To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - Ostatnio przeczytane

Agn - Sob 06 Sie, 2011 17:14

Aha, Słowacki. Następny. To wiele wyjaśnia.
No dobra, Balladyna była niezła, ale... więcej próbować nie będę.

trifle - Sob 06 Sie, 2011 19:23

No tak czułam, Admete, jacie! :wink:
Ja jeszcze Szkiców nie przeczytałam, bo tutaj nie mam gdzie dopaść, ale niech no wrócę... Już widziałam, że w BUWr jest dostępnych kilka egzemplarzy, ach..

A poezję doceniłam teraz, na studiach, sama z siebie, sporo rzeczy do mnie dotarło dzięki Wam. W sumie mi nie zależy, żeby rozkminiać, o co chodziło autorowi, lubię wiersze, które mnie jakoś poruszają, coś do mnie mówią. Choć też odróżniam takie, które są przepięknie napisane, acz treść nie do końca jest "moja" ;)
Lubiłam Mickiewiczowe Dziady, podobał mi się Kordian Słowackiego, dramaty w ogóle. Lubię dramaty :mysle:
Niedawno przeczytałam dramat Witkacego o jakimś dziwnym tytule, którego nie pamiętam, Guyball Weyzar? Kojarzycie? ;)
Tam był taki fragment, mam zapisany:
II Dama: Ja się zaczekam! Wnętrzności mi puchną od czekania!(...)W piekle nie ma żadnych mąk. Tam tylko czekają. Piekło jest jedną wielką poczekalnią.
[...]
I Pan w Cylindrze: Panie Kapitanie, tu jedna pani zwariowała od czekania. Tak nie można. To jest...
[...]
Fletrycy: Uspokój się, książę. To pyszny kawał. Ja trzymam się przez to, że patrzę na wszystko jak na kawałek fantastycznej powieści.

Samo życie. W literaturze jest wszystko.

Admete - Sob 06 Sie, 2011 21:03

praedzio napisał/a:
Młodopolską poezję może niekoniecznie, ale tę z międzywojnia b. lubiłam. Dziady się nie podobały? :shock: Króla-Ducha byśta popróbowały.... :confused3:



Czytałam Króla Ducha i żyję. Czytałam nawet bardzo wczesny dramat Słowackiego - Mindowe. I poezję Konstancji Benisławskiej oraz poezję konfederacji barskiej ;) Że nie wspomnę o Pałubie - a jak ktoś chce się pomęczyć to jeszcze polecam Czarny potok Buczkowskiego ;)

Witkacy to osobny rozdział ;) Pamiętam, ze w LO miałyśmy Szewców jako lekturę. Przyjaciółka opowiadała, jakie zgorszenie wywołała w pociągu, gdy pewna pani zajrzała jej przez ramię i przeczytała fragment dramatu :lol: Ogólnie Witkacego też czytałam. Myśmy mieli naprawdę dużo lektur do przeczytania każdego roku z literatury polskiej i obcej.
Trifle ty masz idealne podejście do poezji, którą zwyczajnie trzeba przeżywać. Nie rozbierać na części pierwsze. To się robi w szkole i na zajęciach z poetyki, nie w trakcie zwykłego czytania. Ja akurat zawsze lubilam poetykę, te wszystkie wersyfikacje, środki stylistyczne, rozgryzanie jak to jest zrobione. Ale to wcale nie jest konieczne.

praedzio - Sob 06 Sie, 2011 21:24

Dziękuję, postoję. ;)
Agn - Sob 06 Sie, 2011 21:38

Pewnie dlatego ostatecznie znielubiłam poezję. Najpierw kazali mi czytać jakiś bełkot, którego nijak nie da się zrozumieć, a potem odpowiadać: "co poeta miał na myśli" i rozwalać jego tekst, który mnie nie obchodzi na czynniki pierwsze. Ble.
Admete - Sob 06 Sie, 2011 21:44

Może powinnaś spróbowac raz jeszcze? Czasami pewne rzeczy przychodzą do człowieka z czasem :) Zajrzyj do wierszy w naszym wątku...
Agn - Sob 06 Sie, 2011 21:49

Próbowałam z Byronem - Donżuan. Całkiem zabawny, ale to i tak nie mój cyrk.
Admete - Sob 06 Sie, 2011 21:53

Lubisz tematykę wojenną - polecam Ci w takim razie wiersze Anny Świrszczyńskiej z cyklu "Budowałam barykadę":

Anna Świrszczyńska Budując barykadę



Baliśmy się budując pod ostrzałem

barykadę.

