To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - Bleak House

przecinek - Czw 21 Wrz, 2006 15:10

Właśnie skończyłam oglądać pierwszy odcinek. Po raz kolejny dzięki wam obejrzałam (a raczej zaczęłam oglądać) bardzo interesującą produkcję. Podziwiam waszą zdolność do znajdywania takich perełek. Serial ten wydaje mi się bardzo mroczny i tajemniczy i już w pierwszym odcinku tyle w nim zła, zwłaszcza jak usłyszałam te dźwięki zamykające kolejne sceny, jakby ktoś zatrzaskiwał bramę albo drzwi w więzieniu. I wciąż nie mogę uwierzyć, jak bardzo zmieniła się Gillian Anderson, strasznie schudła od czasów agentki Scully, nabrała dzięki temu dostojności i chłodu. Piękne zdjęcia i dbałość o szczegóły, jak zwykle w serialach BBC. Niestety jak na moje możliwości językowe zbyt dużo postaci, i trochę mi się mylą ich imiona, rozpoznaje jedynie tych aktorów, których znam z wcześniejszych filmów. I zgubiłam się trochę w sprawie sądowej – czy ta młoda para Ada i Richard to są krewni pana Jarndyce?
Gosia - Czw 21 Wrz, 2006 15:23

Pan Jarndyce jest kuzynem Ricka i Ady, co jest podane w tym pierwszym odcinku :D
a co do Gillian Anderson, nie znalam jej z innych filmow, wiec dla mnie jest to noweczka i faktycznie wyglada fantastycznie w tym filmie. Robi wrazenie jako postac.

Gosia - Czw 21 Wrz, 2006 21:41

Spoilery mozliwe!!!!!!!!!!

Obejrzalam drugi odcinek (jakie wspaniałe to codzienne uczty! :D ) Chyba bede ogladac codziennie przynajmniej po jednym odcinku i komentowac je, jak pozwolicie.
I takie mi sie mysli nasunely:

Czy to nie Skimpole podsunał Rickowi mysl, żeby się sam zajal sprawa J&J, mowiac w rozmowie z nim:
- "Ale wytężam głowę, żeby zrozumieć mojego przyjaciela Jarndyce'a. [...] czemu zaopiekował się wami, kiedy sam jest zainteresowany rozstrzygnięciem w tej sprawie Jarndyce'a?
- Bo jest dobrym człowiekiem. Szlachetnym, hojnym i w ogóle. Był dla pana dobry, prawda?
- O tak, to prawda. Nie zwracaj uwagi na moje pytania. Ja, ja bardzo mało wiem o tych rzeczach. . . Jak dziecko, dziecko.”

Dalo to Rickowi do myslenia ... naprawde pomyslal, ze pan J. ma w tym interes, zeby go gdzies odeslac pod pozorem zdobycia wyksztalcenia... :roll:
Gdy ogladalam wtedy 2 odcinek ja tez myslalam: Czemu pan Jarndyce wysyla Ricka tak daleko od BH? Troche podejrzewalam biednego pana J. o jakies niecne zamiary ;)
Wstydze się teraz tego bardzo. :oops:
W dodatku w rozmowie z Esther pan J. powiedzial cos takiego:
"Niedobrze jest żyć oczekując, że pewnego dnia odziedziczy się fortunę, bo ten dzień może nie nadejść, a ty w międzyczasie pozwalasz, by życie przeciekło ci przez palce"
To troche wyglada jakby pan J. tak wlasnie robil, poki nie przejrzal na oczy.. i nie przestal sie zajmowac sprawa J&J.
A kiedy mowil te slowa w rozmowie z Esher w ogrodzie, tak uroczo się w tym momencie zamyslil.... ;)
Moj kochany pan J. ! Bardzo go lubie!

W tym odcinku pojawia się dodatkowo pan Woodcourt czyli nasz doktorek, który wymienia z Esther interesujace spojrzenia, czemu znowu przyglada się pan J.. I wtedy nasuwalo mi sie pytanie: Czemu pan J. tak sie przyglada ich wzajemnej relacji ? Czy to zazdrosc czy cos zupelnie innego ? A moze to on jest ojcem Esther?

