Seriale - Fajny serial wczoraj widziałam II
Aragonte - Wto 17 Lip, 2018 15:16
| Caroline napisał/a: | | ita napisał/a: | | Aragonte napisał/a: | Taki drobiazg - odkryłam właśnie z uciechą, skąd znam aktora grającego Tristana Farnona w serialu Wszystkie stworzenia duże i małe - to Piąty Doktor z Doktora Who, Peter Davison |
A Siegfrieda Farnona gra Robert Hardy - Sir John Middleton z "Rozważnej i romantycznej" Anga Lee |
Też ostatnio mnie olśniło, że to przecież niesławy Knot! Minister Magii z Harry'ego Pottera |
Ty masz rację, to Knot
Admete - Nie 29 Lip, 2018 06:44
Ja tak jako ciekawostkę podam, że różne kraje reklamują się w obcych filmach i serialach i teraz w jednym koreańskim będzie Warszawa jako tło pierwszego odcinka. Tło szpiegowskie Czechy się już tak reklamowały, Węgry i Słowenia. To czas na Polskę. Nawet na plakatach promujących serial jest zdjęcie Warszawy. Plakat:
https://en.wikipedia.org/wiki/Terius_Behind_Me#/media/File:Terius_Behind_Me_So_Ji-sub_Poster.jpg
Deanariell - Nie 19 Sie, 2018 11:52
W ramach wakacji obejrzałam z mężem Spartakusa - gołe klaty, seks, seks, seks, knowania i hektolitry krwi ( farby ). Najbardziej podobał mi się sezon pierwszy "Krew i piach" oraz "Bogowie areny". Szkoda, że musieli zmienić aktora grającego główną postać w pozostałych sezonach... Najpierw byłam zła, ale później wygooglowałam, że zmarł na raka i zrobiło mi się przykro... Znaleźli w miarę podobnego "zastępcę", przyzwyczaiłam się, nim obejrzeliśmy do końca, nawet polubiłam, ale ten pierwszy miał coś takiego mrocznego w spojrzeniu i chmurniejsze czoło... Szkoda człowieka.
Pierwszy: https://pl.wikipedia.org/wiki/Andy_Whitfield
https://www.google.com/se...iw=1354&bih=647
Drugi: https://pl.wikipedia.org/wiki/Liam_McIntyre
https://www.google.com/se...iw=1354&bih=647
Oprócz Spartakusa kibicowałam Gannicusowi : https://pl.wikipedia.org/wiki/Dustin_Clare
https://www.google.com/se...ECAoQCw#imgrc=_
...oraz Kriksosowi:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Manu_Bennett
https://www.google.com/se...iw=1354&bih=647
Agn - Nie 19 Sie, 2018 14:04
Obejrzałam 2 pierwsze sezony. Potem przestałam. Seks zastąpił fabułę i miałam dość. Poza tym moi ulubieni gladiatorzy stracili ikrę. Najbardziej bolało to w przypadku Gannicusa, który nie wiem, po diabła wracał - wywalczył swoją wolność, a potem wrócił nagle i dołączył do powstania - chyba tylko po to, by smęcić. Szkoda, to był naprawdę ciekawy bohater, a w "Vengence" uprawiał takie smętne pierdololo, że mi się odechciało.
Podmienili też aktorkę grającą ukochaną Kriksosa - nie wiem, czemu.
Śmierć głównego aktora była przykra - też wolałam pierwszego, ale... no cóż.
Lucy Lawless bardziej podobała mi się tutaj niż jako Xena wojownicza księżniczka, zresztą po Spartacusie przestałam ją z Xeną kojarzyć.
John Hannah też miał swoje do zagrania, choć bardziej w "Bogach areny", bo w pierwszym sezonie już był ustawiony i tylko wszystkim uprzykrzał życie.
I jak zawsze miałam słabość do złej baby, czyli do Ilythii (wiecie, że ta aktorka ma polskie pochodzenie?).
