Ekranizacje - Sherlock Holmes - ekranizacje
Agn - Wto 24 Sty, 2012 00:56
Aine, jako twój ojciec powinnam się martwić, co ty robisz o tej bezbożnej porze przed kompem, ale rzeknę tylko jedno - to ty potrzebujesz pretekstu?
Anonymous - Wto 24 Sty, 2012 01:27
Ojcze Moj Shrelockniony, ja tyle co z pracy wrocilam...
Do wybrania sie na BS - nie potrzebuje pretekstu. Do wydania troche kasy na gadżety - i owszem. A dla mnie jedno z drugim jest scisle powiazane. Chociazby dopasc jakas koszulke (bom Ci pozazdroscila), kubeczek, brelok - do kolekcji (bo zbieram i kubeczki i breloki.
Anonymous - Wto 24 Sty, 2012 02:22
| Aragonte napisał/a: | | Agn napisał/a: | | Aragonte napisał/a: | A tak w ogóle to jak mogłaś obejrzeć i nic nie napisać? Foch jak stodoła |
Oraz 3 kilometry ugoru! |
I rżysko! Takie, w którym ongiś kłębiły się kręgi zbożowe! |
Jak Wam napisze, co mi sie snilo, to dopiero bedziecie rżaly. Moze i w kregu
Aragonte - Wto 24 Sty, 2012 02:24
| AineNiRigani napisał/a: | | Aragonte napisał/a: | | Agn napisał/a: | | Aragonte napisał/a: | A tak w ogóle to jak mogłaś obejrzeć i nic nie napisać? Foch jak stodoła |
Oraz 3 kilometry ugoru! |
I rżysko! Takie, w którym ongiś kłębiły się kręgi zbożowe! |
Jak Wam napisze, co mi sie snilo, to dopiero bedziecie rżaly. Moze i w kregu |
Napisz, napisz - śmiechu trochę się przyda
Zazdraszczam wizyty na Baker Street!
Po doczytaniu przyjmuję do wiadomości, że Ainowa arytmetyka różni się od ogólnoludzkiej
Anonymous - Wto 24 Sty, 2012 04:11
| Aragonte napisał/a: | Po doczytaniu przyjmuję do wiadomości, że Ainowa arytmetyka różni się od ogólnoludzkiej |
Zawsze... Slonce, toz miłkizmy nie podlegaja jakiemukolwiek prawu ogolnoludzkiemu - tym bardziej arytmetyka...
POczekaj, ogarne tylko troche to wszystko.
Tak na razie napisze tylko to, ze jestem pod wielkim wrazeniem tego, jak serial jest wiernie zparafrazowany. Sa chyba wszystkie niezbedne elementy fabuly - chociaz takie same, to jednak inne. Niektore rzeczy mnie zaskakuja - np. dlaczego leworeczny Martin je trzymajac widelec w prawej rece? Rozumiem, gdyby jadl nozem i widelcem - ale on tak trzyma wylacznie widelec. I takie tam pierdoly...
Slekka rozczarowala mnie Irene - nie jako postac, ale wyglad. No nie wiem, moze spodziewalam sie czegos/kogos innego? Szczegolnie, ze tak podkrecali srube i stopniowali napiecie. Ale The Woman powinna byc dla mnie nie tyle ladna, co pociagajaca i pelna seksapilu. Jej czar mial sie roztaczac niejako wbrew jej woli - chociaz urode powinna niewatpliwie miec. Rachel McAdams w wersji kinowej sprawdzila mi sie tutaj duzo lepiej. Serialowa stylizacja na lata 30-40 (fryzura, stroje, makijaz) tracal mi myszka i jak dla mnie Irene zamiast figlarnosci byla po prostu wulgarna. Brakowalo mi jakiegos egoztyzmu w tej postaci. Chyba najladniej wygladala bez makijazu, z rozpuszczonymi wlosami w lozku Sherlocka i pozniej podczas rozmowy.
Ale jedno trzeba powiedziec - aktorka ma przepiekny glos i sposob modulacji. Moze ogladalo sie ja bez wiekszych wrazen, za to w wersi audio robi kolosalne wrazenie...
Natomiast scenariuszowo postac poprowadzona jest w sposob fenomenalny - majsterszyk. Przez caly czas chcemy, aby to umysl Sherlocka okazal sie dominujacy, lepszy. Po prostu aby to SH wygral, ale gdy to nastepuje - nosz kurcze, az przykro sie zrobilo ze jednak... Dodam, ze w oryginale u ACD Irene stanowila jedyna zyciowa porazke Sherlocka - w naszej wersji, jednak szowinizm zwyciezyl.
