Filmy - Fajny film wczoraj widziałam VI
Agn - Czw 16 Lut, 2023 16:02
Wszystko wszedzie naraz
Nadrobilam. Historia o pewnej pani w srednim wieku, ktora nagle zostaje wplatana w rozgrywki multiwersum. Zdrowo walniety film, ale trzyma sie kupy. No i widz ma wrazenie, ze faktycznie wszystko sie dzieje naraz wszedzie.
Michelle Yeoh cudna, ale ja z rozrzewnieniem wspomne, kto gra jej meza. Jesli pamietacie "Indiane Jonesa i swiatynie zaglady" - mamy tutaj Short Rounda (rzecz jasna jest dorosly, chlopcem byl w latach 80tych). Milo go bylo znow zobaczyc (i skapnac sie, ze to on w drugiej polowie filmu ).
Polecam, jesli lubicie filmy zwariowane, do tego takie, ktore z radoscia czerpia z innych dziel filmowych (Matrix, Ratatuj, Spragnieni milosci.)
Macie wiec dwie rozne reakcje - Admete niedawno pisala, ze to nie jej bajka, za to bardzo moja bajka. Czyja to jeszcze bajka, to juz musicie same ocenic.
A dzieki temu, ze ogladalam na Prime Video, to mi PV uprzejmie donioslo, ze na platforme wrzucili film, ktory od dawna chcialam obejrzec.
Obiecujaca. Mloda. Kobieta.
Nie pamietam juz dlaczego nie dotarlam na ten film do kina. Zaluje. No coz, za to obejrzalam teraz.
Mamy Cassie, dziewczyne, ktora z jakiegos powodu kilka lat temu rzucila studia medyczne, choc byla dobra w te klocki. Pracuje teraz w kawiarni (nie sadze, by swoja prace lubila, choc ewidentnie lubi szefowa), a co weekend idzie do klubu, gdzie udaje pijana niemal do nieprzytomnosci dziewczyne, ktora zawsze jakis "stroskany" typ zechce zabrac do siebie, by jej "pomoc", bo jeszcze sie jej cos stanie, no wiadomo, ze nie wiadomo co. Cassie za kazdym razem, gdy "zaloty" stroskanego faceta zaczynaja sie rozkrecac nagle sie "budzi" i przestaje udawac pijana.
Nie wiem czy widzialyscie ten film, jesli nie, to polecam, bo rewelacyjnie pokazuje smrod patriarchatu, kulture gwaltu i sytuacje ofiar. Film w tonacji pastelowej, momentami wrecz cukierkowej, bez drastycznych scen, ma dzialanie takie, jak porzadny strzal w twarz. Bardzo polecam. Poza tym, ze ten film ma takie dzialanie, na uwage zasluguje glowna aktorka, ktora znakomicie odegrala role Cassie - dziewczyny, ktora juz sie nie boi / jest obojetna na swoj los, ale podejmuje walke i probe zemsty za zbrodnie, ktora wydarzyla sie lata temu. Bohaterka, ktora ma przez wiekszosc filmu wyraz twarzy obojetny lub zblazowany, a nie ma sie poczucia, ze to "rola jednej miny". Warto obejrzec, bardzo dobry film, z finalem, ktory... no wlasnie, to ten final sprawia, ze poczulam sie jak znokautowana.
BeeMeR - Wto 21 Lut, 2023 19:54
Zanim się pojawiłeś - melodramat o opiece nad czterokończynowo sparaliżowanym, młodym mężczyzną. W sumie obejrzało mi się całkiem przyzwoicie, ale ani mnie ziębiło ani grzało. Pewnie dość szybko zapomnę.
zwiastun:
https://www.youtube.com/watch?v=Eh993__rOxA
Alita - battle Angel
miałam nadzieję na całkiem przyzwoite sci-fi, ale niestety film jest jak dla mnie przekombinowany w sferze dość brutalnych i rozczłonkowujących walk
Zwiastun:
https://www.youtube.com/watch?v=7b5d-2VnOBQ
primavera - Śro 22 Lut, 2023 09:54
| BeeMeR napisał/a: | Zanim się pojawiłeś - melodramat o opiece nad czterokończynowo sparaliżowanym, młodym mężczyzną. W sumie obejrzało mi się całkiem przyzwoicie, ale ani mnie ziębiło ani grzało. Pewnie dość szybko zapomnę.
zwiastun:
https://www.youtube.com/watch?v=Eh993__rOxA
|
OMG to klasyk już: Gdy film wszedł na ekrany w 2016 roku zakochałam się w nim i do dziś uwielbiam Louise Clark być może dlatego, że przeczytałam też książki Jojo Moyes stanowiące opowieść o niej właśnie.