No i aktor, którego nazwiska teraz nie pomnę, przestał być w moich oczach Haldirem. Swoją szosą w blond peruka pozbawiała go przystojności, jako rzymski żołnierz wyglądał o wiele lepiej.
Przesadzony był ten serial, za długi, za dużo gołych tyłków, a za mało treści. 2 pierwsze sezony są zrozumiałe - widz musi wiedzieć, przeciw czemu zorganizowano powstanie, ale potem już chyba nie mieli pomysłu poza "zróbmy powstanie!" i usiłowali wokół tego szyć. Nie dokończyłam 3 sezonu, za 4 już się nie brałam.
Deanariell - Wto 21 Sie, 2018 14:57
| Agn napisał/a: | | Najbardziej bolało to w przypadku Gannicusa, który nie wiem, po diabła wracał - wywalczył swoją wolność, a potem wrócił nagle i dołączył do powstania - chyba tylko po to, by smęcić. Szkoda, to był naprawdę ciekawy bohater, a w "Vengence" uprawiał takie smętne pierdololo, że mi się odechciało. |
Ale nadal przyjemnie wyglądał.
| Agn napisał/a: | | Podmienili też aktorkę grającą ukochaną Kriksosa - nie wiem, czemu. |
Nie doszukałam się informacji w tym temacie, ale dedukuję, że być może dostała lepsze propozycje filmowe po tym występie - jej nieobecność aż tak bardzo mi nie doskwierała.
| Agn napisał/a: | | Lucy Lawless bardziej podobała mi się tutaj niż jako Xena wojownicza księżniczka, zresztą po Spartacusie przestałam ją z Xeną kojarzyć. |
To jak ja. Mnie się jednak bardziej już kojarzyła z "Battlestar Galactica" - cylonka pokonała Xenę. Uważam, że doskonale zagrała w Spartakusie. I teatralnie na koniec ześwirowała. Jedna z lepszych postaci.
| Agn napisał/a: | | aktor, którego nazwiska teraz nie pomnę, przestał być w moich oczach Haldirem |
No jasne! Haldir! Craig Parker... A taki mi się wydawał z twarzy znajomy. Ale jako brunet zupełnie inny człowiek.
https://i1.fdbimg.pl/6xabmyp1/1367x2000_mb0tzx.jpg
To już teraz rozumiem, dlaczego ciężko mi było znienawidzić postać wrednego Gajusza Klaudiusza Glabera tak do końca.
| Agn napisał/a: | | I jak zawsze miałam słabość do złej baby, czyli do Ilythii (wiecie, że ta aktorka ma polskie pochodzenie?). |
Tak, wygooglowałam informację - znana jako Viva Bianca, urodzona jako Viva Skubiszewski. Imię oryginalne... Też mi się podobała w roli - piękna, zdradziecka i podstępna sucz. Bardzo dobrze jej wyszła ta postać - tyle kombinacji życiowych i wszystko na marne.
| Agn napisał/a: | | Przesadzony był ten serial, za długi, za dużo gołych tyłków, a za mało treści. |
Pewnie też dlatego tyle gołych tyłków, żeby przesłonić braki w scenariuszu. Ale stwierdzam, że na wakacje i do oglądania z mężem się nadawał doskonale. Jego nudziły podniosłe przemowy oraz dialogi służące wywnętrznianiu się i psychoanalizie bohaterów...
Ostatni sezon oglądałam głównie dla młodego Juliusza Cezara... Twarz ujdzie, ale reszta...
https://www.picclickimg.c...0-Photo-COA.jpg
Może jeszcze się skusisz kiedyś dla rozrywki, bo ten ostatni sezon był całkiem oglądalny , głównie ze względu na ciekawe rozgrywki taktyczne między Spartakusem i nowym, trudniejszym już od Glabera przeciwnikiem - Markiem Licyniuszem Krassusem (oraz jego relacje z synem o zbyt wygórowanych ambicjach). Bardziej mi się podobało niż "Spartakus: Zemsta".
