Ekranizacje - Sherlock Holmes - ekranizacje
milenaj - Śro 18 Sty, 2012 23:56
Jestem w połowie jakoś. Genialny odcinek.
John jako zakładnik.
Ale poza tym, to raczej smutno jest. Jak oglądałam rozwiązywanie zagadki, to po raz pierwszy nie zastanawiałam się w jaki sposób Sherlock , to rozwiąże, tylko jak to się obróci przeciwko niemu.
milenaj - Śro 18 Sty, 2012 23:58
Sherlock: Weźmy się za ręce.
Watson: Teraz to ludzie dopiero będą gadać.
Aragonte - Czw 19 Sty, 2012 00:16
| milenaj napisał/a: | | Jestem w połowie jakoś. Genialny odcinek. |
Prawda?
| milenaj napisał/a: | | Ale poza tym, to raczej smutno jest. Jak oglądałam rozwiązywanie zagadki, to po raz pierwszy nie zastanawiałam się w jaki sposób Sherlock , to rozwiąże, tylko jak to się obróci przeciwko niemu. |
Ano właśnie To najsmutniejszy ze wszystkich odcinków. I gorzki. Niby są zabawne momenty i postmodernistyczne gierki (zwróc uwagę na aluzje do baśni), ale tak naprawdę smutne to wszystko było
No i gra, w jaką wciągnięto w pewnym momencie widza... brrrrrrr.
Agn - Czw 19 Sty, 2012 00:19
| Cytat: | | Ale poza tym, to raczej smutno jest. Jak oglądałam rozwiązywanie zagadki, to po raz pierwszy nie zastanawiałam się w jaki sposób Sherlock , to rozwiąże, tylko jak to się obróci przeciwko niemu. |
I właśnie na tym polegał obłąkańczy geniusz Moriarty'ego.
Po pracy pognałam do domu zrobić jeszcze to, co do pracy. Ech, popsuło mi to moje plany. Ale jak już skończyłam, to zabrałam się za Sherlocka. Potwornie bałam się tego odcinka - i słusznie!
Odcinek był rewelacyjny. Trzymał mnie tak w napięciu, że prawie zapomniałam, jak się oddycha. Pojedynek Moriarty'ego i Holmesa to była uczta do oglądania (oraz świetna baza dla skrajnej nerwicy).
Pod koniec tylko sobie bezgłośnie powtarzałam (musiałam wtedy wyglądać jak ryba wyciągnięta z wody): O k... mać... Jezu Chryste... nie... o Boże... o ciemny borze... Nie... O w mordę... nie...
Ale prawdziwe "k.mać" to nadeszło wraz z ostatnim ujęciem, kiedy już przecierałam oczy, by łzy mi nie zamazywały napisów końcowych, albowiem szykowałam się na pożegnanie raz na zawsze z serialem, więc chciałam obejrzeć do ostatniej literki i... WHAT... THE... HELL?!
Jam skołowana i zbeczana jak owca.
milenaj - Czw 19 Sty, 2012 00:35
Prawie się popłakałam, a ja raczej nie płaczę na filmach, jak John stał przy grobie.
Ale jestem ciekawa jak scenarzyści to wszystko wyjaśnią...
Aragonte - Czw 19 Sty, 2012 00:43
Freeman gra tak rewelacyjnie, że ciężko nie poddac się uczuciom, które ukazuje - powściągliwie, a jak przejmująco... Zauważyłaś, że na cmentarzu najpierw upewnił się, że pani Hudson odeszła, zanim zaczął mówic? I jak potem rozglądał się, upewniając się, że nie ma świadków jego gestu, zanim dotknął pomnik? Biedny John
| Agn napisał/a: | Ale prawdziwe "k.mać" to nadeszło wraz z ostatnim ujęciem, kiedy już przecierałam oczy, by łzy mi nie zamazywały napisów końcowych, albowiem szykowałam się na pożegnanie raz na zawsze z serialem, więc chciałam obejrzeć do ostatniej literki i... WHAT... THE... HELL?!
Jam skołowana i zbeczana jak owca. |
No to już wiesz, jak się czułam po obejrzeniu tego w niedzielę w nocy
A jak scenarzyści to wyjaśnią, to naprawdę nie wiem, chociaż tumblrnauci stworzyli już setki teorii (które potem Moffat kpiąco podsumował, że nikt i tak nie trafił w sedno).