Trzykrotka - Śro 22 Lut, 2023 09:57
Mnie też ta historia nie poruszyła, choć film bardzo przyjemnie się oglądało. Może przydałaby się podbudowa w formie ksiązki.
primavera - Śro 22 Lut, 2023 10:01
| Trzykrotka napisał/a: | | Mnie też ta historia nie poruszyła, choć film bardzo przyjemnie się oglądało. Może przydałaby się podbudowa w formie ksiązki. |
Dla mnie nie jest to tylko filmowe romansidło ale świetny materiał na dyskusję o tym co postanowił Will (nie chcę tu spolerować) i muszę powiedzieć wykorzystałam ten film w pracy z moimi studentami dwukrotnie! Może nie jest to arcydzieło kina rzeczywiście, ale można z niego sporo wydobyć.
BeeMeR - Śro 22 Lut, 2023 18:25
| primavera napisał/a: | | Dla mnie nie jest to tylko filmowe romansidło ale świetny materiał na dyskusję o tym co postanowił Will (nie chcę tu spolerować) | Nie traktowałam tego jako romansidło, to faktycznie temat niełatwy, nie ma łatwych decyzji w takiej sytuacji. Tyle, że film mnie zostawił trochę zbyt obojętną, a szkoda, i o to mi chodziło.
Zaginione miasto -
co za sympatyczna bzdura na resorach, jednorazowa, ale dobrze się bawiłam
zwiastun:
https://www.youtube.com/watch?v=p2k6sswjEEQ
Agn - Śro 22 Lut, 2023 18:41
Uwielbiam "Zaginione miasto" - jest genialne na poprawe humoru i "babski" wieczor z winkiem. Plus ogladanie Sandry Bullock nigdy nie boli.
Trzykrotka - Śro 22 Lut, 2023 18:53
Czy ja tam widzę Brada Pitta zamiatającego złotą grzywą?
annmichelle - Śro 22 Lut, 2023 18:53
| BeeMeR napisał/a: | | primavera napisał/a: | | Dla mnie nie jest to tylko filmowe romansidło ale świetny materiał na dyskusję o tym co postanowił Will (nie chcę tu spolerować) | Nie traktowałam tego jako romansidło, to faktycznie temat niełatwy, nie ma łatwych decyzji w takiej sytuacji. Tyle, że film mnie zostawił trochę zbyt obojętną, a szkoda, i o to mi chodziło. |
Najpierw przeczytałam książkę, która mnie raczej wkurzyła i to nie dlatego, że
Później obejrzałam film i jest wg mnie jest lepszy niż książka, ale to zasługa aktorów - nie tylko dwójki głównych, ale nawet potterowy Neville jako narzeczony dobrze zagrał, no i Higgins z "Północ-Południe" i pani Dashwood z "RiR" (2008) plus ładne zdjęcia, muzyka.
Nie za bardzo miałam ochotę go oglądać, mając w pamięci książkę, ale pamiętam, że te kilka lat temu oglądało mi się przyjemnie i pewnie kiedyś jeszcze do niego wrócę.
BeeMeR - Śro 22 Lut, 2023 19:03
| Trzykrotka napisał/a: | | zy ja tam widzę Brada Pitta zamiatającego złotą grzywą? | Och, tak | Agn napisał/a: | | Uwielbiam "Zaginione miasto" - jest genialne na poprawe humoru i "babski" wieczor z winkiem. Plus ogladanie Sandry Bullock nigdy nie boli. | Mnie nawet bez winka było dobrze
BeeMeR - Śro 22 Lut, 2023 19:08
Nie odebrałam bohatera filmu jako dupka i egoisty - ale ja od lat obserwuję Asię po udarze, mam temat przepracowany z nieco dalszej perspektywy = obserwując nie tylko jak zdrowie Asi się sukcesywnie pogarsza z czasem, jak nie może zrobić nic, nawet wypowiedzieć swojego zdania (a bohater mógł jasno i konkretnie) ale jak starzeją się opiekunowie i jak pogarsza się ich zdrowie. To trudne, tu nie ma prostych rozwiązań. Nie chcę w to wchodzić za bardzo, oceniłam wyłącznie ten konkretny film, nie problem jako taki.
annmichelle - Śro 22 Lut, 2023 19:24
| BeeMeR napisał/a: | | Nie chcę w to wchodzić za bardzo, oceniłam wyłącznie ten konkretny film, nie problem jako taki. |
W filmie to mnie tak nie irytowało jak w książce, może zasługa złagodzenia pewnych zachowań bohatera, może sympatycznego aktora - już nie pamiętam tak dokładnie, bo i książkę i film czytałam/oglądałam dawno. Wiem, że książka mnie zirytowała po prostu,
Admete - Śro 22 Lut, 2023 21:42
A co było bohaterowi? O filmie słyszałam, nie moje klimaty.