https://images-na.ssl-images-amazon.com/images/I/71mdsvIRFEL._SX425_.jpg
Agn - Wto 21 Sie, 2018 19:39
| Deanariell napisał/a: | | Ale nadal przyjemnie wyglądał. |
Wolałam, gdy jego właściciel wrzeszczał na arenie: "And this is fucking gladiator!!!" niż jak truł rzyć.
| Deanariell napisał/a: | | Jego nudziły podniosłe przemowy oraz dialogi służące wywnętrznianiu się i psychoanalizie bohaterów... |
Taaa, wiem co czuł.
| Deanariell napisał/a: | | Może jeszcze się skusisz kiedyś dla rozrywki, bo ten ostatni sezon był całkiem oglądalny |
Wątpię, już mi się przejadło, a golizna w filmach i serialach zwyczajnie mnie niesmaczy. Wszędzie ją wciskają na siłę i przez to odrzuciło mnie od niejednego serialu. Liczyłam na "Amerykańskich bogów" - myślałam, że puszczę pawia. To nie tak - owszem, taka scena była w książce, ale nie na początku. A tfu!rczy wszystko od razu władowali w pierwszy odcinek, więc były gołe tyłki, cycki i latające mózgi na powitanie widza. Poza pierwszy odcinek nie wyszłam - skuliłam się w kąciku rzewnie łkając za dobrą książką.
Admete - Wto 21 Sie, 2018 20:11
Też mnie takie rzeczy zniesmaczają i nawet gdybym miała męża, który by to chciał oglądać, to by mnie nie namówił
Alicja - Wto 21 Sie, 2018 20:20
| Admete napisał/a: | | Też mnie takie rzeczy zniesmaczają i nawet gdybym miała męża, który by to chciał oglądać, to by mnie nie namówił |
A co gorsza trułabyś mężowi życie Albo ratowała, zależy jak patrzeć Jeśli wnerwia mnie jakiś film, który oglądam razem z mężem, to zabieram pilota i przełączam na coś innego W myśl zasady, kto ma pilota ten rządzi. Albo wychodzę do innego pokoju i tam sobie coś oglądam
Admete - Wto 21 Sie, 2018 20:51
Nie zabraniałabym mu każdy ma swoje potrzeby, ale trochę by mi przeszkadzało, że ogląda takie rzeczy. Na zasadzie, że żonę ma
Fibula - Śro 22 Sie, 2018 18:20
| Deanariell napisał/a: | | Agn napisał/a: | | Lucy Lawless bardziej podobała mi się tutaj niż jako Xena wojownicza księżniczka, zresztą po Spartacusie przestałam ją z Xeną kojarzyć. |
To jak ja. Mnie się jednak bardziej już kojarzyła z "Battlestar Galactica" - cylonka pokonała Xenę. Uważam, że doskonale zagrała w Spartakusie. I teatralnie na koniec ześwirowała. Jedna z lepszych postaci. |
Xena to mglista pieśń przeszłości, dla mnie obecnie Lucy to Ruby, demonica z Asha.
Deanariell - Śro 22 Sie, 2018 22:40
| Fibula napisał/a: | | Xena to mglista pieśń przeszłości, dla mnie obecnie Lucy to Ruby, demonica z Asha. |
Można też i tak.
| Admete napisał/a: | Nie zabraniałabym mu każdy ma swoje potrzeby, ale trochę by mi przeszkadzało, że ogląda takie rzeczy. Na zasadzie, że żonę ma |
Ej, ale mówimy tu o filmach/serialach normalnie emitowanych w tv, a nie o filmach porno. Dlaczego miałoby przeszkadzać oglądanie czegoś "legalnego"? Porno to co innego, też bym się złościła.
Mnie golizna w filmach jest obojętna, mogę oglądać bez emocji.
Admete - Czw 23 Sie, 2018 06:26
| Cytat: | | Ej, ale mówimy tu o filmach/serialach normalnie emitowanych w tv, a nie o filmach porno |
Każdy ma inna wrażliwość. Dla mnie serial typu Spartacus to już porno. Wolę jak się resztę pozostawia wyobraźni.
