To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Nie DRAMAtyzujmy w końcu to dopiero 20 raz

Aragonte - Pon 07 Lut, 2022 13:43

Loana napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Oj, zakręcona i emocjonalna jest ta drama. Popłakałam sobie trochę z bohaterką (...)

Oj, aż tak mocno tam jest? Mam tą "pannę Oh" na liście dram do obejrzenia, bo polecałyście, jeszcze się na nią nie zdecydowałam. Czytam Twoje opisy i się zastanawiam, czy nie zacząć - ale właśnie jak jest taka mocna, to chyba na razie jeszcze się wstrzymam z nią. Na razie przeżywam "Something of 1%" i stwierdzam, że powinni robić więcej takich spokojnych, miłych i w sumie pewnie dla większości nudnych dram, gdzie główni są dojrzałymi dorosłymi ludźmi i potrafią ze sobą rozmawiać :P

Spokojnie, moje emocjonalne reakcje są związane z empatią wobec głównej, bo trochę doświadczeń dzielimy :wink: Nie wiem, czy akurat każdy widz by się tak przejął.
Zasadniczo jest to - jak na razie, a jestem w 15. odcinku - naprawdę dobra drama (chociaż wiem, że zakończenie skopsane nieco, przeczytałam wrażenia dziewczyn w wątku). No to najwyżej poprzewijam nieco albo wyprę z pamięci :-P

"Porwanie" było piękne :rotfl: I ta akcja ze SWAT czającym się na tym polu zboża, w którym odbywali randkę główni :lol:
Wątku Isadory nie komentuję, bo jest to dla mnie ciut przerysowane, chociaż postacie lubię.

Loana - Pon 07 Lut, 2022 13:53

RaczejRozwazna napisał/a:
Healer.
(...)Ważna postać nauczyciela, szkoda że aktorsko pan mi nie podpadł.

Oj tak, miałam problem z tą postacią wizualnie. Lubię tego aktora, który grał młodego nauczyciela - jest bardzo charakterystyczny (i widziałam go do tej pory tylko w jednej dramie, w komicznej roli głupiego złoczyńcy w "I'm not a robot") i fajnie gra. Ale w tej starszej wersji niestety zapamiętał mi się ten gościu głównie w momencie, jak jadł ciasto i jednocześnie mówił - i te otwarte usta z kremem w środku mi się wgrały i dlatego wizualnie mi ten gościu całkowicie nie pasuje. Ble.
RaczejRozwazna napisał/a:
Odrobina dziegciu jednakże - pewne rzeczy dzieją się dla mnie za szybko. I śliczny kiss na dachu ii wyznanie uczuć Bo Soo (?) nastąpiły dla mnie za szybko mimo że rozumiem motywacje bohatera.

No zobacz, a ja nie zwróciłam uwagi, że to się dzieje za szybko. Ale to może kwestia tego, że czas w tej dramie czasami leci nie do końca czytelnie - będzie potem moment, że minie miesiąc prawie, a ja nie zauważyłam tego. Plus wyłapałam motywację głównego i to, że u niego wszystko się tak szybko zmieniało - dla niego to były mocne zmiany, ale dla mnie zrozumiałe.

RaczejRozwazna - Pon 07 Lut, 2022 14:12

Młody nauczyciel był bardzo fajny, charakterystyczny. Zresztą moim zdaniem udałoby się tak ucharakteryzować niektore postaci, żeby nie trzeba było zmieniać aktorów na starszych i młodszych - no właśnie ten aktor mógłby spokojnie grać siebie w różnym wieku.

Mam problem ze scenami z bratem dziennikarza - te jego zamyślenia mam ochotę przewijać, czas się wtedy zatrzymuje a niekoniecznie jestem skłonna podziwiać akurat jego twarz. :-P

Za szybko w takim sensie że nie było podstaw - za mało wcześniejszych interakcji. Na jakiej podstawie Boo So twierdzi, że cokolwiek wskóra u zauroczonej Healerem i dziennikarzem koleżanki? Na miejscu bohaterki zastanawiałabym się dlaczego właściwie Healer ją całuje - spotkali się bodaj trzy razy? I jeszcze raz - rozumiem kontekst ale mi to trochę zgrzytało.

