Ekranizacje - Zapowiedzi nowych ekranizacji
Admete - Śro 08 Kwi, 2026 14:51
Aktorki grające Lidię i Kitty wyglądały trochę młodziej.
Tamara - Śro 08 Kwi, 2026 22:28
No dobra, 2025, a powinny wyglądać na 15-16
Loana - Czw 09 Kwi, 2026 20:46
O, ja do tego dzisiaj może usiądę,bo wrzucili całość na HBO MAX, a siostra ma dostęp i mi podeśle dane
Dam znać jak obejrzę, czy mi podeszło
annmichelle - Pią 10 Kwi, 2026 12:33
Jeśli jest całość na HBO to może też obejrzę, ale nie mam ochoty na powtórkę z najnowszych "Perswazji" czy czegoś a la "Bridgertonowie", więc Loana daj znać, czy to coż w ten deseń.
Admete - Pią 10 Kwi, 2026 17:10
Faktycznie jest na HBO Max.
annmichelle - Sob 11 Kwi, 2026 12:35
U mnie na HBO max tego nie ma i na z CDA też już usunęli.
Caroline - Śro 22 Kwi, 2026 06:01
Oglądam na HBO MAX. Wrzucają po jednym odcinku. Na razie widziałam dwa. Każdy odcinek ma po około pół godziny. Urocze jest "cameo" Mary z 1995 roku, czyli obsadzenie aktorki grającej tę rolę w starej wersji w roli służącej Hill To nawet nie cameo, bo Hill jest tu dość ważną postacią dla Mary.
Na razie podsumuję moje wrażenia tak: mam uwagi (nawet sporo), ale nie ma totalnej żenady a la ostatnie Perswazje. Chętnie obejrzę dalej. Podoba mi się, że twórcy nie próbują pomijać co bardziej kłopotliwych wątków - problematyczny występ na balu w Netherfield, zadurzenie (?) w panu Collinsie.
Przez pierwsze dwa odcinki byliśmy w świecie książki - czyli wydarzenia z DiU oczami Mary. Od trzeciego odcinka chyba zaczną się wątki w 100% oryginalne. Jestem ciekawa.
Prośba techniczna do łaskawych adminek: czy jest szansa na wydzielenie postów o "The Other Bennet Sister" do osobnego wątku?
annmichelle - Śro 22 Kwi, 2026 09:53
Jednak nie planuję tego oglądać , nawet gdy pojawi się na moim HBO.
Jestem świeżo po kolejnym przeczytaniu "DiU": Mary było tam tak mało i jest jednoznacznie scharakteryzowana przez Austen, bez niuansów jakie są przy Kitty.
Kilka wypowiedzi Mary plus ta charakterystyka autorki daje klarowny obraz tej postaci, więc jakiekolwiek "interpretacje, cieniowania, głębokie dokopywanie się w psychice i traumach bohaterki" - to nie ta postać.
Mogli wziąć Kitty, bo obok Lizzy to jedyna siostra, która przechodzi przemianę i to dużo większą niż właśnie Lizzy.
achata - Pią 24 Kwi, 2026 10:48
Muszę powiedzieć że oglądam z rosnącą przyjemnością. Na początku irytowały mnie troszeczkę lekkie przesunięcie akcentów w stosunku do książki. Chociaż uczciwie rzecz biorąc właściwie nie było się szczególnie czego przyczepić. Lizzy miała być inteligentna i ładna i właściwie była szkoda tylko, że ruda to mi wszystko psuło. Jane bardzo ładna i dobrze obsadzona. Jedynie panowie Bingley i Darcy naprawdę nieprzyjemni wizualnie. Na obecnym etapie gdy już zakończyli nawiązania do książki zrobiło się ciekawie. Podobają mi się kostiumy, wnętrza, ogród państwa Bennetów miał parę uroczych miejsc. Widać rzetelną robotę BBC w tym zakresie. Aktorka grająca Mary jest bardzo ciekawa - z jednej strony na pierwszy rzut oka taka sztywna nudziara jak w książce a z drugiej strony jednak pokazuje wrażliwą, poranioną przez matkę stronę osobowości. Oglądanie tego serialu wymaga pewnego poluzowania wyobrażeń z jakimi zostawiła nas powieść Jane Austen. Po trzecim odcinku dalej jestem ciekawa co będzie dalej. Uroczy wątek miłosny i pierwsze żywsze zabicie serca bardzo motylkowe i niewinne. Podoba mi się finał tego wątku taki nieoczywisty ale dający do myślenia. Myślę że krzywdzący jest dla tego serialu porównywanie go z Perswazjami Netflixa czy Bridgetonami. Zdecydowanie jest lepiej osadzony w realiach epoki i dużo prawdziwszy. Osobiście uważam że warto obejrzeć.