No i oczywiscie w tym odcinku swietne sceny z Tulkinghornem i Lady Dedlock, ta rozgrywka miedzy nimi jest interesujaca. Co łaczy ta dame z kopista Nemo i kim on byl kiedys? W ogole szkoda tego Nemo, jego postac byla ciekawa i mogl jeszcze pobyc w tym serialu, ale Dickens pomyslal inaczej ;)
Ile pytan mozna sobie stawiac, ogladajac ten serial.
Ale odnosze wrazenie, ze nie wszystkie pytania doczekaly sie ostatecznie odpowiedzi....

Ja tu musze dodac cos bardzo waznego. W serialu do tej pory i nie pamietam czy pozniej to sie zmienia, nie ma mowy o tym, ze pan Jarndyce opiekowal sie Esther prawie od dziecinstwa!
W ksiazce jest mowa o tym, ze pan J. łozył przez lata na nauke Esther, a oni po raz pierwszy spotkali sie w dylizansie, ktorym Esther jechala po smierci swojej ciotki do szkoly (miala wtedy chyba 14 lat). Ale ona wtedy nie wiedziala, ze to on jest jej opiekunem (wszystkie sprawy załatwiał pan Kenge), a pan J. chcial sie przekonac, kogo bedzie przez nastepne lata utrzymywal finansowo w szkole. I Esther jak widac, bardzo mu sie spodobala ...
W ogole w ksiazce ona wie doskonale, ze jedzie do Bleak House do czlowieka, ktoremu wiele zawdziecza.
Przypuszczam, ze w filmie chcieli troszke zagmatwac akcje, zeby nie bylo wiadomo od poczatku, ze pan J. jest w rzeczywistosci takim wspanialym czlowiekiem.
Efekt tego zabiegu jest taki, ze podejrzewamy pana J. o Bog wie co .... :roll:
A on przeciez jest takim dobrym czlowiekiem! :D

Lady Dedlock:


Doktorek czyli Woodcourt:

Harry_the_Cat - Czw 21 Wrz, 2006 21:54

Komentuj, Gosiu, komentuj!
Bardzo fajnie się czyta takie komentarze, znając juz całość :)

Gosia - Czw 21 Wrz, 2006 22:58

:D

Śladami bohaterow "Bleak House" czyli Locations
http://charlesdickenspage.com/bleakhouse.html
Jesli ktos zna angielski, niech nie wczytuje sie w tekst, bo sa tam spoilery.

Caitriona - Pią 22 Wrz, 2006 17:46


Harry_the_Cat - Pią 22 Wrz, 2006 19:11

Świetne, Caitri!
Admete - Pią 22 Wrz, 2006 19:57

Obejrzałam trzeci odcinek i zaraz się zabieram za czwarty. Bardzo mi sie podobały sceny, w których lady Dedlock szuka wiadomosci o zmarłym Nemo. Nosi taką piękna czarną woalkę i wygląda bardzo tejemniczo. Może ktoś zrobi z tego avatarek? Sliczna scena pożegnania doktora z Esther, ten bukiecik kwiatów.
Anonymous - Pią 22 Wrz, 2006 22:20

Ja też jestem po 3 odcinku - i powiem jedno: uwielbiam Guppy'ego! Jak go Esther nie chce to niech przyjdzie tańczyć pod moim oknem :mrgreen:
Gosia - Pią 22 Wrz, 2006 23:16