Anonymous - Czw 19 Sty, 2012 00:45
| Aragonte napisał/a: | | milenaj napisał/a: | Aragonte, moje sprawdzanie cen biletów do Londynu, to przy tym pikuś. |
Zgapiłam od Ciebie i też sprawdzałam, po ile te bilety
Chwilowo mnie nie stać |
Kruca bulka, Loana mowila cos o stronce, czy forum z przecenami na bilety. Czasem oplaca sie chociazby kilkugodzinna wycieczke sobie zrobic (szczegolnie ze stolycy...)
Anonymous - Czw 19 Sty, 2012 00:51
| Aragonte napisał/a: | No dobra, doszło coś, co zamówiłam na Amazonie, ale do czego zamówienia się nie przyznałam Skoro już to mam w łapkach, to się przyznam |
Zazdraszaczam - przyznaj sie, ile kosztowalo? Chociazby na PW, cioo?
Aragonte - Czw 19 Sty, 2012 00:56
| AineNiRigani napisał/a: | | Aragonte napisał/a: | No dobra, doszło coś, co zamówiłam na Amazonie, ale do czego zamówienia się nie przyznałam Skoro już to mam w łapkach, to się przyznam |
Zazdraszaczam - przyznaj sie, ile kosztowalo? Chociazby na PW, cioo? |
Aine, samo zdjęcie nie jest jakoś strasznie drogie, ale zamówiłam je osobno (chyba zresztą nawet inaczej się nie dało) i koszt przesyłki mnie trochę dobił.
To ta oferta, może sama z niej skorzystasz?
http://www.amazon.co.uk/gp/product/B005O9MRSU
milenaj - Czw 19 Sty, 2012 01:11
| Aragonte napisał/a: | | które potem Moffat kpiąco podsumował, że nikt i tak nie trafił w sedno). |
Podejrzewam, że nic nie przecieknie w przerwie między sezonami. Przecież oni już mieli zamówienie na drugi i trzeci sezon, a cały czas twierdzili, że nic to nic pewnego bo aktorzy nie mają czasu itp.
Anonymous - Czw 19 Sty, 2012 01:18
A ile wynosil ten koszt przesylki?
Aragonte - Czw 19 Sty, 2012 07:50
| AineNiRigani napisał/a: | | A ile wynosil ten koszt przesylki? |
Aine, tego to nie musisz wiedziec Koszt przesyłki w obrębie Anglii to chyba 2 funty. Przesyłka do Polski kosztuje znacznie więcej, dlatego zawsze namawiam do zamowienia za kwotę 25 funciaków (ale i tak nie wszystko się kwalifikuje do darmowej przesyłki Super Saver Delivery, to zależy od sprzedawcy).
Aragonte - Czw 19 Sty, 2012 07:57
| milenaj napisał/a: | | Podejrzewam, że nic nie przecieknie w przerwie między sezonami. Przecież oni już mieli zamówienie na drugi i trzeci sezon, a cały czas twierdzili, że nic to nic pewnego bo aktorzy nie mają czasu itp. |
Dlatego Moffat, czyli jeden z dwóch głównych twórców serii o SH, zyskał sobie już opinię trolla On i Gatiss specjalnie podkręcali atmosferę, a fandom szalał.
Na stronie Sherlockisty jest informacja, która mnie urzekła
http://sherlockista.blogspot.com/
Sto dwadzieścia lat temu, kiedy ACD zabił Holmesa, Londyńczycy chodzili w czarnych opaskach. Dziś, ludzie skrzykują się na blogach i facebookowych stronach, by publicznie odkłamywać wielką bajkę Moriarty'ego. W bibliotekach, parkach, na ścianach domów i tiszertach pojawiają się napisy, ogłoszenia, ulotki i graffiti: I believe in Sherlock. Moriarty was real. Wierzę w Sherlocka. Moriarty istniał naprawdę.
Agn - Czw 19 Sty, 2012 09:22
| Aragonte napisał/a: | No to już wiesz, jak się czułam po obejrzeniu tego w niedzielę w nocy |
Wiesz, co mnie teraz naprawdę zastanawia? Sherlock powiedział Molly, że jej potrzebuje. I co oni razem zrobili? Bo tego w filmie nie ma, a podejrzewam, że to się pojawi w wyjaśnieniu. Bo nie wierzę, kurde balast, że nie będzie trzeciego sezonu!!!