Deanariell - Czw 23 Sie, 2018 22:41
| Admete napisał/a: | | Każdy ma inna wrażliwość. Dla mnie serial typu Spartacus to już porno. Wolę jak się resztę pozostawia wyobraźni. |
Oczywiście, że każdy jest inny. Jednak nie zależy to od stopnia wrażliwości - bo co, znaczy się jestem mniej wrażliwa? Nie sądzę. Zawsze byłam wrażliwa na różne rodzaje sztuki i kultury. Wyobraźnię też mam bogato rozwiniętą. Myślę, że to kwestia poziomu pruderyjności. Mój jest w skali od 0 do 10 nie wyżej niż na 4. Zawsze blisko mi było do naturalizmu, więc nic, co ludzkie nie jest mi obce. Wiesz, ja prawdziwe porno też swego czasu oglądałam, zdarzyło się, więc zapewniam, że jest ze 200 razy bardziej obrzydliwe niż to, co pokazywali w Spartakusie. Gołe tyłki, biusty, nagie damskie i męskie ciała, imitowane sceny seksu - faktycznie może niektórych krępować, ale to jeszcze nie porno. Ot, zwykły serial dla dorosłych, może nawet adresowany głównie do panów. Generalnie to i tak najlepsza wersja historii Spartakusa, jaką widziałam.
Bo oprócz tego znam takie dwie - te są dla "grzecznych dziewczynek" :
https://image.ceneostatic.pl/data/products/41589953/i-spartakus-1960-dvd.jpg
https://1.bp.blogspot.com/-UeMyWa4l1iw/V7KeZyxlCxI/AAAAAAAAFjM/Ig6qP6Mf3h8qzzwkgkuA7tY0VtmUDsj5QCLcB/s400/1.jpg
Aragonte - Czw 23 Sie, 2018 22:46
W tych fragmentach Spartakusa, które widziałam u ciebie, to akurat jakichś scen bara-bara nie było, za to rozśmieszyła mnie sztucznosc, komputerowośc pewnych scen na arenie - może bardziej to się rzucało w oczy, bo ekran był wielki
Deanariell - Czw 23 Sie, 2018 22:58
| Aragonte napisał/a: | | W tych fragmentach Spartakusa, które widziałam u ciebie, to akurat jakichś scen bara-bara nie było |
Akurat nam się nie trafiło... Ale to była ta pierwsza seria.
| Aragonte napisał/a: | | za to rozśmieszyła mnie sztucznosc, komputerowośc pewnych scen na arenie - może bardziej to się rzucało w oczy, bo ekran był wielki |
To prawda, rzucało się to w oczy - nawet mój mąż odniósł podobne wrażenie - ale wydaje mi się, że to był zabieg celowy w serialu. Sceny i tak były dość plastyczne pod względem tryskającej krwi i flaków, odrąbywanych kończyn wszelakich, więc chyba chciano w ten sposób złagodzić nieco pokazywane na ekranie okrucieństwo. Mnie to tak bardzo nie przeszkadzało, przyjęłam jako taką konwencję. Bo w sumie, gdy człowiek pomyśli, jak to faktycznie w rzeczywistości wyglądało w czasach gladiatorów, to takiego "dosłownego" wypruwania wnętrzności nie chciałabym raczej oglądać.
Admete - Pią 24 Sie, 2018 06:40
| Deanariell napisał/a: | Jednak nie zależy to od stopnia wrażliwości |
Od stopnia wrażliwości na to, co chcesz oglądać w zakresie odsłaniania ludzkiego ciała i czynności fizjologicznych. A ty od razu z grubej rury. Po cholerę mam to oglądać? Nic mi to nie daje. Szkoda czasu. Lubię oglądać w serialu lub filmie powolne dojrzewanie uczucia, jego rozwój, ale nie muszę oglądać jak się ludzie pieprzą - mówiąc chamsko. Jakiś pocałunek, ładnie pokazana bliskość - w zupełności wystarczy. Przy czym wolę, jak to jest wplecione w jakieś inne wątki, bo sam romans też mnie nudzi po jakimś czasie. Musze mieć bardziej mentalne zaczepienie, rozumowe. Ale ci przecież nie zabraniam - oglądaj, ile chcesz.
