To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Chirurdzy - Grey's Anatomy

Aragonte - Pon 12 Sty, 2009 22:57

A ja doszłam do odcinka z Świętem Dziękczynienia. Dla odmiany irytowała mnie Christina :wink: Burke ma do niej duuuużo cierpliwości.
I ja w sumie rozumiem (i rozumiałam wcześniej) postępowanie Alexa, to, że nie chciał się zwierzać ze swego niepowodzenia.
Ale w sumie jakiś smutny (mimo zabawnych scenek i zgryźliwych komentarzy Bailey :mrgreen: ) był dla mnie ten odcinek.

Gosia - Pon 12 Sty, 2009 23:46

Święto Dziękczynienia? Ach, było tam więcej George`a? To ten odcinek?

A ja właśnie zerknęłam na 11 odcinek 5 serii. I ciesze się, że było więcej Meredith i Dereka, bo już za nimi tęskniłam. I na końcu, gdy on próbował ją pocieszyć, było to takie słodkie... :serduszkate: mimo całego komizmu... :mrgreen:
W ogóle tym razem wreszcie miał coś do zagrania.
Przypadek medyczny kryminalisty podobno ma się rozciągnąć na więcej odcinków. Być może będzie dramatycznie... Jakoś tak mi się wydaje...
Szef ze swoim 12 miejscem już irytuje...
Denerwuje mnie także Mark-Lexie i Caillie-Sadie, jakieś to naciągane i staje się nudne.
Do Izzie i Denny`ego już się przyzwyczaiłam ;)
W sumie odcinek dzięki Mer-Der nie był zły.
Kłótnia Mer i Cristiny też jakoś tak urozmaiciła ten odcinek, choć widać, że obie się tym męczą.


Aragonte - Pon 12 Sty, 2009 23:50

Tak, to ten odcinek, w którym George'a porywa jego rodzinka na polowanie na indyki, a Preston wykonuje operację indyka w kuchni, ze stażystką Izzie :mrgreen:
Podobał mi się ten odcinek, chociaż pozostał mi po nim jakiś smutek.

Gosia - Pon 12 Sty, 2009 23:53

Tak! George mnie nudził, ale ta operacja na indyku świetna! :mrgreen:
Aragonte - Wto 13 Sty, 2009 00:08

Tak, Preston potrafił się odnaleźć w tej sytuacji :D Miałam dla niego znacznie więcej sympatii niż dla Cristiny, która wydaje mi się ciut okaleczona emocjonalnie (wpływ mamusi, jak rozumiem).
Gosia - Wto 13 Sty, 2009 00:13

Lubiłam Prestona w serialu, choć niektórzy uważają, że uważał się za boga (celowo piszę małą literą).... Mnie to nie przeszkadzało, bawiły mnie ich perypetie uczuciowe.
Ciekawą i niekonwencjonalną parę tworzyli z Cristiną i serial z jego udziałem bardzo zyskiwał, co widać z perspektywy czasu.

Aragonte - Pią 16 Sty, 2009 01:40

Co do Prestona i Christiny - przyznaję, że nie całkiem mi pasowała do niej wizja tego bur... tego zabałaganionego mieszkania :-P Odbierałam ją jako ciut bardziej uporządkowaną, choć przyblokowaną emocjonalnie.

Chociaż nie powinnam, obejrzałam dwa następne odcinki II sezonu (do jedenastego włącznie) i walczę ze sobą, czy obejrzeć świąteczny, czy odłożyć to do jutra, bo w końcu powinnam wstać w miarę wcześnie i pójść do pracy, łeee...

