Seriale - Daebak! Szczęśliwa trzynastka...
BeeMeR - Czw 02 Lis, 2017 11:24
| Aragonte napisał/a: | | jakoś miałam wrażenie, że w przypadku tej dramy ważniejsze jest "jak", a nie "co" | & | Trzykrotka napisał/a: | | masz już zaspoilerowane wszystko, co się da | spoilery mi w tym przypadku nie przeszkadzają, właśnie ze względu na powyższe
W rom-komach też wiadomo kto z kim, a obserwowanie jak cieszy - a przynajmniej powinno.
Wiedząc "kto" tym bardziej postaram się chwytać tropy "dlaczego"
a teorie doczytam później - po lub w trakcie seansu
Trzykrotka - Czw 02 Lis, 2017 11:25
Miałam cię właśnie prosić o te FF
Dzięki wielkie!
Aragonte - Czw 02 Lis, 2017 11:29
| Trzykrotka napisał/a: | Miałam cię właśnie prosić o te FF
Dzięki wielkie! |
Są całkiem przyjemne, trzymają konwencję - i ktoś trochę zna się na baduku, mam wrażenie, na pewno lepiej niż ja
Czytam teraz teorie na tym blogu, też całkiem fajne to - wcześniej o motywach z Sherlocka, a teraz o teorii "dwóch ślubów" Też śmieszne to jest
https://reply1988.com/theories/2weddings/
BeeMeR - Czw 02 Lis, 2017 11:32
Wezmę się za Reply 88 jak skończę w moimi świętami i śniegiem
Długo mi nie zejdzie, bo o ile pierwsze 1,5 odcinka mi się bardzo podobało, zarówno treść jak i aktorzy, o tyle teraz jest o wiele nudniej, niby ok, ale utopione to w strasznej ilości nostalgicznych lub cierpiętniczych spojrzeń, wiem już chyba wszystko kto co do kogo czuje i czemu się samoumartwia oraz wszystkich dookoła a zwłaszcza osobę ukochaną, a regularnie odpychaną ze względu na odpowiednio: a) zmarłego brata b) pieniądze przyjęte od bogatego tatusia właścicielki. Wiedząc jednak, że z tego będą dwie pary (plus bonusowo trzecia, która mnie w najmniejszym stopniu nie interesuje ), jak tylko a) panna upora się z przeszłością, tj. pogodzi z rodzicami i rodzice ze sobą do uzyskania przebaczenia za b) para dojrzeje, przestanie pić i szukać pocieszenia u innych osób udając, że jest nimi zainteresowana. Nie będę wam już smęcić o tym, uznając dramę za oglądniętą/przeglądniętą
Trzykrotka - Czw 02 Lis, 2017 12:06
| BeeMeR napisał/a: | | teraz jest o wiele nudniej |
Jakby Koszmit był wtedy dorosły i zagrał Głównego, to byłoby choć na kogo popatrzeć bo w udane melo to ja już nie wierzę
Aragonte - Czw 02 Lis, 2017 12:11
| Trzykrotka napisał/a: | | BeeMeR napisał/a: | | teraz jest o wiele nudniej |
Jakby Koszmit był wtedy dorosły i zagrał Głównego, to byłoby choć na kogo popatrzeć bo w udane melo to ja już nie wierzę |
Koszmita bym obejrzała z przyjemnością.