Swoją drogą zastanawiam się na profilem osobowościowym głównego - lekkie spektrum autyzmu czy coś w ten deseń? :mysle:

Admete - Pon 07 Lut, 2022 14:23

Healer jest tym drugim ;)
RaczejRozwazna - Pon 07 Lut, 2022 14:25

Tak, ten trójkąt bardzo mi się podoba :mrgreen: I jak bohater jest zazdrosny o siebie samego. :lol:
Loana - Pon 07 Lut, 2022 16:16

RaczejRozwazna napisał/a:
Za szybko w takim sensie że nie było podstaw - za mało wcześniejszych interakcji. Na jakiej podstawie Boo So twierdzi, że cokolwiek wskóra u zauroczonej Healerem i dziennikarzem koleżanki? Na miejscu bohaterki zastanawiałabym się dlaczego właściwie Healer ją całuje - spotkali się bodaj trzy razy? I jeszcze raz - rozumiem kontekst ale mi to trochę zgrzytało.

Bong So akurat jak się pytał jej, czy to nie może być on, to pytał tak z trochę z perspektywy Healera. Bo wyraźnie zaznaczył, że może być kim ona potrzebuje tak długo jak się uda to utrzymać. Pytał niby jako Bong So, ale jednocześnie pamiętając, że ona ma crusha na Healera, więc dla mnie to nie było jakoś bezpodstawne. Zresztą patrząc na jego reakcję na odmowę widać, że spokojnie przyjął do wiadomości, że jego "alter ego" Park Bong So nie jest dla niej odpowiednikiem jego "alter ego" Healer. Ona to nawet zauważyła, bo powiedziała mu, że przez chwilę wydawał się jej "kimś innym". Jego zachowanie mi w ogóle nie zgrzytało, tak to opowiedzieli, że mnie przekonali.
Gorzej było z nią, bo zgadzam się, że ona nie miała takich podstaw do polubienia go jako Healera, dla niej to był "crush" do wymyślonej postaci, która ewidentnie pokazywała, że ją lubi, ale nadal - co ona wiedziała tak naprawdę o nim? w sumie nic. Że nie zareagowała negatywnie na pocałunek to aż tak się nie dziwię, dla niej w tej chwili on był "rycerzem na białym koniu" (a uratował ją już nie pierwszy raz), więc w połączeniu z jej uczuciami wcześniejszymi jestem w stanie trochę zrozumieć, że to co najwyżej zwiększyło jej pozytywne uczucia do niego. W sumie to rozumiałam jej uczucia wobec Healera jako "szczenięcia miłość", dopiero jak powiązała osoby to zaczęłam czuć, że to jest "prawdziwa miłość".

RaczejRozwazna - Pon 07 Lut, 2022 16:28

Jej uczucia i szczenięce zauroczenie też rozumiem z tym, że przecież głupia nie była - a pytanie o to dlaczego właściwie Healer się nią aż tak zainteresował aż się nasuwało. I - choinka - przecież ona go nie widziała! Przy poprzednim spotkaniu pytała czy nie jest przypadkiem jej biologicznym ojcem! No zgrzyta mi trochę.

Wyznanie Bong So widziałam trochę inaczej - jednak w kontekście jego zazdrości o dziennikarza. I dlatego uspokoił się i lekko przyjął odmowę - bo wiedział że i tak ona straciła chwilowo głowę tylko dla Healera. W sumie ten pocałunek też tak trochę widziałam :mysle: Ale takie sprytne podchody trochę kłócą mi się z jego profilem osobowościowym i zupełnym oszolomieniem jakie ona i to co on do niej czuje w nim chwilami budzi - aż potyka się o własne nogi. I może dlatego tak mi to nie do konca zagrało.

BeeMeR - Pon 07 Lut, 2022 20:24

Cytat:
na pewno scena z ubieraniem seksi sukienki się powtórzyła, ciekawa jestem reakcji głównego w starej wersji :P
Nie wszystko pamiętam, ale to i owszem :lol: zachował się odpowiednio do sytuacji (bo wyglądała jak w halce a nie sukience) i ubrał ją w swoją marynarkę ;)
Ta z 2016 r to przynajmniej wygląda jak sukienka a nie halka ;)
Nie pamiętam kwestii nielogiczności, ale to drama, mogły być ;)
Drama była bardziej ciepła, familijna niż romantyczna, acz pewnie też trochę. Tak mi się przynajmniej pamięta. Nie wiem, czy się w ogóle całowali - to chyba nie były jeszcze te czasy, najwyżej skromny kissu w czółko ;)

