Literatura - Proza i poezja - "Jeżycjada"
Anonymous - Wto 13 Sty, 2009 10:37
trzy minuty to sporo... styknie
nicol81 - Wto 13 Sty, 2009 14:25
Konkurs w tym wątku czy założyć nowy?
Anonymous - Wto 13 Sty, 2009 15:11
chyba tak...
bo moze ktoś będzie chciał poczytać wątek o Jeżycjadzie bez konkursowego morza offtopu
nicol81 - Wto 13 Sty, 2009 16:38
Może będzie
Tu nowy wątek konkursowy:
http://forum.northandsout...p=194013#194013
Anonymous - Sob 17 Sty, 2009 18:47
Tak się ostatnio zastanawiam... co się dzieje z córką Grzegorza Elką... wiemy, że wyszła za Tomka, ale nic więcej. To nie jest podobne do Grzegorza, że tak nic nie mówi, nie kontaktuje się z córką...
nicol81 - Sob 17 Sty, 2009 20:05
Zgadzam się- zwłaszcza, ze cała rodzina Borejków polubiła Elkę i to wzajemnością, a mieszkają ulicę dalej...
Anonymous - Sob 17 Sty, 2009 20:09
nawet jakby się przeprowadziła gdzieś z Tomkiem... no to na święta powinni zajrzeć. raz... chyba w imieninach jest wytłumaczona ich nieobecność(zdaje się, że pojechali na narty) ale tylko raz. Elki nie interesował braciszek?
nicol81 - Sob 17 Sty, 2009 21:00
Nio- Musierowicz naprawdę tego nie przemyślała...Tym dziwniej, że dużo postaci luźniej związanych z Borejkami było wspomnianych...Np. Bernard w prawie każdym tomie
Alicja - Pon 19 Sty, 2009 09:11
zaczęłam wczoraj czytać szóstą klepkę. Cudnie! wróciło moje dzieciństwo kolejki nawet po chleb, wata w opakowaniu z biało zielonym napisem i hasło, że coś do sklepu rzucili
wybrażacie sobie teraz nie posiadać podpasek i używać waty?? której na dodatek nie ma?
Sofijufka - Pon 19 Sty, 2009 16:40
oj, pamiętam te czasy.... Mój Tata [po wylewie słabo mówiący po polsku] zdobywał mi watę i podpaski, bo panie aptekarki sie wzruszały, że taki pięęęękny cudzoziemiec [190 cm wzrostu, oczy błękitne niczym Peter O'Toole} walczy dla swej damy o sanitaria....
trifle - Pon 19 Sty, 2009 19:01
| Cytat: | | wybrażacie sobie teraz nie posiadać podpasek i używać waty?? której na dodatek nie ma? |
No way
Ja kocham "Szóstą klepkę". Pokój na wieży, Żaczki, a zwłaszcza Żaczek jedzący suchy chleb miast bigosiku, żeby było bardziej dramatycznie I Bobek
Alicja - Pon 19 Sty, 2009 20:13
Bobek to mój faworyt z jakim wdziękiem sobie " bimbał"
z rodziny. A jego malunki na pisankach...
Hmm, moje dziecko też chciało na Wielkanoc malować bakterie i wirusy na pisankach. Czy mam pilnować balkonu?
Aragonte - Pon 19 Sty, 2009 20:23
Lepiej pilnuj
Jak już pisałam, Żaczków uwielbiam chyba bardziej od Borejków - jacyś mniej idealni są A poza tym zawsze mnie rozwala to wyszukiwanie smaczków z PRL-u - ja wiem, że było zgrzebnie i w sumie smutno, ale jak mam nie wspominać tego z nostalgią, skoro to moje dzieciństwo i młodość?