Trzykrotko, to też jest ciekawe - o symbolice jin i jang w AM1988:
https://reply1988.com/symbolism/yinyang/
| Cytat: | Taek = black (coffee) = night (darkness) = yin (陰) and Deoksun = white (milk) = day (light) = yang (陽)
During the yin-yang kiss, Taek thought it was a dream (yin/night) while Deoksun knew it was reality (yang/day). The line between dreams and reality was blurred, and for the first time, yin and yang united. It was symbolic of the harmonious balance between yin and yang, the fundamental philosophy of baduk, and that was what the writer wanted to convey |
To senne kissu jest w ogóle nazywane "yin-yang kiss" Faktycznie, coś w tym jest
A tu zestawienie i omówienie analogicznych scen Deok Sun z Jung Hwanem i Taekiem:
https://reply1988.com/analysis/scene-vs-scene/
Aha, Trzykrotko, ta scena z JH idącym tropem bohaterki była w odcinku dziewiątym Z kolei scena w odcinku dwunastym bodajże pojawiał się ekshibicjonista Tak że moim zdaniem jest to podwójne nawiązanie do pierwszej serii Answer, 1997
A tu jest omówienie baduka jako interpretacji wątku miłosnego (czy też wątków):
https://reply1988.com/analysis/baduk-competing-for-love/
Super, jest tam też lista wszystkich utworów z OST - może jeszcze coś upoluję
BeeMeR - Czw 02 Lis, 2017 12:57
| Trzykrotka napisał/a: | | w udane melo to ja już nie wierzę | No ja też nie, inaczej nie spoilerowałabym sobie dramy u jej progu
Jak ktoś lubi cierpieć z bohaterami liczne nieporozumienia i troski, łkać do rzewnych melodii oraz tęsknych wejrzeń - jest to drama doskonała
Na przykład: ona nosi jego wisior-zepsuty zegarek, on jej spinkę zakłada do krawata (nawet pasuje ) - ona wisior zgubiła, narzeczony znalazł i jej oddał, ale zapakowany - nie rozpakowała i nie wie, że go posiada, wciąż szuka szaleńczo, rozkleiła plakaty, które zobaczył pierwotny właściciel i zagotował, bo dla niego to wciąż symbol nieznanego ojca (a brat swojego poznał, z tym, że ojciec ma go głęboko w d. - jednak mają innych ).
Wszystko byłoby fajnie, gdyby to było żwawsze - no ale kiedy widział żwawe melo - bo aktorzy są ok, relacje pogmatwane doskonale , czworokąt nieźle gra sobie na emocjach - i panowie i panie i na krzyż - inna sprawa, że młodzi aktorzy (Koszmit i NJM) doskonale odegrali i ustawili poplątane emocje pary głównej, a drudzy się wpasowali. Dyrektor chciał zapomnieć o właścicielce więc zaczął spotykać się z panną, teraz ma poczucie winy, że ją wystawił w dzień zaręczyn, za to pierwszy działa. Jego postać bardzo mi się podoba - jest specyficzny... W sumie obaj grają go dobrze, podobnie. Tylko Koszmit miał mniej tego spoglądania - albo wejrzenie inne tj. dobra, mam do niego pewną słabość i czekam, aż wyjdzie z kamaszy i wybierze jakąś dobrą dramę, byle nie melo i nie Rev Love
Nic, tylko oglądać jak ktoś kucha takie klimaty
Zawsze można obejrzeć tylko pierwsze 1,5 odcinka
Wachlarza też na pewno dobrali przez iście anielską twarzyczkę
Aragonte - Czw 02 Lis, 2017 14:32
| BeeMeR napisał/a: | Wszystko byłoby fajnie, gdyby to było żwawsze - no ale kiedy widział żwawe melo |
Przepraszam, ale... Próbuję sobie wyobrazic to "żwawe" melo
Słucham muzyki przewijającej się w tle scen AM 1988 i szczerzę się sama do siebie - sporo jej znam W paru znaczących momentach romantycznych leciał np. Richard Marx
W sumie to wyszło na to, że jeden utwór dorzuciłam do OST omyłkowo, ale jest na tyle piękny (i ładnie się kojarzy z postacią Taeka, nic dziwnego, że ktoś zrobił MV do tego utworu), że zostawię, gdzie jest.
