To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Wiedźmin - ekranizacja prozy Sapkowskiego by Netflix

BeeMeR - Nie 19 Gru, 2021 21:55

Tak, zauważyłam właśnie ;)
No to niedługo sprawdzę co i jak :mrgreen:

BeeMeR - Sob 25 Gru, 2021 19:35

W połowie pierwszego odcinka usnęłam... To nie wróży dobrze serialowi :roll:
Ale przynajmniej wiedziałam, z którego opowiadania pochodzi Świniostwór :wink:
Bo w drugim odcinku to już zupełnie się zgubiłam w czasie orgii w Kaer Mohren, zwłaszcza, że Ciri wyglądała jakby chciała dołączyć ale nie miała (jeszcze) odwagi :roll: , Leszy i chatka "stojąca tyłem/przodem do lasu" to słowiańskie motywy, ale wyszło jakieś pomieszanie z poplątaniem z elfami, Yennefer biegającą po lesie i licho wie czym.
Czy dalej jest lepiej? Bo jakoś mam duże wątpliwości :mysle:

Akaterine - Sob 25 Gru, 2021 20:50

Nope, jest gorzej. Nawet jak się zapomni o tym, co było w książce. Niektórych dialogów nawet nie słuchałam, bo były tak nudne i pozbawione znaczenia. Do tego wiele głupotek i dziur fabularnych.
BeeMeR - Sob 25 Gru, 2021 21:04

Tak myślałam, dzięki :kwiatek:
Przynajmniej obejrzę z odpowiednim nastawieniem - niektóre dialogi to faktycznie koszmarki :-P

Admete - Sob 25 Gru, 2021 21:58

Straciłam zainteresowanie. Na szczęście mam do oglądać.
BeeMeR - Sob 25 Gru, 2021 22:03

A ja włączyłam trzeci odcinek ;)
Ciekawe co będzie straszyć w tym odcinku, w poprzednim zabijało drzewo ;)

Aragonte - Nie 26 Gru, 2021 01:04

Akaterine napisał/a:
Nope, jest gorzej. Nawet jak się zapomni o tym, co było w książce. Niektórych dialogów nawet nie słuchałam, bo były tak nudne i pozbawione znaczenia. Do tego wiele głupotek i dziur fabularnych.

Ponieważ dzisiaj sporo czasu wyszywałam dla relaksu, wkurzając mamę ("zostaw to szycie, święta są" :twisted: ), to posłuchałam sobie recenzji podcastowej II sezonu Wiedźmaka - nie brzmiało to zachęcająco, a panowie recenzenci byli mocno wkurzeni :wink:

BeeMeR - Nie 26 Gru, 2021 07:18

Ja tam nie mam aż tak stosunku emocjonalnego, co najwyżej szerzej otwarłam szerzej oczy na widok mrówko-byko-skorpiona z którym walczył Wiedźmin :wink:
Akaterine - Nie 26 Gru, 2021 08:30

Co mi się nie podobało w oderwaniu od książek - bez spoilerów:
- postaci kobiece - słabe, niepewne siebie. Siła Yennefer ma się manifestować chyba tylko przez częstotliwość używania słów "fuck" i "shit"
- choć pojawia się słowo "kontynent" jako miejsce akcji, to jest on chyba mniejszy od Polski, bo przejechanie pół kontynentu zdaje się zajmować dzień.
- ogólne wrażenie, że kontynent jest pusty. Ludzie i całe armie przechodzą sobie przez granice państw jak gdyby nigdy nic
- miasta w ogóle nie charakterystyczne, nie miałam pojęcia, gdzie akurat dzieje się akcja, nie wiadomo nawet, czy to miasto, miasteczko czy większa wieś.
- Ciri cały czas ma staranny makijaż, rzęsy wyraźnie walnięte maskarą.
- wspomniane już przeze mnie dialogi o niczym.
- kiepskie CGI

No niestety, w ogóle nie wyciagneli wniosków z poprzedniego sezonu.

Admete - Nie 26 Gru, 2021 09:25

U mnie nie chodzi o stosunek emocjonalny. Zwyczajnie szkoda mi czasu na złe filmy, seriale, książki - takie mam podejście. Nie dla mnie "komary mutanty" ;) Znacie mnie.
BeeMeR - Nie 26 Gru, 2021 09:33

No i w takim razie zdecydowanie należy sobie odpuścić, bo to bez dwóch zdań nie jest dobry serial :kwiatek:
Admete - Nie 26 Gru, 2021 09:56

Dlatego odpuszczę, tyle jest do oglądania, a czasu brak.
Trzykrotka - Nie 26 Gru, 2021 14:19

Uuu, to mnie zmarwilyście, bo planowałam seans. Pierwszego sezonu jeszcze nie widzialam.
BeeMeR - Nie 26 Gru, 2021 14:40

