To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - O kondycji polskiego czytelnictwa

praedzio - Śro 14 Maj, 2014 21:22

Dlatego ja - biedny bibliotekarz - chadzam do kina w środy, w CC bilety są wtedy po 14 złociszy. ;)
Dorfi - Śro 14 Maj, 2014 21:30

Już od dawna nie chodzę do kina. Za głośno i za dużo reklam. No i robi mi się niedobrze od zapachu popkornu.
Jak mam wydać kasę na kino albo na książkę to wybiorę książkę. Ale też już nie kupuję wszystkiego jak leci, tylko to, co mnie interesuje i do czego wrócę. I w zasadzie to od dawna nie kupuję już beletrystyki (chyba, że na taniej książce, to robię wyjątki).

BeeMeR - Śro 14 Maj, 2014 22:18

Ja do kina chodzę ostatnio raz do roku na Hobbita ;)
Taki wydatek mogę przełknąć ;)

Admete - Czw 15 Maj, 2014 07:09

Ja chodzę na polskie kino - na Papuszy, Idzie byłam, ale to u mnie wtedy wydatek 14 zł. Ogólnie są tez seanse za 12 ( takie ambitniejsze kino i pojedyncze seansy ). Jak jest raz do roku przegląd najlepszych polskich filmów, to bilety po 10 zł, więc można nadrobić.
Ania Aga - Sob 24 Maj, 2014 12:02

Ciekawa dyskusja o czytaniu, polecam, jeżeli ktoś jeszcze nie widział programu Hala odlotów Poczułam się szlachcianką :mrgreen:
http://vod.tvp.pl/audycje...052014/15037207

Admete - Sob 24 Maj, 2014 20:38

Zaczęłam słuchać, bo patrzeć akurat nie trzeba ;) Zgadzam sie z tyn, że książki u nas sa tłumaczone bez polotu i brak im porządnej korekty.
Agn - Nie 25 Maj, 2014 15:29

Nie powiedziałabym - nie wszystkie książki przecież mają toporne tłumaczenia. By daleko nie szukać - tłumaczenia Pratchetta w wydaniu Cholewy są bardzo dobre (chwalą fani).
Na razie jeszcze nie słuchałam/oglądałam dyskusji (przecież najpierw muszę obejrzeć reklamy durnych batoników i banków :evil: ).

Po 10 minutach - kolejne reklamy. I zamiast skupić się na treści rozmowy, skupiam się na tym, jak bardzo mnie wpieniają te reklamy! :evil:

Admete - Nie 25 Maj, 2014 16:03

Agn nie mówię, że zawsze, ale zdarza się to częściej niż dawniej. Oszczędzają na tłumaczach i korekcie. Pratchett wiadomo ma swojego osobistego tłuamcza - innego by nie chciał, czytałam kiedyś o tym w NF.
Agn - Nie 25 Maj, 2014 16:06

W starych książkach też się trafiają błędny gramatyczne czy błędne tłumaczenia. Ale dla mnie to nie jest argument do cegiełek, czemu ludzie nie czytają - jak ktoś nie czyta, to się o tym i tak nie dowie, bo nie zajrzy do tej książki.
Admete - Nie 25 Maj, 2014 16:09

Ja nie robię z tego argumentu na to, że ludzie nie czytają, tylko stwierdzam fakt ze swojego doświadczenia. Zdarzyło mi się wiele razy, że nie dałam rady czytać, bo książka miała błędy gramatyczne, stylistyczne w tłumaczeniu - gdzie była korekta i co to za tłumacz? A już jak fatalnie jest wydana i przetłumaczona seria o Cadfaelu ( tak od 1/3 ) to woła o pomstę do nieba.
Agn - Nie 25 Maj, 2014 16:13

Nie, spoko, nie twierdzę, że ty tak twierdzisz. Tylko w dyskusji to padło i się zastanawiam, czy się nie zagalopowali.
Fajne pytanie Cegielskiego - o co pytają w bibliotekach? Ale odpowiedź tak samo mało konkretna, jak się spodziewałam. :?
Wkurza mnie lekko pani od Big Book Festival - zajmuje się promocją książki i jojczy "Proszę państwa, wy znowu o promocji!" Pfff...
Za to uwielbiam Szczygła. :mrgreen:

Admete - Nie 25 Maj, 2014 16:24

Szczygieł daje radę ;) Obawiam się, że Polacy to nie jest naród intelektualistów ;)
Agn - Nie 25 Maj, 2014 17:33

Ja wciąż wierzę, że mimo wszystko nie jesteśmy przygłupami. ;)
Anaru - Nie 25 Maj, 2014 19:51

Agn napisał/a:
Na razie jeszcze nie słuchałam/oglądałam dyskusji (przecież najpierw muszę obejrzeć reklamy durnych batoników i banków ).

