Ekranizacje - Emma BBC serial 2009
trifle - Wto 10 Lis, 2009 23:15
Od kiedy dotknięcie dłońmi twarzy oznacza pocałunek? On ją nieśmiało obejmuje lewą ręką, całuje, a potem dokłada rękę prawą. Wsjo.
Pawtarjeńje mać ucieńje. Oczywiście. Nadal widzę to, co widziałam!
Trzykrotka - Wto 10 Lis, 2009 23:51
Popieram Mag! Nawet jeśli to on pierwszy sięgnął ust swych pąkowiem, to choćby dlatego, ze wyjścia nie miał. tak go chwyciła, że wyjście było tylko jedno - w kierunku jej twarzy
To jedyny Tobik aktywność i inicjatywę całuśna okazał Ruth. Ona zachowała skromność pracownicy w stosunku do pracodawcy. Okazała zależność służbową!
Pamiętacie dyskusję o NA? Czy to Henry wciągał w krzaki, czy Catherine wpychała?
Gosia - Wto 10 Lis, 2009 23:56
No właśnie, zapomniałam o "Opactwie..."
Harry_the_Cat - Śro 11 Lis, 2009 00:16
| Trzykrotka napisał/a: | Popieram Mag! Nawet jeśli to on pierwszy sięgnął ust swych pąkowiem, to choćby dlatego, ze wyjścia nie miał. tak go chwyciła, że wyjście było tylko jedno - w kierunku jej twarzy
To jedyny Tobik aktywność i inicjatywę całuśna okazał Ruth. Ona zachowała skromność pracownicy w stosunku do pracodawcy. Okazała zależność służbową!
Pamiętacie dyskusję o NA? Czy to Henry wciągał w krzaki, czy Catherine wpychała? |
No to jednak zdecydowanie ona wepchala Henry'ego w krzaki
Gosia - Śro 11 Lis, 2009 00:17
Czyli dopisujemy ją do listy XIX-wiecznych emancypantek
trifle - Śro 11 Lis, 2009 00:42
No czy ja mam tutaj definicję pocałunku wlepić? Pierwszy sięgnął ust - pierwszy pocałował! To czy ona go do tego skłoniła - inna broszka
Materiał poglądowy - nieruchomy - nic absolutnie nie daje!
trifle - Śro 11 Lis, 2009 20:16
Zupełnie nie tak to odbieram. Ale ok. Niech będzie, że jedna wersja jest dwoma
BeeMeR - Czw 12 Lis, 2009 13:10
| Cytat: | | i ją całuje (kilkakrotnie zresztą, co sprawdziłam!) | kilkakrotnie, niewątpliwie
Pewnie muszę sprawdzić i ja, bo też pamiętam działanie - Emma, rozmemłanie/niezdecydowanie - Knightley
Nie to co Rochester... (wersji Tobika, innej nie uznaję )
W NA to w moich oczach oboje byli jednako zaangażowani wciąganiem/wpychaniem w krzaki
spin_girl - Czw 12 Lis, 2009 17:58
Jane Austen by się pewnie zdziwiła, że jej bohaterki takie energiczne i odważne się stały i na swoich ukochanych polują z zaangażowaniem: gonią ich po ulicy, wpychają w krzaki, rzucają się do całowania na trawniku....no cóż, trudne czasy wymagają niekonwencjonalnych rozwiązań, a jak wiadomo dla niezamężnych kobiet trudne czasy są zawsze...
Gosia - Czw 12 Lis, 2009 18:04
W końcu nie od dziś wiadomo, że parafrazując klasyka:
"Powszechnie znana prawda głosi, że niemajętna panna potrzebuje do szczęścia tylko męża"
spin_girl - Czw 12 Lis, 2009 18:08
nawet panni Bennet nie mogłaby im zarzucić, że zbyt mało robiły by złapać męża
Tamara - Czw 12 Lis, 2009 18:16
| Gosia napisał/a: | W końcu nie od dziś wiadomo, że parafrazując klasyka:
"Powszechnie znana prawda głosi, że niemajętna panna potrzebuje do szczęścia tylko męża" |
Tylko MAJĘTNEGO męża niemajętnego to majętna panna może sobie ganiać , np. panna Grey albo pani E.