Alex ostatnio zachował się jak idiota, ale nadal go rozumiem jako faceta i nadal wydaje mi się tak zwyczajnie, po ludzku ciekawy (mimo tych swoich błędów i ułomności, a może właśnie dzięki nim).
Zdecydowanie lubię też Addison - poza tymi, których wymieniałam wczesniej :)

A tak w ogóle to zgadałam się w pracy z dwiema osobami, które też kojarzą dobrze GA i chyba będzie jakaś mała wymiana poglądów w tym temacie :D
Szkoda, że to DVD takie drogie, buuu, bo obraz czasem składa się z kwadracików :roll:

Jednak obejrzałam ten odcinek świąteczny.
Burke awansował jak dla mnie do nr 1, jeśli chodzi o ideał zachowań faceta - zależy mu i jasno to okazuje, a przy tym robi ładne gesty (ta choinka wespół w zespół z siedmioramiennym świecznikiem wywołała mój szerooooki uśmiech :D ), a Alex pozostaje dla mnie najbardziej ciekawym facetem (mimo że ideałem nie jest).
I w przeciwieństwie do Gosi byłam zła, że scena między Alexem a Izzie się urwała, żeby przejść do perypetii Mer-Der :-P
Ja chcę DVD!

trifle - Pią 16 Sty, 2009 11:29

A czy była już scena z tańczącym Burke'em? To nie spoiler chyba, bo to nic istotnego dla historii, ale taki fajny moment. Christina z ipodem tańczy sobie w mieszkaniu, wchodzi Burke. Poważny, jak to on. I po chwili, choć przecież muzyki nie słyszy, zaczyna tańczyć :D Uwielbiam Burke'a :D
Gosia - Pią 16 Sty, 2009 11:57

Dla mnie mogloby być mniej Alexa i Izzie :mrgreen:
A jak Ci się podobaly slowa Dereka do Addison?

Co do Burke` widać ze się stara ;)

Aragonte - Nie 18 Sty, 2009 20:16

Zaczęłam 13 odcinek II serii i radośnie się wyszczerzyłam na widok znajomej twarzy :mrgreen:
Czytałam spoilery, a jakże, ale jakoś niezbyt uważnie, bo nie dotarło do mnie, że Denny to Papa Winchester :-D
Charyzmę to on ma taką, że rozsadza ekran :mrgreen:
Szkoda, że ten wątek potoczy się kiepsko, bo jemu bym z chęcią pokibicowała :(

Gosia - Nie 18 Sty, 2009 20:20

Ale będzie przez kilka odcinków, jego postać jest fajna, zobaczysz.
I kolejny niezły facet w serialu :mrgreen:

Aragonte - Nie 18 Sty, 2009 20:24

Więcej niż niezły :mrgreen:
Ech, szkoda, że nie on jest jednym z lekarzy :wink:

Admete - Nie 18 Sty, 2009 20:28

Tyle, że teraz ( piata seria ) zrobili z tego cos bardziej niz głupiego. Nie skończyło się jeszcze Gosiu? Izzy nadal widzi to, co widzi?
Gosia - Nie 18 Sty, 2009 20:37

Nie wiem jak w ostatnim odcinku, ale przed tygodniem było bez zmian....

Ja też bym się nie obraziła, gdyby był jednym z lekarzy, ale w sumie odegrał bardzo ważną rolę i jako postać serialowa i wprowadzająca dramaturgię się sprawdził - szkoda tylko, że potem wprowadzili go ponownie, choć fajnie było go znowu zobaczyć, ale co za dużo to nie zdrowo :-|

trifle - Nie 18 Sty, 2009 21:26

Gosia napisał/a:

Nie wiem jak w ostatnim odcinku, ale przed tygodniem było bez zmian....


A który był ostatni?
Ja mam 12. z 5. serii i tam nadal... Do szału mnie doprawadza ten kretyński pomysł :roll:

Aragonte - Nie 18 Sty, 2009 21:34

trifle napisał/a:
Gosia napisał/a:

Nie wiem jak w ostatnim odcinku, ale przed tygodniem było bez zmian....