Dobrze, przespałam się, pomyślałam, przetrawiłam i się uspokoiłam. To teraz mogę nieco porozkminiać nad otoczką. Otóż... muzyka była cudowna w tym odcinku. W ogóle muzyka w tym serialu mi się bardzo podoba, ale w ostatnim odcinku jakoś tak szczególnie.
Zarówno Sherlock jak i John - wiadomo, zagrani koncertowo i będę tych dwóch panów wielbić po kres mych dni za ich wspaniałą pracę. Ale nie mogę odmówić też pokłonu dla gościa (nie pomnę nazwiska), który grał Moriarty'ego. No nie powiecie mi, że nie był przerażający! Facet był naprawdę szaleńcem, zdolnym do wszystkiego. Zdolnym nawet, by zrobić Sherlocka Holmesa w bambuko (a tu potrzeba i ganiuszu, i szaleństwa). | milenaj napisał/a: | | cały czas twierdzili, że nic to nic pewnego bo aktorzy nie mają czasu itp. |
W to akurat nie uwierzyłam za wiejskie Chiny.
PS Możecie zerknąć na mą sygnę, haha!
Aragonte - Czw 19 Sty, 2012 10:35
| Agn napisał/a: | | Wiesz, co mnie teraz naprawdę zastanawia? Sherlock powiedział Molly, że jej potrzebuje. I co oni razem zrobili? Bo tego w filmie nie ma, a podejrzewam, że to się pojawi w wyjaśnieniu. |
Teorii jest trochę - najbardziej popularna jest taka, że Molly dostarczyła ciało, które zostało wyrzucone przez jedno z okien i zastąpiło martwego SH, a sam Sherlock skoczył do jakiejś ciężarówki ze śmieciami (bo ponoć tam stała - tzn. ciężarówka, ale domniewa się, że śmieciarka). Poza tym wskazuje się na rolę rowerzysty, który opóźnił interwencję Johna.
| Agn napisał/a: | | Dobrze, przespałam się, pomyślałam, przetrawiłam i się uspokoiłam. To teraz mogę nieco porozkminiać nad otoczką. Otóż... muzyka była cudowna w tym odcinku. W ogóle muzyka w tym serialu mi się bardzo podoba, ale w ostatnim odcinku jakoś tak szczególnie. |
O muzyce pisałam od razu po obejrzeniu Naprawdę niektóre sceny przypominały mi teledyski (ta w Tower szczególnie ). No i piosenka Niny Simone (Sinnerman) mi się rzuciła w uszy podczas scen sądowych. A o tym, że będę musiała nabyć soundtrack także do II sezonu, to już wiem od dawna
| Agn napisał/a: | | Ale nie mogę odmówić też pokłonu dla gościa (nie pomnę nazwiska), który grał Moriarty'ego. No nie powiecie mi, że nie był przerażający! Facet był naprawdę szaleńcem, zdolnym do wszystkiego. Zdolnym nawet, by zrobić Sherlocka Holmesa w bambuko (a tu potrzeba i ganiuszu, i szaleństwa). |
O, tak, Moriarty był zagrany koncertowo. I straszny.
Aktor nazywa się Andrew Scott.
| Agn napisał/a: | | PS Możecie zerknąć na mą sygnę, haha! |
Brawo O sygnie myślałam, ale chcę znaleźć albo zrobić odpowiedni banerek
milenaj - Czw 19 Sty, 2012 10:38
| Agn napisał/a: | | Wiesz, co mnie teraz naprawdę zastanawia? Sherlock powiedział Molly, że jej potrzebuje. I co oni razem zrobili? Bo tego w filmie nie ma, a podejrzewam, że to się pojawi w wyjaśnieniu. Bo nie wierzę, kurde balast, że nie będzie trzeciego sezonu!!! |
Też mnie to zastanawia. A trzeci sezon będzie.
| Agn napisał/a: | | Ale nie mogę odmówić też pokłonu dla gościa (nie pomnę nazwiska), który grał Moriarty'ego. No nie powiecie mi, że nie był przerażający! Facet był naprawdę szaleńcem, zdolnym do wszystkiego. Zdolnym nawet, by zrobić Sherlocka Holmesa w bambuko (a tu potrzeba i ganiuszu, i szaleństwa). |
Ja padłam z wrażenia, jak się pokazał w domu tej dziennikarki. Taki rozczochrany, zaniedbany. Nie uwierzyłam w to wszystko, ale plan był genialny.
| Agn napisał/a: | milenaj napisał/a:
cały czas twierdzili, że nic to nic pewnego bo aktorzy nie mają czasu itp.