Agn - Wto 24 Sty, 2012 09:47
| AineNiRigani napisał/a: | | Chociazby dopasc jakas koszulke (bom Ci pozazdroscila), kubeczek, brelok - do kolekcji (bo zbieram i kubeczki i breloki. |
W pełni rozumiem. Całkowicie. I ani krzynki zdziwienia w mym spojrzeniu nie ma.
| AineNiRigani napisał/a: | | Jak Wam napisze, co mi sie snilo, to dopiero bedziecie rżaly. Moze i w kregu |
No dawaj, nie każ nam czekać... | AineNiRigani napisał/a: | | The Woman powinna byc dla mnie nie tyle ladna, co pociagajaca i pelna seksapilu. |
Jeśli mogę wtrącić - pełna sexappealu, pociągająca itd. podejrzewam nie zrobiłaby żadnego wrażenia na tym Sherlocku. Miała być inna niż wszystkie kobiety. Seksowe już nieraz widział i raczej ich nawet nie zapamiętał. Wydaje mi się, że to jest Irene wyprodukowana pod Sherlocka. Mnie się zresztą bardzo podobała i w tej fryzurze i stylizacji. Zresztą mogłaby być rozczochrana i ubrana w worek po ziemniakach - to jej umysł tak uderzył Sherlocka.
| AineNiRigani napisał/a: | | w naszej wersji, jednak szowinizm zwyciezyl. |
Ja wiem, czy to szowinizm? Dla mnie to po prostu chęć, by jednak zwyciężył ten dobry (nawet jeśli jest socjopatą ).
BeeMeR - Wto 24 Sty, 2012 10:06
| Agn napisał/a: | to po prostu chęć, by jednak zwyciężył ten dobry (nawet jeśli jest socjopatą ). | ona też wygrała - nowe, anonimowe życie
słyszałam o tym, a zobaczyłam dopiero dziś - Martin Freeman i BAFTA
http://www.youtube.com/watch?v=l6lSLEzyMpM
Agn - Wto 24 Sty, 2012 10:31
Aaaaa, to stąd się wzięło to określenie na Freemana!
Anonymous - Wto 24 Sty, 2012 12:29
aa to tego tu nie byolo wczesniej? Wkleilabym. Caly wywiaz jest majtkopedny (gdyz procz Freemana jest tyz Upior - zreszta beszczelnie sie caluja na wizji... ). Dwa ciacha w jednym barszczu
Aragonte - Wto 24 Sty, 2012 12:44
| Agn napisał/a: | Aaaaa, to stąd się wzięło to określenie na Freemana! |
A, to nie wiedziałaś? Czytałam o tym chyba na Whomanistyce i jakoś wydawało mi się, że wszystkie o tym już wiecie
A co do Irene - może nie jest moją wymarzoną Irene, ale w sumie to tylko końcówka mi odstawała ciut od filmu, wolałabym, żeby była bardziej, hmm, oniryczna, żeby wydawało się to bardziej jej snem niż rzeczywistością, bo to zakończenie zbliżyło SH do produkcji o Doktorze Who (Doktora lubię, więc to nie obelga, tylko zarzut, że ciut się rozminęły moim zdaniem proporcje).
Anonymous - Wto 24 Sty, 2012 13:10
| Agn napisał/a: | | Miała być inna niż wszystkie kobiety. Seksowe już nieraz widział i raczej ich nawet nie zapamiętał. Zresztą mogłaby być rozczochrana i ubrana w worek po ziemniakach - to jej umysł tak uderzył Sherlocka. |
Zgadza sie, ale nie o Sherlocka mi tutaj chodzi, o tych wszystkich innych. The Women miala dwie wielkie bronie - seksapil i mozg. Dzieki seksapilowi zdobywala informacje, a poprzez inteligencje je wykorzystywala. Badzmy szczerzy - takim wygladem nie skusilaby zbyt wiele osob - mimo wszystko. Raczej niewiele osob leci na babcina stylizacje, ktora dzis w takim wydaniu jest raczej traktowana jak dziwkarska. W dodatku nie pierwszych lotow ...
