Ekranizacje - Duma i uprzedzenie 1995 - komiks
Harry_the_Cat - Śro 02 Maj, 2007 21:27
Juz zostaw mój język w spokoju....
annmichelle - Czw 03 Maj, 2007 14:09
Kikita - jestem pod wrażeniem Twojej pracy w związku z komiksem. :grin: :grin: :grin:
kikita - Czw 03 Maj, 2007 22:04
Dziekuję za dobre słowo ,szczególnie teraz. :grin:
No wreszcie dzisiaj mogłam troszkę- jakby to powiedzieć-odpocząć?
Nie jestem pewna czy to był odpoczynek. Leżałam sobie w cudownych domowych warunkach.
Z jednej strony kupa gruzu,z drugiej cegły a między tym stosik paneli.Chodzę a właściwie jak określił syn skradam sie ( bo jeszcze sie za bardzo nie moge wyprostować) po deskach bo w miejsce podłogi mam świeży beton i jakoś nie chce mu sie stężeć a ekipa będzie w poniedziałek.Normalnie cud,miód i legumina.Tak jest na pietrze.Na parterze są wiadra,drabiny,stare tapety,nowe tapety,ogromny stół do tapet,stare kafelki,nowe kafelki , bojler(oczywiscie wody nie mam),worki cementu i łopaty.
Mam dwa wyjścia,albo się poryczę ,albo mnie trafi imponujący szlak. Mam pewne obawy,że trafi mnie to drugie i wtedy ekipo remontowa niech Cię wszyscy świeci mają w opiece.
MiMi - Czw 03 Maj, 2007 22:09
Wiem, co to znaczy duży remont. Moi rodzice co chwila coś wymieniają i odnawiają. Trzymaj się Kikita!!! Pomyśl jak będzie pięknie, gdy to się już skończy!
izek - Czw 03 Maj, 2007 22:10
Nie daj się Kikita, remont przeminie. Mój tato mówi w takich sytuacjach, że "tylko spokój może nas uratować"
praedzio - Czw 03 Maj, 2007 22:11
Dziewczyny!! Musimy jakoś ułagodzic kikitę! Bo jak ją trafi ten przysłowiowy szlag, to pal licho ekipę remontową, ale co będzie dalej z komiksem??
kikita - Czw 03 Maj, 2007 22:37
Komiks będzie, nawet gdybym miała stukać w klawiaturę uszami.
praedzio - Czw 03 Maj, 2007 22:52
Ufffff...!! Kamień zleciał mi z serca z wielkim łomotem!
kikita - Czw 03 Maj, 2007 23:25
Izek i Ulka jesteście przewspaniałe.
A osiołkowi w żłoby dano.... i ja wybrać lepszej chmurki absolutnie nie jestem w stanie
więc dorobiłam tapetki i szlus!
Ulka Izek
Str.70 Wyjazd do nowożeńców Str.73

Str.71 Dumni małżonkowie Str.74

Str.72 A małżonek jaki?
izek - Pią 04 Maj, 2007 14:01
str.70
Pan Bennet:
Ty wyjeżdżasz, Jane nie ma. O, żal mój jest szczery,
bo zostaje twa matka, Lydia, Kitty, Mary...
Byłbym cię nie puścił, alem sam ciekawy,
jak się u Collinsów układają sprawy.
Lizzy:
Moja droga Charlotto, czy jesteś szczęśliwa?
Czy pastor choć czasem sympatyczny bywa?
Dziwnie mi - pamiętam jego oświadczyny...
Ale co było - było, co jest - zobaczymy.
str.71:
Collins:
Witaj droga kuzynko w skromnych mych progach.
Jak zdrowie, jak nastrój, jak minęła droga?
Moja miła żona zaraz ci opowie
jak u nas jest dobrze i jak nasze zdrowie.
bach, koniec weny :sad:
spróbuję później, może się coś odblokuje, bo nie mam pojęcia co też Lizzy mogła odpowiedzieć
Ulka - Pią 04 Maj, 2007 21:59
s.70
Pan B.