W to akurat nie uwierzyłam za wiejskie Chiny. |
No wiesz "Star Trek" i "Hobbit", trochę czasu zajmują.
| Cytat: | | I BELIEVE IN SHERLOCK. MORIARTY WAS REAL. |
Popieram.
Agn - Pią 20 Sty, 2012 07:02
| Aragonte napisał/a: | | Teorii jest trochę - najbardziej popularna jest taka, że Molly dostarczyła ciało, które zostało wyrzucone przez jedno z okien i zastąpiło martwego SH, a sam Sherlock skoczył do jakiejś ciężarówki ze śmieciami (bo ponoć tam stała - tzn. ciężarówka, ale domniewa się, że śmieciarka). Poza tym wskazuje się na rolę rowerzysty, który opóźnił interwencję Johna. |
Coś musiała na pewno zrobić w tym kierunku, bo akurat jej pomocy potrzebował Sherlock. No i ewidentnie przeżył.
Kurde, jak tu wytrzymać do 3 sezonu???
| Aragonte napisał/a: | A o tym, że będę musiała nabyć soundtrack także do II sezonu, to już wiem od dawna |
A do pierwszego już masz?
| Cytat: | O, tak, Moriarty był zagrany koncertowo. I straszny.
Aktor nazywa się Andrew Scott. |
Zastanawiam się, czy ja już go gdzieś nie widziałam. Ale chyba nie...
Ma takie wielgachne, straszne oczyska. Brrr!
| Aragonte napisał/a: | | O sygnie myślałam, ale chcę znaleźć albo zrobić odpowiedni banerek |
Pochwalisz się nim, oczywiście... Tak, to nie było pytanie. Swoją szosą - avek masz cudny.
| milenaj napisał/a: | | A trzeci sezon będzie. |
Chyba bym zdekapitowała twórców, gdyby miało nie być!
| Cytat: | | Ja padłam z wrażenia, jak się pokazał w domu tej dziennikarki. Taki rozczochrany, zaniedbany. Nie uwierzyłam w to wszystko, ale plan był genialny. |
Owszem. Ciekawa jestem, czy pani dziennikareczka się kiedyś skapnie, o co w tym wszystkich chodziło.
I gdzie ja widziałam panią, która tę dziennikarkę grała???
Edycja: Znalazłam ją. Nazywa się Katherine Parkinson i grała w Easy Virtue.
| milenaj napisał/a: | | No wiesz "Star Trek" i "Hobbit", trochę czasu zajmują. |
Nie aż tyle, by nie wystąpić w krótkim sezonie serialu, który jest b. popularny (mniemam). To nie "Moda na sukces".
milenaj - Pią 20 Sty, 2012 11:48
| Agn napisał/a: |
Edycja: Znalazłam ją. Nazywa się Katherine Parkinson i grała w Easy Virtue. |
Faktycznie. Nie mogłam jej umiejscowić, a wiedziałam, że skądś ją znam.
Aragonte - Pią 20 Sty, 2012 14:53
| Agn napisał/a: | | Kurde, jak tu wytrzymać do 3 sezonu??? |
No, ciężko będzie
| Agn napisał/a: | A do pierwszego już masz? |
W łapkach jeszcze nie, bo premiera jest 30 stycznia. Ale naturalnie już jest zamówiony
A widziałaś mój nabytek fotograficzny, Agn?
