Filmy - Katyń
Admete - Pon 29 Paź, 2007 17:26
A dlaczego nie mogą się pojawiać w połowie filmu? Tak tylko pytam...
Anonymous - Pon 29 Paź, 2007 21:15
w zasadzie nie wiem, gdzie byla mowa o Hausie, ale chyba pasuje tematycznie...
Dokonalam dzisiaj epokowego odkrycia. od poczatku serialu zastanawiam sie skad znam tego goscia i dzisiaj odkrylam - on grał w Rzoważnej i Romantycznej pana Palmera. Jak on mi sie tam podobał.
nicol81 - Pon 29 Paź, 2007 21:52
| Admete napisał/a: | | A dlaczego nie mogą się pojawiać w połowie filmu? Tak tylko pytam... |
W sumie to nie jest zabronione , ale tak jakoś niezręcznie wychodzi, jak wyskakują niby króliki z kapelusza. Bez zapowiedzi. Takie wprowadzanie nowego wątku w środku filmu.
| lady_kasiek napisał/a: | | Cytat: | Generał i generałowa to moja ulubiona para
|
a przecież oni wcale jako para nie występują. Ale doskonale pasują do siebie dwa niezłomne charaktery |
A jak ona patrzy na jego portret i wtedy jego pokazują?
Admete - Pon 29 Paź, 2007 21:53
Dlaczego taki całkiem nowy? Był młody chłopak, okazało się, że miał siostry...Mnie to w niczym nie przeszkadzało Trochę trudno byłoby wprowadzić wszystkie postaci od razu. Zrobiłby się wtedy taki długasny prolog zaraz na wstępie.
nicol81 - Pon 29 Paź, 2007 22:09
A mnie właśnie taki prolog by odpowiadał, dziejący się przed wojną. Scenki z życia bohaterów- w sumie kilka minut. By poznać i przywiązać się.
Mógł chociaż w obozie wspomnieć o siostrach. Tak samo nagle wyskoczył bratanek Anny. Taki trochę nieporządek scenariuszowy.
Anonymous - Pon 29 Paź, 2007 22:34
O tak te postacie co znienacka się pojawiają to ni ciorta się czlowiek nie może połapać
Gunia - Wto 30 Paź, 2007 21:20
A ja uważam, że ten zabieg jest niezły. Z jednej strony można się troszkę do postaci przybliżyć, a z drugiej pojawia się ich coraz więcej i to mocno podkreśla skalę tragedii. Pokazuje, jak wiele osób miało w niej swój udział. Odnosi się wrażenie, że takich epizodów były setki czy nawet tysiące i takich postaci można by na ekranie pokazywać wiele. Przynajmniej ja tak to odbieram.
MiMi - Wto 30 Paź, 2007 21:27
Ja byłam z klasą na filmie. Film zrobił na mnie ogromne wrażenie i musiałam powstrzymywać łzy. Klasa odebrała go różnie. Słyszałam komentarz, że film był zaje***ty, ale większość chociaż chwilę się nad nim zastanowiła. Podobało mi sięjak koleżanka zdefniowała go na polskim: "na pewno nie można powiedzieć, że film był fajny, bo to nie ten rodzaj filmów." Uważam, że film był dobrze nakręcony i wielkim plusem jest to, że widzieliśmy nietylko Katyń i II wojnę światową, ale też te kilka lat po wojnie. Te wzjamne oskarżenia Niemieć i ZSRR, no i oczywiście dramat tych rodzin i oficerów, którzy przeżyli.
|
|
|