Ja to oglądam jak bardzo złą adaptację Austen itp - z ciekawości jak bardzo można to spaprać :wink:
Akaterine - Nie 26 Gru, 2021 15:09

My chcieliśmy z chłopakiem zrobić drinking game i pić za każdym razem, gdy będzie coś totalnie niezgodnego z książką, ale zlitowaliśmy się nad naszymi wątrobami.
Trzykrotka - Nie 26 Gru, 2021 17:09

Nie musiałoby być nawet zgodne z książką, w końcu powieść samemu Sapkowskiemu chyba trochę wyrwała się spod kontroli i sam już nie wiedział, jak to zakończyć - ale sens musi mieć.
annmichelle - Nie 26 Gru, 2021 17:15

Trzykrotka napisał/a:
Uuu, to mnie zmarwilyście, bo planowałam seans. Pierwszego sezonu jeszcze nie widzialam.

Też chciałam sobie obejrzeć dwa sezony za jednym zamachem.
No i właśnie kilka dni temu trafiłam na recenzje drugiej serii Wiedźmina i były masakrycznie złe... :?
Jakoś nie zachęciło mnie to do oglądania, podobnie jak Admete szkoda mi czasu na złe seriale (filmy są krótsze, więc mogę ewentualnie "poświęcić" :-P te 2 godziny, ale na serial???), narazie więc Wiedźmin ląduje w kategorii Bridgertonów, których też nie zamierzam oglądać po tych bodajże 3 odcinkach, które widziałam (a dziś widziałam artykuł, że druga seria już wkrótce).

RaczejRozwazna - Nie 26 Gru, 2021 19:00

Mnie się nawet pierwszy sezon nie podobał - odpadłam po trzech odcinkach, mimo że aktorsko zarówno Cavill jak i Batey - świetni.

Ale też za Sapkowskim nigdy nie przepadałam.

Akaterine - Nie 26 Gru, 2021 19:08

Trzykrotka napisał/a:
Nie musiałoby być nawet zgodne z książką, w końcu powieść samemu Sapkowskiemu chyba trochę wyrwała się spod kontroli i sam już nie wiedział, jak to zakończyć - ale sens musi mieć.

Zgodność z książką można rozpatrywać na dwa sposoby - zgodność fabuły i zgodność z założeniami świata i charakterami bohaterów. Tu zmienili niemalże wszystko. Tu nie chodzi o drobne zmiany, skrócenie dłużyzn książki, dodanie bohatera czy połączenie dwóch postaci w jedną, uproszczenie czy skomplikowanie intrygi, nie chodzi też o zmiany, które można podciągnąć pod kwestię interpretacji. Może wrzucę swoje spostrzeżenia w spoiler, jakby kogoś interesowało (bo tak naprawdę czuję chęć pogadania na ten temat ;) )

Spoiler:

Zatem co mnie najbardziej bolało.
Jeżeli chodzi o wątek Ciri i Geralta - jako że wcześniej się nie poznali, to są sobie obcy i nie ma między nimi żadnej relacji. Gdy padają kwestie "jestem twoim przeznaczeniem?" - "jesteś czymś więcej", to są to absolutnie puste słowa. No ale to konsekwencja poprowadzenia fabuły w pierwszym sezonie.
W Kaer Morhen - w książce wiedźmini zaopiekowali się Ciri i uczyli ją walczyć, bo tylko tego potrafili ją nauczyć. Dla mnie to było w jakimś stopniu rozczulające, jak niewielka grupa mężczyzn mięknie przy małej dziewczynce. Tutaj wiedźmini się z niej nabijają, że jest "księżniczką" i nigdy nie nauczy się walczyć, a Vesemir chce wykorzystać jej krew do tworzenia wiedźmińskich mutagenów, a nawet w pewnym momencie zabić :? .
Triss, która ogólnie jest słaba (aktorka się stara, ale jest po prostu nijaka), jak odkrywa moce Ciri, to zaczyna się jej bać. Nie ma między nimi więzi. Generalnie nigdzie nie widzę żadnej więzi, Ciri cały czas zdaje się buntować przeciwko Geraltowi, Geralt cały czas wydaje się wkurzony, że musi się Ciri opiekować.
Wątek Yennefer - tak jak pisałam, Yen i ogólnie wszystkie czarodziejki są słabe. To nie są te pewne siebie, wręcz aroganckie kobiety z książek, to są rozmemłane kobietki czekające na ratunek. Yennefer spotyka się z Ciri nie dlatego, żeby jej czegoś nauczyć - jej wątek został zmieniony tak, że podczas Sodden traci moc, a żeby ją odzyskać zawiera pakt z demonem, który chce dopaść Ciri, więc oszukuje Geralta i de facto porywa Ciri.
Wątek czarodziejski - to już zarysowało się w pierwszym sezonie, że czarodzieje to bractwo, które stacjonuje sobie w Aretuzie i tworzy czarodziejów-szpiegów, których wrzuca na dwory królewskie, żeby zbierali informację dla bractwa. W książkach to było jednak trochę bardziej złożone, czarodzieje się znali, ale każdy miał swoje intrygi, powiązania i interesy. Nie podoba mi się Fringilla i to, że zrobili z niej fanatyczkę. Tak samo z Cahirem - nie jest już chłopakiem z wysokiego rodu, którego wysłali na ważną misję, ale generałem i człowiekiem fanatycznie oddanym Emhyrowi.
Kolejna kwestia - elfy. Nie wojownicy, Scoia'tael, ale biedni uchodźcy. Nilfgaardczycy muszą uczyć ich, jak się walczy. Francesca nie jest potężną, znaną wszystkim elfią czarodziejką, ale jest przedstawiona jako królowa elfów, o której Yennefer i Fringilla nawet nie słyszały. Tak jak inne czarodziejki - jest słaba i tylko czeka, aż ktoś pomoże jej uratować jej lud - choć pokazano, że dysponuje ogromną mocą. W ogóle wątek rasistowski jest moim zdaniem zbyt rozdmuchany, wszyscy aż przesadnie nienawidzą elfów, brakuje zbalansowania.