Trzykrotka - Czw 02 Lis, 2017 14:36
| BeeMeR napisał/a: | | mam do niego pewną słabość i czekam, aż wyjdzie z kamaszy |
Umknęło mi, że Koszmit już na straży granic, ale przecież, oczywiście. Za to Żabul zakończył służbę 31 października i podobno od razu poleciał do roboty
Aragonte świetne materiały. To o in i yang świetne - dzięki Będę sobie dziś czytać.
Aragonte - Czw 02 Lis, 2017 15:50
Skończyłam 13. odcinek AM 1988.
"Zaproszenie na podróż kosmiczną" - piękne!
Coś kojarzyłam, że potem tej karty w zestawie do gry brakowało i Taekowi nie dawało to spokoju, bo przecież takie karty powinny byc dwie Prezent dla panny w szpitalu był piękny
Niezmiennie rozśmiesza mnie niedźwiedziowaty pan Choi, który potrafi naprawic wszystko (w przeciwieństwie do pana Kima - o matko, co on zrobił z tym żelazkiem ), ukrywa strach, kiedy Taek jest w niebezpieczeństwie, ale za to boi się myszy
Aragonte - Czw 02 Lis, 2017 19:07
Melduję, że zaczęłam tłumaczyć piąty odcinek Arang - ciężej to idzie po przerwie, muszę przyznać, ale może powoli go przełożę, skoro już zaczęłam Nastawiłam się na to, że tłumaczę dziś przez godzinkę, nie dłużej, i zobaczymy, ile uda mi się wyprodukować w tym czasie. Pewnie malutko, ale zawsze coś.
Admete - Czw 02 Lis, 2017 19:41
Tłumacz, tłumacz. Jak zrobisz piąty, to będzie akurat 1/4 całości.
Aragonte - Czw 02 Lis, 2017 20:14
I tym się będę pocieszac Ale dzisiaj zgodnie z przewidywaniami zrobiłam tylko kilka minut. Sporo dialogów było na początku, Arang kłóciła się z Satto.
Przygotowuję na jutro sporego pena dla koleżanki. Obejrzy, nie obejrzy, ale dostanie do wglądu Two Weeks (szkoda, że Junki niewiele tam się bije ), Signal, Secret Forest i Three Musketeers, bo uznałam, że może łatwiej ogarnie seguk, w którym postacie z kimś się już kojarzą. Dorzucę jeszcze Roarring Currents, bo Admete zdaje się polecała. Ale niespecjalnie się nastawiam, że koleżanka obejrzy
BeeMeR - Czw 02 Lis, 2017 20:37
| Aragonte napisał/a: | | Dorzucę jeszcze Roarring Currents, bo Admete zdaje się polecała | Ja też polecam- bardzo widowiskowy film.
Trzykrotka - Czw 02 Lis, 2017 21:00
| BeeMeR napisał/a: | | Aragonte napisał/a: | | Dorzucę jeszcze Roarring Currents, bo Admete zdaje się polecała | Ja też polecam- bardzo widowiskowy film. |
A własnie, miałam ładnie prosić - czy można by ten film wyprawić na Wschód?
Aragonte - Czw 02 Lis, 2017 21:03
| Trzykrotka napisał/a: | | BeeMeR napisał/a: | | Aragonte napisał/a: | | Dorzucę jeszcze Roarring Currents, bo Admete zdaje się polecała | Ja też polecam- bardzo widowiskowy film. |
A własnie, miałam ładnie prosić - czy można by ten film wyprawić na Wschód? |
Już tam płynie
I włączam sobie 14. odcinek AM 1988
Edit; o rany, sprawa zepsutego żelazka wróciła Mamusia chłopaków zażądała przez nie rozwodu Jak oni zamierzają prasowac żelazkiem z liczącym może 20 cm kablem?