Żeby było jasne na razie obejrzałam 3 odcinek. Na YT już podsumowują cały wątek miłosny i widzę sporo inspiracji filmowych DiU95, S&S08 a już w 3 odcinku była scena która mocno przypominała mi S&S95 (kufer z myszokrolikiem). Czyli trochę kopiują ale nawet to im wychodzi
Tamara - Pią 24 Kwi, 2026 20:57
Myślę, że oglądając to, trzeba się całkowicie odciąć od DiU i oglądać to jako zupełnie niepowiązaną, zupełnie inną historię.
BeeMeR - Wto 05 Maj, 2026 22:10
Obejrzałam The other Bennet Sister - pierwszy odcinek wzbudził u mnie trochę mieszane odczucia - rodzina Bennetów kompletnie nie moja, ale jak tylko znikają za horyzontem i treść zaczyna iść własnym torem to im dalej tym lepiej. Jasne, że można przewidzieć sporo, no i lepiej się nastawić na w pół hinduski Londyn, ale mnie to w niczym nie przeszkadzało. To całkiem przyjemny seans.
BeeMeR - Nie 10 Maj, 2026 15:38
To nie ekranizacja tylko zwiastun sztuki teatralnej
https://www.youtube.com/watch?v=T7zo1beU2SE
Caroline - Nie 10 Maj, 2026 18:05
Fajne Ale gdzie Kitty?
BeeMeR - Nie 10 Maj, 2026 18:52
Kitty to nowa "the other Bennet sister"
annmichelle - Nie 10 Maj, 2026 19:55
Teraz za Kitty kaszle Mary.
Trailer mi się nie podoba.
Kolejna wariacja na temat.
Do znudzenia.
achata - Czw 28 Maj, 2026 10:45
Chciałabym jeszcze podzielić się kilkoma wrażeniami z "The other Bennet Auster". W odcinku 7 nieźle się uśmiałam kiedy Lidia zobaczyła Pana Rydera. Aż przypomniał mi się Kazik Staszewski gdy ta herbatka z filiżanki lała się na buty. To było świetne
W odcinku 8 też chichotalam kiedy panowie holowali Mary do brzegu.
Tak w ogóle do aktorzy grający adoratorów Mary w tym filmie są cudowni. Pana Rydera gra aktor z serialu "Ta dziewczyna" z i Oliwią Cooke i Robin Wright
Tamara - Pią 12 Cze, 2026 15:05
Obejrzałam pierwszy odcinek Innej siostry Bennet i tak: zgodnie z epoką ubrana jest tylko Mary, pozostale panie to Bridgertonowie Mary myśli jak współczesna dziewczyna, poza tym no niebda rady, żeby oanna w tym wieku, córka pani Bennet, nie znała reguł i zasad towarzyskich i nie wiedziała co można czego nie można, tak samo mlody Sparrow, a w dodatku obyczaje wtedy były swobodniejsze i mniej sformalizowane niż za czasów wiktoriańskich i takich ostrych reguł nie było. Ostatecznie w książce Jane iBingley tańczyli ze sobą wielokrotnie i nic to nie znaczyło.
Natomiast Mary jako bohaterka zapowiada się fajnie, ciekawa jestem co będzie dalej.
Za to absolutnie zakochałam się w Karolinie Bingley czyli pani Elton, już ją uwielbiam
Charlotta Lucas jest moim zdaniem dużo ładniejsza od Elżbiety, trochę podobna do Jane Fairfax w wykonaniu Olivii Williams. Tyle że ma na balu w istocie paskudną suknię
A, no i do stołu w życiu nie usługiwałaby gospodyni, tylko lokaj. Żeńska służba wtedy była do obsługi osobistej pań, kuchni i sprzątania.
BeeMeR - Pią 12 Cze, 2026 17:07
Też uważam, że Charlotta Lucas jest ładniejsza id panien Bennet i to wszystkuch
Mary jest bardzo ciekawą postacią, niezależnie od tego ze niewiele ma wspólnego z pierwowzorem
Ale jako wariacja na temat serial dobrze się ogląda
Tamara - Nie 14 Cze, 2026 13:54
Mary zdecydowanie ma Aspergera, tak kompletnie nie orientować się w podstawowych zasadach towarzyskich znaczy tu mamy dwie warstwy - jedna to jest historia o stawaniu się sobą wbrew temu, w co nas wtłoczyła rodzina, a druga to jednak historia obyczajowa z konkretnego czasu, i trudno jest tym obu rzeczom zgrać się w harmonijną całość. Dotarłam do połowy trzeciego odcinka i film jest świetny, bardzo mi się podoba, ale nieścisłości historyczne strasznie mnie uwierają. Na przykład współczesny krój pleców sukni, brak rękawiczek, czy rozbieranie się faceta z surduta i podwijanie rękawów przy kompletnie obcej kobiecie w obcym domu. No i nie wiem dlaczego Mary do cioci Gardiner mówi per "pani". Tak samo dlaczego mali Gardinerowie przedstawiają jej się jak obcej osobie, no i w ogóle przedstawianie się tam leży i kwiczy.