Knajpiarz, kochanka jubilera, fryzjer,

wszystko tchórze.

Upadła na ziemię służąca

dźwigając kamień z bruku, baliśmy się bardzo,

wszystko tchórze –

dozorca, straganiarka, emeryt.

Upadł na ziemię aptekarz

wlokąc drzwi od ubikacji,

baliśmy się jeszcze bardziej, szmuglerka,

krawcowa, tramwajarz,

wszystko tchórze.

Upadł chłopak z poprawczaka

wlokąc worek z piaskiem,

więc baliśmy się

naprawdę.

Choć nikt nas nie zmuszał,

zbudowaliśmy barykadę

pod ostrzałem.

Agn - Sob 06 Sie, 2011 22:04

Wolałabym, by na ten temat napisała pełne opowiadanie, a nie strzępki zdań. *marudzi*
Aragonte - Sob 06 Sie, 2011 22:05

Admete napisał/a:
Ja tam lubię Mickiewicza, jego dramaty romantyczne i poezję. Ogólnie nie mam problemu z poezją. Nawet sama kiedys pisywałam jakąś pseudopoezję :wink: . Faktem jest, że zrozumiałam wiersze dopiero w czasie studiów. Jak wiadomo "niektórzy lubią poezję". Miłosza uwielbiam.

Za Miłosza tak poważniej to dopiero zamierzam się kiedyś zabrać, bo wstyd przyznać, ale mało co go czytałam.

Mickiewicza lubię - zwłaszcza tego w lżejszej tonacji. Ballady i romanse czytywałam dla przyjemności, sonety niektóre też :mrgreen: Choćby lekko frywolne "Dzieńdobry" czy "Dobranoc" :-P
I zgadzam się, że poezji wcale nie trzeba od A do Z rozumieć, grunt, żeby jakoś tam się poddać jej urokowi, melodii słowa. Rozgryzanie sensu i szczegółowe analizy to można spokojnie zostawić studentom i profesorom polonistyki :wink:
I lubię poezję właśnie za to, że tyle pozostawia wyobraźni, tyle "miejsc niedookreślenia" - lubię gimnastykować wyobraźnię :mrgreen:

Deanariell - Nie 07 Sie, 2011 00:32

Taaaaaaa... Norwida sobie poczytajcie... :roll: I jego dramaty np. Pierścień Wielkiej Damy, czyli Ex-machina Durejko... albo poematy: vide Promethidion. Rzecz w dwóch dialogach z epilogiem. :shock: :lol: Ten, to dopiero prawdziwy ekscentryk. :wink:
Deanariell - Nie 07 Sie, 2011 00:35

Admete napisał/a:
nie wspomnę o Pałubie - a jak ktoś chce się pomęczyć to jeszcze polecam Czarny potok Buczkowskiego

Nie wspominaj, błagam! :shock: :rotfl: Pałuba. :shock: :paddotylu: :lol:

Deanariell - Nie 07 Sie, 2011 00:38

trifle napisał/a:
Guyball Weyzar? Kojarzycie?