Edit; rozśmieszają mnie cytaty muzyczne W niektórych randkowych momentach leci np. muzyka z Kiedy Harry poznał Sally
Edit: para nr 3 to niezłe sierotki - nie dogadali się co do numeru piętra, jak widzę, i każde czeka w napięciu na innym
Edit: no nie, to chyba aluzja to TGL "Nie wiem, czy serce bije mi tak mocno z powodu choroby, czy przez nią, muszę się dowiedziec" Płaczę ze śmiechu
BeeMeR - Czw 02 Lis, 2017 22:57
Odnośnie aluzji do TGL w Master Sun kolejny raz wielkim zakulisowym był Peter Jason, zapraszający kolejną koreańską gwiazdę nie umiejącą grać na przesłuchanie
Wymiękłam w 8 odc. WSC - a myślałam, że dociągnę do 10, ale nie da się
Za dużo melo w melo co któreś zrobi krok do przodu i np. umówi się a randkę to drugie dwa we tył i z randki się zmywa - poddaję się
Ale była ładna scena Koszmita z Wachlarzem
Aragonte - Czw 02 Lis, 2017 23:52
Za dużo melo w melo to po prostu dramat w sensie metaforycznym
Kończę 14. odcinek AM 1988. Tutaj z kolei jest sporo obyczaju i sporo serialu familijnego, ale nie przewijam, może podczas powtórek będę w niektórych momentach wyszywac Za to czasem oglądam jakąś scenę parę razy, jak mi się bardziej spodoba
Bardzo ładnie wypadła scena z Deok Sun i Dong Ryongiem jako doradcą do spraw sercowych - musiał byc nieco ubawiony, kiedy marudziła mu, że nikt jej nie kocha, tj. żaden facet Dong Ryong z uciechą obserwował już w tym momencie nadchodząego (z zapasem pizzy dla całego sąsiedztwa) Taeka, w sumie nawet udzielił Deok Sun odpowiedzi na jej dramatyczne pytanie ale rzecz jasna nie mogła tego zrozumiec
Taekkie podjął delikatną inicjatywę w końcu tego odcinka (i to mi się bardzo podobało, aż się wyszczerzyłam do ekranu i nabrałam ochoty na powtórkę tej sceny ). I jeszcze zasygnalizował, że Deok Sun przesadza, kiedy myśli, że wie o nim wszystko, to samo zresztą sugerowali jej koledzy, sygnalizując, że Taek ani taki święty, ani niewinny nie jest (no cóż, to, że pali, to już chyba odkryła).
Z kolei Jung Hwan zamiast wyjaśnic nieporozumienie z podarowaną przez DS koszulą, cierrrrrpi w milczeniu. Bardzo dramowo
Taek dostaje sporo listów od wielbicieli (chyba od wielbicielek też, bo jakieś serduszka na kopertach mi mignęły), ciekawe, czy w ogóle je otwiera
Aha, Sun Woo też cierrrpi. I jak go lubię, tak teraz wolałabym, żeby już przestał
Trzykrotka - Pią 03 Lis, 2017 07:01
Mnie się ogromnie podobała reakcja Sun Woo na decyzję jego pani, której po swojemu nawet nie uzasadniła, tylko od razu wypaliła mu ją prosto w twarz. Takie k********!! od serca bardzo pomaga. Przy żelazku rozwodowym płakałam że śmiechu. To takie w stylu tatusia Jung Hwana! I mamusi też, choć ona ma i tak świętą cierpliwość czasami. Ale cała ta rodzina jest zabójcza. Miłość hyunga strasznie mnie roxczulała. I co, niby ciapa, a już na pierwszej randce wiele osiągnął. Niech się donsaeng uczy.
Padłam wczoraj jak podcięta. Zdążyłam sobie tylko przeczytać esej o Taeku, bardzo udany moim zdaniem. Jeśli dziś nie będzie ruchu w pracy, to zrobię sobie dzień z AM1988
BeeMeR urzekła mnie koncepcja zwawego melo Musimy kiedyś takie wymyślić.