Ja też sobie właśnie obejrzałam trzeci odcinek :D

Jest w nim i Jarndyce i Woodcourt i lady Dedlock. I wszyscy wspaniali!
Co prawda na poczatku zdziwilam sie troche dlaczego pan J. zaniepokoil sie tym, ze Rick wszedl do sadu, i czemu Krook powiedzial wskazujac na pan J.
- To się skończy tragedią. Jego zapytajcie.
Jakby pan J. ukrywal jakas ponura tajemnice... :roll:
Ale potem to juz tylko patrzylam na rozsadek pana Jarndyce`a (w sprawie Ricka) i dobroc (zainteresowanie sie dziecmi tego komornika).
Bardzo ciekawa jest scena, kiedy Esther mowi:
"Może to, czego pragniemy dla siebie, i to, co jest dla nas najlepsze. . . to dwie różne rzeczy".
Te slowa swiadcza o rozsadku Esther i beda w sumie prorocze..... biedny pan J. :(
A potem on zapytal:
- A ty, Esther? Czego ty pragniesz dla siebie?
- Ja? Ja nie pragnę niczego.

No to w takim razie jesli ona nie ma jakichs pragnien - pomyslal pewnie- to mozna sprobowac :lol:
A potem juz duzo dalej powiedział:
- Widzisz, Ada oddała mu serce. Oddała mu serce.
Chcial jeszcze cos powiedziec (moze o swoich uczuciach?) ale Woodcourt sie pojawil ....
W ogole lubie rozmowy miedzy Esther a panem J. widac wzajemny szacunek, pytanie o slusznosc decyzji, wspieranie sie - zupelnie jak w malzenstwie ;)

Woodcourt wypadl calkiem niezle, ładnie się uśmiecha do Esther.
W czasie wspolnego obiadu ona też ładnie wygladała. A pan J. sie troszke przygladal im obojgu. Pozniej byla jeszcze scena pozegnania ..
Oczywiscie byl tez Guppy, ze swoim "My angel", ktore przypominalo mi Smeagola, ale to w sumie zabawna postac, choc mialam obawy wzgledem niego....
No i w koncu Lady Dedlock w czarnej woalce, ktora jeszcze bardziej wyszczupla jej twarz.

Film sie swietnie oglada ! A muzyka na poczatku i na koncu filmu jest fantastyczna!

Rywale:

Anonymous - Pią 22 Wrz, 2006 23:29

Ja skończyłam oglądać piąty odcinek...I poryczałam się na końcu. Podoba mi się ten serial coraz bardziej, chociaż nie mogę się doczekać odpowiedzi na wszystkie nasuwające się pytania
Gitka - Sob 23 Wrz, 2006 00:27

Admete napisał/a:
Obejrzałam trzeci odcinek i zaraz się zabieram za czwarty. Bardzo mi sie podobały sceny, w których lady Dedlock szuka wiadomosci o zmarłym Nemo. Nosi taką piękna czarną woalkę i wygląda bardzo tejemniczo. Może ktoś zrobi z tego avatarek? Sliczna scena pożegnania doktora z Esther, ten bukiecik kwiatów.


Już raz wklejałam to zdjęcie.
Na mnie Lady Dedlock też robi wrażenie...


Takie znalazłam

Admete - Sob 23 Wrz, 2006 00:35

Teraz pomyślałam, że ta scena przypomina mi fragment LOTR - Arwena na pogrzebie Aragorna.
Caitriona - Sob 23 Wrz, 2006 00:36

Admete napisał/a:
Teraz pomyślałam, że ta scena przypomina mi fragment LOTR - Arwena na pogrzebie Aragorna.

Czerń, woalka i wiatr...

Jak zrobię screencapy to wkleję jakieś avki ;)

Harry_the_Cat - Sob 23 Wrz, 2006 00:48

Caitriona napisał/a:
Jak zrobię screencapy to wkleję jakieś avki


Ja myślę, że z jakąś dedykacja powinny byc... ;)

Monika - Sob 23 Wrz, 2006 08:57

O tak, cudnie wyglądała z tą czarną woalką, podobała mi się zwłaszcza kiedy uniosła głowę do góry, patrząc na dom w którym mieszkał Nemo, wyglądała niczym madonna. Piękna i wzruszająca.
Gitka - Sob 23 Wrz, 2006 17:06

Prawdziwa Dama.
Rzadko się uśmiechała, a jak już to bardzo tajemniczo (jak w słynnym obrazie) :wink:


Gosia - Sob 23 Wrz, 2006 23:52

Spoiler of course!

