To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - LOTR

Agn - Wto 20 Lis, 2007 21:48

Cait, taki jest plan. Przeszłybyśmy do działu czytelniczego, tam elegancko założyły temat i tam byśmy się, eeee, komentatorsko wyżywały.

Nellie, ale co ty masz do Łozińskiego? Ja uważam, że facet jest wspaniały. Gdyby nie on nigdy bym się nie dowiedziała, że istniał ktoś taki jak Chmielko Maślak, hobbici OBCASAMI potrafią strzelać iskry, a dziewięciu hasa sobie po świecie.

Aragonte - Wto 20 Lis, 2007 21:50

Agn napisał/a:
Nellie, ale co ty masz do Łozińskiego? Ja uważam, że facet jest wspaniały. Gdyby nie on nigdy bym się nie dowiedziała, że istniał ktoś taki jak Chmielko Maślak, hobbici OBCASAMI potrafią strzelać iskry, a dziewięciu hasa sobie po świecie.

Hmmm, najwyraźniej zrogowacenia na hobbicich piętach mają w sobie nieco siarki... Człowiek się uczy przez całe życie :mrgreen:

Nellie - Wto 20 Lis, 2007 21:50

Bo żem pokochała Skibniewskom miłościom wiernom... :wink:
Nellie - Wto 20 Lis, 2007 21:53

Obieżyświat bardziej mi do gustu przypadł niż Łazik jakowyś... i przekłady pieśni są chyba lepciejsze...Przeczytałam jeden tom przekładu Łozińskiego, ale i tak musiałam "poprawić" Skibniewską...
Gunia - Wto 20 Lis, 2007 21:58

A ja mam Łozińskiego, ale poprawionego. Bez większości wyskokowych nazw, choć kucyk Ćwoczek się uchował. ;)
Agn - Wto 20 Lis, 2007 21:59

Nellie, to była ironia. Naprawdę. Pierwsze moje spotkanie z LOTRem było w przekładzie pana Łozińskiego. Do dziś wspominam Radostka Gorzalenia i insze Tajary tudzież Lotalorie. :lol:

Edycja: ĆWOCZEK?! :thud:

Aragonte - Wto 20 Lis, 2007 22:00

To kto zakłada wątek czytelniczy? Chyba Ty, Agn?

O rany, Ćwoczka nie pamiętałam :shock:

Nellie - Wto 20 Lis, 2007 22:00

Końcówka intensywnego dnia... :wink: wybaczcie :kwiatki_wyciaga:
Aragonte - Wto 20 Lis, 2007 22:03

Nellie napisał/a:
Końcówka intensywnego dnia... :wink: wybaczcie :kwiatki_wyciaga:

Nie stresuj się :kwiatek:

Nellie - Wto 20 Lis, 2007 22:05

Cytat:
Nie stresuj się :kwiatek:
Dzięki :-)
Agn - Wto 20 Lis, 2007 22:11

Aragonte napisał/a:
To kto zakłada wątek czytelniczy? Chyba Ty, Agn?


Mogę ja. To co? W przyszłym tygodniu? To, że ktoś nie czyta na bieżąco, nie znaczy, że komentować nie może. :mrgreen:

Zmykam spać. Trzecia płytka została na jutrzejszy wieczór. Najgorsze już w sumie za mną. Pałowanie Denethora znów przyjęłam ze zgrozą i prawie dorobiłam się zakwasów na powiekach, tak się bałam przy Szelobie. Jak ja nie cierpię pająków...

...branoc! :grobek:

fanturia - Wto 20 Lis, 2007 22:14

Aragonte napisał/a:
Agn napisał/a:
Oooo, już się nie czuję samotna. Bo chciałam ewentualnie wyskoczyć z Silmarillionem.

Hmm, niektórzy mogliby się nie przegryźć przez Silmarillion :roll: Ja notabene zaczynałam od Hobbita i Silmarillionu, bo Władcy nie można było nigdzie dostać.

A tak w ogóle to powinnam wreszcie przeczytać od A do Z "Dzieci Hurina" :ops1:

Nellie napisał/a:
"Ej no, żartowałam :lol: " - No żesz Ty...a ja tu już całą najcięższą amunicyję wyciągnęła :-D

Toż to ewidentna podpucha była :wink:


Ja zaczęłam od Silmarillionu, Hobbita czytałam na końcu.

snowdrop - Wto 20 Lis, 2007 22:18

To ja też sie piszę, jak tylko dopadnę książkę, może w bibliotece jest .... hm .... a może od kogoś pożyczę ... jakoś zdobędę i wtedy się dołączę. Pomysł fajny ...