BeeMeR - Śro 22 Lut, 2023 22:09
Miał przerwany rdzeń kręgowy. Młody, aktywny mężczyzna nagle bez możliwości ruchu kończynami (no niewielkie by kierować wózkiem elektrycznym), za to nawracające zapalenie płuc, osteoporoza i inne tego typu "przyjemności". Rzekłabym, że dyskusyjne jest czy to on był egoistą, czy ci, którzy na siłę chcieli zatrzymać go przy życiu, mimo bólu, cierpienia, niemocy - jego, nie ich. Nie odnoszę się do książki, bo nie znam i nie sięgnę.
Na takim filmie powinnam się była spłakać po uszy, a zostawił mnie obojętną, i o to cały czas mam "ale".
Role drugoplanowe faktycznie bardzo dobre, Higgins i Neville zwłaszcza.
primavera - Czw 23 Lut, 2023 09:37
I właśnie z powodu postawy Willa i jego najbliższych można po tym filmie poprowadzić, moim skromnym zdaniem, ciekawą dyskusję na temat śmierci. Czy można pozwolić komuś odejść mimo jego bólu życia czy nie, czy uczucia rodziny no i samej Louise nie miały tu znaczenia? Czy Will rzeczywiście był egoistą i dupkiem? A co z pojęciem "godnej śmierci"? Być może sam film poruszył te sprawy ale niezbyt idealnie dobrano w nim środki filmowe, ja jednak uważam, że np scena śmierci Willa została pokazana "ładnie", o ile można tak powiedzieć. Bardzo mnie cieszy, że damy podzieliły się tu swoimi opiniami. Dla ciekawości podam, że losy samej Louise Jojo Moyes opisała w dwóch kolejnych książkach - mnie osobiście wydają się słabsze, ale jak wiadomo de gustibus non est disputandum
Aragonte - Czw 23 Lut, 2023 11:30
| BeeMeR napisał/a: | | Rzekłabym, że dyskusyjne jest czy to on był egoistą, czy ci, którzy na siłę chcieli zatrzymać go przy życiu, mimo bólu, cierpienia, niemocy - jego, nie ich. |
Ano właśnie... ale filmu nie oglądałam, książki nie znam i nie ciągnie mnie.
annmichelle - Czw 23 Lut, 2023 12:02
Aragonte - film wg mnie był ok z powodów, które wymieniłam, więc może kiedyś się skusisz.
Popularności książki nie rozumiem, ale mam tak coraz częściej z pozycjami "przeczytaj koniecznie, jest super!", "miliony sprzedanych egzemplarzy na całym świecie", itp.
Will książkowy, a filmowy - bardzo się według mnie różnią.
W książce temat eutanazji potraktowany był moim zdaniem kontrowersyjnie, gdybym nie miała wyrobionego własnego zdanie na jej temat to raczej by mnie odstręczyła (eutanazja).
Mam takie odczucia, że miało "być głęboko i poruszająco", a u mnie nie wywołało wielkich emocji (i nie, nie jestem zimną suczą ). Piszę o powieści.
BeeMeR - Czw 23 Lut, 2023 22:20
Film jest jak najbardziej ok, w/w zwiastun dobrze go zapowiada, w pamięci zostają uśmiechnięte twarze opiekunki i niepełnosprawnego - może nawet trochę za bardzo biorąc pod uwagę okoliczności, ale to nie ponura rzecz o umieraniu.
BeeMeR - Pią 03 Mar, 2023 19:47
Wielki Gatsby (2013)
To nigdy nie była moja książka, nie polubiłam postaci, nie umiałam się przejąć, film też nie jest mój, problemy jak wyżej, ale doceniam rozmach, kostiumy, wizualną ucztę dla oczu.
praedzio - Sob 04 Mar, 2023 09:07
Wczoraj do poduszki, chcąc odreagować smutny dzień (pogrzeb w rodzinie), obejrzałam sobie "Patrz jak kręcą". Kryminały - nawet w wersji komediowej czy też parodiowej - nigdy nie były moją bajką, tak więc tu zupełnie sobie olałam rozwiązywanie zagadki pt. "Kto zabił?", a skupiłam się na obserwacji zachowań poszczególnych bohaterów, zachwycaniu się kostiumami czy dekoracjami. Najbardziej jestem pod wrażeniem gry Saoirse Ronan, która w roli początkującej konstabl była doprawdy urocza. Adrian Brody jako arogancki reżyser też wywołał wyszczerz na mojej twarzy. Film lekki, nie za długi, poprawił mi znacząco humor. Dostępny na Disney+.
Agn - Sob 04 Mar, 2023 16:20
Och jest na Disney??? Obejrze! Uwielbiam Saoirse, genialna aktorka.
Agn - Sob 04 Mar, 2023 22:25
Ja za to nadrobilam film, ktory za mna chodzil juz od jakiegos czasu.