A tak w ogóle to pochwalę się - Opium już zamówione, z rozpędu także Noelka, zastanawiałam się nad paroma innymi starszymi częściami jeżycjadowego cyklu, ale na razie wzięłam na wstrzymanie. Ale na kilka jeszcze ostrzę sobie ząbki. Co do nowych, hmmm... Jakoś to wyrzeczenie łatwiej mi przychodzi
trifle - Pon 19 Sty, 2009 20:56
Oooo, Opium i Noelkę też uwielbiam
Alicja - Pon 19 Sty, 2009 21:07
| Aragonte napisał/a: | | ale jak mam nie wspominać tego z nostalgią, skoro to moje dzieciństwo i młodość? |
prawda? może dlatego też te starsze pozycje są nam jakby bliższe . Lubię też Kwiat kalafiora. Ale Szóstą klepkę najbardziej ze wszystkich
Ulka - Pon 19 Sty, 2009 23:48
O, ja tez Szóstą klepkę lubię. I ponurego Hajduka I Cesię, która tak nabiera wiary w siebie Tak, mi szkoda, ze potem o nich prawie ani widu ani słychu.
Potem jeszcze Opium uwielbiałam. Generalnie te starsze mają duuużo uroku, nawet jesli nie sa to czasy mojej młodości.
I Borejkowie jako tacy i u mnie gdzieś na dalszym planie, moze dlatego, ze o nich jest dużo, a za innymi się tęskni;)
Anonymous - Wto 20 Sty, 2009 09:15
| Aragonte napisał/a: | | Ale na kilka jeszcze ostrzę sobie ząbki. | ja ćwiczę silną wolę...moja wola jest trochę silniejsza ode mnie. ale vis maior...
No ja Czasów PRL-u nie pamiętam i to takie dla mnie abstrakcyjne jest, ale lubię "Opium w rosole" zdarzyło mi się chyba popłakać raz chyba.
Tamara - Wto 20 Sty, 2009 19:01
A ja uwielbiam przygody Anieli Kowalik jako małorozgarniętej pomocy domowej wicedyrektor Dąbkówny i jej sposoby używania Pawełka do szorowania sanitariatów
Aragonte - Wto 20 Sty, 2009 19:21
"Ta wanna taka duża, a ja taka mała... O, pan to co innego, pan taki duży, silny..."
Ja tam lubię Anielę, niezłe z niej ziółko było, ale cenię takie charakterki, jest przynajmniej inna od reszty Ale zauważyłam, że sporo wielbicielek Musierowicz za nią nie przepada.
Tamara - Wto 20 Sty, 2009 19:46
Aniela bywa nieznośna i irytująca , ale jak mówiła ciotka Lila - przypomina jajko bez skorupki i ciekawe , co tego jajka wyjdzie Poza tym zawsze rozczulało mnie jej poświęcenie dla miłości - pojechać do Poznania uczyć się w Technikum Poligraficznym dla Pawełka A swoją drogą to Janusz Pyziak też był poligraf - byli przecież w jednej klasie .
"A toto proszę pana jak się myje?"
Alicja - Wto 20 Sty, 2009 20:51
| Aragonte napisał/a: | | Ale zauważyłam, że sporo wielbicielek Musierowicz za nią nie przepada. |
na przykład ja dla mnie była zbyt humorzasta, egoistyczna i doprawdy irytyjąca. Nie tylko w" Kłamczusze" ale i później
Aragonte - Wto 20 Sty, 2009 21:44
A ja ją lubię w sumie za te cechy
Sama też jestem humorzasta i irytująca
nicol81 - Wto 20 Sty, 2009 21:45
Ja też się zaliczam do niemiłośników Anielki- w tej sytaucji z Pawełkiem to mi wychodzi na straszną hipokrytkę...Choć przyznaję, że jej perypetie mnie bawią....
Anonymous - Wto 20 Sty, 2009 21:52
bawią mnie jej historie, ale mnie irytuje taka jest jakaś zbyt zarozumiała właśnie..bardzo egocentryczna...
Aragonte - Wto 20 Sty, 2009 23:01
No sorry, a Pawełek to święty? To on był hipokrytą
|
|
|