To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - Ostatnio przeczytane

migotka - Śro 04 Sty, 2012 22:18

lady_kasiek napisał/a:
Nie wiem czy pisałam w tym watku o książce "Gustaw i ja" ale po przeczytaniu migotkowej recenzji widzę, że możemy sobie łapki podać, bo odczucia podobne. Jeśli tego nie czyniłam to naprawdę polecam, bo to jest tak piękna i ciepła książka, nie jakieś szczytowe osiagniecie polskiej literatury, ale wzruszyć się można i zaśmiać.
Mama wiedziała co mi na urodziny kupić :rumieniec:


ja jestem pod jej wrażeniem:)

Anonymous - Czw 05 Sty, 2012 07:33

Mi już przeszło...
Eeva - Czw 05 Sty, 2012 09:04

Przypomniam, że przeczytalam tylko pierwszą część, w dwóch następnych wszystko moze sie zmienić ;-)

Spoiler:
Oczywiście Jenny dzielna conajmniej jak wojownicza księżniczka Xena stanie na wysokości zadania i wydostanie swoich przyjaciół z przeklętego domu. Jednak neistety nie wszystkich. Słodka Summer, szlachetna i mająca dla wszystkich dobre słowo, umrze! Tak, tak. Umrze przygnieciona toną śmieci w swoim pokoju. Przypominam, że każdy z uczestników miał stawić czoło swoim koszmarom - jej koszmarem był oto, ze kiedyś przygniecie ja bałagan w jej pokoju. Pffff.
Mroczny, bardzo mroczny Julian/Julius będzie na wiele sposobów próbował przekonac J. żeby go pokochała tam mocno jak on ją, bo okazuje się że on jej pragnie i kocha ją tak mocno, że to aż go boli. Okazuje się, że creepy Julian/Julius to podglądacz i podglądał Jenny przez wiele lat. Hmmmm, znowu znajomy motyw ;-)
W sercu juliana/Juliusa nie ma kszty dobroci, więc Jenny nie miała czego odkrywać, zamiast tego ściemnila mu że chce z nim zostac w The Shadow World po wieki i tez go kocha bla bla bla tylko po to żeby wypuścił jej przyjaciół. Kiedy to zrobił ona wepchneła go do magicznej szafy (nie pytajcie) i zamknęła na wieki za pomocę starożytnych run.
Z ciekawostek to jej kuzyn piąta woda po kisielu chyba ją kocha, lecz ukrywa to za murem nieprzystępnego zachownia, lodowatego spojrzenia i enigmatycznych uwag i ona go też, ale nie chce się do tego przed soba porzyznać. Oczekuję rozwoju tego wątku w następnych częściach.
I to by było na tyle

BeeMeR - Czw 05 Sty, 2012 15:19

Eeva napisał/a:
przeczytalam tylko pierwszą część
To mi brzmi jak "Dom pełen drzwi" - tam bohaterowie też musieli stawić czoła swoim największym koszmarom :mysle:
Ale ta szafa brzmi interesująco ;)

Agn - Pią 06 Sty, 2012 00:08

Może się facet do Narnii przeniósł? :mrgreen:
Eeva - Pią 06 Sty, 2012 09:41

Też o tym pomyślałam :D
Agn - Pią 06 Sty, 2012 10:17

I zamienił w Białą Czarownicę? :lol:
Agn - Pią 06 Sty, 2012 14:26

Nadrabiam zaległości blogowe, trzeba się pochwalić, co się czytało. Małymi kroczkami...
Paul Britton - Profil mordercy

milenaj - Pią 06 Sty, 2012 14:54

Lecę zajrzeć. :mrgreen:
migotka - Pią 06 Sty, 2012 16:10

http://slowemmalowane.blo...sa-do-lasa.html
Janusz Tazbir, Od sasa do lasa.

Agn - Nie 08 Sty, 2012 17:12

Wciąż najbardziej wkręcają mnie książki, które nie są beletrystyką. Kto chce się godziwie rozerwać?
Richard P. Feyman - "Pan raczy żartrować, panie Feyman!"
Polecam! Cudowna lektura! :mrgreen:

Aragonte - Nie 08 Sty, 2012 18:25

Kupiłam to w zeszłym roku na gwiazdkę dla brata (bo fizyk :wink: ) z cichym zamiarem pożyczenia i przeczytania. No to może w końcu pożycze i przeczytam :wink: Pamiętam, że fragmenty mi się bardzo podobały.
Agn - Nie 08 Sty, 2012 18:28

No to najazd na biblioteczkę brata i w te pędy czytaj. Naprawdę świetna książka. :)
migotka - Pon 09 Sty, 2012 22:51

http://slowemmalowane.blo...ot-krolowa.html
Margot. Królowa libertynka.

Eeva - Wto 10 Sty, 2012 08:35

Agn napisał/a:
Richard P. Feyman - "Pan raczy żartrować, panie Feyman!"

