Komunikaty - Spotkanie w Warszawie - 12 maja 2007
Marija - Wto 24 Kwi, 2007 12:42
| Maryann napisał/a: | Zresztą siła wyższa - w robocie trzeba być na wizytowo, więc kostiumik + patofelki... | Na szczęście mnie nikt nie zmusza do kostiumików i pantofelków , dizajn mam luźniejszy. Pantofelki ! Przecież to jest męski, szowinistyczny, egoistyczny przymus jakiś . Naijukochańszy mój obuw codzienny to męskie mokasyny ...[/hide]
Maryann - Wto 24 Kwi, 2007 12:43
Przymus nie przymus. Panowie w garniturach i pod krawatką.
A zresztą - przecież do kostiumu adidasów nie założę...
Marija - Wto 24 Kwi, 2007 12:46
| Maryann napisał/a: | | A zresztą - przecież do kostiumu adidasów nie założę... | Pewnie, że nie. Możesz założyć dresy do adidasów . Uf, ale by kolegowie mieli miny.
Maryann - Wto 24 Kwi, 2007 12:47
Kolegowie by prędzej przeżyli, niż klienci...
Marija - Wto 24 Kwi, 2007 12:48
To jest jakiś straszliwy bank, tak? Bo chyba nie poczta .
Maryann - Wto 24 Kwi, 2007 12:50
Nie straszliwy... Taki sobie całkiem zwyczajny.
QaHa - Wto 24 Kwi, 2007 13:18
hmm ale w banku to w sumie butów nie widac kontuary zasłaniają
Maryann - Wto 24 Kwi, 2007 13:22
W moim dziale nie ma kontuarów, tylko biurka. A zresztą jak się idzie do klienta, to trudno buty schować...
QaHa - Wto 24 Kwi, 2007 13:24
| Maryann napisał/a: | | to trudno buty schować... |
a moze tak parawanikiem
hehehehe nigdy nie zapomnę jak się kiedys zapomniałam i nie przebrałam butów wychodząc z budowy ale sie na mnei narodek patrzył jak wparowałam - właśnie do banku
Maryann - Wto 24 Kwi, 2007 13:28
| QaHa napisał/a: | | Maryann napisał/a: | | to trudno buty schować... |
a moze tak parawanikiem |
Tak, zestaw podróżny urzędnika bankowego w podróży służbowej: laptop, aktówka i parawanik...
QaHa - Wto 24 Kwi, 2007 13:31
koniecznie haftowany aby ten i owen mógł niteczki powyprować na pamiątke
Alison - Wto 24 Kwi, 2007 13:32
| QaHa napisał/a: | | Maryann napisał/a: | | to trudno buty schować... |
a moze tak parawanikiem
hehehehe nigdy nie zapomnę jak się kiedys zapomniałam i nie przebrałam butów wychodząc z budowy ale sie na mnei narodek patrzył jak wparowałam - właśnie do banku |
Też mi sie zdarzyło, wyjść z pracy na śnieg w takich lekarskich, białych klapkach. Tak już chciałam do domu...
Maryann - Wto 24 Kwi, 2007 13:34
| QaHa napisał/a: | | koniecznie haftowany aby ten i owen mógł niteczki powyprować na pamiątke |
Najlepszy będzie z logo i w firmowych barwach. I oczywiście składany, żeby w pociągu nie zawadzał...
Marija - Wto 24 Kwi, 2007 13:51
Ja dawno temu, w początkach pracy mojej, dostałam fartuch ochronny i ocieplacz (taką kamizelkę ). Podobno jeszcze drzewiej przysługiwały chustki na głowę . Na nasze domaganie się gumofilców (w nogi też zimno, a co) kazali nam spadać...
Teraz spokój, nic nam nie przysługuje.
Maryann - Wto 24 Kwi, 2007 13:55
Ocieplacz... Gumofilce... To jaką Ty masz w robocie temperaturę ?
Marija - Wto 24 Kwi, 2007 13:56
W moim gabinecie obecnie jakieś 12 stopni, bo wyłączyliśmy ogrzewanie . Stare mury.
Janie! Jaaanieee! Jakaż temperatura dzisiaj, bynajmniej?
Maryann - Wto 24 Kwi, 2007 14:02
| Marija napisał/a: | W moim gabinecie obecnie jakieś 12 stopni, bo wyłączyliśmy ogrzewanie . Stare mury. |
Stare mury, stare okna... Skądś to znam... Jak się zeszłą zimą skarżyłam panu administratorowi, że przydałoby się uszczelkę założyć, bo mi przez okno wieje, to w odpowiedzi usłyszałam, że fundusze na uszczelki się skończyły. I jeszcze dobrą radę: "a biurka to pani nie może odsunąć od okna ?" ??:
QaHa - Wto 24 Kwi, 2007 14:21
| Alison napisał/a: | | Też mi sie zdarzyło, wyjść z pracy na śnieg w takich lekarskich, białych klapkach. Tak już chciałam do domu... |
ale w gumowiaraqch nie wyskoczyłas
w skarpetkach to ja kiedys pognalam do kościoła ale to była siła wyzsza i premedytacja - buty mnie w górach ugotowały i nożyny musiały odpocząć
heheh onegdaj w zeszłoroczną zimę woda nam w kibelku zamarzała hehehehe to była dopiero tragedyja
Dione - Wto 24 Kwi, 2007 14:42
To ja tak jeszcze tylko zapytam: jak się rozpoznamy?
Niektóre z Dam się już znają, ale inne (np. ja), jeszcze nikogo nie spotkały. To co proponujecie?
I pytanie nr dwa: czy jeszcze ktoś z Olsztyna się wybiera?
Marija - Wto 24 Kwi, 2007 14:49
Ja się zdecydowałam na "Perswazje" w ręku, żeby był tytuł widoczny
Dione - Wto 24 Kwi, 2007 14:55
| Marija napisał/a: | Ja się zdecydowałam na "Perswazje" w ręku, żeby był tytuł widoczny |
Ostatnio oglądałam "Masz wiadomość" z Meg Ryan. Ona na spotkanie przyszła z "Dumą..." i czerwoną różą - to ja może wezmę zielony parasol
QaHa - Wto 24 Kwi, 2007 14:55
| Dione napisał/a: | To ja tak jeszcze tylko zapytam: jak się rozpoznamy?
Niektóre z Dam się już znają, ale inne (np. ja), jeszcze nikogo nie spotkały. To co proponujecie? |
no jak to jak rozczochrane z tarką do pięt w ręku z parawanikami i noszone na rękach
(tylko mnie nie bijcie)
Marija - Wto 24 Kwi, 2007 15:08
| QaHa napisał/a: | | no jak to jak rozczochrane z tarką do pięt w ręku z parawanikami i noszone na rękach (tylko mnie nie bijcie) | A kapelut gdzie? A szpilki?
Dione - Wto 24 Kwi, 2007 15:13
I koniecznie rękawiczki z koronką
Lubię tego banana
Maryann - Wto 24 Kwi, 2007 15:50
| Marija napisał/a: | | A kapelut gdzie? |
Tylko żeby był z dużym rondem i woalką, bo słońce już ostre...
|
|
|