Deanariell - Pią 24 Sie, 2018 13:05
| Admete napisał/a: | | Od stopnia wrażliwości na to, co chcesz oglądać w zakresie odsłaniania ludzkiego ciała i czynności fizjologicznych. |
Mnie od oglądania golizny bardziej zniesmaczyłoby patrzenie np. jak ktoś robi kupę. Widać nawet naturalizm ma swoje granice. Jeśli chodzi o ludzkie ciało, to gdybym miała nieskazitelną figurę i inaczej myślącego męża (lub była singielką), poszłabym sobie nad morzem na plażę nudystów. Pewien dyskomfort mam jedynie przy konieczności wizyty u mężczyzny ginekologa - bo to już zbyt bliski kontakt i samo badanie niemiłe (no i nie ma u nas w mieście sympatycznego lekarza tej specjalizacji ). Jeśli się wstydzę swojego ciała, to jedynie dlatego, że zbrzydło i się postarzało. Nadal nie jest to dla mnie kwestia wrażliwości, lecz preferencji oraz wyboru - tego, co lubisz lub tylko tolerujesz i tego, za czym nie przepadasz i nie masz ochoty oglądać. Czyli nie wrażliwość a upodobania.
| Admete napisał/a: | | Po cholerę mam to oglądać? Nic mi to nie daje. Szkoda czasu. Lubię oglądać w serialu lub filmie powolne dojrzewanie uczucia, jego rozwój, ale nie muszę oglądać jak się ludzie pieprzą - mówiąc chamsko. Jakiś pocałunek, ładnie pokazana bliskość - w zupełności wystarczy. Przy czym wolę, jak to jest wplecione w jakieś inne wątki, bo sam romans też mnie nudzi po jakimś czasie. Musze mieć bardziej mentalne zaczepienie, rozumowe. |
No, czyli zdecydowanie chodzi o upodobania - z wrażliwością ma to niewiele wspólnego. Poza tym się z tobą zgadzam.
| Admete napisał/a: | | Ale ci przecież nie zabraniam - oglądaj, ile chcesz. |
Ja ciebie też nie namawiam, a mnie raz wystarczy. Oglądałam Spartakusa głównie dla towarzystwa, gdyby się mężowi nie zachciało, to sama bym się raczej nie "wkręciła". Dawno niczego razem nie oglądaliśmy tak systematycznie, więc była to miła wakacyjna odmiana. No i był temat do wspólnej dyskusji o filmie. Zawsze to jakaś odmiana w codziennej prozie życia.
Admete - Pią 24 Sie, 2018 14:20
| Deanariell napisał/a: | Czyli nie wrażliwość a upodobania.
|
Nie bardzo widzę różnicę. Upodobania wynikają z wrażliwości. Na szczęście można sobie wybrać, co się ogląda.
Deanariell - Pią 24 Sie, 2018 15:04
| Admete napisał/a: | | Nie bardzo widzę różnicę. Upodobania wynikają z wrażliwości. |
Upodobania wynikają z wielu różnych rzeczy - np. miejsca urodzenia, wychowania, poziomu inteligencji, wykształcenia, charakteru... itd. itp. A wrażliwość jest czymś, co może być podobne, a nawet identyczne u wielu ludzi z różnych kultur. Dla mnie to nie to samo.
Nawet z definicji:
" wrażliwość
1. «zdolność przeżywania wrażeń, emocji»
2. «brak odporności»
3. «zdolność organizmu do reagowania na bodźce»"
"upodobanie
«sympatia do czegoś lub do kogoś; zamiłowanie do czegoś, zwyczaj lub pasja; preferencje, poglądy»"
Różnica w upodobaniach jest naturalna, oczywista i nie mam problemu z jej akceptowaniem, ale nie sądzę, żebym była mniej wrażliwa od kogoś, tylko dlatego, że nie wzdrygam się na widok scen seksu (nawet tych ostrych ) w filmach. A tak się poczułam przez moment.