Aragonte - Pią 03 Lis, 2017 08:08
| Trzykrotka napisał/a: | | Miłość hyunga strasznie mnie roxczulała. I co, niby ciapa, a już na pierwszej randce wiele osiągnął. Niech się donsaeng uczy. |
Chyba niestety (dla siebie) był odporny na tę wiedzę - na szczęście dla Taeka
Śmiałam się, kiedy przyjaciółki wypytywały po randce, do czego też doszło: o rany, trzymaliście się za ręce??? Przytulaliście się???
W tym wątku jest chyba najwięcej dramowych cytatów i komicznych scenek - widziałaś, jaki hug ta para odstawiła pod bramą domu panny? Chyba z odległości metra
O kissu będącym cytatem z Ogródka już pisałyśmy
Esej o Taeku jest dobry, te wpisy na stronie o AM 1988 też (chyba większośc już znam).
A jeśli nawet to i owo jest wyłącznie ładną teorią, to przynajmniej mnie bawi Chichrałam się np. wczoraj podczas czytania części badukowej analizy zabiegów Taeka względem panny - wyszło na to, że ją oskrzydlił jak w rozgrywce najpierw prawe ramię, potem lewe ramię, a dopiero potem "zaatakował" frontalnie w znanym ci już dobrze hotelu
Trzykrotka - Pią 03 Lis, 2017 10:23
To był najniewinniejszy z gorących hugów na świecie I popatrz, sprawdza się teoria, że wszystko dobre, co dobre dla obu stron. Oboje nieśmiali, oboje nieatrakcyjni w powszechnym osądzie - i miłość ruszyła piorunem, jak po loncie.
| Aragonte napisał/a: | Śmiałam się, kiedy przyjaciółki wypytywały po randce, do czego też doszło: o rany, trzymaliście się za ręce??? Przytulaliście się??? |
Niewinność tej dramy jest przeurocza. Ach. te lata 80, kiedy nie mówiło się jeszcze o tym, co wolno na pierwszej randce!
Znalazłam bardzo ciepły film i pozaekranowych perypetiach Hyeri i Jun Yeola. Może i na ekranie nie kochała go, ale poza ekranem - aż iskrzy! Ładna z nich para, naprawdę.
https://www.youtube.com/watch?v=QIK56A6yel4
Aragonte - Pią 03 Lis, 2017 10:37
Obejrzę sobie w domu, tutaj nie mam jak
Na pewno świetnie razem wypadają
Różnie to bywa z tymi dramowymi parami - In Guk coś nie miał szczęścia, jego zauroczenie partnerką Reply 1997 było, jak pisałaś, jednostronne.
A co do oskrzydlania jak w rozgrywce baduka - analizatorka pominęła scenę, w której wykończony bezsennością Taek przysnął w kinie na ramieniu Deok Sun (a taka ładna randka się zapowiadała po tym telefonie Taeka, wykonanym specjalnie wtedy, kiedy padał pierwszy śnieg ), ale to pewnie nie liczy się do rachunku, bo było dokonane poza świadomością "gracza"
A tak w ogóle to dotarłam do pracy znowu niewyspana (i nieco przeziębiona, jak się okazuje, ale to inna historia), bo do poduszki włączyłam sobie 15. odcinek AM 1988, przekonana, że tak tylko sobie zerknę na to snujstwo i pójdę spać. No i skończyłam go oglądać chyba po drugiej w nocy
Bardzo mi się podoba relacja Taeka i Jung Hwana w tym odcinku. JH dziękuje za przyśpieszenie operacji swego ojca (Taek to ma wpływy ), a "mistrz Choi" za zasznurowanie buta, bo to go przerastało I to akurat detal zaczerpnięty z charakterystyki tego rzeczywistego mistrza baduka, jak słyszałam.
