Seriale - Dramy, czyli urok Azji - odsłona 4
Agn - Pon 27 Paź, 2014 00:15
W zasadzie tak myślę... Okej, Arang nie jest złym pomysłem. Bo jeśli chodzi o pokazanie tych różnic, to tu będą znakomicie widoczne.
Agn - Pon 27 Paź, 2014 00:17
| Aragonte napisał/a: | Agn - jakie ładne zdjęcia umieściłaś w spoilerze, zwłaszcza to pierwsze mi się podoba
|
Ja nie wiem, kogo on tam będzie prał, ale tym bardziej nie mogę się doczekać filmu.
BeeMeR - Pon 27 Paź, 2014 00:21
| Agn napisał/a: | Arang nie jest złym pomysłem. Bo jeśli chodzi o pokazanie tych różnic, to tu będą znakomicie widoczne. | No właśnie - o gumiho nie ma się co martwić, będzie chciała to wygugla. A właśnie odmienność - także wizualna - od znanych współczesnych produkcji USA czy BBC jest dużym atutem.
Admete - Pon 27 Paź, 2014 05:39
| Cytat: | Ten co oberwał był moim kandydatem do plaskacza numer dwa, więc dobrze się stało. Postać mocno wkurzająca ale fajnie zagrana. Moim ulubieńcem jest kierownik Oh Sang Sik, świetna i niejednoznaczna postać.
|
Ja myślę, że ten, co oberwał, jeszcze się wyrobi, bo ma potencjał. Kierownika uwielbiam.
| Cytat: | | W dramie nie ma ani jednego wątku czy postaci humorystycznej, to zupełnie niespotykane w kdramach. Bohater nawet jeśli osiąga zwycięstwo jest ono krótkotrwałe i okupione jakimś upokorzeniem. Bardzo to wszystko frustrujące. |
Prawie jak w życiu. A humor moim zdaniem jednak jest, tylko ironiczny jak w scenie, gdy pan Oh dowiedział się, kto przychodzi do jego zespołu ( koniec 4 ). Mnie to bardzo odpowiada, bo ja komedii nie lubię.
| Cytat: | | Drama miewa dłużyzny i momentami przynudza. |
Nie nudzi mnie ani przez minutę
| Cytat: |
Aha, w czwartym odcinku - o ile pamiętam - brakowało pod koniec trochę napisów |
Aragonte poradziłam sobie inną wersją. A może KoD - drama o dramach
BeeMeR - Pon 27 Paź, 2014 08:49
Mam kolejny powód (nie żebym ich miałam dotąd za mało ) by nie oglądać Pinokia
Ale ta fryzura na mopa
http://www.dramabeans.com...be-a-pinocchio/
Trzykrotka - Pon 27 Paź, 2014 08:49
Caroline, jak mi się wydaje, lubi klasykę - wypowiada się w wątkach gaskelowsko - austenowskich. Może na początek pokazać jej film, na przykład Untold Scanda? Tam co prawda jest golizna i dosłowne (ale piękne) sceny łóżkowe, co różni go od dram, ale zasady funkcjonowania społeczeństwa są bardzo podobne. I kostium, który nie wprawionemu może przeszkadzać (męski hanbok i joseońskie kapelusze). Przypominam sobie, jak bardzo irytowały mnie pierwsze oglądane dramy (nawet język, intonacja zdań, siorbanie przy jedzeniu i kibelkowy dowcip) i sama nie wiem...
Kurka..... Jak ja nie lubię długaśnych telefonów o 22! Wysłuchać chciałam, co rozmówczyni chce opowiedzieć, ale na napisanie porządnego posta czasu już nie było
Agn - to teraz najlepsze przed tobą To samo myślałam o amnezji Wilczka - kto go znajdzie pierwszy, ten go zapisze jak białą kartkę papieru. Padło na Mao - i urodził się zmutowany Kay.
