Komunikaty - Spotkanie w Krakowie - C.D. -
Anonymous - Pią 06 Sie, 2010 01:26
No ba !!!
A jak pomysle sobie o Spn i poszczegolnych odcinkach z lapkami, usciskami i triksterami w tle - zawsze bede czula smak kardamonu i imbiru Ja juz tak mam - mysle skojarzeniami (wlasnie dlatego zawsze na widok Sama zawsze pamietam to, jak mu zmienialam pieluchy )
Zarcie jak zawsze swietne (a diabelnie glodna bylam), piffko tyz, a do tego towarzystko pierwsza klasa.
Beemerku, pamietaj ze wsrod pan A nie bylas ta ostatnia - jedynie kolejna w alfabecie. Jakby byla Cal i Rielka, ukladaloby sie akuratnie
Dodam (bo poza Beemerem nikt nie wie), ze w ramach regalku spotkaniowego kupilam sobie wreszcie taki blyszczyk jaki szukalam od roku. Podobnie z brokatem (nie moglam sie zdecydowac, wzielam wiec oba . Na drugi raz juz bede wiedziec, gdzie szukac
Calipso - Pią 06 Sie, 2010 10:13
| AineNiRigani napisał/a: | | Jakby byla Cal |
| AineNiRigani napisał/a: | | Dodam (bo poza Beemerem nikt nie wie), ze w ramach regalku spotkaniowego kupilam sobie wreszcie taki blyszczyk jaki szukalam od roku. Podobnie z brokatem (nie moglam sie zdecydowac, wzielam wiec oba |
No wiesz, masz bardzo krótką pamięć
BeeMeR - Pią 06 Sie, 2010 11:05
| Aine napisał/a: | | Podobnie z brokatem (nie moglam sie zdecydowac, wzielam wiec oba | I to była jedyna prawidłowa opcja biorąc pod uwagę że podobały Ci się oba, a cena była bardzo rozsądna
Alicja - Pią 06 Sie, 2010 15:12
"dziękuję wam bardzo za to, że znalazłyście tyle czasu by przyjechać na spotkanie w ten dzień, w którym ja również byłam w Krakowie. Od każdej z was, wiem o tym, wymagało to trochę wysiłku i poprzestawiania własnych planów lub zobowiązań . Tym bardziej jestem wdzięczna
Było bardzo miło i wesoło Nie tylko pan,który nie chciał pieniędzy , ale już po raz drugi robiłam numer w stulu "Aine zadzwoń do... a ja będę rozglądała się za każdą kobietą która w tym czasie odbierze telefon" (Admete)
Aine - postaram się obejrzeć, dzięki
BeeMer, dopiero po spotkaniu zobaczyłam, że do mnie dzwoniłaś i tyle z posiadania mojego numeru
Aneby, mam nadzieję, że zdążyłaś
Anonymous - Pią 06 Sie, 2010 15:16
no dobra - poza Beem i Cal.
Calipso - Pią 06 Sie, 2010 16:21
Nie musisz się rumienić
Anonymous - Pią 06 Sie, 2010 16:49
to tylko dla picu bylo...
Calipso - Pią 06 Sie, 2010 20:38
Tiaaa
Anonymous - Czw 12 Sie, 2010 20:10
Jak ja żałuję, ze mnie nie było.
Anonymous - Czw 12 Sie, 2010 20:15
Witaj Kasiek.
Zaluj, zaluj, bo jest czego
Anaru - Pią 13 Sie, 2010 00:33
Ja też żałuję
To kiedy następne spotkanie?
Aragonte - Pią 13 Sie, 2010 02:40
Warszawskie są ostatnio regularnie co tydzień Robótkowe
Tak, tak, pocieszam się tym, bo w krakowskich nie mam okazji uczestniczyć
trifle - Pią 13 Sie, 2010 20:00
A może by tak w roku akademickim...? Choćby w październiku, w jakiś weekend?
RaczejRozwazna - Pią 13 Sie, 2010 20:01
Popieram...
Anonymous - Pią 13 Sie, 2010 20:13
Ja nie planuje tak daleko w przyszlosc ale jesli bedzie wyznaczona data, to dostosuje swoje plany i w ogole.
Bo tak poza spotkaniem w milym towarzystwie, to ja uwielbiam to zarcie w Chachapuri
akne - Pią 13 Sie, 2010 20:28
A ja tam jeszcze nie jadłam
praedzio - Pią 13 Sie, 2010 20:29
A ja tak.
Anonymous - Pią 13 Sie, 2010 21:36
A bo ja w sumie wszystkich tam sprowadzam. Nosz kruca bulka - lubie talerz gruzinski z frytkami. I piffko. I kawe tez maja niezla.
Dla kazdego cos dobrego.
I ja zawsze jak jade na sabat, to licze na to gruzinskie zarcie (chociaz ostatnio porcje daja skromniejsze...)
trifle - Pią 13 Sie, 2010 22:11
Pamiętam jak z kolegami moimi dwoma pojechaliśmy na dni otwarte UJ do Krk i wylądowaliśmy w Chaczapuri. I na nazwy w menu: Chaczapuri z adżapsandałem. lawasz i co tam jeszcze. Równie dobrze po chińsku mogli pisać
Anonymous - Pią 13 Sie, 2010 22:31
ale dobre bylo?
trifle - Sob 14 Sie, 2010 12:18
Im smakowało bardzo, ja miałam lawasza (lewasza?) i pamiętam, że zachwycona nie byłam, ale to były czasy przedstudenckie, kiedy marudziłam bardziej i jadałam przeważnie drób Teraz by mi chyba bardziej smakowało. We Wrocławiu też jest ich knajpa.
Deanariell - Sob 14 Sie, 2010 19:47
| AineNiRigani napisał/a: | | poza spotkaniem w milym towarzystwie, to ja uwielbiam to zarcie w Chachapuri |
Też bym zjadła... Niestety, kiedy ja byłam w Krakowie, to tam akurat nie jadłyśmy ... już nie pamiętam dlaczego?
Anonymous - Sob 14 Sie, 2010 19:59
Bo w ogle nie jadlysmy, tylko poszlysmy na kawe (jesli mowa o ubieglowakacyjnym spotkaniu )...
Ja nawet niesmialo proponowala Chachapuri, bo tam i mozna smacznie zjesc i piffko wypic i kawa nienajgorsza, a w zestawie mozna wziac jakims ciachem (magdalenka to sie nazywa, czy jakos tak). Tez dobrym, przekladanym nadzieniem karmelowym.
Anonymous - Sob 14 Sie, 2010 20:00
Aine dodatkowego smaka robisz....
Deanariell - Sob 14 Sie, 2010 20:01
| AineNiRigani napisał/a: | | przekladanym nadzieniem karmelowym |
Niech mnie ktoś dobije...
|
|
|