Tamara - Wto 16 Cze, 2026 13:59
Propozycja pana Rydera wyjazdu do Włoch ostro mi zaleciała Zygmusiem Korczyńskim
Ale przyznam się, że na opowieść cioci Gardiner o kapeluszach i pytanie pani Bennet co się zdarzyło na przejażdżce, odpowiedziałabym tak samo jak Mary
achata - Wto 16 Cze, 2026 17:46
Muszę sobie przypomnieć o co chodziło z tymi kapeluszami.
Co do Toma- dom Gardinerów nie był mu tak zupełnie obcy. On był dobrym przyjacielem gospodarzy tzw. przyjacielem domu, chociaż Mary istotnie dopiero co poznał. Ja odnotowałam tylko podwijane rękawy, zdejmowania surdutu nie zauważyłam.
Dzieci witały oficjalnie Mary jako swoją guwernantkę. Starsze siostry u Gardinerów bywały często, Mary chyba nigdy wcześniej tam nie było więc dzieciaki mogły jej nie znać.
Wielokrotny taniec Jane z Bingleyem nie raził mamusi, bo to był jak najbardziej pożądany kandydat na narzeczonego, poza tym bezpośrednio po sobie przetańczyli tylko dwa tańce, potem Bingley zrobił przerwę na inne panny zanim wrócił do Jane.
Uczciwie musze przyznać, że widzę pewne drobne uchybienia epoce ale w porównaniu do innych współczesnych filmów z epoki JA są one tak drobne, że przyjemność oglądania przesłania je skutecznie. Nie widzę nic co by mnie grubo raziło przy moim braku gruntownej znajomości realiów epoki
Tamara - Śro 17 Cze, 2026 09:38
Ale Gardinerowie często z dziećmi bywali w Longbourn, więc dzieci znaływ szystkie swoje siostry cioteczne. Co do tańców, to tańczyło się po dwa tańce, i to była jedna tura, jedt o tym mowa że dwa pierwsze przetańczyła z tym, dwa drugie z tamtm, dwa trzecie znowu z tym i nie wydaje mi się, żeby tu były jakieś rekstrykcyjne zasady co do tego ile z kim można.
Nie da się podwinąć rękawów koszuli nie zdejmując surduta
Z kapeluszami było tak, że kiedy okazało się że Tom nie jest wolny, ciocia Gardiner wymyśliła przypowieść , jaknto poszła kupować kapelusz i dobrazu w pierwszym sklepie trafiła na idealny niebieski, ale okazał się zarezerwowany, więc nie mogła go kupić i poszła szukać dalej, widziała dużo ladnych ale żaden nie pasiwał i dopiero w ostatnim sklepie trafiła najlepszy, pudroworóżowy i z piórami. I zapytała Mary jaki wniosek z tego płynie, na co Mary calkiem logicznie odpowiedziała pytajaco, że w niebieskim nie bylo jej do twarzy
Zgrzytów obyczajowych tam jest od groma, to jest po prostu całkiem współczesna historia przebrana w kostiumy Bridgertonów. Zgrzyty kostiumowe też są i to duże, chyba że rpzestanie się to traktować jako film kostiumowy mający cokolwiek wspólnego z DiU.
achata - Śro 17 Cze, 2026 11:30
Z tym surdutem to bym się nie zorientowała chyba, że pomyliłam go z kamizelką
Dziękuję za wyjaśnienia
Tamara - Śro 24 Cze, 2026 10:32
Obejrzałam całość i mam wrażenie, że twórcy sami nie wiedzieli co chcą zrobić - najpierw zapowiada się sequel, potem komedia, potem nowoczesna psychodrama z narcystyczną matką, a na zakończenie marn akomedia romantyczna. No i umieszczenie współczesnego problemu opowiadanego współczesnym językiem ponad 200 lat temu jest wyjątkowo niezręcznym zabiegiem, sprawiającym, że ogląda mi sir to źle, bo zwyczajnie nic do niczego nie pasuje i nic z niczym nie gra. W dodatku londyńskie wnętrza to epoka wiktoriańska, jakieś 50 lat później. Jedyne co się broni to Karolina Bingley, no ale trudno żeb tyg pani Elton jie dała sobie raddy w dowolnych warunkach
annmichelle - Śro 24 Cze, 2026 16:36
Daruję to sobie (jak już wspominałam).
Obejrzę pewnie tę najnowszą "DiU", żeby wyrobić sobie zdanie.
Ale dla mnie te najnowsze ekranizacje mają się nijak do książek, epoki, zwyczajów i mentalności.
Lepiej niech już dziś kręcą "Gry o tron" czy inne fantasy, zamiast brać się za adaptacje klasycznej literatury czy filmy historyczne.
Mamy kompletnie inne czasy, inną mentalność, wrażliwość, oczekiwania (społeczne, materialne, obyczajowe), zwyczaje, "kod społeczny", moralność, itd.
Oraz inne wzorce atrakcyjności fizycznej.
Przerabianie "starej epoki" zgodnie z dzisiejszymi normamii oczekiwaniami jest z góry skazane na niepowodzenie w kwestii wiarygodności opowiadanej historii.
To się po prostu nie uda.
|
|
|