Widziałaś już ten krzywy uśmieszek, jakim pozdrowił Ari? Zapowiedź miodowego (a raczej pieprznego) dalszego ciągu
O matko Ale będę twarda i chociaż spróbuję. Tutaj trzyma mnie myśl o scenarzystach - w I Hear Your Voice było bardzo dobrze, mimo dwójki nielubianych przeze mnie w głównych rolach
Aragonte - Pon 27 Paź, 2014 08:56
| Admete napisał/a: | A może KoD - drama o dramach |
Haha - dzisiaj rano przyszedł mi do głowy właśnie KoD
I być może przy tym pozostanę
Agn - Pon 27 Paź, 2014 08:58
Nie będę tego oglądała. Nie będę tego oglądała tym bardziej. Nie, nie, i jeszcze raz nie.
| Trzykrotka napisał/a: | | Może na początek pokazać jej film, na przykład Untold Scanda? Tam co prawda jest golizna i dosłowne (ale piękne) sceny łóżkowe, co różni go od dram, ale zasady funkcjonowania społeczeństwa są bardzo podobne. |
Tylko jeśli chce obejrzeć dramę, to film jej niczego nie powie, bo to zupełnie inny świat.
| Trzykrotka napisał/a: | | To samo myślałam o amnezji Wilczka - kto go znajdzie pierwszy, ten go zapisze jak białą kartkę papieru. Padło na Mao - i urodził się zmutowany Kay. |
No i właśnie.
| Trzykrotka napisał/a: | | Widziałaś już ten krzywy uśmieszek, jakim pozdrowił Ari? |
A skąd! Gdzież bym zauważyła jakikolwiek uśmieszek w wykonaniu Junkiego.
A poważnie - ojoj, serducho mi wykonało na ten widok niezłe salto.
| Trzykrotka napisał/a: | Zapowiedź miodowego (a raczej pieprznego) dalszego ciągu |
Flop! Flop! Flop! *ciąg dalszy akrobacji serduszkowych*
Trzykrotka - Pon 27 Paź, 2014 09:16
Będę się produkować jeszcze o My Girl, bo odkryłam właśnie moją guilty pleasuer i zaprawdę - pleasure jest przednia
A póki co - napoczęłam w weekend Bad Guys i Masaeng
Bad Guys - bardzo dobry pomysł, żeby przestępców wysłać na przestępców. Masa możliwości. Podobało mi się też totalne zróżnicowanie grupy. Nie podobało mi się, że koszmitowy Drugi, dla którego chciałam oglądać, wygląda jak zawoskowany - zero ekspresji (to jeszcze rozumiem, taka pewnie jest koncepcja roli) i zero życia w jedynym widocznym oku. Pan, którego piękne zdjęcie kiedyś Agn wklejała jest super przystojny. Nie wiem, jak u niego z językiem, ale ma hollywoodzką urodę (to komplement w tym przypadku) i na pewno idealnie sprawdziłby się w serialach i filmach amerykańskich. Trzeci pan fajnie osiłkowaty, taki w typie Mao.
Postaci policjantów mi się nie podobały: ani babeczka, której wysłanie do tak ryzykownej misji nie pojmuję, ani wredny Ojciec z CH, zbyt komiksowo potraktowany.
Niestety, w trakcie oglądania 2 odcinków przysnęłam 3 razy, a to źle wróży... Chyba sobie daruję, ale z przyjemnością poczytam Wasze wrażenia
Misaeng
| zooshe napisał/a: |
Drama jak dla mnie jest z gatunku przygnębiających. W dramie nie ma ani jednego wątku czy postaci humorystycznej, to zupełnie niespotykane w kdramach. Bohater nawet jeśli osiąga zwycięstwo jest ono krótkotrwałe i okupione jakimś upokorzeniem. Bardzo to wszystko frustrujące. |
Podpisuję się obiema rękami.
Wiadomo, że w prawdziwym korporacyjnym biurze bywają chwile oddechu i nie przez cały czas czyha na nas zagrożenie, ale atmosfera napięcia i frustracji jest bardzo prawdziwa i dołująca. Jak wykładałam dziewczynom w targowej kafejce, mnie się to źle kojarzy (z półroczną, koszmarną próbą zrobienia "kariery" w bankowości - takich doświadczeń nie życzę nikomu). Ale na tyle jestem zaciekawiona dramą "inną niż wszystkie," że spróbuję oglądać dalej.
| zooshe napisał/a: | Drama miewa dłużyzny i momentami przynudza.
|
Mnie nie przynudzała. Bohater jest bardzo sztywny i bezwyrazowy, ale ma jakąś tajemnicę, a ja chcę ją odkryć - póki co - oglądam.