Pani z 2016 wydaje mi się wyłupiastooka (na podstawie mv), pewnie w trakcie seansu ładnieje ;)

Cytat:
"Do the male leads suits get any better? Holy moly, it looks like his stylist works part time as a clown."
Och, nie sądzę, by się garniaki poprawiały, takie czasy w dramalandzie - ale bywały gorsze, np. z nogawkami typu "woda w piwnicy" :P
No i ja byłam wystarczająco szczęśliwa, że pan ma normalne, niefarbowane i nie ulizane na grzyba włosy :mrgreen:

Cytat:
Nie bylabym w stanie znieść jednak kilkunastu odcinków nieustającej słodyczy. :lol:
He, he, no właśnie :mrgreen:

Cytat:
ten trójkąt bardzo mi się podoba I jak bohater jest zazdrosny o siebie samego.
Och, bardzo mi się ten motyw w Healerze podobał :lol:
Ja tam miałam problem z randką kinową (?), ta kiedy się nie widzieli tylko chwycili za ręce - bo to było absurdalne i nierealne, ale generalnie nie czepiałam się i łyknęłam dramę bez nadmiernej analizy :wink:

RaczejRozwazna - Pon 07 Lut, 2022 21:17

Właśnie jestem po randce... Jak długo zeszło mu zapalanie tych świeczek? :rotfl: Nie przeszkadza mi chwycenie się za ręce ale tych interakcji między bohaterami jest dla mnie za małoo! Rozumiem, że bohater ma teraz coś ważniejszego na głowie, akcja przyspiesza, ale moje sentymentalne serce domaga się więcej. :wsciekla: :wink: Za mało Bung So!

Podoba mi się nieufna współpraca obu panów i kolejne wcielenie Healera.

Nie bardzo rozumiem motywacje matki Healera - dlaczego go zostawiła jako dziecko.

EDIT. Właśnie w kontekście randki uświadomiłam sobie co mnie jeszcze trochę uwiera - część tych romantycznych scen nie komponuje się z całością. Kurczę, takie trochę wisienki na torcie - akcja sobie a te wstawki sobie. W żadnej dotychczas obejrzanej dramie nie miałam takiego wrażenia - a tu tak, może to jest właśnie to co Beemerku nazywasz "nierealnością i absurdalnością". Chyba trochę łapię.

BeeMeR - Pon 07 Lut, 2022 21:26

RaczejRozwazna napisał/a:
Jak długo zeszło mu zapalanie tych świeczek?
ja generalnie mam ogromny problem za takimi niespodziankowymi eventami od czapy ;)

Ale wiele innych "romantycznych" acz też nierealnych sytuacji łykam bez problemu ;)

Loana - taka recenzja mi się znalazła - jeśli szukasz romansu to chyba nie tu ;)
https://howgeepl.com/2016/03/13/1-of-anything/

RaczejRozwazna - Pon 07 Lut, 2022 21:28

Tak, gdy widzę świeczki to zapalają mi się świeczki. :lol: W ML też ten motyw był - podczas schadzek w jaskini z Ósmym - jaskinia rozświetlona jak mało. :lol:
Mój mózg krzyczy, ale jeśli sceny są ładne to serce zagłusza. W Healerze chyba trochę przedobrzyli tę scenę :lol:

Zaczynam się zastanawiać co po Healerze...

BeeMeR - Pon 07 Lut, 2022 21:32

RaczejRozwazna napisał/a:
gdy widzę świeczki to zapalają mi się świeczki.
:lol:
To jest dość powszechne, mnie najbardziej zgrzyta gdy ktoś pozapalał wszystko - lampki, świeczki, licho wie co i zostawiwszy taką "choinkę" poszedł spokojnie po panią gdzieśtam, a świeczki niech się palą same - np. w Hometown CCC, Kamelii ;)

Admete - Pon 07 Lut, 2022 22:03

BeeMeR napisał/a:
ja generalnie mam ogromny problem za takimi niespodziankowymi eventami od czapy


Przewinęłam, bo dla mnie takie rzeczy to nudy na pudy ;) Nie dość, że od czapy, to jeszcze akcję wstrzymują. Lubię watek romantyczny w Healerze - żeby nie było, ale takie pomysły, jak z tą randką są dla mnie nieprzyswajalne ;)