Droga córko, ruszaj w drogę,
odwiedz i pociesz Charlottę niebogę.
Patrząc na jej z pastorem chwile szczęścia,
nie pożałujesz odrzucenia tego zamęścia.
Lizzy
Choć Charlotty żal mi szczerze,
a na myśl o pastorze pusty śmiech mnie bierze,
to rozerwie mnie ta wizyta nieco,
myśli o Wickhamie ulecą.
s.71
Collins
Kuzynko miła, witaj w skromnych mych progach,
Witam cię ja osobiście i moja małżonka droga,
Pozwól, że będę miał nadzieję uzasadnioną
Że podziwiać będziesz moje szczęście z taką patronką i taką żoną.
Lizzy
Witam i gratuluję pastorze
Żony i częstych wizyt we dworze.
Podróż była przyjemna, dziękuję,
Pozwólcie, że kufry rozpakuję.
s.72
Charlotta
Jestem szczęśliwa, żeś nas odwiedziła,
Pokaże Ci pokoje, ogród i kury.
Ładnie mi Lady K. dom urządziła?
Jej płot widać z okien z góry.
Lizzy
W małżeńskim czepku jest Ci do twarzy,
Mąż się pewnie w ogródku praży?
Nie wołaj go na razie,
Wystarczy nam na tym obrazie...
Uch, dopiero po napisaniu i wysłaniu swoich dialogów przeczytałam Twoje, Izek i dopiero teraz widzę, że mamy wspólne rymy i skojarzenia ale naprawdę, nie czytałam Twoj\ich wcześniej, żeby się nie sugerować. I już tak zostawię, trudno..
izek - Sob 05 Maj, 2007 19:16
Widać nasze myśli jedną drogą chadzają, a raczej przechadzają się po skromnych progach pastora
str.71
Lizzie:
Witam was moi drodzy, kuzynie, Charlotto,
czuję się dobrze, dzięki że pytacie o to.
Ale że dziś przebyłam drogi kawał duży,
chętnie zmyję z siebie kurz po tej podróży.
kikita - Sob 05 Maj, 2007 23:49
Str.75 Przejazd Anny 1 - Ulka
Str.76 Przejazd Anny 2 - Izek
Str.77 Narzeczona Darcego? - Ulka
Ulka - Nie 06 Maj, 2007 14:06
| kikita napisał/a: | A osiołkowi w żłoby dano.... i ja wybrać lepszej chmurki absolutnie nie jestem w stanie
więc dorobiłam tapetki i szlus! |
Kikitko!
| kikita napisał/a: | | Str.75 Przejazd Lady K. |
Ale to był chyba przejazd Anny?
kikita - Nie 06 Maj, 2007 15:33
Masz racje w 100% , juz poprawiłam.Dzięki :oops:
A jesli chodzi o osiołka-no cóż będę dorabiać tapetki i już.
Zostałam Waszym talentem rąbnieta w potylicę a ostatnio słyszałam,że Mickiewicze i inne wieszcze także wrzeszcza -Jeszcze!!!!Jeszcze!!!!
Ulka - Nie 06 Maj, 2007 22:47
s75
Pastor
Wasza wielmożność...Milady...Pani...
Jesteśmy tacy zakłopotani.
Zaszczytem dla nas jest widzieć Ją,
Nie mogę oprzeć się dzisiaj łzom.
Maria
Lizzy, ta panna jest taka blada,
mimo fortuny coś nie domaga.
Lizzy
Jest przede wszystkim niewychowana,
na wietrze trzymać pastora z rana.
Pewnie złośliwa jest i marudna,
Darcyemu będzie to żona cudna.
Ulka - Nie 06 Maj, 2007 22:52
s75
Pastor
Wasza wielmożność...Milady...Pani...
Jesteśmy tacy zakłopotani.
Zaszczytem dla nas jest widzieć Ją,
Nie mogę oprzeć się dzisiaj łzom.
Maria
Widzisz? Panna deBourgh dziś przyjechała,
Ach, czemu jest tak osowiała?