Trochę się martwię o tego Sierotka - aktora Siwana widzę w trzeciej roli (The Moon That Embraces The Sun, Triangle kawałkami oglądana i teraz Miaseng) i w każdej roli był tak samo ładny i nijaki. Oby to była tylko rozgrzewka )
BeeMeR - Pon 27 Paź, 2014 09:22
| Trzykrotka napisał/a: | | Caroline, jak mi się wydaje, lubi klasykę - wypowiada się w wątkach gaskelowsko - austenowskich. Może na początek pokazać jej film, na przykład Untold Scanda? | Film nie jest złym pomysłem, ale jeśli idzie o dramy - a lubi kostiumowce to ja bym próbowała kostiumową właśnie - mnie akurat hanboki i kapelutki zachwyciły - początkowo były odmienne, jak dhoti czy sari - ale pokochałam. A do tego te śliczne domki, picie herbaty czy innych napitków, gesty i mnóstwo innych spraw. Jeśli chce liznąć koreańskie dzieło - to ja bym proponowała takie, tak jak w przypadku bollywoodu coś z dawniejszych produkcji, w sari i z piosenkami, a nie obecne, naśladujące kino zachodnie. Chwyci to cudnie, nie chwyci to nic na siłę.
Mnie w dramach współczesnych zaczął męczyć
1. ppl - nachalne pchanie w kamerą kupowanych cudów: ciuchów, aparatów, soczków, telefonów, ale zlewam to i staram się nie widzieć. Lubię, jak jest inteligentnie albo zabawne ograne
2. długie i nader częste rozmowy/chaty telefoniczne
I to jest kolejny powód, dla których wzięły mnie kostiumowce i nie puszczają.
Bo takich zapychaczy tam nie ma.
| Trzykrotka napisał/a: | | To samo myślałam o amnezji Wilczka - kto go znajdzie pierwszy, ten go zapisze jak białą kartkę papieru. Padło na Mao - i urodził się zmutowany Kay. | A ja to jednak widzę trochę inaczej - tj. nie do końca: gdy Kay się obudził bez pamięci i wykastrowany z uczuć to nie ufał nikomu - ani Mao ani kumplowi ani wrogowi - gotów był zdradzić każdego w każdej chwili - niewiele brakło, a padłoby na Mao. I jeśli idzie o postać dobrze. Gdyby łyknął pierwszą gadkę "jesteś nasz" jak pelikaniek to nie byłby to Kay.
Co do uśmiechów (krzywych i nie) to się zgadzam, jak doskonale wiecie
I wciąż się zastanawiam, co z tym wkurzem na PSH
Agn - Pon 27 Paź, 2014 09:44
| Trzykrotka napisał/a: | Będę się produkować jeszcze o My Girl, bo odkryłam właśnie moją guilty pleasuer i zaprawdę - pleasure jest przednia |
No i masz - chcę, pragnę i pożądam!
| Trzykrotka napisał/a: | Bad Guys - bardzo dobry pomysł, żeby przestępców wysłać na przestępców. Masa możliwości. Podobało mi się też totalne zróżnicowanie grupy. Nie podobało mi się, że koszmitowy Drugi, dla którego chciałam oglądać, wygląda jak zawoskowany - zero ekspresji (to jeszcze rozumiem, taka pewnie jest koncepcja roli) i zero życia w jedynym widocznym oku. Pan, którego piękne zdjęcie kiedyś Agn wklejała jest super przystojny. Nie wiem, jak u niego z językiem, ale ma hollywoodzką urodę (to komplement w tym przypadku) i na pewno idealnie sprawdziłby się w serialach i filmach amerykańskich. Trzeci pan fajnie osiłkowaty, taki w typie Mao.
Postaci policjantów mi się nie podobały: ani babeczka, której wysłanie do tak ryzykownej misji nie pojmuję, ani wredny Ojciec z CH, zbyt komiksowo potraktowany.
Niestety, w trakcie oglądania 2 odcinków przysnęłam 3 razy, a to źle wróży... Chyba sobie daruję, ale z przyjemnością poczytam Wasze wrażenia |
Ech, a mnie się właśnie ten gliniarz-degenerat spodobał. Bo chyba tylko degenerat byłby w stanie utworzyć taką grupkę i nią pokierować.
Babeczka faktycznie jest tak jakby zaplątana, ale nie przeszkadza mi - kobiecy pierwiastek jest zachowany, a że kobiety to ta prawdziwa silna płeć - łykam to.