Admete - Pią 24 Sie, 2018 15:21
Wiesz, że ja się nie bawię w takie rozróżnienia. Dla mnie to jedno i to samo Nie lubię oglądać, bo mam inną wrażliwość i upodobania. Koniec kropka. Nad czym tu dywagować. Nadal nie widzę problemu - masz inną wrażliwość, bo możesz oglądać seks na ekranie, ja nie. To nic złego. W definicji masz "brak odporności" - ty tę odporność masz, ja nie - zleży, którą część definicji się zastosuje Dyskusja o niczym tak naprawdę.
Ja wolę seriale koreańskie, ty kreskówki Ja niedopowiedzenia, ty dosłowność ( w temacie seksu na ekranie ).
Deanariell - Pią 24 Sie, 2018 16:35
Taaaa... Najbardziej z filmów dla dorosłych podobały mi się "niegrzeczne" kreskówki. Do dziś pamiętam taką o Tarzanie, który zamiast liany używał swojego nadzwyczaj rozciągliwego przyrodzenia. Oczywiście najbardziej "zbereźne" były japońskie.
| Admete napisał/a: | | W definicji masz "brak odporności" - ty tę odporność masz, ja nie |
Myślę, że to małżeństwo było dla mnie "szczepionką uodparniającą". Chociaż na przykład orgie w Spartakusie nieco mnie jednak odrzucały. Rozumiem, że ludzie takie rzeczy robili i nadal robią, ale nawet ja mam swoje granice odporności.
Cóż, dyskusji o seksie w filmach (i odbiorze takich scen przez różne osoby) nie uważam za "gadanie o niczym" - to ciekawy temat, nawet jeśli marginalny. Od razu mi się pomyślało, że gdyby żyła Aine, to byśmy go pewnie bardziej rozwinęły. Ech... A tak, jestem tu w jednoosobowej mniejszości o "innej wrażliwości".
Btw niedopowiedzenia w tym temacie też lubię na ekranie - bardziej mnie "kręcą" niż dosłowna golizna. Rzekłabym nawet, że taka dosłowność jest mi wizualnie obojętna i mogę patrzeć jak na mięso w markecie , a od erotycznych podtekstów robi mi się gorąco, oddech przyspiesza itd.
Więc z tą wrażliwością, to nie jest tak czarno-biało.
Admete - Pią 24 Sie, 2018 16:44
| Deanariell napisał/a: | Więc z tą wrażliwością, to nie jest tak czarno-biało. |
To po co oglądać? Wiem, wiem, dla męża Ale ja bym tak miła nie była, bo nie lubię marnować czasu
Deanariell - Pią 24 Sie, 2018 16:51
| Admete napisał/a: | | ja bym tak miła nie była, bo nie lubię marnować czasu |
W naszym przypadku nie był to czas zmarnowany.
Poza tym już pisałam, że ta pierwsza seria "Krew i piach" nawet mi się podobała (na zasadzie "coś innego, niż zwykle") - główny aktor miał w sobie pewną charyzmę. Później jeszcze część "Bogowie areny" - wciągały mnie te rzymskie intrygi i knowania. Resztę obejrzałam "dla zasady" - jak już zaczęliśmy, to daliśmy radę do końca. Jak mówię, sama bym pewnie nie oglądała tak wytrwale.
Admete - Pią 24 Sie, 2018 16:57
No właśnie - ty masz ten przymus - do końca Ja porzucam jak stracę zainteresowanie
praedzio - Pią 24 Sie, 2018 17:00
Ja nie mam problemu z nagością w filmach. Też zdarzało mi się obejrzeć jakieś fragmenty pornosów i jest znacząca różnica między tymi typami filmów. W filmach porno jest straszne uprzedmiotowienie "bohaterów"- przynajmniej ja tak to odbieram. W normalnych filmach się angażuję w akcję, a od tych drugich tworów uciekam szybko i daleko.
|
|
|