Chciałam tylko napisać, że obejrzałam Bulgasal do końca, spłakana jestem aktualnie i bardzo mi się to podoba ;) Zła karma została przerwana, zło odwrócone i mamy szansę na nową historię po odrodzeniu. Przepiękne były w tej dramie zdjęcia, muzyka idealnie dobrana i bardzo klimatyczna, aktorzy dobrani do ról bez błędów obsadowych. Lee Jin Wook w kostiumie przystojny wyjątkowo, to wartość dodana do całej reszty ;)

BeeMeR - Pon 07 Lut, 2022 22:10

Admete napisał/a:
obejrzałam Bulgasal do końca, spłakana jestem aktualnie i bardzo mi się to podoba Zła karma została przerwana, zło odwrócone i mamy szansę na nową historię po odrodzeniu. Przepiękne były w tej dramie zdjęcia, muzyka idealnie dobrana i bardzo klimatyczna, aktorzy dobrani do ról bez błędów obsadowych. Lee Jin Wook w kostiumie przystojny wyjątkowo, to wartość dodana do całej reszty
Brzmi dobrze, właśnie się zabieram za pierwszy odcinek :mrgreen:
RaczejRozwazna - Pon 07 Lut, 2022 22:13

jakiś wątek romantyczny tam jest czy ni hu hu? Myślę o ewentualnym powrocie do kostiumu... :mysle:
Loana - Pon 07 Lut, 2022 22:23

RaczejRozwazna napisał/a:
Jej uczucia i szczenięce zauroczenie też rozumiem z tym, że przecież głupia nie była - a pytanie o to dlaczego właściwie Healer się nią aż tak zainteresował aż się nasuwało. I - choinka - przecież ona go nie widziała! Przy poprzednim spotkaniu pytała czy nie jest przypadkiem jej biologicznym ojcem! No zgrzyta mi trochę.

Mi nie aż tak, jak odpowiadała Bong So, to mówiła, że jej serce jest zajęte - ale ja to odebrałam tak, że właśnie mówi o zajętym sercu, żeby aż tak nie zranić Bong So, którego nie widziała w roli amanta. I okej, miała crusha na Healera, ale wydaje mi się, że sama czuła, że nie jest go pewna, dlatego zaproponowała tą randkę - chciała wybadać swoje odczucia przy nim i sprawdzić, jak on zareaguje na jej prośbę. Ogólnie to mi się ta randka nie bardzo podobała, chociaż doceniam jej strój, bo fajnie się ubrała. Ale całość była taka dziwna i nie wracam za bardzo do tego. Rozumiem, że dla niej było to ważne, bo chciała w jakiś możliwy dla niej sposób się z nim "spotkać", ale fanką tej sceny nie zostałam :P

RaczejRozwazna napisał/a:
Wyznanie Bong So widziałam trochę inaczej - jednak w kontekście jego zazdrości o dziennikarza. I dlatego uspokoił się i lekko przyjął odmowę - bo wiedział że i tak ona straciła chwilowo głowę tylko dla Healera. W sumie ten pocałunek też tak trochę widziałam

O, ja to trochę inaczej odebrałam.Tzn pocałunek odebrałam jako wyraz tego, że nie chciał, żeby myślała o nim tak, jak myślała po rozmowie z dziennikarzem. W scenie w kawiarni przed wywiadem ona mówi do kamery, że została odrzucona przez dwóch jej "crushy" , a jeden z nich myśli, że jest narzucającą się maniaczką - i dla mnie ten pocałunek miał jej uświadomić, że dla niego jednak jest kimś ważniejszym niż jakaś maniaczka. I widok dziennikarza mu o tym przypomniał, nie odebrałam to jako wyrazu zazdrości. Tak samo to pytanie to bardziej widziałam jako próbę bycia z nią bez zdradzania jej swojej prawdziwej tożsamości do końca, ale odpowiedź mu mocniej podkreśliła, że ona nie jest osobą zmienną i bez powiedzenia jej całej prawdy nie ma szans na cokolwiek.
RaczejRozwazna napisał/a:
Ale takie sprytne podchody trochę kłócą mi się z jego profilem osobowościowym i zupełnym oszolomieniem jakie ona i to co on do niej czuje w nim chwilami budzi - aż potyka się o własne nogi. I może dlatego tak mi to nie do konca zagrało.