I dlatego serial leży w porównaniu z książką - za dużo pozmieniali, i w fabule, i w bohaterach, i konstrukcji świata, bez żadnego ładu i składu, bez żadnej logiki. Po prostu wzięli pomysł Sapkowskiego i zrobili sobie słabe fanfiction.


BeeMeR - Pon 27 Gru, 2021 12:12

Akaterine - w dużej mierze się zgadzam :kwiatek:
Choć jestem dopiero w czwartym odcinku, wyraźnie widać, że to idzie donikąd, a przynajmniej nie w tą dobrą stronę. :roll:
Yen klnie jak szewc, trochę pyskuje komu się da i tyle. Geralt cośtam mruknął o swojej wielkiej miłości ale to tylko słowa, nie widać tej miłości wcale. Relacja z Ciri jest równie deklaratywna i tak samo nieprawdziwa emocjonalnie jak końcówka pierwszego sezonu gdy - jako para nieznajomych - padli sobie nagle w ramiona :roll:
Wiedźmin mutujący po walce był dla mnie niespodzianką i to niemiłą (gałąź wyrastająca z ramienia, serio? Już nawet nie warto wspomnieć, że w czasie seksu :czekam2: ) :shock: - czyż nie po to przed walką szprycują się eliksirami, żeby zminimalizować wszelkie skutki uboczne i zmaksymalizować swoje możliwości? :roll:

Aragonte - Pon 27 Gru, 2021 23:25

BeeMeR napisał/a:
Wiedźmin mutujący po walce był dla mnie niespodzianką i to niemiłą (gałąź wyrastająca z ramienia, serio? Już nawet nie warto wspomnieć, że w czasie seksu :czekam2: ) :shock: - czyż nie po to przed walką szprycują się eliksirami, żeby zminimalizować wszelkie skutki uboczne i zmaksymalizować swoje możliwości? :roll:

BeeM, co mu zmutowało w scenie seksu? :-P
Z książki (z "Okruchu lodu") pamiętam, że akurat pewne efekty uboczne były :wink:

BeeMeR - Pon 27 Gru, 2021 23:41

No wiesz, wiedźmini w Kaer Morhen zrobili sobie orgię z nieopodal stacjonującymi dziwkami, a jeden z nich, który walczył wcześniej z Leszym wyhodował sobie gałązkę na plecach w trakcie największych działań ;) inna gałązka wyszła jak rozumiem pani ustami zabijając ją, a ów wiedźmin zmienił się w drzewo, i to wściekłe drzewo, skutkiem czego reszta dziwek uciekła na piechotę a reszta wiedźminów zaczęła na owo drzewo polować.
Tak, to jest tak głupie jak brzmi :frustracja:

BeeMeR - Pon 27 Gru, 2021 23:57

O, tu walka z drzewem:
https://www.youtube.com/watch?v=nEjNq1n3WBo

a tu druga z licho wie czym:
https://www.youtube.com/watch?v=EYVMVLS4Ob0

Tamara - Wto 28 Gru, 2021 10:23

:shock: :shock: :shock: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: w istocie eksplozja wartości intelektualnych :thud: :zalamka: :paddotylu: :rotfl: :rotfl: :rotfl: nie dziwię się, że zmienił się we wściekłe drzewo , jak mu partnerkę szlag trafił przed dokończeniem działań :-P
Akaterine - Wto 28 Gru, 2021 16:39

Z głupotek podobała mi się też scena w którymś z dalszych odcinków, w której Geralt potrzebuje konia, żeby jak najszybciej gdzieś dotrzeć, po czym jedzie sobie powolutku z drepczącym obok Jaskrem.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group