Jakiś czas temu planowałam to przeczytać, ale jakoś mi wypadło z głowy. Dzięki za przypomnienie, juz sobie zamowilam :-)

migotka - Pią 13 Sty, 2012 12:08

Zgłosiłam mój blog do plebiscytu.
Głosowanie w plebiscycie Blog Roku 2011 rozpoczęte.
Można glosować na mój blog: E00122 na 7122
Koszt sms-a ...to 1,23 zł.
Dochód z SMS'ów zostanie przekazany na turnusy rehabilitacyjne dla osób niepełnosprawnych.
jakbyście chciały wspomóc to z góry dziękuję

Agn - Sob 14 Sty, 2012 00:41

Migotko, uwielbiam czytać twojego bloga, dlatego wysłałam swój głos. :)
Agn - Sob 14 Sty, 2012 08:36

Ja tak tylko na szybkiego, albowiem cud się zdarzył... Nie wchodziła mi coś ostatnio do łebka beletrystyka. Jakoś tak chętniej brałam się za reportaże, a powieści nie bardzo. Otóż przez ten dziwny mur przebiła się wreszcie powieść! Jestem zachwycona.
Droga Cormaca McCarthy'ego - polecam! Nabrałam wielkiej ochoty, by obejrzeć film, ale powiedziałam sobie - nie, najpierw książka, bo potem wszystkie wizualizacje będę miała już wbite w głowę. Nie było książki tradycyjnej, wzięłam więc audiobooka. Czyta Krzysztof Gosztyła. Raz, że powieść pięknie napisana, dwa, że znakomicie przeczytana. Jestem w połowie i z pewnością nabędę papierową wersję, by móc wracać do tej historii albo chociaż jej fragmentów.

Admete - Sob 14 Sty, 2012 09:17

A ja kupiłam Oblężenie Reverte i stwierdziłam, ze nie mam zamiaru tego czytać. Dam jutro w prezencie przyjaciółce. I na tym zakończyłam kupowanie beletrystyki. Dokupię jeszcze resztę Martina jak wyjdzie ( dla brata, bo czyta ), ostatniego Cadfaela jak wyjdzie ( dla całości ), klasykę brytyjską z tych, które jeszcze nie były tłumaczone i koniec. Nie kupię już nigdy nic nowego. Nie potrafię czytac nowych rzeczy.
migotka - Sob 14 Sty, 2012 10:30

AGN Dziękuję bardzo!
asiek - Sob 14 Sty, 2012 11:42

Agn napisał/a:
Ja tak tylko na szybkiego, albowiem cud się zdarzył... Nie wchodziła mi coś ostatnio do łebka beletrystyka. Jakoś tak chętniej brałam się za reportaże, a powieści nie bardzo. Otóż przez ten dziwny mur przebiła się wreszcie powieść! Jestem zachwycona.
Droga Cormaca McCarthy'ego - polecam! Nabrałam wielkiej ochoty, by obejrzeć film, ale powiedziałam sobie - nie, najpierw książka, bo potem wszystkie wizualizacje będę miała już wbite w głowę. Nie było książki tradycyjnej, wzięłam więc audiobooka. Czyta Krzysztof Gosztyła. Raz, że powieść pięknie napisana, dwa, że znakomicie przeczytana. Jestem w połowie i z pewnością nabędę papierową wersję, by móc wracać do tej historii albo chociaż jej fragmentów.

Brzmi ciekawie, przeczytałam też blurba... Agn, a czy dziecko przeżywa tam traumatyczne sytuacje ? Bo jeżeli tak, to daruję sobie...

Aragonte - Sob 14 Sty, 2012 12:43

Admete napisał/a:
Nie kupię już nigdy nic nowego. Nie potrafię czytac nowych rzeczy.

Nie zarzekaj się :wink:

Agn - Nie 15 Sty, 2012 14:42

Aragonte napisał/a:
e zarzekaj się :wink:

Właśnie... nigdy nic nie wiadomo. :)
asiek napisał/a:
przeczytałam też blurba

Co sobie przeczytałaś? o_O
asiek napisał/a:
Agn, a czy dziecko przeżywa tam traumatyczne sytuacje ? Bo jeżeli tak, to daruję sobie...

Jeszcze nie wiem, bo do końca jeszcze mi trochę zostało. Póki co był w sytuacjach, kiedy było zagrożenie dla niego, ale nie jest bity, męczony czy coś w tym guście.
Swoją drogą dziecko w tej książce jest zaskakująco pozytywne. Jest trochę niepewne (wiadomo, w tych okolicznościach), na pewno nieźle wystraszone, ale póki co nikt mu niczego złego nie zrobił. Chłopiec jest taki... dobry. Jest uroczy, ma ludzkie odruchy w stosunku do innych. Mężczyzna zaś skupia się na tym, by przetrwali, co oznacza, że jego dobroć nie rozprzestrzenia się na całą ludzkość. Jest surowy, twardy, ale ewidentnie kocha tego chłopca.
W gruncie rzeczy wszystko odbywa się na linii między dzieckiem a dorosłym mężczyzną. Pada tam ciekawy tekst, że jest dobrym ojcem, jeśli dziecko będzie ostatnią rzeczą, która oddziela go od śmierci. No cóż, wydaje mi się, że tak właśnie jest non stop.
Mam nadzieję, że dziś uda mi się skończyć i będę mogła zabrać się za ekranizację. To, co roi mi się w głowie jest tak niesamowite, że ściska mnie w dołku na samą myśl, jak zwizualizowali to inni.

Aragonte - Nie 15 Sty, 2012 15:07

Agn napisał/a:
asiek napisał/a:
przeczytałam też blurba

Co sobie przeczytałaś? o_O

Reklamowy opis z okładki? :wink:

asiek - Nie 15 Sty, 2012 17:33

Agn, dzięki :kwiatek: Czuję się uspokojona, odkąd jestem rodzicielem, to źle znoszę traumy dzieci. :rumieniec:

A z blurbem jest tak jak napisała Aragonte. :-)
http://pl.wikipedia.org/wiki/Blurb
Na inszym forum używają tego terminu i jakoś mi zapadł w głowie. :wink:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group