Ten Drugi zaś - wiem, sporo osób pisze, że nie jest aż taki fajny, ale dla mnie on jest właśnie taki jak trzeba. Chyba na Baka się wypowiadałam, że kiedyś naoglądałam się nieco programów dokumentalnych o psychopatach i może to nie jest filmowe, ale nie wszyscy mają ADHD, gwałtowne zmiany wyrazu twarzy czy inne zachowania, które sprawdzą się na ekranie jako pojęcie "super roli", acz niekoniecznie mają coś wspólnego z rzeczywistością. Właśnie taki martwy z oblicza mi odpowiada - bo nigdy nie wiesz, co mu łazi po głowie, co zaraz powie czy zrobi.
| BeeMeR napisał/a: | | ppl - nachalne pchanie w kamerą kupowanych cudów: ciuchów, aparatów, soczków, telefonów, ale zlewam to i staram się nie widzieć. Lubię, jak jest inteligentnie albo zabawne ograne |
Mnie to nie wadzi, jako że sama jestem użytkowniczką telefonu, więc mnie nie kole w oczy, że bohaterowie przez niego gadają, robią nim fotki czy namierzają się za pomocą GPS. Chyba mnie nieco też bollywood zahartował ze swoimi naprawdę absurdalnymi pomysłami zareklamowania sponsora (np. schowanie się w automacie do pepsi). | Cytat: | I wciąż się zastanawiam, co z tym wkurzem na PSH |
Trzykrotka buduje napięcie nie gorzej niż Hitchcock.
Przez was - PRZEZ WAS! - włączyłam sobie J Style do śniadania. To jest wyłącznie wasza wina!
Zostawiam poranną kawę...
...i szykuję się do pracy. Nie chcę. Chcę zostać w domu i oglądać Wilczka.
BeeMeR - Pon 27 Paź, 2014 09:57
| Agn napisał/a: | Przez was - PRZEZ WAS! - włączyłam sobie J Style do śniadania. To jest wyłącznie wasza wina! | Przez nas, akurat
A nie maczał w tym paluchów (oczysk) taki jeden JunKi?
| Agn napisał/a: | | Mnie to nie wadzi, jako że sama jestem użytkowniczką telefonu, więc mnie nie kole w oczy, że bohaterowie przez niego gadają, robią nim fotki czy namierzają się za pomocą GPS. Chyba mnie nieco też bollywood zahartował ze swoimi naprawdę absurdalnymi pomysłami zareklamowania sponsora (np. schowanie się w automacie do pepsi). | Kiedy mi właśnie chodzi o to, ze nie mam nic przeciwko pomysłom, chowanie się do automatu, opieranie o lodówkę itp jak najbardziej, bohater rozmawiający niemal ze swoim wizerunkiem na szamponie/soczku jak Dokko ok, ale już ładowanie samego produktu w ekran kamery z tekstem typu "ależ ma ekran płaski i jest taki cienki" mnie zaczęło odrzucać.
Nie czepiam się sensownych rozmów, koniecznych dla akcji - przy tym okazanie telefonu - czemu nie. Np. taka rozmowa Wilczka z Mao w ostatnim odcinku - czapki z głów Dotąd jestem pod wrażeniem, jak doskonale można taką rozmowę rozegrać.
No i chodziło mi o nieistotne rozmowy ple ple, zapychacze czasu, "co słychać", takie jak w tej reklamowej dramie LMH, które mają na celu wyłącznie pokazanie funkcji telefonu i właściwie tylko zapychają czas dramy. Np takie, gdy bohaterka zostawia śpiącemu mężowi/chłopakowi wiadomość w formie prezentacji, zdjęcie, link, ptaszki, muzyczka i takie tam duperele, - trwa to np. 2 minuty, a sens dla dramy: przyjdź na 5 gdzieśtam. Ja jako widz, jestem tymi 2 minutami po prostu znudzona.