Poza tym wlasnie wyglada zbyt wyzywajaco, a tymczasem jej seksapil nie powinien byc taki chamski i nachalny, plynac niejako z wnetrza. Nawet przy zwyklym mrugnieciu powinno sie chciec zrzucic dla niej ubranie i powiedziec wszystko, aby ona to zrobila. Co dopiero dla nagiej... The Woman raczejn trudno byloby zdobyc informacje z takim wygladem. Nie kazdy lubi styl wampa. Ona powinna byc i wampem i dziewica - w zaleznosci od okolicznosci i potrzeb. A tutaj? Zadnego wrazenia, tylko wylgarna stylizacja. Wplywowe osoby znalazlaby taka w pierwszym lepszy, burdelu. Dla mnie to pewne rozczarowanie i niekonsekwencja...
To tyle w przypadku "pospolstwa", natomiast dla Sherlocka jej mozg byl najseksowniejszy i tutaj scenarzysci sie spisali, bo tak jak pisalam - postac jest naprawde swietnie nakreslona... Do tej czesci scenariusza nie mam uwag
Anonymous - Wto 24 Sty, 2012 13:18
O co mi chodzi? Taka na przyklad Kristin Kreuk:
Dziewica: http://actress.glowclick....k%20%289%29.jpg
I dziwka: http://t3.gstatic.com/ima...ey5i9uyvky0UQgO
W obu przypadkach makijaz zredukowany do minimum (chociaz w razie potrzeby mozna go troche wzmocnic).
Nie chodzi i mi o Kristin jako The Woman, bo nie znam jej na tyle, by jednoznacznie stwierdzic, czy by sobie poradzila, czy nie. Chodzi mi o przyklad...
Anonymous - Wto 24 Sty, 2012 13:21
| Agn napisał/a: | | AineNiRigani napisał/a: | | Chociazby dopasc jakas koszulke (bom Ci pozazdroscila), kubeczek, brelok - do kolekcji (bo zbieram i kubeczki i breloki. |
W pełni rozumiem. Całkowicie. I ani krzynki zdziwienia w mym spojrzeniu nie ma. |
Ociec, ile takowa koszulina kosztowala? Ogolnie nastawiam sie standardowo - 20-30 funciakow, ale pamietasz moze?
Aragonte - Wto 24 Sty, 2012 13:52
| AineNiRigani napisał/a: | | Ona powinna byc i wampem i dziewica - w zaleznosci od okolicznosci i potrzeb. A tutaj? Zadnego wrazenia, tylko wylgarna stylizacja. Wplywowe osoby znalazlaby taka w pierwszym lepszy, burdelu. Dla mnie to pewne rozczarowanie i niekonsekwencja... |
Aine, ale ona nie była typową panią z półświatka, tylko "Dominatrix", dominą - nie wydaje mi się, żeby kobieta o wyglądzie uroczej laluni sprawdziła się w roli władczej dominy, sorry. I jakoś mam wątpliwości, czy klienci filmowej Adler oczekiwali od niej urody, a już zwłaszcza dziewiczej stylizacji
No i może nie mieszajmy książki i filmu - można naturalnie się czepiać i stwierdzać, że filmowcy pojechali za daleko, ale w obecnych czasach naprawdę musieli zrobić z Irene na wpół dziwkę, żeby była kimś na krawędzi "towarzystwa", bo królewska kochanka (nieistniejącego króla Czech ) i śpiewaczka operowa, jak u Doyle'a, nie byłaby nikim szokującym. A miała być kimś na krawędzi - i to jest akurat zgodne z kanonem.
Jasne, że uroda aktorki grającej Adler może komuś nie pasować, ale jakiś sens w wybraniu akurat jej jestem w stanie zobaczyć.
milenaj - Wto 24 Sty, 2012 14:01
| Aragonte napisał/a: | | Jasne, że uroda aktorki grającej Adler może komuś nie pasować, ale jakiś sens w wybraniu akurat jej jestem w stanie zobaczyć. |
Dla mnie też ona nie była może specjalnie ładna, ale zgadzam się z Aragonte, do roli dominy się nadawała. Ma to w sobie wydźwięk kontrowersji, a taki był mimo wszystko potrzebny, żeby oddać charakter postaci.
Anonymous - Wto 24 Sty, 2012 14:05
Kiedy ja sie nie czepiam ksiazki - bo poza pewnymi zalozeniami zasadniczymi, postac ksiazkowa a filmowa maja niewiele wspolnego. Do ksiazki nawiazalam tylko raz i to mimochodem...