Pemberley - Wto 15 Gru, 2009 20:54
Dostalam info od Mag13 na temat DVD : "mogę skorygować podawaną wcześniej w Amazonie informację, że jest to wydanie jednopłytowe. Otóż płyty są dwie, na jednej są dodatki o "filming locations" i o kostiumach, na drugiej o muzyce - rozmowa z kompozytorem Simem i z reżyserem, a także wywiad z Michaelem Gambonem."
Harry_the_Cat - Pon 28 Gru, 2009 20:06
Ogladam dodatki do Emmy - Sir Michael Gambon za mlodu:
Harry_the_Cat - Pon 28 Gru, 2009 20:23
To juz pewnie bylo tu gdzies poruszane - ale naprawde nie mma jak przejrzec calego watku...
serialowe Hartfield -Squerreys Court
siedziba Knighley'a (za Boga nie pamietam nazwy) - Loseley Park
Caitriona - Wto 29 Gru, 2009 11:37
| Harry_the_Cat napisał/a: | | siedziba Knighley'a (za Boga nie pamietam nazwy) |
Zdaje się, że Donwell.
Ile tam, w Loseley Park, filmów nakręcili: np. Marzyciela z Deppem, Amazing Grace z Gruffuddem czy Elizabeth, The Virgin Quinn.
nicol81 - Nie 03 Sty, 2010 21:10
Obejrzałam i generalnie jestem na tak, ale oczywiście są zastrzeżenia.
Początek jak Dickensowski- ale pokazuje odmienność Austen i Dickensa, gdyż zostajemy na miejscu z beztroskim dzieckiem, nie wyjeżdżamy z odesłanymi sierotami... Emma to chyba jedna z nietypowych bohaterek, której życia nie zasłaniają jakieś cienie- prawie...
Pokazane jest- pominięte w poprzednich ekranizacjach- zamknięcie Emmy w Highbury. Podkreślone, że nawet w Donwell Abbey ponad rok nie była. I na końcu- najpiekniejsze zakończenie- czyli morze...
Knightley całkiem może być- ale ogólnie brak mu charyzmy... Taki porządny, miły przyzwoity chłop. Cieszę się, że dodali sceny gdy po wigilijnym przyjęciu opanowuje sytuację i gdy wraz z Emmą rozładowują napięcie między ojcem a Johnem. I w kwestii zasadniczej - to on pierwszy całuje na trawniku...
Taniec Emmy i Knightleya- przepiękny, chyba najbardziej uroczy ze wszystkich ekranizacji Austen...
Potępienie przez Emmę zachowania Franka- właściwie pokazano, że postąpił źle i Emma mu odpuściła tylko ze względu na Westona.
Harriet prawie idealna- śliczna, słodka, niezbyt bystra, ale nie głupia. Jednak brakuje mi pokazania jej uczucia do Roberta Martina. W poprzednich ekranizacjach nawijała jak głupia, a tu dopiero po spotkaniu Emma zorientowała się, że pan Martin nie jest w średnim wieku... Raczej mi wyglądało, jakby jej zainteresowanie pojawiło się dopiero, gdy dowiedziała się, że się w niej kocha. Brakowało też scen z deszczem w sklepie i z odwiedzinami Martinów- w sumie ten końcowy ślub to nie wiadomo skąd...
Przez to owo wtrącanie się Emmy wygląda mniej źle- zresztą w scenie kłótni z panem Knightleyem widać jej niepewność. Tylko czy to, bo ma wyrzuty sumienia, czy bo on ma inne zdanie?
Najlepsza postać- pan Elton Idealny...
trifle - Nie 03 Sty, 2010 21:12
| nicol81 napisał/a: | | I w kwestii zasadniczej - to on pierwszy całuje na trawniku... |
Dzięki!
Anonymous - Nie 03 Sty, 2010 21:15
a że tak zapytam(bo mam się uczyć to chętnie bym coś oglądnęła) są jakieś literki polskie bardziej?