Wygląda na to, że użytkownikiem telefonu aż tak nie jestem
| Agn napisał/a: | Trzykrotka buduje napięcie nie gorzej niż Hitchcock. | uż całkiem niedługo ten Pinokio, to się dowiemy
Trzykrotka - Pon 27 Paź, 2014 10:06
Cudna, cudna poranna kawa
| Agn napisał/a: |
Bo chyba tylko degenerat byłby w stanie utworzyć taką grupkę i nią pokierować. |
Jak najbardziej. Tylko przesadzili trochę z charakteryzacją - przynajmniej u mnie wyglądał, jakby miał kilo podkładu na twarzy i tę grzywkę w artystycznie potarganych kosmykach zasłaniającą mu oko. Wydawał mi się żywcem wyjęty z mangi, a nie z życia.
| Agn napisał/a: | | nie wszyscy mają ADHD, gwałtowne zmiany wyrazu twarzy czy inne zachowania, które sprawdzą się na ekranie jako pojęcie "super roli", acz niekoniecznie mają coś wspólnego z rzeczywistością. Właśnie taki martwy z oblicza mi odpowiada - bo nigdy nie wiesz, co mu łazi po głowie, co zaraz powie czy zrobi. |
Ale na dłuższą metę to się nie sprawdzi na ekranie. Nie zbuduje wartej zapamiętania roli jadąc tylko na tych środkach. Może jednak jest jeszcze jakiś pomysł na tę postać - może jakiś rozwój, przełom, albo coś, co go na momenty wyrywa ze stuporu. Po 2 odcinkach trudno to orzec.
| Agn napisał/a: |
Mnie to nie wadzi, jako że sama jestem użytkowniczką telefonu, więc mnie nie kole w oczy, że bohaterowie przez niego gadają, robią nim fotki czy namierzają się za pomocą GPS. |
Ja pod tym względem jestem jak ta blondynka od zdechłej mewy. Ppl musi być już naprawdę nachalny, żebym go zauważyła. Kompletnie nie zwracam na to uwagi. A długie albo totalnie niepotrzebne rozmowy telefoniczne to nei zabieg dramowy, tylko samo życie przecież. I udręka. Wiem co mówię, jako codzienna pasażerka komunikacji miejskiej. Wczoraj w autobusie jadącym na targi (dystans naprawdę niewielki) jeden pan odebrał trzy telefony - miał donośny głos ), ja jeden, pani obok mnie dwa, trzy inne panie po jednym. Nie było chwili, żeby ktoś nie gadał
O PSH napiszę, tylko zbiorę materiał zdjęciowy
A tymczasem - zobaczcie to koniecznie
Kim Woo Bin w reklamie kawy Maxim - jaka cuda reklama - jak ja za nim tęsknię...
http://ckge.tumblr.com/post/100886934860
Nie znalazłam tego na YT, ale mam nadzieję, że na tym blogu się otworzy
Agn - Pon 27 Paź, 2014 10:08
| BeeMeR napisał/a: | A nie maczał w tym paluchów (oczysk) taki jeden JunKi? |
To poniekąd. A kto mi video pokazał? No kto?
Względem PPL - no dalej mam większy problem z bezsensownym użyciem (ok, prezentacja zamiast smsa się w to wpisuje, acz nie przypominam sobie takiej sceny) niż że z użyciem w ogóle.
No i też sama się potrafię zachwycić, że np. telefony LG są takie super cieniutkie i płaskie, to pewnie dlatego nie brzmi mi to nachalnie.
| BeeMeR napisał/a: | uż całkiem niedługo ten Pinokio, to się dowiemy |
Chyba że znów zamilknie w tej sprawie.
Agn - Pon 27 Paź, 2014 10:13
| Trzykrotka napisał/a: | | Tylko przesadzili trochę z charakteryzacją - przynajmniej u mnie wyglądał, jakby miał kilo podkładu na twarzy i tę grzywkę w artystycznie potarganych kosmykach zasłaniającą mu oko. Wydawał mi się żywcem wyjęty z mangi, a nie z życia. |
Mnie się kojarzył z menelami, nie wszyscy są uczesani jak trzeba.
| Trzykrotka napisał/a: | | Ale na dłuższą metę to się nie sprawdzi na ekranie. Nie zbuduje wartej zapamiętania roli jadąc tylko na tych środkach. Może jednak jest jeszcze jakiś pomysł na tę postać - może jakiś rozwój, przełom, albo coś, co go na momenty wyrywa ze stuporu. Po 2 odcinkach trudno to orzec. |
Pożyjemy, zobaczymy. Dam znać. Na razie zapamiętuję go bez problemów - raz, że jest przerażający, a dwa - tak totalnie inny niż w Koszmicie.
| Cytat: | O PSH napiszę, tylko zbiorę materiał zdjęciowy |
O matko! Teraz to już naprawdę zachodzę w głowę, co ta dzioucha narozrabiała.
| Trzykrotka napisał/a: | Kim Woo Bin w reklamie kawy Maxim - jaka cuda reklama - jak ja za nim tęsknię...
http://ckge.tumblr.com/post/100886934860
Nie znalazłam tego na YT, ale mam nadzieję, że na tym blogu się otworzy |
Mmmm, jaka kawusia o poranku!