Zapomnialam o Dominatrix, mea culpa. Co nadal nie zmienia faktu, ze taka tandetna stylizacja mi nie pasuje do postaci z tak olbrzymim potencjalem...
BeeMeR - Wto 24 Sty, 2012 14:40
Ja się zgadzam z Aine, że serialowa Irene nie miała nutki seksapilu, która faktycznie tylko by dodała. Jednak nie traktuję jej jak wulgarnej - np. goliznę, w której okazuje się SH potraktowałam jako fortel, zadrwienie z niego, który podstępem próbował wejść do jej domu - a ona mu kawę na ławę: wiesz kim jestem, wiem kim jesteś
Natomiast końcówki nie traktuję jako pokaz szowinizmu, ale holmsizmu takiej kropki nad "i", którą SH musiał postawić, by udowodnić sobie i Irenie, że potrafi być zawsze krok do przodu, nawet na końcu świata
Anonymous - Wto 24 Sty, 2012 14:57
Nieeee... golizna nie byla wulgarna. Nie jestem pruderyjna. Szczegolnie, ze golizna w takim stylu nigdy nie jest wulgarna, zostala ladnie zaprezentowana. Z wielkim smakiem - trzeba przyznac. No a aktorka ma naprawde pieknba figure, wiec ten zarys biodra naprawde ladnie sie prezentowal.
Mnie chodzi glownie o makijaz. Naprawde wulgarny i po prostu nieladny. I tyle. W dodatku totalny brak seksapilu - w ruchach, w mimice, w gestach. Jedynie glos ladny. I figura.
Jenyy... rzucilam tym szowinizmem, a tutaj sie tworza analizy Trudno czasem cos wyjasnic w jednym zdaniu.
Problemem tego odcinka bylo to, ze najpiekniej by bylo, gdyby nikt nie gorowal. Gdyby pozostal remis. Niestety ktos musial wygrac i wszyscy wiemy, ze powinien wygrac Sherlock, chociaz wygrana Irene nadalaby pikanterii. W warunkach ksiazkowych Irene mogla odejsc z pelnia zyskow, pozostawiajac Sherlocka z uczuciem porazki, podziwu i fascynacji. Nie mozna wiec odnosic rozwiazan ksiazkowych do serialowych. Trzeba sie od nich odciac.
W naszej wspolczesnej wersji gra toczyla sie o zbyt wysoka stawke i ktos musial zwyciezyc. Ostatecznie kazda wygrana by mnie chyba zasmucila (bo lubie otwarte zakonczenia - daja wiele mozliwosci i wyobrazni i scenarzystom ), aczkolwiek jednak wygrana Irene - mniej.
BeeMeR - Wto 24 Sty, 2012 16:27
| AineNiRigani napisał/a: | Jenyy... rzucilam tym szowinizmem, a tutaj sie tworza analizy | To nie rzucaj byle czym
Ja też dałam tylko przykład golizny - b. elegancko filmowanej.
A poza bez rozmowy i wymiany poglądów forum by umarło - a nikt tu nie głosi prawdy objawionej - na pewno nie ja
| AineNiRigani napisał/a: | | totalny brak seksapilu - w ruchach, w mimice, w gestach. Jedynie glos ladny. I figura. | z tym się zgadzam całkowicie.
Natomiast nie jestem pewna, czy to nie był remis - najpierw ona dała mu po nosie, potem on jej: tj. 1:1
Aragonte - Wto 24 Sty, 2012 16:27
| AineNiRigani napisał/a: | | Mnie chodzi glownie o makijaz. Naprawde wulgarny i po prostu nieladny. I tyle. W dodatku totalny brak seksapilu - w ruchach, w mimice, w gestach. Jedynie glos ladny. I figura. |
Mnie tam ten makijaż - tak prywatnie - w ogóle się nie podobał (tzn. w życiu bym się tak nie umalowała ) ale jakoś pasował mi do postaci Irene-Dominatrix. A co do sex-appealu - no, nie rzucił mnie na kolana, ale może nie jestem odpowiednim targetem
A poza tym odniosę się jeszcze do stwierdzenia, że klienci mogli znaleźć lepsze panienki byle gdzie - otóż nie mogli, w końcu to intelekt Irene i jej osobowość były istotne dla fabuły. I to one - moim zdaniem - sprawiały, że ludzie jej ulegali, a nie po prostu piękne ciało.
Przypomina mi się takie powiedzenie: kobieta, która nie może być brzydka, nie jest piękna.