Po 10 minutach - kolejne reklamy. I zamiast skupić się na treści rozmowy, skupiam się na tym, jak bardzo mnie wpieniają te reklamy!

Rrrrrwaaaa! :wsciekla:
Mam adblocka, więc mi nie pokazało w ogóle pierwszej reklamy, za to po 10 minutach mi wyłączyło na czarno, bo blok reklamowy. :wsciekla: Przeskoczyć się go nie da, po prostu blokuje mi oglądanie programu, trzeba przeładowywać stronę. Przeładowałam - to samo. :evil: Wyłączyłam blokowanie reklam, więc wrzeszczały mi przed programem i teraz wrzeszczą w czasie pierwszego bloku reklamowego. Bloków jest kilka, odechciewa sie oglądać przez ten reklamowy syf. :evil:

Ale program ciekawy.

Admete napisał/a:
Zdarzyło mi się wiele razy, że nie dałam rady czytać, bo książka miała błędy gramatyczne, stylistyczne w tłumaczeniu - gdzie była korekta i co to za tłumacz?

Mnie czasem drażni jak jest zmiana tłumaczenia w nowym wydaniu, tak miałam z książką "Trzech panów w łódce". Miałam ukochane wydanie, które ktoś sobie pożyczył na wieczne nieoddanie :bejsbol: , odkupiłam sobie i okazało się, że tłumaczenie toporne i kompletnie nie takie jakie lubiłam...

Aragonte - Pon 26 Maj, 2014 09:09

Od dawna sprawdzam, kto jest tłumaczem, bo naprawdę można się przejechać. Audycję przesłucham sobie w domu, teraz już nie zdążę.

Anaru, które wydanie Trzech panów w łódce miałaś? Może wypatrzysz na Allegro właściwe? Tu są dostępne wydania:
http://allegro.pl/listing...e&search_scope=
Ja mam to, pamiętam, że czytywałam tę książkę z dużą przyjemnością :D
http://allegro.pl/trzech-...4191244011.html

Anaru - Pon 26 Maj, 2014 19:50

Ocho, ile było wydań! :opad_szczeny:
Mam teraz w domu dwa, bo po tym jak się przejechałam na tłumaczeniu to kupiłam inne. Tylko w tym momencie kompletnie nie pamiętam okładek :mysle: , bo pierwsze czytałam w ogóle z biblioteki i każda była inna. ;)

BeeMeR - Pon 26 Maj, 2014 20:44

Anaru napisał/a:
Mam teraz w domu dwa, bo po tym jak się przejechałam na tłumaczeniu to kupiłam inne. Tylko w tym momencie kompletnie nie pamiętam okładek :mysle: , bo pierwsze czytałam w ogóle z biblioteki i każda była inna. ;)
Wydaje mi się, że jako pierwsze czytałyśmy to zielone wydanie - ale pewności nie mam. Wersje rozpoznaję po puchlinie kolanowej ;)
Anaru - Wto 27 Maj, 2014 09:46

BeeMeR napisał/a:
Wydaje mi się, że jako pierwsze czytałyśmy to zielone wydanie - ale pewności nie mam. Wersje rozpoznaję po puchlinie kolanowej

Ja też. :mrgreen:
Wydaje mi się, że to była ta zielona i ta żółtawa z grafiką. A ja czytałam jeszcze chyba tą białą z czarnym konturem postaci. :mysle:

Aragonte - Czw 05 Cze, 2014 12:02

Admete napisał/a:
Agn nie mówię, że zawsze, ale zdarza się to częściej niż dawniej. Oszczędzają na tłumaczach i korekcie.