Tylko czemu jego tak czeszą na grzybka-kask, echś...
BeeMeR - Pon 27 Paź, 2014 10:23
| Agn napisał/a: | O matko! Teraz to już naprawdę zachodzę w głowę, co ta dzioucha narozrabiała. | oprócz wiecznie otwartej "sexy" paszczy
Właściwie ze Swirusem by pod tym kątem pasowali
| Agn napisał/a: | A kto mi video pokazał? No kto? | Ale nikt nie kazał oglądać - i to kilkukrotnie
kiedy mi właśnie o nachalne ppl chodziło, nie samo w sobie - ale ja mam od wielu lat awersję do reklam, prawie wcale tv nie oglądam przez to - to i stopień pojmowania nachalności mam pewnie inny
KWB zacny
Aragonte - Pon 27 Paź, 2014 10:30
| Agn napisał/a: | | BeeMeR napisał/a: | A nie maczał w tym paluchów (oczysk) taki jeden JunKi? |
To poniekąd. A kto mi video pokazał? No kto? |
Guilty
Trzykrotka - Pon 27 Paź, 2014 10:37
| Agn napisał/a: |
Mmmm, jaka kawusia o poranku!
Tylko czemu jego tak czeszą na grzybka-kask, echś... |
Na szczęście już nie

BeeMeR - Pon 27 Paź, 2014 10:47
| Trzykrotka napisał/a: | Na szczęście już nie | I dobrze - bo tak mu o wiele lepiej.
Ta druga kawusia była jak mniemam dla mnie
Trzykrotka - Pon 27 Paź, 2014 13:15
| BeeMeR napisał/a: |
Ta druga kawusia była jak mniemam dla mnie |
Ha! Chciałabyś, żeby ci tak ładnie mruczał przy zalewaniu fusów?
Strasznie mi się ten kawowy obrazek podoba, łącznie z przedmiotami jak z lat 70 (czajnik, telefon), wielkim oknem i ścianą książek
Jeszcze jedno zdanie o amnezji Wilczka: bardzo chytrze ją zastosowano w czasie (za co brawa dla scenarzystów po raz kolejny). Bo Soo Hyun udający Kaya nie miał prawa pokazać się swoim bliskim. Potem sytuacja wymusiła pokazanie się Ari - podczas zamachu i próby porwania jej w porcie. Zanim zdążyła zadać jakieś pytania - jego już nie było. Byłam strasznie ciekawa, jak to teraz poprowadzą, co z ta ujawnioną identycznością Kaya i Soo Hyuna zrobi Ari. I kolejna przewrotka - Soo Hyun - Kay stał się tylko Kayem, jawnie obnoszącym po świecie swój kolczyk, uśmieszek i bezwzględność. I sama Ari mogła mu powiedzieć ty nie jesteś nim, nie jesteście do siebie podobni.
Edit: i jeszcze zdjęcia
już kiedyś był, ale jeszcze powtórzę: Nefrytowy Cesarz jako dziecięca gwiazda
Prawda, że uśmieszek ma już taki sam, jak w Arang?
Śnieżek bez grzybka
I Min Ho w łożu, skromnie i na bogato

Trzykrotka - Pon 27 Paź, 2014 21:30
Zakochalam się w tej reklamie Woo Bin mruczy jeszcze raz, a film tym razem w całości
https://www.youtube.com/w...eature=youtu.be
Agn - Pon 27 Paź, 2014 21:33
| BeeMeR napisał/a: | Właściwie ze Swirusem by pod tym kątem pasowali |
Do Świruska można się przynajmniej poślinić. Do PSH, wybaczcie, nie będę.
| BeeMeR napisał/a: | Ale nikt nie kazał oglądać - i to kilkukrotnie |
Samo się zrobiło...
| Aragonte napisał/a: | Agn napisał/a:
BeeMeR napisał/a:
A nie maczał w tym paluchów (oczysk) taki jeden JunKi?