Trzykrotka - Pią 03 Lis, 2017 12:18
Aragonte, no pięknie... Zmieniasz się w nocnego Marka, Taeka
| Aragonte napisał/a: | | I to akurat detal zaczerpnięty z charakterystyki tego rzeczywistego mistrza baduka, jak słyszałam. |
Podobno tak. Ale to wcale nie musi świadczyć o jakiejkolwiek niższości osoby nie radzącej sobie z czynnościami manualnymi. Mam taką koleżankę, geniusza organizacji. Jest PR-owcem. Potrafi prowadzić i ogarniać wielkie imprezy nie gubiąc się w detalach, przemawiać, gasić ogień, być w trzech miejscach jednocześnie. Za to nigdy w życiu nie zawiąże supełka na sznurku, nie powkłada narzędzi w odpowiednie przegródki. Nie umie, nie potrafi, przerasta ją to.
Dużo się wałkowało temat wybory Duk Seon i jej uczuć, ale moim zdaniem uczucia, jakie chłopcy mają do siebie nawzajem to temat na osobną rozprawę. Ich wzajemny stosunek, szacunek, a nawet coś jak nie podszyta erotyką czułość jest niezwykły. Jest to zaznaczone cichutko, bez fanfar, ale jest. Kocham scenę wiązania butów Taekowi przez Jung Hwana i życzenie tego ostatniego wypowiedziane przy spadającej gwieździe.
BeeMeR - Pią 03 Lis, 2017 12:34
Agn, daj znać jak się odkopiesz z postami po przeprowadzce
Trzykrotka, jak zdrowie?
| Trzykrotka napisał/a: | | rzekła mnie koncepcja zwawego melo | Och, po prostu chciałabym, żeby się coś działo prócz umartwiania się i innych na amen. Tu w WSC są niezłe wywijasy, ale tak rozrzedzone spojrzeniami, płaczem i przeskokami w czasie - w tym jeden o trzy lata Gdyby to było 6 odcinków byłoby ok
Zerknęłam na 10 odc. i tam faktycznie na koniec żuraw i czapla wreszcie dochodzą do kissu, oświadczyn i wspólnych planów na przyszłość. Alleluja.
Nie wiem tylko po co są kolejne odcinki, w których z tego co doczytałam/podejrzałam:
- ojciec panny odkrywa, że choruje na złośliwego raka mózgu,
- panna jedna się z ojcem, matka jej znać nie chce
- matka pana ucieka z ojcem panny, jak mieli zamiar uciec 30 lat wcześniej, ojciec w drodze do stolicy umiera
- matka pani wariuje i córki znać nie chce, za to pana uznaje za Wachlarza, cudem odnalezionego.
>> w efekcie główni się rozstają, tj. żyją kolejne kilka lat całkiem obok siebie we względnej zgodzie i wewnętrznej żałobie, ale już nie jako para, zwłaszcza, że on wrócił na wieś i mieszka z "nową" mamą, a ona kończy studia medyczne a następnie pracuje w szpitalu w Seulu.
Potem matka panny odzyskuje zmysły, ale wciąż udaje chorobę by rywalka cierpiała bardziej i bo jej tak wygodnie dręczyć i rozłączać parę, przez którą zginął jej ukochany Wachlarz.
Najgorzej jest, gdy pan odkrywa, że matka udaje, ale dalej sam gra posłusznie "syna" w nadziei, że matka-obie skruszeją i dadzą młodym błogosławieństwo na wspólne życie
Gdzieś mi umknęło kiedy minęło kolejne 10 lat, w sumie od poznania młodych do końca, kiedy wreszcie ostatecznie decydują się być razem mimo wszystko mijają ponoć 23 lata
Jednakże mam wrażenie, że to czeski błąd i chodzi o 13 lat, bo pod koniec ktoś wspomina, że panna dobija do trzydziestki i mamusia twardo acz bezskutecznie ją swata z kolejnymi kandydatami.
Drugim udaje się krok po kroczku odbudować relację gdy poi wielkiej chryi, w efekcie której obaj panowie tracą pannę, a ona zostaje przez tatusia prezesa wydziedziczona. Panowie zakładają na wsi spółkę architektoniczną (albo tylko główny) i jakoś tam postanawiają się zemścić na byłym pracodawcy za machloje, a była właścicielka się u nich zatrudnia jako maknae i uczy się baaardzo dużo nowych rzeczy i zachowań.