Obejrzałam sobie (dla inspiracji ;) ) 4 odcinek.
Jeden z moich ulubionych :D
Jest w nim scena, gdy pan Jarndyce podsluchuje rozmowe Esther z Ada na temat Woodcourta.
Jest w nim rozmowa pana J. z Esther w ogrodzie. Lubie zielen ogrodu, ta laweczke, na ktorej siedzi zafrasowany pan J., moment kiedy ona podchodzi, a on usmiecha sie na jej widok,
- Czy coś pana martwi?
- Nie, nic. Nic, co byś od razu pojęła. Może któregoś dnia.
;)
A potem ich postaci. ktore w czasie rozmowy przemieszczaja się na tle bujnej zieleni.
To tu pan Jarndyce mowi o tym, ze juz kiedy miala 12 lat wzial na siebie obowiazek opieki nad nia, nic o niej praktycznie nie wiedzac.
- powinnaś wiedzieć, że są ludzie, którzy bardzo cię cenią, niezależnie od okoliczności związanych z twoimi narodzinami.
A zakonczenie rozmowy...... :( biedny pan J. ... on o niej myslal w innych kategoriach...

Jest tez scena w altanie podczas deszczu, w ktorej pan J. wydaje sie nieco mlodszy ;)
- Nie boisz się?
- Nie, wcale.

I pojawia sie posągowa Lady Dedlock zainteresowana tym kim jest Esther.
Przy okazji dodam, ze w sumie te francuska pokojowke Lady potraktowala okropnie.
Pojawia sie tez wiec grozna francuska pokojowka. Swoja droga ciekawe, ze uczyniono Francuzkę negatywna postacia... ach ci Anglicy! ;)
Oczywiscie w tym odcinku niezrownany Guppy, ktory wpada na pewien trop, a przy okazji dowiadujemy sie czegos o Esther. Guppy stanowi jeden z mocnych punktów tego filmu.
Wkracza tez do akcji inspector Bucket czyli Dickensowski Sherlock Holmes i wraz ze Snagsbym szukaja chlopca w Tom-All-Alone's.
Swoja droga przeczytalam gdzies ze jednym z roboczych tytułow powiesci "Bleak House" byl wlasnie "Tom-All-Alone's". Widac Dickens chcial zwrocic uwage na warunki, w jakich zyli ci biedni ludzie...

Tak, to z pewnoscią jeden z moich ulubionych odcinkow
(nie ma jeszcze tu na szczescie Smalwooda :? ??: )
A pan J. jest tu slodki :lol:

Gitka - Nie 24 Wrz, 2006 00:06

Też uważam, że scena z deszczem jest piękna :lol:
Admete - Nie 24 Wrz, 2006 12:45

Postać Guppy'ego jest intrygujaca. Jakimi motywami on sie tak naprawdę kieruje? Miłość, obsesja, ambicja, chęc zdoobycia majatku? Wszystko jednocześnie? Bardzo niejednoznaczna postać i doskonale zagrana. Muszę sobie coś o tym aktorze poczytać, bo jest w swojej roli rewelacyjny. I jaka doskonala charakteryzacja, kostium - on wyglada jak zywcem wyjęty z XIX wiecznych ilustracji do książek Dickensa.
Harry_the_Cat - Nie 24 Wrz, 2006 13:53

Admete napisał/a:
I jaka doskonala charakteryzacja, kostium - on wyglada jak zywcem wyjęty z XIX wiecznych ilustracji do książek Dickensa.


Wczesniej zamieszczałam w tym wątku ilustrację książkowa - Guppy filmowy jest bardzo podobny!

Caitriona - Nie 24 Wrz, 2006 18:14


Caitriona - Nie 24 Wrz, 2006 18:32


Harry_the_Cat - Nie 24 Wrz, 2006 19:24

Brawo, brawo!
Caitriona - Nie 24 Wrz, 2006 20:16

Dziękuję, dziękuję :)




Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group