Lizzy
Krzyczałaś, jakby świnie w ogódek wlazły,
a to arystokracji przeżytek rozlazły..
[hm, dziwne dziś rymy się mnie trzymają
może czytelnicy to wytrzymają?][
s 76
Anna
Pastorze...pastorowo..
co jeszcze rzec?
niech ruszę głową...
Maria
Lizzy, ta panna jest taka blada,
mimo fortuny coś nie domaga.
Lizzy
Jest przede wszystkim niewychowana,
na wietrze trzymać pastora z rana.
Pewnie złośliwa jest i marudna,
Darcyemu będzie to żona cudna.
Trzecią stronkę zostawię na później, bo dziś moja "wena" jest rozbrykana
izek - Czw 10 Maj, 2007 20:07
str.75
Pastor:
Droga lady Anno, gnę nogi w pokłonie
aby z bliska popatrzeć na twe drobne dłonie.
Jakże wielka łaska to jest z twojej strony
że skinęłaś na grzeczne "Dzień dobry" mej żony.
Siostra Charlotty:
Jaki cudny zaprzęg, cztery piękne konie,
a każdy ma wstążkę białą na ogonie.
W powozie jest dama - trochę smętna jej mina
ciekawe czy to Anna czy lady Katarzyna.
Lizzie:
A więc tak wygląda bogata dziedziczka
przypomina mi bardzo smutnego króliczka
Ale panu Darcy'emu pewnie się podoba
przynajmniej jej pozycja, jeśli nie uroda.
izek - Czw 10 Maj, 2007 20:10
| Ulka napisał/a: | s75
Pastor
Wasza wielmożność...Milady...Pani...
Jesteśmy tacy zakłopotani.
Zaszczytem dla nas jest widzieć Ją,
Nie mogę oprzeć się dzisiaj łzom. |
ależ to jest po prostu idealne
Ha, nie czytałam wcześniej żeby się nie sugerować, a widzę że się mogłam nie fatygować
Alison - Czw 10 Maj, 2007 20:39
To Wy już w Rosings?
Ale ja mam w plecy pół Dumy! Skandal!
Muszę dotuptać do szanownej twórczości
Ulka - Czw 10 Maj, 2007 23:23
Izek, ten smutny króliczek jest przecudnej urody Jako że moje dzieło - nieskromnie powiem- podoba mi się, to cieszę się, że nie ja będę wybierać co wpisać w dymki bo bym chyba nie wybrała z nas dwóch
[no to teraz wszyscy powiedzą, żem tak nieskromna jak co najmniej panna Bingley, ale co tam, trzeba znać także swoją wartość, jak już się pozna cudzą ]
kikita - Pią 11 Maj, 2007 14:32
:razz: :grin:
Również nie mam najmniejszego zamiaru wybierać,dlatego właśnie zmieniła sie numeracja
tapet.
IZEK!!!
Str.78 Wskazówki przed wizytą?
Str.79 - Pierwsze wrażenie.
kikita - Pią 11 Maj, 2007 14:36
Ekipa remontowa poszła WON!!! Koniec remontu!!!! HURA!!! (Ten banan skubany nie chce skakać )
Ulka - Pią 11 Maj, 2007 16:23
skacze skacze
izek - Sob 12 Maj, 2007 13:35
str.78
Maria:
Bardzo jestem ciekawa na te odwiedziny,
zobaczę wreszcie luksus lady Katarzyny
o którym mój szwagier tyle opowiada...
I może na deser będzie czekolada.
Lizzie:
Jak on na mnie patrzy, jak wzrokiem ocenia...
Aż dziwne, że nie ma nic do powiedzenia.
Postanowił mnie, widać, zostawić w spokoju
po tym, jak o ubóstwie rzekł mojego stroju...
Pastor:
Ciekawe jak kuzynka Lizzie dziś wypadnie.
W niebieskim płaszczyku wygląda dość ładnie,
lecz przy bogactwie Rosing wypada dość blado.
...Może poczęstują nas dziś czakoladą?
|
|
|