Literatura - Proza i poezja - To czytamy - mole książkowe w akcji cz. V
Tamara - Pią 18 Wrz, 2026 11:40
Byłam na filmie sto lat temu, niwiele pamiętam ale podobał mi się.
RaczejRozwazna - Pią 18 Wrz, 2026 14:11
Bo to gotowy materiał na scenariusz filmowy, bardzo plastyczny, zmysłowy (w sensie angażujący wszystkie zmysły), dobrze napisany i z bardzo wyrazistymi bohaterami. Nawet spróbuję obejrzeć.
Ania Aga - Nie 20 Wrz, 2026 20:23
Jerzy Edigey Błękitny szafir, znalazłam audiobook na yt, kryminał milicyjny z 1969, rewelacyjnie mi się słuchało. Jestem gotowa na kolejne tego autora.
Trzykrotka - Pią 25 Wrz, 2026 11:31
O, Edigey to klasyka PRL owskiego kryminału! Do dziś załuję, że nie wygarnęłam kiedyś całego stosiku tych książek - bardzo charakterystycznie wydawanych - z książkodzielni.
Ja ostatnio kryminały patagońskie polubiłam. Autor: Cristian Perfumo. Patagonia z końca swiata to dodatkowy, bardzo atrakcyjny, bohater. Zbrodnie na lodowcu i Kolekcjonera strzał jeszcze przeczytałam, Szary okup już odsłuchuję w audiotece.
BTW: film Pokój z widokiem - przepadam, ksiązka Nie "czuję" stylu Forstera, nie rozumiem bohaterów.
RaczejRozwazna - Pią 25 Wrz, 2026 12:00
Bo to są bohaterowie z lekka neurotyczni, niestabilni emocjonalnie, zmienni, a jednak bardzo ludzcy. Przynajmniej w "Drodze do Indii". "Pokoju z widokiem" nie lubię, ani książki, ani bodaj dwóch ekranizacji, jakie widziałam. Męczy mnie jego styl jeśli chodzi o wątki romansowe.
Właśnie sobie uświadomiłam, że chyba nie czytałam Howard End.
Natomiast jeśli ktoś lubi literaturę skandynawską i sagi rodzinne to bardzo polecam Roya Jacobsena "Niewidzialnych". Jest to pierwszy z czterech tomów sagi o rodzinie mieszkającej na maleńkiej wysepce norweskiej. Świetnie się to czyta Styl jest surowy, pozbawiony jakichkolwiek ozdobników, co znakomicie współgra z surowością życia na wyspie (uwielbiam gdy język odzwierciedla treść - u Forstera też czuć było ciężką, duszną atmosferę Indii w samym języku). Naprawdę dobra literatura.
Tamara - Pią 25 Wrz, 2026 13:38
U mnie "Przemilczane" Joanny Ostrowskiej, o przymusowej pracy seksualnej w czasie drugiej wojny. Dopiero zaczęlam, więc jeszcze nie mam zdania, oczywiście poza tym że temat bardzo ciężki.
Admete - Pią 25 Wrz, 2026 16:54
A ja lubię "Pokój z widokiem" oraz "Howards Ene" ( czytałam w tłumaczeniu z tytułem "Domostwo Pani Wilcox" ), ale ja ich nie traktuję w ogóle jako książki romansowe. I znów inaczej niż wy - lubię styl pisarza. Czytałam obie po dwa razy. Natomiast "Droga do Indii" już mi się nie podobała.
BeeMeR - Pią 25 Wrz, 2026 17:44
Ja lubię film ("pokój z widokiem"), on jest świetnie zagrany i ma odpowiedni klimat
Admete - Pią 25 Wrz, 2026 18:29
Też lubię i "Howards End" z Emmą Thompson także.
Ania Aga - Pią 02 Paź, 2026 08:00
BeeMeR, Jerzy Edigey Pensjonat na Strandvägen polecajka dla Ciebie, można znaleźć audiobuk
BeeMeR - Pią 02 Paź, 2026 08:47
Dam szansę, dziękuję
Na razie jestem wciąż powolutku w podcastach radia naukowego.
czytam też Sor - to jest *** dramat Pana Pielęgniarki
BeeMeR - Wto 27 Paź, 2026 10:09
Wschód słońca w dniu dożynek - Suzanne Collins
Piąta część (w tym drugi prequel ) Igrzysk śmierci, utrzymany bardzo w klimacie poprzednich książek. Mamy tą samą dystopię, tego samego wrednego, małostkowego i bardzo osobiście traktującego każdą minimalną nawet urazę prezydenta Snowa, no i młodego Haymitcha, brutalnie pozbawianego złudzeń i ważnych dla niego osób. Bardzo dobrze mi się słuchało, choć tu i ówdzie wyraźnie widać, że znajomi z wcześniejszych acz chronologicznie późniejszych części wprowadzeni są troszeczkę na siłę. Nic to, wszystko się skleja w jedną całość.
No to teraz czekam na film
Admete - Pią 30 Paź, 2026 21:05
Przeczytałam "Bogowie i roboty"
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5231223/bogowie-i-roboty-jak-ludzie-starozytnosci-wymyslili-sztuczne-zycie
Poza tym "Dywizjon 303" - do konkursu. I teraz czytam "Tutaj jest Grecja" Węckowskiego. Ogólnie mało czytam, bo głownie jestem w pracy.
annmichelle - Wczoraj 21:33
Właśnie czytam autobiografię Davida Garretta i jak narazie bardzo mi się podoba.
Obawiałam się trochę, że nie zrozumiem połowy rzeczy z fachowego języka lub całego tego muzycznego żargonu (czytam w oryginale po niemiecku), ale Garrett tłumaczy to w przystępny, zrozumiały i przede wszystkim ciekawy sposób.
Nawet rozdziały dotyczące jego nauczycieli, typów skrzypiec są interesujące dla mnie- laika.
Naprawdę nie sądziłam, że tak wciągnie mnie autobiografia klasycznego muzyka, szczególnie skrzypka (bo skrzypce nie są moim ulubionym instrumentem do słuchania).
Autobiografia ukazała się dotychczas w kilku językach: oryginał jest po niemiecku, a tłumaczenia po angielsku, włosku i węgiersku.
|
|
|