A propos Faramira, Van Helsinga oglądałam i oczywiście jego nie pamiętam .... i nawet nie kojarzę ... :(

Ulka - Wto 20 Lis, 2007 22:26

Agn napisał/a:

Zmykam spać. Trzecia płytka została na jutrzejszy wieczór. Najgorsze już w sumie za mną. Pałowanie Denethora znów przyjęłam ze zgrozą i prawie dorobiłam się zakwasów na powiekach, tak się bałam przy Szelobie. Jak ja nie cierpię pająków...

Toż ja wołam siostrę i każę jej przewijać. Bo my mamy wersję kasetową... I nie będę Szeloby oglądać, wystarczy, że muszę o niej pomyśleć :roll:

Agn - Śro 21 Lis, 2007 07:57

Pamiętam, jak oglądałam ROTKa po raz pierwszy. W kinie. Obok siedział kompanion. Złapał mnie za rękę, cobym się nie bała. Kapkę mu ową dłoń pomocną zmiażdżyłam... że nie wspomnę, że mi potem powiedział, że nie wiedział, że człowiek może tyle wytrzymać na wdechu. :-|
Marija - Śro 21 Lis, 2007 08:18

Jak byliśmy w kinie na 2. części, to nie dość, że taka ponura i beznadziejna ona jest :zalamka: , to jeszcze potwornie bolała mnie głowa i okrutnie zmarzłam po wyjściu z kina. Do dzis to moja nieulubiona część filmu :? .
Agn - Śro 21 Lis, 2007 08:42

Eee tam, ja się świetnie na TTT bawiłam. Faramirek :serce: I bitwa o Helmowy Jar!!! :serce2: :serce2: :serce2: Eru, jak ja na to czekałam!

I jeszcze sceny z Drzewcem...

Merry: Minęło już kilka godzin. Może w końcu coś ustalili?
Drzewiec: Właśnie zdecydowaliśmy, że... nie jesteście orkami.
<zonk>
Pippin: Erm, to dobra wiadomość.

:lol:

Marija - Śro 21 Lis, 2007 09:06

Nooo, w zasadzie jest przy Helmowym Jarze taka scena, przy której mam gęsią skórkę z wrażenia: kiedy wmaszerowuje oddział elfów, staje i robi "spocznij". Takie cudne elfy, cudne i dzielne :thud: .
Agn - Śro 21 Lis, 2007 09:17

A potem Legolas na snowboardzie! :mrgreen: W ogóle Legolas bardzo taki... hmm, sprytny jest. Mnie to nie wadzi. Lekkość elfów na to w sumie pozwala, czemuż by nie? Dlatego ani snowboard, ani matrix na koniu, ani tym bardziej wskakiwanie na trola jaskiniowego czy ganianie po mumakilu mi nie przeszkadzało. Wrzucam to do worka z kanonicznym chodzeniem po śniegu.

A poważnie - wejście elfów jest cudne. Heh, i jak sobie Aragorn strzelił miśka z Haldirem. :mrgreen:

Marija - Śro 21 Lis, 2007 09:21

Też bym sobie strzeliła miśka z Haldirem, z Aragornem :serduszkate: ...Jak leci...
Agn - Śro 21 Lis, 2007 09:27

Ja z Haldirem to może niekoniecznie... :confused3:
Marija - Śro 21 Lis, 2007 09:30

Czeeemu? Taki estetyczny :rumieniec: ...
Nie lubię Goluma - w ogóle ciężko mi na niego patrzeć :confused3: . Początek drugiej części z tym mordem na kuzynie jest nie do zniesienia :? . W ogóle i generalnie - druga część mnie przyprawia o migrenę i depresję.

Agn - Śro 21 Lis, 2007 09:35

Ekhm, historia Smeagola jest na początku TRZECIEJ części. I jest zgodna z kanonem. Ci, którzy książki nie czytali, mają wyjaśnienie, jakim złem jest Jedyny i jakie są początki Golluma. Scena jest straszna i trudna do zniesienia, ale właśnie taka ma być.

Edit: Haldir... nie, dziękować. Już prędzej z Legolasem.

Marija - Śro 21 Lis, 2007 09:41

Trzeciej? No widzisz, wszystko, co złe, kojarzy mi się z drugą :? (swoją drogą, początek TRZECIEJ jest bliziutko końca DRUGIEJ :wink: ).
A książkę czytałam przecież, podejrzewasz mnie o NIECZYTANIE? :paddotylu:

Agn - Śro 21 Lis, 2007 09:43

Właśnie dlatego dla ciebie historia Smeagola jest oczywista. Ale dla tych, którzy książki nie czytali wszystko jasne nie jest. Stąd moja opinia, że ta scena była potrzebna.

Maryś, ja cię o nic nie podejrzewam.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group