| Agn napisał/a: | Pochwalisz się nim, oczywiście... Tak, to nie było pytanie. Swoją szosą - avek masz cudny. |
Dzięki Na razie zastępuje mi banerek, bo tresc w sumie odpowiednia
| Agn napisał/a: | | Owszem. Ciekawa jestem, czy pani dziennikareczka się kiedyś skapnie, o co w tym wszystkich chodziło. |
Jeśli nawet, to nie sądzę, żeby ją to skłoniło do odkręcania czegokolwiek
Zresztą wielu ludzi woli wierzyc w to, co jest im wygodnie wierzyc
BTW po dzisiejszym porannym powrocie pracy, kiedy stwierdziłam, że nie działa mi net, właczyłam sobie Reichenbach Fall - tylko na parę minut, ma się rozumiec, przecież nie zamierzałam tego oglądac w całości, absolutnie. No i... no i niecałe dwie godziny później, ocierając oczy, odkleiłam się od monitora...
milenaj - Pią 20 Sty, 2012 18:21
Amerykanie też chcą mieć swojego Sherlocka:
http://www.filmweb.pl/new...+Holmesie-81371
Aragonte - Pią 20 Sty, 2012 18:38
Tak, czytałam o tym. Czemu mnie to nie dziwi?
Poczekamy, zobaczymy - i pewnie zjedziemy równo
Tzn. może to i będzie oglądalne, ale nie wierzę, aby przebiło Sherlocka BBC.
Agn - Pią 20 Sty, 2012 18:46
| Aragonte napisał/a: | | A widziałaś mój nabytek fotograficzny, Agn? |
Nieeee...?
Kurcze, musi jakiś post mi umknął! *rozgląda się* O żesz tyyyy... faktycznie mnie umknęło! Eeeej, skąd wytrzasnęłaś?!
Jak jeszcze W MIARĘ rozumiem ich dziką manię robienia po swojemu europejskich filmów - okej, bariera językowa jest dla nich nie do pokonania, niech im będzie, że czytanie napisów jest katorgą nie do wytrzymania - tak nijak nie ogarniam, po co robić własną wersję Sherlocka. Brytyjski serial? Po amerykańsku? A po co? To już nie lepiej im zrobić serial o własnym bohaterze tego typu? Toż mieli Dupina! Czy się mylę...?
| Aragonte napisał/a: | | Tzn. może to i będzie oglądalne, ale nie wierzę, aby przebiło Sherlocka BBC. |
Będzie im piekielnie ciężko. Nie zjadę czegoś, czego nie widziałam, aczkolwiek swoje zdanie wyraziłam powyżej.
milenaj - Pią 20 Sty, 2012 18:52
| Aragonte napisał/a: | | Tzn. może to i będzie oglądalne, ale nie wierzę, aby przebiło Sherlocka BBC. |
Jak to przeczytałam to pomyślałam, a figa. Nie macie Freemana i Cumberbatcha.
Aragonte - Pią 20 Sty, 2012 18:54
| Agn napisał/a: | Nieeee...?
Kurcze, musi jakiś post mi umknął! *rozgląda się* O żesz tyyyy... faktycznie mnie umknęło! Eeeej, skąd wytrzasnęłaś?! |
Z Amazonu
*puszy się*
Prawdę mówiąc to jeden jedyny raz, kiedy zamówiłam takie podpisane zdjęcie (tzn. to wydruk, pewnie zeskanowali oryginał i drukują na papierze Kodaka, ale wygląda bardzo OK). Było jeszcze z Sherlockiem solo, ale uznałam, że chcę mieć stanowczo cały duet
| Agn napisał/a: | | Będzie im piekielnie ciężko. Nie zjadę czegoś, czego nie widziałam, aczkolwiek swoje zdanie wyraziłam powyżej. |
Nie zjadę przed obejrzeniem Tak zresztą napisałam.
Ale sceptyczna jestem. Lubię niektóre amerykańskie seriale kryminalne, ale po czorta przenosić na amerykański grunt coś, co jest z gruntu brytyjskie i w tym też tkwi tego urok?
Agn - Pią 20 Sty, 2012 19:00
| milenaj napisał/a: | | Nie macie Freemana i Cumberbatcha. |
You have a point!
| Aragonte napisał/a: | | Lubię niektóre amerykańskie seriale kryminalne, ale po czorta przenosić na amerykański grunt coś, co jest z gruntu brytyjskie i w tym też tkwi tego urok? |
Też lubię amerykańskie seriale (nie wszystkie jak leci, ale sporo tego będzie), ale... [tu wstawić drugą część wypowiedzi Aragonte].
|
|
|