Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Seriale - Chirurdzy - Grey's Anatomy
Gosia - Śro 28 Sty, 2009 13:48 Halo, jak to skończyłaś sezon? A widziałaś scenę balu. bo nic o niej nie piszesz? I to co się działo w pokoju badań?Aragonte - Śro 28 Sty, 2009 14:10 Wczoraj obejrzałam 25 odcinek, a dzisiaj dwa ostatnie. Miałam szansę, bo wzięłam sobie wolny dzień - kiepsko się dzisiaj czułam i wzięłam urlop na telefon (i tak go musiałabym zużyć przed wygaśnięciem umowy).
Scenka w pokoju badań interesująca Akcja z balem wydawała mi się ciut naciągana.Admete - Śro 28 Sty, 2009 15:18
Cytat:
Halo, jak to skończyłaś sezon? A widziałaś scenę balu. bo nic o niej nie piszesz? I to co się działo w pokoju badań?
Gosiu rozczuliłas mnie tym pytaniem Gdybym miała obstawiać, o co zapytasz, to bym wygrała trifle - Śro 28 Sty, 2009 16:35 Ja też bym wygrała
Spoiler:
A wczoraj obejrzałam ten nieszczęsny 13 odcinek z literkami i wreszcie pojęłam po co jest Denny. Ja to rozumiem tak. Izzie jest na coś chora - mam wrażenie, że nie o psychikę chodzi jednak. Denny gdzieś tam z zaświatów, wiedział o tym i wrócił, żeby jej potowarzyszyć w ekhem "ostatniej drodze". Bo przekonany był, że wyleczyć jej się nie da. W tym ostatnim odcinku to wszystko wreszcie dotarło do niej i pewnie w następnym będzie się badać.. Posłała Denny'ego precz, bo powiedziała, że i tak nie będzie taka bierna i chce walczyć, a Denny przyznał, że nie wiedział, że cuda medyczne się zdarzają (jak z tym małym chłopcem) i że może jeszcze Izzie da się uratować. I TAK bardzo średnio mi się podoba włączanie takiego umarłego nie-wiadomo-czego do medycznego serialu, ale ok, przynajmniej jakieś jaśniejsze to jest
Admete - Śro 28 Sty, 2009 17:23 Dzięki Trifle Całkiem niezłe to wyjasnienie. Może nawet zacznę znów oglądać. Może w ferie...Choć na razie brak czasu na cokolwiek.Gosia - Śro 28 Sty, 2009 18:20 Admete, wiem, że jestem przewidywalna
Ale o co miałam zapytać? O to jak się Aragonte George podobał? Albo czy uważa za słuszne, że stażyści zostali ukarani?
w tym odcinku najważniejszych jest kilka scen:
- ta z pieskiem Mer (zawsze się na niej wzruszam)
- sytuacja z Izzie i Dennym
- wybór Cristiny
- to co się stało w pokoju badań
Inne sprawy są drugorzędne
Trifle, ja też to tak zrozumiałam.trifle - Śro 28 Sty, 2009 18:38 A dla mnie ważna jest też scena z Cristiną u szefa. Kiedy pyta, jak ma być twarda, bo już nie potrafi.
Usypiany Doc też.
I przede wszystkim Izzie.
Inne są drugorzędne Gosia - Śro 28 Sty, 2009 18:41 Kompletnie Was nie rozumiem, przecież TA SCENA jest fantastyczna!
Jedna z moich ulubionych scen miłosnych ever trifle - Śro 28 Sty, 2009 18:45 Ale mi się nie podoba jak Derek kręci z Addison. Zdecydował się z nią zostać, a cały czas go ciągnie do M. Tak samo M. Finn jest przecież bardzo w porządku. Jeśli nie chciała z nim być, to po co mu zawraca głowę..Admete - Śro 28 Sty, 2009 18:46 Bo to jest tak - Derek to nierealny ideał, a Meredith pokręcona puszczalska Przynajmniej do czasu. Teraz chyba znormalniała na szczęście.Gosia - Śro 28 Sty, 2009 18:56 Pierwsza Addison zdradziła Dereka, dlatego w tej kwestii nie mam skrupułów.