Nigdy więcej melo
Aragonte - Pią 03 Lis, 2017 12:55
| Trzykrotka napisał/a: | Aragonte, no pięknie... Zmieniasz się w nocnego Marka, Taeka |
To akurat u mnie nic nowego - zawsze taka byłam, tylko nie mam tak genialnego mózgu jak mistrz Choi (za to umiem wiązać sznurowadła, radzę sobie z wtyczkami i obsługą sprzętu elektronicznego, obsługą pałeczek, robótkami ręcznymi ), no i z uwagi na pracę muszę jakoś funkcjonować w dzień, nie mogę zarywać każdej nocy. Ale w czasach, kiedy jeszcze pisałam, zdarzało mi się spędzać całą noc nad klawiaturą, po czym iść spać np. o siódmej rano
| Trzykrotka napisał/a: | | Podobno tak. Ale to wcale nie musi świadczyć o jakiejkolwiek niższości osoby nie radzącej sobie z czynnościami manualnymi. |
Nie, nie, absolutnie tego nie napisałam Zwyczajnie podczas oglądania AM 1988 bawi mnie ten wielki kontrast pomiędzy genialnością w jednej dziedzinie (inteligencja, myślenie strategiczne itd.) a brakiem podstawowych umiejętności z codziennego życia. "Taek idiota" i "Taek mistrz baduka" to w końcu dwie strony tej samej monety. I - moim zdaniem - jest naprawdę dobrze zagrany. Nie znałam Bogusia przed IRY, na razie podobał mi się w obu dramach; widzę, że wygrywana jest jego uroda, niewinność wyglądu. Teoretycznie przyjaciele (w tym Deok Sun) wiedzą o Taeku wszystko, ale ma on swoje warstwy Ten bohater malowany jest trochę jak akwarela, delikatną kreską (zwłaszcza w początkowych odcinkach trzeba wyławiać informacje na jego temat, bo chociaż pojawia się sporadycznie, to jest obecny "duchem" - w rozmowach młodszego i starszego pokolenia, doniesieniach medialnych.
BTW cieszy mnie, że dla odmiany preferowany jest bohater introwertyk, który potrafi być miły dla bohaterki, a nie tradycyjnie ten niemiły, szorstki (i obowiązkowo mięciutki w środku jak kaczuszka - ile razy to już oglądałam, eee?). Znudziła mi się nieco ta maniera w dramach, że obowiązkowo to Gburek nr 1 dostaje pannę, a Drugi z Sercem na Dłoni - kosza Rozwiązanie fabularne w AM 1988 jest dla mnie odświeżąjące. I moim zdaniem było to zaplanowane od samego początku, scenarzyści dobrze wiedzieli, co robią, tylko mylili tropy i dawali szansę JH zyskania początkowej przewagi w rozgrywce (serio wierzę w tę teorię baduka jako klucza do interpretacji). Answer Me 1988 to dla mnie ciągła gra z widzem, z konwencją (czasem żartobliwa, czasem sentymentalna) - i ja w to wchodzę bez problemu, za to z dużą radością
| Trzykrotka napisał/a: | | Dużo się wałkowało temat wybory Duk Seon i jej uczuć, ale moim zdaniem uczucia, jakie chłopcy mają do siebie nawzajem to temat na osobną rozprawę. Ich wzajemny stosunek, szacunek, a nawet coś jak nie podszyta erotyką czułość jest niezwykły. |
No i to ostatnie zdanie sprawiło, że będę musiała starannie obejrzeć niektóre sceny - twoja wina, Trzykrotko
A tak serio, to zastanawiam się już po cichu nad Oskami, które dostaną też panowie z AM 1988 - bo to, że dostaną, to pewne, w różnych kategoriach.
|
|
|