BeeMeR - Pon 04 Sty, 2010 11:27
| Mag13 napisał/a: | Hmm, a gdzie można znaleźć sos polski do pierwszego odcinka? | Aaaa, możliwe, że mi się odcinki pomyliły - wiem, że mam jeden
Anonymous - Śro 06 Sty, 2010 13:51
oglądnęlam sobie pierwszy odcinek. Nastawiona na hurra bo ze dwa miesiące panowała na forum eoforia Emmowa, tymczasem ja.... hm.... mieszane uczucia.... mi początek się podobał, fakt, że ta trumna to przegięcie, ale podoba mi się to zestawienie... pokazanie, że Frank, Emma i Jane mają wspólne dświadczenia, ile Emma miała szczęścia i jak dziecinstwo wpłynie na ich wszystkich. Pod tym względem jestem na tak. Prawie mnie za to zatchnęło jak zobaczyłam scenę Izabelli okładającej po pupie swego przyszłego męża.... a poźniej przemiana w nobliwą mężatkę i matkę dzieciom..... nie podoba mi się fakt iż Panna Taylor jest na oko w wieku Emmy i że aktorki w innych rolach rywalizowały o biednego Daniela Derondę... ale to pikuś. Ja nie lubię aktorki grającej główną rolę... od Daniela derondy właśnie a te jej wytrzeszcze, głupawe miny.....to już przesada..... bije sztucznością(wiem co piszę bo sama mam rozbudowaną mimikę i wyczuwam przesadzone miny.... odbiera to wiele z odbioru scen, trzeba mieć naprawdę dobrze to wyćwiczone, żeby "zrobić minę" i żeby ktoś uwierzył w autentyczność, zwłaszcza gdy to jest aż tak przerysowane)
Pan Woodhouse bardzo mi się podobał..... lubię tego aktora i miło mi się na niego patrzy
Panna bates tu mam problem.... bo ona jest wkurzająca.... mi nie jest jej z reguły żal i nie dziwię się Emmie, że się wkurza.... Panna Bates przesadnie gloryfikuje Jane chcąc jakby pokazać Emmie o ile Jane jest lepsza... no i ten odcinek o domu dużym, samotności.... chociaż bywa mi jej żal.... w scenie gdy pcha wózek swojej mamy do domu.... i w momencie gdy Emma odmawia wizyty.....
Pan Knightley mi się bardzo podoba i muzyczka i plenery, kolory, takie ciepłe jasne ale nie za bardzo cukierkowe....
A co do pana Eltona to już nie jestem hurra..... ale z niego jest doskonaly materiał do kolejnych odcinków.... wrednego będzie mógł bardzo autentycznie zagrać
Anonymous - Śro 06 Sty, 2010 19:15
Oglądnęłam calość(a referat z KPC nie ruszony) i teraz mogę się wypowiedzieć.... ekranizację oceniam na plus. Owszem wiele rzeczy mi przeszkadzalo... np. wiecznie otwarte, wykrzywione usta Emmy, dziwna Jane, Pani weston w wieku Emmy, ale po oglądnieciu calości okazało się, że wiele rzeczy które przeszkadzały w I odcinku mi się spodobały, np. spodobała mi się panna Bates, chociaż uważam, że jej postać nie jest zgodna z duchem Austen, ale mi się podoba mimo wszystko. Bardzo lubię Knightleya.... strasznie przypadł mi do gustu.
Za to Pani Elton.... jest za malo wkurzająca dla mnie.... i te jej miny... zresztą nie tylko jej. W tej ekranizacji wszystko wyłożono łopatologicznie... skoro się nie lubią mają spluwać na swój widok.... jednak mimo wszystko to damy. nobles obliż
Czuję, że fragmenty sobie poprzypominam
A i uśmialam się na scenie gdy Emma wbiega do domu Knightleya mówi mu że go kocha, ale za niego nie wyjdzie i odwrót.... chwila namysłu i biedak za nią....
Admete - Śro 06 Sty, 2010 19:45
Widzę, że pan K. Ci się spodobał
Trzykrotka - Śro 06 Sty, 2010 19:47
Ja obejrzałam z przyjemnością Emmę po raz drugi w Sylwestra, z koleżanką, która uwielbia wersję z Kate Beckingsale. Trochę się obawiałam, jak przyjmie tę nową wersję, ale było bardzo dobrze. I przede wszystkim pan Knightley jej się spodobał, choć Marka Stronga wielbi nadal.
Anonymous - Śro 06 Sty, 2010 19:51
| Admete napisał/a: | | Widzę, że pan K. Ci się spodobał |
Bardzo, bardzo, bardzo. wprawdzie nie przegonił Ikera z tronu, ani Nenufara, ale jest wysoko bardzo
|
|
|