To poniekąd. A kto mi video pokazał? No kto?
Guilty |
I jeszcze się uśmiecha...
| Trzykrotka napisał/a: | Na szczęście już nie |
Tak powinno być zawsze.
Jak on cudownie na tych fotkach wygląda. Ech...
| Cytat: | | Jeszcze jedno zdanie o amnezji Wilczka: bardzo chytrze ją zastosowano w czasie (za co brawa dla scenarzystów po raz kolejny). Bo Soo Hyun udający Kaya nie miał prawa pokazać się swoim bliskim. Potem sytuacja wymusiła pokazanie się Ari - podczas zamachu i próby porwania jej w porcie. Zanim zdążyła zadać jakieś pytania - jego już nie było. Byłam strasznie ciekawa, jak to teraz poprowadzą, co z ta ujawnioną identycznością Kaya i Soo Hyuna zrobi Ari. I kolejna przewrotka - Soo Hyun - Kay stał się tylko Kayem, jawnie obnoszącym po świecie swój kolczyk, uśmieszek i bezwzględność. I sama Ari mogła mu powiedzieć ty nie jesteś nim, nie jesteście do siebie podobni. |
Ha! Właśnie jestem na tym etapie i zwijam się z ciekawości, co oni z tym zrobią.
| Trzykrotka napisał/a: | Prawda, że uśmieszek ma już taki sam, jak w Arang? |
No właśnie bez pudła podobny. Może nie zmieniony na przestrzeni lat przez jakiegoś gościa ze skalpelem?
| Trzykrotka napisał/a: | | Śnieżek bez grzybka |
Ale za to z rogowymi okularami, więc wciąż pół twarzy nie widać.
| Trzykrotka napisał/a: | I Min Ho w łożu, skromnie i na bogato |
Mmmm... Nie wiem, co wolę.
| Trzykrotka napisał/a: | Specjalnie dla Agn MSH nr 2. Nr 3 się robi. |
Dziękuję. Ale... nie męczysz się chyba tylko dla mnie? Bo jeśli nie masz ochoty tłumaczyć, to no pressure.
Nowi Zakorkowani! Po poprzednich 3 częściach o tym, co Koreańczycy robią inaczej, gdzie było mnóstwo śmiechu i w ogóle lekko - teraz temat znacznie poważniejszy.
Niepełnosprawni w Korei: http://zakorkowani.podoma...T15_07_37-07_00
Agn - Pon 27 Paź, 2014 22:19
Oglądam 9. odcinek Wilczka.
Czy ja już wspominałam, że kocham tę dramę? To już nie chodzi o to, że tu główną rolę gra Lee Jun Ki (acz należy mu się chwała, że w niej zagrał, bo dzięki temu sięgnęłyśmy po nią wcześniej niż później). Jest tak przemyślana i skonstruowana, że oderwać się nie idzie. Uwielbiam ją. A wasze zachwyty, że do końca jest taka boska sprawiają, że ze spokojnym (no, prawie) sercem zabieram się za każdy odcinek. Cudo. Po prostu cudeńko.
Trzykrotka - Pon 27 Paź, 2014 22:44
Do końca trzyma taki poziom. Żadnych dramatoz i rozbudowanych retrospekcji - zapychaczy czasu.
Dziel się wrażeniami. Teraz będą chyba najbardziej emocjonujące i warstwowe odcinki
| Agn napisał/a: |
Ale... nie męczysz się chyba tylko dla mnie? Bo jeśli nie masz ochoty tłumaczyć, to no pressure. |
Nie Tłumaczę dla własnej przyjemności, to ta pierwsza czwórka była znakomita.
BeeMeR - Pon 27 Paź, 2014 22:53
| Agn napisał/a: | Cudo. Po prostu cudeńko. | Potwierdzam - drama jest tak jedwabista do końca
| Agn napisał/a: | | Bo Soo Hyun udający Kaya nie miał prawa pokazać się swoim bliskim. | Właśnie mi się przypomniało - strasznie podobała mi się maleńka scena, gdy po odzyskaniu pamięci Soo Hyun jedzie po prostu popatrzeć na mamę (z okropnym makijażem ust )
|
|
|