Mer próbowała się związać z kim innym, bo wiedziała, że Derek wybrał żonę, zresztą w tej rozmowie jest o tym mowa. a on próbował zostać z zoną, ale ich miłość okazała się silniejsza.
Co do Dereka, to zgadzam się, że to nierealny ideał Ale jakże przyjemnie sobie pomarzyć trifle - Śro 28 Sty, 2009 19:09
Gosia napisał/a:
Pierwsza Addison zdradziła Dereka, dlatego w tej kwestii nie mam skrupułów.
A ja mam! Bo jeśli tak ma wyglądać wybaczenie, to niech sobie ten ideał w nos je wsadzi Skoro stwierdza, że spróbują, że ok, to co? Potem on może robić, co chce, bo ona i tak była pierwsza zła? W ten sposób staje się taki sam jak ona... Ba! Gorszy! Bo wie, jakie to uczucie - być zdradzonym.Aragonte - Śro 28 Sty, 2009 19:12 A dla mnie tutaj były istotne granice pomiędzy byciem lekarzem a po prostu człowiekiem. I w przypadku Izzie, i Cristiny, i Alexa, i w sumie pozostałych.
Mogę się poryczeć w co bardziej emocjonujących momentach (no i tak było przy usypianiu Doca czy przy śmierci Denny'ego), ale mam trochę jak Admete - bardziej od tych męsko-damskich zawirowań interesują mnie lekarskie decyzje i dylematy
Edit: interesują mnie też bardziej te wątki, które nie są tak ewidentnie przez scenarzystów "podkręcane", te niedookreślone trochę. I tego rodzaju postaci.
A ideału to ja w tym nie szukam, po grzyba mi ideał Gosia - Śro 28 Sty, 2009 19:17 Mnie dawno żaden serial nie poruszył uczuciowo, tak jak ten
Poprzednio było tak w przypadku "Moonlighting".Alicja - Śro 28 Sty, 2009 20:49
Aragonte napisał/a:
Alicjo - jakie znowu obawy i wstyd
bo już myślałam, że tylko ja nie oglądałam 2,3,4 sezonu i dalej
trifle napisał/a:
A ja mam! Bo jeśli tak ma wyglądać wybaczenie, to niech sobie ten ideał w nos je wsadzi Skoro stwierdza, że spróbują, że ok, to co? Potem on może robić, co chce, bo ona i tak była pierwsza zła? W ten sposób staje się taki sam jak ona... Ba! Gorszy! Bo wie, jakie to uczucie - być zdradzonym.
chociaż nie przepadam za Addison i wolałabym parę Mer-Der, to jednak jako czyjaś żona zgadzam sie z Trifle. Albo Derek wybacza i czyni wszelkie starania, żeby od tej pory małżeństwo się udało, albo wybiera Meredith. W ten sposób to on teraz rani i jedną i drugą. Nie stawia to go w lepszym świetle niż Addison. Jeśli naprawdę nie może wybaczyć ( nie mówię zapomnieć) i chciałby być z Meredith to nie warto tego przeciągać. Dlatego jego powrót do żony uważam za naciągany. No tak, ale scenariusz ma być interesujący, a nie poprawny Gosia - Śro 28 Sty, 2009 21:28 Nie przekonacie mnie. Derek jest dla Meredith, a Meredith jest dla Dereka, a wszyscy inni stanowią tylko przeszkodę dla ich szczęścia
Lubię Addie, naprawdę, ale w 2 serii była tą przeszkodą.
Zresztą szybko się pocieszyła ze Sloanem
Ja tam potrzebuje ideału (który zresztą nie musi być idealny, byle kochał naprawdę).
A poza tym , zapewniam Cię, wszystkie wątki są przez scenarzystów podkręcane ..trifle - Śro 28 Sty, 2009 22:30
Aragonte napisał/a:
ale mam trochę jak Admete - bardziej od tych męsko-damskich zawirowań interesują mnie lekarskie decyzje i dylematy
Ja też tak Fascynuje mnie zawód lekarza - ciągłe ocieranie się o śmierć, ratowanie życia, ludzkie historie, decyzje, odpowiedzialność.