Portret kobiety w ogniu (Portrait de la jeune fille en feu 2019)
Przepiekny. Po prostu przepiekny film z niepochopna, acz intensywna narracja. Na wyspe przyplywa malarka, Marianne - ma namalowac portret mlodej panny, ktory zawisnie kiedys w jej domu, jako ze panne wydaja za maz. Problem w tym, ze ona nie akceptuje tego malzenstwa i odmawia pozowania. Portret musi wiec powstac dyskretnie. Marianne wiec chadza z Heloise na spacery, obserwuje ja, a potem w pracowni tworzy portret.
Film, jak juz wspomnialam, jest przepiekny. Wizualne cudo, niemal kazdy kadr jest jak obraz. Do tego ogladalam go tak, ze prawie weszlam w ekran. To co dzieje sie miedzy tymi kobietami... najwazniejsze dzieje sie poza dialogami, w spojrzeniach, obserwacji i rosnacej fascynacji. Aktorki oddaly historie tej relacji perfekcyjnie. A ja podziwialam to wszystko na wdechu.
Czemu az tyle sie zbieralam do tego filmu? Jestem zachwycona i jeszcze nie raz go obejrze.
annmichelle - Sob 04 Mar, 2023 23:36
Agn, dzięki za opinię.
annmichelle - Nie 12 Mar, 2023 23:12
Obejrzałam (wreszcie...) Elvisa.
Wiem, że pewnie Butler dostanie za tę rolę za kilka godzin Oscara, ale hm, no dla mnie nie jest to "rola życia". Swietnie odwzorował głos, sposób mówienia Presleya, jego ruchy, natomiast przez cały film nie pasował mi niestety wizualnie. Jest tak kompletnie niepodobny do Presleya, że ani fryzura, ani makijaż i doklejane (?) rzęsy mnie nie przekonały. Po prostu zupełnie inna twarz, inny typ urody.
Dobra rola, ale czy aż tak wielka? Pamiętam, że przez długi czas w podobny sposób pisano o roli Malika jako Freddiego Mercury, a gdy emocje opadły i upłynęło kilka lat od filmu to dziś jakoś tych zachwytów coraz mniej.
Myślę, że ogromną rolę odgrywa sama postać Presleya, gdyby to był film o jakimś mało znanym muzyku country to choćby aktor wcielił się w niego rewelacyjnie to nie byłoby o nim głośno. Ot, prawo rynku.
Co do samego filmu - myślę, że dopóki żyje Priscilla Presley nie doczekamy się filmu w miarę oddającego rzeczywistość "jak to z Presleyem naprawdę było". W latach 90-tych nakręcono film fabularny o niej i Presleyu (Priscilla była współproducentką) i jak to podsumował pewien krytyk "tak bardzo się kochali i nie mogli bez siebie żyć, że aż się rozstali z tej miłości".
W "Elvisie" było podobnie: ta ostatnia scena na lotnisku i jego "zawsze będę Cię kochał", jej łzy, itp. Ok, bardzo filmowo, może nawet mówili sobie takie rzeczy, natomiast faktem jest, że przez lata każde żyło sobie swoim życiem, a dopiero po śmierci Presleya jego eks żona zaczęła odgrywać rolę wdowy (?) i znawczyni (jedynej słusznej) byłego męża. Cóż, drugą Yoko Ono to ona nie jest....
Temat Presleya jest ciekawy socjologicznie.
Tu powstał fajny, kolorowy teledysk, przemieszano fakty z fikcją, relacja Presleya z matką ociera się o kazirodztwo (w jednej scenie się prawie pocałowali), pułkownik Parker był karykaturalny i jednak za bardzo po nim "pojechano" (to nie był diabel wcielony, kojarzę, że nigdy nie próbował ograniczać Presleya w jego ekspresji na scenie, nie moralizował).
Wiem, że to NIE JEST film biograficzny, ale jednak wykorzystuje prawdziwe nazwiska i wizerunki osób. Gdyby to był film o fikcyjnym muzyku to pewnie podobałby mi się bardziej, a tak - dla mnie do jednorazowego zobaczenia.
Najbardziej podobała mi się scena przed i na początku "Trouble" i ostatnie minuty z oryginalnym Presleyem.
Admete - Nie 26 Mar, 2023 16:37
Film dokumentalny Brainwashed - seks, kamera i władza:
https://www.nowehoryzonty.pl/vod-film.s?id=12077
To wszystko prawda, przy czym okazało się, że większości filmów, z których sceny pokazywano, nie widziałam - widziałam tylko jeden lub dwa. Nie sądzę też, żebym kiedykolwiek wróciła do oglądania filmów z Hollywood. Seriale opowiadają więcej, zresztą sztuki wizualne traktuję dość rozrywkowo. Rzeczy ważne znajduje w książkach i to się już nie zmieni.
|
|
|