To tak w temacie: "Blogerka wytyka błędy zawarte w książce, a wydawnictwo żąda usunięcia wpisu. "Autorka wykroczyła poza ramy recenzji":
http://www.tokfm.pl/Tokfm...ydawnictwo.html

"Przewarzająca liczba", "sience-fiction", "masarz pleców", "piwo w puszcze", "rozejść się po łokciach", "tak dla od stresowania się" - to tylko niektóre z błędów wyłapane przez blogerkę.
:zalamka: :zalamka:

Admete - Czw 05 Cze, 2014 12:38

Załamka :roll: To juz nie wolno nic napisać. Ogólnie ja nie ufam blogerom recenzującym książki otrzymane od wydawnictw. Wiadomo, że czesto nie piszą szczerze. Wolę wasze opinie.
Aragonte - Czw 05 Cze, 2014 12:50

Wydawnictwo chyba zapomniało o wolności słowa zagwarantowanej w konstytucji :-P
Co do blogerów - są tacy, których zdaniu ufam (bo np. wiem, że mamy podobne gusty i że się nie sprzedają...).

Admete - Czw 05 Cze, 2014 12:56

To jest pierwsze wydawnictwo Akne i z tego, co pamiętam, to tam za korektę dla Akne to robiłam ja ;) Muszę jej zapytać czy w ogóle miała jakąś korektę z ich strony.
Agn - Czw 05 Cze, 2014 14:14

Sorry, ale nawet stwierdzając, że olewając korektę wydawnictwo działa na szkodę autora - blogerka miała rację. Nie sądzę, by odbyło się to złośliwie, raczej jest to zwykłe niedbalstwo. Ale sorry - książka, która zawiera takie rażące błędy jest nie do czytania. Czytelnik wywala na nią kasę i ma - "masarz pleców". Ja bym tym rzuciła jak szmatą o podłogę (mentalnie, bo fizycznie raczej nie - książki mimo wszystko szanuję), nie skończywszy lektury.
Swoją drogą Novae Res ma dosyć marną opinię w środowisku, z tego co widzę. Dobrze, że Akne wydaje w NK.

akne - Czw 05 Cze, 2014 15:50

BeeMeR napisał/a:
Ja jestem sknera (no i mam półki pełne książek ;) ) i kupuję tylko to, co przeczytam i mi się naprawdę spodobało i zamierzam przeczytać ponownie - na płacenie kilkudziesięciu złotych za czytanie jednokrotne gdy nawet nie wiem czy mi się spodoba mnie po prostu nie stać. Na książki do których mam sentyment :serce: - już prędzej

Mam tak samo !!! :love_shower: :mrgreen:

Co do NR, to owszem, miałam korektę normalnie, ale to było w "zamierzchłych" czasach początków tego wydawnictwa. Mieli zaledwie kilku autorów i wszystko hulało inaczej. Zresztą dwie polonistki :-D i nawet marna korekta to już coś.

A co do branży:
ceny są olbrzymie , bo wydawnictwo sprzedaje swój produkt za połowę ceny okładkowej do hurtownika, a ten dopiero do księgarni. 50% ceny to hurtownik i księgarnia. Wydawnictwa oszczędzają zatem na czym się da, żeby ze swojego 50% zapłacić wszystkim i jeszcze mieć zysk. Największe narzuty i wyzysk jest podobno od strony Empiku.

Niedawno czytałam na jakimś branżowym forum, że wydawnictwa zacierają ręce na zwolnienia grupowe ze WSiPu , bo pojawią się na rynku doświadczeni, ale bezrobotni tłumacze, korektorzy, redaktorzy, graficy itd. I będzie można jeszcze obniżyć stawkę dla tych co pracują, bo jak nie to won.
Ogólnie wszystkim wiadomo, że w większości wydawnictw pracują na umowy zlecenia studenci, bo są najtańsi i biorą grosze. Jest tylko kilka wydawnictw ze stażem, którzy dbają o renomę.

Admete - Czw 05 Cze, 2014 16:37

No własnie - nie mam pojęcia czy jest sposób na wyjście z tego impasu. Ludzie zarabiają grosze, a my dostajemy coraz gorzej wydane książki.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group