Gosia napisał/a:
Mnie dawno żaden serial nie poruszył uczuciowo, tak jak ten
Hehe, mnie też Ale chyba w innym kontekście. Ostatnio w ogóle zauważyłam, że historie miłosne, zwłaszcza szczęśliwe, mnie nie (wz)ruszają. Może coś ze mną nie tak jest Bardzo mocno mnie dotykają decyzje związane z życiem i śmiercią I(!) reakcje, przemiany jakie wywołują w tych, którzy to obserwują.
I dlatego ten 13 odcinek 5. serii był bardzo dobry. Meredith w końcu miała scenę, w której wydała mi się prawdziwa.
Spoiler:
Kiedy wyszła po egzekucji z więzienia, Derek na nią czekał przy samochodzie, rozpłakała się - ale tak naprawdę, żadne tam krople spływające z oczu - i powiedziała I know you don't understand me. I don't understand me. I wanted to show him comapasion. And it was horrible.
Alicja napisał/a:
Albo Derek wybacza i czyni wszelkie starania, żeby od tej pory małżeństwo się udało, albo wybiera Meredith. W ten sposób to on teraz rani i jedną i drugą. Nie stawia to go w lepszym świetle niż Addison. Jeśli naprawdę nie może wybaczyć ( nie mówię zapomnieć) i chciałby być z Meredith to nie warto tego przeciągać. Dlatego jego powrót do żony uważam za naciągany.
Dokładnie o to mi chodziło.Gosia - Śro 28 Sty, 2009 22:56 Mnie tez ta scena z tego 13 odcinka się podobała, ale przede wszystkim dlatego, że on na nią czekał i może rozumiał, a jeśli nie, to chciał ją pocieszyć i ukoić. Anonymous - Czw 29 Sty, 2009 05:01 No dobra, wzielo mnie... Alicja - Czw 29 Sty, 2009 09:33
AineNiRigani napisał/a:
No dobra, wzielo mnie...
jeśli coś ciebie wzięło, to niech ciebie nam też odda prosze nie zabierać nam Aine
Gosia napisał/a:
Derek jest dla Meredith, a Meredith jest dla Dereka, a wszyscy inni stanowią tylko przeszkodę dla ich szczęścia
zgadzam się, toteż dla mnie Addison jest przeszkodą
wyznanie Meredith( więc wybierz mnie, kochaj mnie) powtarzają przez kilka odcinków jako zdarzenie z poprzednich odcinków. I po tym wyznaniu on wybrał żonę
podobała mi się para 60 lat po ślubie, która chce jeszcze wybrać się do Wenecji żeby przepłynąć gondolą pod mostem
Bailey w ciąży? czy zniknie z filmu?Anonymous - Czw 29 Sty, 2009 09:38
Alicja napisał/a:
Bailey w ciąży? czy zniknie z filmu?
nie, ale będą kłopoty
przynajmniej do tego moementu co ja widziałam(a obecnie mam zastój z Chirurgami) nadal grała w serialuGosia - Czw 29 Sty, 2009 09:43 Po jej wyznaniu "Pick me, choose me, love me" - to mozna go znienawidzieć, że wybrał Addison
Ale potem, w 3 sezonie można się dziwić tylko Mer, bo ona ma jakieś dziwne jazdy..Alicja - Sob 31 Sty, 2009 10:29 wpadłam na dobre, skończyła o 2:30 nad ranem, a wczesnym rankiem moje dzieci były rześkie i wypoczęte
obejrzałam m.in. odcinek świąteczny w którym nareszcie Derek ujął mnie stwierdzeniem, że święta chce się spędzać z kochanymi przez nas osobami. A to że wybrał żonę nie oznacza iż przestał kochać Meredith. Uff...
Bailey rodząca, na która napatrzyło się 3 lekarzy rodzaju męskiego, czego nie zapomną do końca życia i Burke tańczący ale do momentu telefonu o mieszkaniu Cristiny.
Derek pocieszający szlochającą Meredith w magazynie na czystą bieliznę Gosia - Sob 31 Sty, 2009 16:10 No... świąteczny z tymi słowami Dereka i ten, w którym Derek pociesza Mer... Anonymous - Sob 31 Sty, 2009 20:00 Kobiełki jedna rzecz - mnie juz nie satysfakcjonuje codzienny odcinek. Kcem wiecej - ratujta !!