To potknięcie się (potknięcie sztuczne dla mnie, bardziej zrozumiałam wzrost ciśnienia :P ) to wg mnie było pomysłem scenarzysty na pokazanie nam, widzom, jego wewnętrznych rozterek w wizualnej formie. Zamiast stać i "myśleć"to stwierdzili,że pokażą, jak jego ciało zaczyna reagować z opóźnieniem (a to akurat rozumiem, też mam opóźniony refleks podczas akcji i reaguję trzęsawką już po tym, jak coś stresującego się skończy, jak to się dzieje to nie mam takich objawów) na to, co dzieje się w jego sferze emocjonalnej.
RaczejRozwazna napisał/a:
Nie bardzo rozumiem motywacje matki Healera - dlaczego go zostawiła jako dziecko.

Też tego nie zrozumiałam. I tego, że miała zdjęcia, ale ich nie chciała pokazać synowi. To była jakaś dziwna babka.
RaczejRozwazna napisał/a:
tych interakcji między bohaterami jest dla mnie za małoo! Rozumiem, że bohater ma teraz coś ważniejszego na głowie, akcja przyspiesza, ale moje sentymentalne serce domaga się więcej. :wsciekla: :wink: Za mało Bung So!

Chae YeongSin też tak uważa i w jednej scenie daje temu wyraz :P

Admete - Pon 07 Lut, 2022 22:25

RaczejRozwazna napisał/a:
jakiś wątek romantyczny tam jest czy ni hu hu? Myślę o ewentualnym powrocie do kostiumu...


To nie jest drama kostiumowa, ale są spore fragmenty, które dzieją się 1000 i 600 lat temu.

Jest tam wątek - nie wiem jak to określić, bo nie romansowy, ale jest miłość jako przeznaczenie, związek dwóch istot silniejszy niż czas, miejsce czy kolejne wcielenia. Ale nie liczcie na wielki skinship ani na kissy. Jest też silny motyw zachowania/pozyskania/utracenia człowieczeństwa i motyw rodziny.

Loana napisał/a:
Też tego nie zrozumiałam. I tego, że miała zdjęcia, ale ich nie chciała pokazać synowi. To była jakaś dziwna babka.


To jest koreańskie widzenie pewnych spraw. Wyszła za mąż po raz drugi, jej pierwszy maż został uznany za mordercę, a nowy mąż nie chciał, by jego rodzinę z tym wiązano. Oddała więc dziecko, żeby zacząć nowe życie. Żeby zapoznać się z dziwnymi relacjami rodzinnymi polecam obejrzeć One spring night.
W Healerze bardzo lubiłam scenę pod koniec, gdy ojciec dziewczyny dowiedział się, kim naprawdę jest fajtłapowaty kolega córki. To ta scena, kiedy Healer rozprawia się z bandytami i jednocześnie się przedstawia :) A i jeszcze z całowaniem na oczach zszokowanego ojca :-D

RaczejRozwazna - Pon 07 Lut, 2022 22:35

Twoje tłumaczenie też do mnie przemawia Loano :)

Hm to taki Aragornowo-Arwenowy wątek w Bugasal?

Aragonte - Pon 07 Lut, 2022 22:39

Skończyłam Another miss Oh, za ostatnie odcinki Bulgasal wezmę się już jutro, bo zmęczona się czuję.
Admete, napiszę ci na Messengerze, jak się skończyło :wink:
Zasadniczo to seans (i główny pomysł oraz wątek romansowy) uznaję za udany, chociaż przedłużenie zaszkodziło dramie na pewno. A kibelkowy dowcip na końcu zwyczajnie przewinęłam sobie.

Aragonte - Pon 07 Lut, 2022 22:40

Admete napisał/a:
W Healerze bardzo lubiłam scenę pod koniec, gdy ojciec dziewczyny dowiedział się, kim naprawdę jest fajtłapowaty kolega córki. To ta scena, kiedy Healer rozprawia się z bandytami i jednocześnie się przedstawia :) A i jeszcze z całowaniem na oczach zszokowanego ojca :-D

Och tak, cudne to było :mrgreen:

Admete - Pon 07 Lut, 2022 22:42

RaczejRozwazna napisał/a:
Hm to taki Aragornowo-Arwenowy wątek w Bugasal?