A który był ostatni?
Ja mam 12. z 5. serii i tam nadal... Do szału mnie doprawadza ten kretyński pomysł :roll:

Wiem o tym pomyśle, zgadzam się, że durny jest w serialu z założenia realistycznym i cieszę się, że jestem od tego tak odległa, tzn. oglądam sobie dobry II sezon :wink:

Gosia - Nie 18 Sty, 2009 22:22

Dzisiejszy odcinek był bardzo dobry. Derek wraca do formy, tak jak scenarzyści. Było go więcej, miał sceny do grania, wreszcie coś dla mnie, choć jeszcze mi brakuje jakichś bliższych jego kontaktów z Mer. ;) Choć widać, że się kochają i potrzebują.
Pojawiła się matka Dereka i choć akurat ten wątek nie do końca mnie przekonał, bo była ogolnie akceptująca, co było zbyt proste, ale jej scena z Derekiem na końcu była wzruszająca, lubię jak Derek ma czerwone oczy - to dziwne, bo mnie to strasznie wzrusza :serduszkate:
W formie była Mer (i wyglądała lepiej niz ostatnio), w formie był Owen - niezłe sceny z Cristiną. Dramaturgię wprowadził wątek chorego mordercy, ktory będzie miał ciąg dalszy.
Jedyne co mnie wkurzało to Sloan, ktory się dorwał do zabawki (w postaci małej Grey) i nie chce sobie odpuscic. Nie lubię tej pary!!!
Scena z Dennym smutna, ale ładna, szkoda, że w takich okolicznościach...
Po co w drugim sezonie scenarzyści go....
Matke Dereka jakoś wyobrażałam sobie inaczej, prawdę mówiąc...



trifle - Nie 18 Sty, 2009 22:29

Ooo, to widzę, że ten sam odcinek.
Ja się stale zastanawiam, co Derek widzi w Meredith. Irytująca jest :roll:
Sceny z Cristiną i Owenem rzeczywiście bardzo dobre. Oboje są interesujący.
Sloana lubię i nic na to nie poradzę ;) A to, jak unikał matki Dereka było zabawne ;) O Dennym się nie wypowiadam, bo kompletnie, totalnie, w ogóle nie rozumiem, PO CO ten wątek.

Harry_the_Cat - Nie 18 Sty, 2009 22:57

Czytałam gdzieś, że wątek Izzy i JDM się jeszcze pociągnie długo i że jest tam jakiś twist.
Gosia - Nie 18 Sty, 2009 23:01

Ja Sloana też bardzo lubię, ale małej Grey już nie.

Tym razem Mark z Caillie:


Edit:
a ja miałam nadzieje, że niedlugo ten wątek z Dennym skończą...

Meredith:

trifle - Pon 19 Sty, 2009 00:27

Harry_the_Cat napisał/a:
Czytałam gdzieś, że wątek Izzy i JDM się jeszcze pociągnie długo i że jest tam jakiś twist.


No co Ty...
Uśmiercili go już w dwóch serialach. Niech by sobie znalazł trzeci, a nie się ładuje, gdzie go nie chcą :roll:

A małą Grey lubię. Chyba bardziej niż dużą :roll:

Aragonte - Pon 19 Sty, 2009 21:38

O rany, ale zastępczynię Bailey wstawili :paddotylu:
A ta mina Alexa na wzmiankę o "leczeniu miłością" :rotfl:
Ładna była ta scena, kiedy Derek uspokajał Meredith - Gosia pewnie się przy niej rozpłynęła :wink:
Spodobał mi się też George maszerujący z transparentem "Proud to be nurse" :lol:

Edit: zaczęłam oglądać odcinek o bombie na sali operacyjnej. Ten to muszę zobaczyć do końca, nie ma mowy, żebym poszła spać, nie wiedząc, jak to się skończy.

Gosia - Pon 19 Sty, 2009 22:50

Aragonte napisał/a:
Ładna była ta scena, kiedy Derek uspokajał Meredith - Gosia pewnie się przy niej rozpłynęła :wink:

Jak rozgrzane masełko.. :serduszkate:

Aragonte - Pon 19 Sty, 2009 22:53

Dokładnie tak widziałam Cię w wyobraźni :mrgreen:
Ale serio ładna ta scenka była, może Derek nie całkiem w moim typie, ale mnie też ciepło się w sercu wtedy zrobiło :)

trifle - Pon 19 Sty, 2009 23:03

To było to w schowku, gdzie dał w końcu Meredith papierową torebkę?


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group