Dla mnie Irene w sumie w wielu scenach jest brzydka - masz rację, Aine, najładniej wygląda naturalna, ledwie z tuszem na rzęsach, bo ta szminka... brrrrrr
| AineNiRigani napisał/a: | Jenyy... rzucilam tym szowinizmem, a tutaj sie tworza analizy |
Naprawdę to Cię dziwi? Na tym forum?
| AineNiRigani napisał/a: | | Problemem tego odcinka bylo to, ze najpiekniej by bylo, gdyby nikt nie gorowal. Gdyby pozostal remis. |
Wiesz, jeśli liczyć poszczególne "pojedynki", to Irene wcale nie jest taka przegrana
Wodziła w końcu SH za nos bardzo długo (dzięki wskazówkom Jima M., ale wodziła).
A ta nieszczęsna końcówka - jeśli potraktować ją jak realistyczną scenę, a nie oniryczną - sugeruje jednak coś niecoś.
A co, jeśli Irene też zmierzyła Sherlockowi puls w tamtej scenie na Baker Street, kiedy pani Hudson wystąpiła w roli końca świata? A ponieważ SH ma jasne oczy, to zauważenie przez Irene ewentualnego rozszerzenia źrenic SH też trudne nie było
Naturalnie trochę żartuję teraz
Mag113 - Wto 24 Sty, 2012 18:17
Ekhm......
Czy TO by się ewentualnie nadawało dla mnie? Mam bardzo czarne poczucie humoru.....
praedzio - Wto 24 Sty, 2012 18:22
Spróbuj obejrzeć jeden odcinek - i będziesz wiedziała. Myślę, że Ci się spodoba. O, a ja może w końcu zabiorę się za ostatni odcinek, choć jakoś tak się trochę ociągam.
BeeMeR - Wto 24 Sty, 2012 18:28
| Mag113 napisał/a: | | Czy TO by się ewentualnie nadawało dla mnie? | że niby Sherlock? Jak nie spróbujesz to się nie dowiesz Mag13 Znam już aż jedną osobę której się te wersja nie podoba - możesz być druga
| Cytat: | | Irene Adler wygrywa tu, oczywiście, pojedynek z Holmesem. Wygrywa go jednak nie tylko dlatego, by pokazać, że poza rodziną i arcywrogiem nasz detektyw ma czasami szansę napotkać godnego siebie przeciwnika i nie tylko po to, by na przyszłość zetrzeć mu z twarzy lekceważący uśmieszek, z jakim mówi o kobietach; wygrywa też, moim zdaniem, dlatego, że Sherlocka Holmesa zawiódł, w tym przypadku, jego zmysł etyczny. | http://ninedin.blox.pl/20...nie-Holmes.html
To o innej Irene i innym Sherlocku - ale mnie by taka konkluzja całkiem pasowała - właśnie to przytarcie nosa Sherlockowi.
Aragonte - Wto 24 Sty, 2012 19:18
Ha, nie dalej jak wczoraj włączyłam sobie właśnie tę ekranizację z Brettem "Królewskiego romansu" Dalej mi się przyjemnie oglądało, nabrałam ochoty, żeby skompletować te filmy z Brettem, których jeszcze nie mam (kiedyś kupiłam box DVD z 14 filmami, ale to nie wszystkie).
| Mag113 napisał/a: | | Czy TO by się ewentualnie nadawało dla mnie? Mam bardzo czarne poczucie humoru.... |
Nie wykluczam, że tak Ale naturalnie to wyjdzie w praniu, bo może Ci taka uwspółcześniona wersja SH nie podpasować.
| praedzio napisał/a: | | Spróbuj obejrzeć jeden odcinek - i będziesz wiedziała. Myślę, że Ci się spodoba. O, a ja może w końcu zabiorę się za ostatni odcinek, choć jakoś tak się trochę ociągam. |
Kompletnie nie wiem, czemu
Licz się z tym, że na najbliższym spotkaniu (wtorek? ) będę Cię podpytywać, czy już obejrzałaś
Edit: jeśli ktoś nie czytał, a "Gry cieni" i tak nie zamierza oglądać, to może chociaż zerknąć na recenzję (miażdżącą) na blogu Ninedin:
http://ninedin.blox.pl/20...smutna-zla.html
milenaj - Wto 24 Sty, 2012 19:48
Z pozytywami zgadzam się w 100 procentach. Z minusami niestety też...
|
|
|