Bo ja wiem? To nie to. Tutaj mamy różne wcielenia, przemiany, duszę, która zmienia właściciela - to nie ten krąg kulturowy. W The Guest scenarzyści wykorzystali szamanizm i katolicyzm, a w Bulgasal teorie o reinkarnacji.

Aragonte napisał/a:
Admete, napiszę ci na Messengerze, jak się skończyło


Napisz, napisz ;)

Loana - Pon 07 Lut, 2022 22:43

Admete napisał/a:
To jest koreańskie widzenie pewnych spraw. Wyszła za mąż po raz drugi, jej pierwszy maż został uznany za mordercę, a nowy mąż nie chciał, by jego rodzinę z tym wiązano. Oddała więc dziecko, żeby zacząć nowe życie.
W Healerze bardzo lubiłam scenę pod koniec, gdy ojciec dziewczyny dowiedział się, kim naprawdę jest fajtłapowaty kolega córki. To ta scena, kiedy Healer rozprawia się z bandytami i jednocześnie się przedstawia :) A i jeszcze z całowaniem na oczach zszokowanego ojca :-D

Hmm, czyli ona tak naprawdę porzuciła dziecko, bo znalazła sobie nowego faceta??? I dlatego ciągle płakała jak widziała syna, bo jej przypominał, jaką świnią się okazała? To trochę bardziej rozumiem. I podziwiam Healera, że chciał z nią jeszcze utrzymywać kontakty i miał wobec niej tyle pozytywnych uczuć.
Sceny z Healerem i ojcem uwielbiam wszystkie, a to ponowne przedstawienie się jest super! To są te sceny, do których lubię wracać i zawsze mnie bawią :)

Admete - Pon 07 Lut, 2022 22:44

Loana napisał/a:
Hmm, czyli ona tak naprawdę porzuciła dziecko, bo znalazła sobie nowego faceta??? I dlatego ciągle płakała jak widziała syna, bo jej przypominał, jaką świnią się okazała? To trochę bardziej rozumiem.


Po prostu tak w Korei bywało i nadal pewnie bywa. To jest też kwestia samotnego rodzicielstwa. Naprawdę pod tym względem wiele wyjaśnia One spring night.

Loana - Pon 07 Lut, 2022 22:56

BeeMeR napisał/a:
Loana - taka recenzja mi się znalazła - jeśli szukasz romansu to chyba nie tu ;)
https://howgeepl.com/2016/03/13/1-of-anything/

O raju, ale ktoś zjechał tą dramę :P No nie spodziewałam się aż takiej negatywnej oceny.

BeeMeR napisał/a:
Ta z 2016 r to przynajmniej wygląda jak sukienka a nie halka ;)

Wyglądała bardzo jak sukienka i przyznaję, że trochę byłam zaskoczona jego reakcją, bo wcale nie była jakaś wyuzdana ta kiecka, za krótka też nie. Ewidentnie dla niego to był szok z powodu porównania do poprzednich strojów.
BeeMeR napisał/a:
Nie wiem, czy się w ogóle całowali - to chyba nie były jeszcze te czasy, najwyżej skromny kissu w czółko ;)

Uj, to spory minus, bo jednak kissy i skinship w tej dramie to mocna strona, ładnie to wygląda i fajnie się to ogląda :P
BeeMeR napisał/a:
Pani z 2016 wydaje mi się wyłupiastooka (na podstawie mv), pewnie w trakcie seansu ładnieje

Potwierdzam, ładnieje. Też po zdjęciach pierwszych myślałam, że ma mocno wyłupiaste oczy, a główny wyglądał dla mnie na trochę tępego :P Ale dość szybko przestałam widzieć te cechy, główny zrobił się bardzo przystojny - zwłaszcza jak się uśmiecha, a główna nadal miała duże te oczy, ale grające z całością.
BeeMeR napisał/a:
No i ja byłam wystarczająco szczęśliwa, że pan ma normalne, niefarbowane i nie ulizane na grzyba włosy

O raju, a gdzie takiego nieszczęśliwego faceta miałaś? Bo ja takie okropne włosy to pamiętam tylko z "You're beautiful", w reszcie dram nie miewałam problemu z fryzurą głównego :)

