wymiana zakłopotań - bo Lizzy musi się czuć jak przyłapana na myszkowaniu w jego szufladach (ja bym się czuła), a on objawia się jej prawie goły.... moge to oglądać w nieskończoność. I kiedy potem on tak bardzo subtelnie ale zgrabnie zagarnia ją na spacer ramię w ramię, kiedy wujek i ciocia sie na chwilę zatrzymują. I jak potem idą nie patrząc na siebie, z rękami założonymi identycznym gestem na plecy... i to spojrzenie bokiem przy rozmowie o siostrze... i wymowne nad wyraz oczy pana Darcy przy "good day miss Bennet....". Ech, mistrzostwo świata :oops: . Pamiętam, że nie mogłam doczekać się następnego odcinka, kiedy oglądałam serial po raz pierwszy w TV. A wszyscy oglądający siedzieli z emocji na brzeżkach krzeseł :grin: |
Pamiętam, że zastanawialam się po tym odcinku po co jeszcze te dwa następne skoro już się w sobie zakochali i jest prawie happy end Wtedy jeszcze nie mialam przeczytanej książki i pewnie dlatego tak mocno ten serial przeżywałam.
KIKA - Pią 09 Cze, 2006 21:33
to zupełnie tak jak ja.... nie mogłam doczekać się niedzieli.... i każdy kolejny odcinek tylko podsycał moją ciekawość..... pamiętam dokładnie co wtedy czułam.... :grin:
Gunia - Pią 09 Cze, 2006 21:35
I nigdy nie zapomnij...
Ania - Nie 18 Cze, 2006 22:27
Ja też pasjami kocham wracać do serialu, a jak już wracam to do całości. Fragmentami oglądam sobie najwyżej po maratonie. Natomiast uwielbiam wracać wtedy do właściwych fragmentów książki, a przeżywam je sobie wtedy aż miło - motyle to całymi rojami przelatują - nawet bardziej jak podczas samego tylko oglądania!
ewelinka - Czw 22 Cze, 2006 23:26
Ja ostatnio nic nie robię tylko oglądam ten serial poprostu cudo!!!!!!!!
Gunia - Nie 25 Cze, 2006 17:12
A co powiecie na taką "DiU"?
Gunia - Nie 25 Cze, 2006 17:26
Znalazłam jeszcze to.
Anonymous - Nie 25 Cze, 2006 18:02
Hm hm, nie ma co, ta pierwsza duma ma szansę jak dla mnie przebić nawet serialową
Gunia - Nie 25 Cze, 2006 18:06
| Nimloth napisał/a: | Hm hm, nie ma co, ta pierwsza duma ma szansę jak dla mnie przebić nawet serialową | W nazwie jest "Part I", więc szukałam kolejnych części, ale chyba się chłopakom znudziło. (Dopadli ich sąsiedzi / Dorwały ich miłośniczki Darcy'ego / Dostali wyrok za piractwo.)
Anonymous - Nie 25 Cze, 2006 21:51
Szkoda, zapowiadało się ciekawie .
A tak w ogóle to z okazji wakacji po raz kolejny zaczęłam poczytywać (bo tak można nazwać czytanie raz rozdziału z początku, raz z końca ) dumę, włączyłam też sobie serial i doszłam do wniosku, że mam kiepską pamięć. Bo zapominam jakie to jest cudne, wspaniałe i jedyne . Mało którą książkę i film czytam i oglądam z ciągłym zadowoleniem i uśmiechem na twarzy.
asiek - Nie 25 Cze, 2006 23:46
I ja z uśmiechem delektowałam się serialem. Odpaliłam 3 płytki z Przyjaciółki. Jakość film nie jest zła w porównaniu do kopii, którą mam na kasetach HVS. Gdyby jeszcze można było wyłączyć lektora.....
Ten serial jest jak powieści JA można do nich wracać ...i wracać i nadal zachowują swój urok. Kilka razy obejrzałam taniec Lizzy i Darcy'ego. Świetna muzyka ....świetna scena. Przy tej okazji przypomniał mi się fantastyczny artykuł poświęcony balowi w Netherfield a przetłumaczony przez Alison. Autorka barwnie ubrała w słowa to, co widzimy na ekranie i to...czego jedynie się domyślamy, ogladając wirującą Lizzy i Darcy'ego.
Trzykrotka - Pon 26 Cze, 2006 00:20
Och, ten taniec! Prawdziwa walka na śmierć i życie pokazana w sześciu minutach wytwornych ruchów, statecznych kroków, ognistych spojrzeń i przepięknej muzyki. Rewelacyjna scena. A zetknięcie się po raz pierwszy rąk Lizzy i pana Darcy! Co za stado motyli się wtedy zrywa :oops:
Anonymous - Pon 26 Cze, 2006 08:11
Ja po obejrzeniu tej sceny chodziłam po domu i udawałam, że tak tańczę . Ach. Na dumę mi po prostu brak słów.
Caitriona - Pon 26 Cze, 2006 12:15
Uważam, że to jest najpiękniejsza, wspaniale zrobiona, najlepiej dopracowana i cudownie elektryzująca scena tańca jaką widziałam w filmie kostiumowym. Uwielbiam ją!! Teraz gdy mam film w domu mogę ją sobie oglądac i oglądać...
Alison - Pon 26 Cze, 2006 12:32
| Trzykrotka napisał/a: | | Dla mnie ten serial ma jeszcze tę bezcenną właściwość, że uwielbiam do niego wracać, mimo, że znam na wylot. Nie ma tego Duma z Matthew i Keirą: owszem, oglądałam ją swego czasu cyklami, pod rząd ileś razy, ale już mi się nie chce. |
Tak to prawda, coś w tym jest, we mnie od kilku tkwi taka wręcz chorobliwa potrzeba obejrzenia go ponownie, ale mam sporo pracy i muszę ją skończyć, i wtedy się nagrodzę
Już czuję się tak jakbym miała odwiedzić jakichś bardzo lubianych członków rodziny
Anonymous - Pon 26 Cze, 2006 13:54
Jeszcze co do sceny tańca to za pierwszym razem gdy oglądałam i Darcy poprosił Elizabeth, obawiałam się, że jeszcze będą tańczyć podobny taniec, jaki chwilę przedtem tańczyła Lizzy z Collinsem. Wyobrażacie sobie pana Darcy'ego podskakującego i kręcącego się w kółeczku?
Trzykrotka - Pon 26 Cze, 2006 14:22
Tak! Tak! ja też tak miałam! tez miałam wizję pana Darcy podskakującego w całym swoim majestacie :grin: . Mam teraz podejrzenia, że on sobie ten taniec specjalnie zamówił.... wiecie, metodą wsunięcia banknotu komu trzeba :grin:
Gunia - Pon 26 Cze, 2006 14:23
| Nimloth napisał/a: | Jeszcze co do sceny tańca to za pierwszym razem gdy oglądałam i Darcy poprosił Elizabeth, obawiałam się, że jeszcze będą tańczyć podobny taniec, jaki chwilę przedtem tańczyła Lizzy z Collinsem. Wyobrażacie sobie pana Darcy'ego podskakującego i kręcącego się w kółeczku? | Dobre...
|
|
|