Recenzja howgeepl napisał/a:
będą parą, jak chce dziadek, ale po ewentualnym ślubie szybko się rozwiodą i Da Hyun dostanie część pieniędzy

Czytałam, że w remaku poprawili parę rzeczy i przyznaję, że poprawili - w wersji 2016 główny wywalczył, że nie musi się hajtać, tylko wystarczy, że będzie prawilnie randkował przez pół roku. Więc też główni wchodzą w tą relację łatwiej, bo z myślą, że to się skończy za pół roku i będą całkowicie wolni - i dlatego łatwiej było mi zrozumieć główną, że się na to zgodziła (głównego można było od początku zrozumieć, dało się go zaszantażować i dziadek to wykorzystał). Jedyny minus tego rozwiązania to było nie do końca zrozumiałe rozstanie się po tym pół roku - tzn podali powody, dla którego się to stało i były one w sumie realne w jego przypadku. Ale też na szczęście główni byli na tyle dojrzali, że dojrzeli do tego, żeby się zejść i pobrać...
Recenzja howgeepl napisał/a:
a przeszkodą na ich drodze do szczęścia będzie klasyczny sprzeciw rodziców oraz pojawiający się jak grzyby po deszczu rywale.

i dopiero wtedy wyskoczył ten sprzeciw rodziny, więc muszę przyznać, że w tej wersji poradzili sobie z tematem całkiem szybko i w sumie zabawnie nawet :P
I na szczęście w tej wersji nie było problemu z rywalami, nie było nawet klasycznego trójkąta, za co jestem wdzięczna, bo nie lubię tego motywu za bardzo.
Recenzja howgeepl napisał/a:
Lee Jae In miał poważne problemy z panowaniem nad gniewem, wrzeszcząc bezustannie na Da Hyun. Ona wytykała mu to wielokrotnie, ale i tak zawsze na koniec wybaczała, jak każda DOBRA dramowa bohaterka apodyktycznemu bohaterowi

O raju, to jednak w tej nowszej wersji Lee Jae In jest dojrzalszym osobnikiem i dość szybko uczy się, jak ma się zachowywać. Zwłaszcza, że ona nie boi się mu to wytykać i pilnuje, żeby on nie powtarzał swoich błędów ciągle. Wybacza mu, ale on się naprawdę musi napracować czasami.
Recenzja howgeepl napisał/a:
Fabuła rozgrywa się albo w domach bohaterów, albo w kawiarniach, w których marnowane są hektolitry nigdy niedopijanych soków pomarańczowych

Lol, czytałam gdzieś taki komentarz, że w tym serialu bohaterowie ciągle piją sok pomarańczowy - może to miał być jakiś product placement, bo w nowsze wersji był, ale bardziej alkoholu lub wody (mam niejasne wrażenie, że ona miała w domu butelki z drogą wodą). W ogóle w tej wersji pili sporo wody, co akurat propsuję :P
Recenzja howgeepl napisał/a:
Bohaterowie nie robią niczego konstruktywnego poza spotykaniem się na rozmowach i biadoleniu nad swoim losem, ponieważ rodzina nie zgadza się na ich ślub.Kiedy nie można było już tego dłużej przeciągać (drama ma w końcu 26 odcinków!)

O raju, to ma aż 26 odcinków??? To ja przy remake'u pomyślałam, że mogliby tą dramę skrócić o jeden odcinek, bo ciutkę przeciągnięty był ten 15 wg mnie - no ale myślałam o jednym odcinku na 16. A tu rozciągnęli to na aż 26? Zapisuję to na minus tej dramy w takim razie :P
Ale po przeczytaniu tej recenzji cieszę się, że zaczęłam oglądanie od wersji z 2016, bo jest naprawdę świetna - zwłaszcza w porównaniu. Tak samo miałam z Full House, zaczęłam od wersji tajskiej po opiniach w internecie, gdzie kilka osób pisało, że ta wersja ma lepszych głównych z większą chemią. A że mnie taki opis zawsze przyciąga to wzięłam na tapetę lancorna i nie żałuję, było warto :) Drugi raz opisy w internecie mnie dobrze nakierowały :P

BeeMeR - Pon 07 Lut, 2022 22:57

Na razie (w połowie 1 odcinka) w Bulgasal jest bardzo krwawo i mało mnie zachwyca...
Ale lubię aktora grającego generała, LJW też ok.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group