Gyubal Wahazar [z 1921 r.] (Tako rzecze Wikipedia ;) )

Deanariell - Nie 07 Sie, 2011 00:41

Agn napisał/a:
Wolałabym, by na ten temat napisała pełne opowiadanie, a nie strzępki zdań. *marudzi*

Ale wtedy nie miałabym TYCH dreszczy podczas czytania. ;) Nie chodzi mi bynajmniej o licytację - co jest lepsze albo trudniejsze w odbiorze - poezja, to poezja; proza - to proza. Dziękuję Stwórcy, że istnieje i jedno, i drugie. :kwiatek:

Nie dziwię się zupełnie osobom, które "nie czują" wierszy, bo ja często tak miałam, że "nie czułam" prozy. ;) Mój pierwotny temat pracy magisterskiej miał dotyczyć monografii jednej z powieści Olgi Tokarczuk - przeczytałam wszystko, co wtedy było na rynku dostępne - podobało mi się (plus naturalnie zapoznałam się z wszelkimi możliwymi artykułami i opracowaniami na jej temat), ale nie byłam zdolna napisać o tym sensownej linijki, blokada, nul. Puściło dopiero, kiedy zmieniłam temat i zajęłam się poezją Marzanny Bogumiły Kielar (materiałów "pomocniczych" o autorce praktycznie brak, niewiele tego było, jak na potrzeby pisania pracy :roll: :lol: ). I to było to! Pole dla mojej wyobraźni. :mrgreen:

Admete napisał/a:
Anna Świrszczyńska Budując barykadę

Genialna. :thud:

Deanariell - Nie 07 Sie, 2011 00:52

Aragonte napisał/a:
lubię poezję właśnie za to, że tyle pozostawia wyobraźni, tyle "miejsc niedookreślenia" - lubię gimnastykować wyobraźnię

Podpisuję się w 200 % - ach! :mrgreen:

Chociaż ja analizę wierszy i poetykę polubiłam od początku (już w podstawówce :) - te wszystkie epitety, porównania, metafory i inne "przenośnie" :serce: :-P ), zresztą mam podobnie jak Admete - studia to ugruntowały i dały mi istotną wiedzę. Poza tym cała analiza i interpretacja - to mi trochę przypomina łamigłówkę, jak taka zagadka kryminalna do rozwiązania drogą dedukcji. ;) Uwielbiałam to, chociaż były takie wiersze, że prawdziwie miałam ochotę ukatrupić (często już i tak martwego :P ) poetę-autora. :wsciekla: :roll: :lol:

Admete - Nie 07 Sie, 2011 08:18

Agn napisał/a:
Wolałabym, by na ten temat napisała pełne opowiadanie, a nie strzępki zdań. *marudzi*


To jest cykl wierszy :) Nie żadne strzepki zdań. Ja wtym wierszu mam już całość. Obraz i uczucia.
Poczytaj Pamiętnik z powstania warszawskiego - będziesz mieć prozę i poezję w jednym ;)

Anonymous - Nie 07 Sie, 2011 09:46

Na pewno wiele wierszy, które czytałam bez przymusu bez koniecznosci szukania nawiązań i szyfrów mi się podobało.
Ale pamiętam wyciąganie z każdego wyrazu zakodowanego przekazu :confused3:

Agn - Nie 07 Sie, 2011 09:51

Deanariell napisał/a:
Ale wtedy nie miałabym TYCH dreszczy podczas czytania. ;)

Cóż, ja jako odbiorca dreszczy nie odczuwam żadnych, tylko zawód, że zamiast pełnych zdań mam jakieś rozkawałkowane coś. Zdecydowanie wolę prozę, z pełnymi zdaniami, opisami, dialogami i akcją - ja wtedy czuję dreszcze. Nic na to nie poradzę. Nie uważam poezji za zło wcielone, ale nie sprawia mi radości jej czytanie.

Admete, Pamiętnik... w szkole przerabiałam. :D

praedzio - Nie 07 Sie, 2011 10:17

Ja raczej też nie czuję się adresatem poezji. Zawsze wolałam prozę. W prozie potrafię się zatracić - na poezję jestem odporna. Docenię ładny wiersz, ale mam chyba w sobie naturę barda - doszukuję się opowieści, historii, puenty.
Admete - Nie 07 Sie, 2011 12:33

Nie rozumiem was :) Wszędzie są ukryte znaczenia ;) A odszyfrowanie znaczenia to część zabawy. Inaczej byłoby nudno. Ale nie namawiam. Dobrze napisana powieśc to prawdziwa radość, ale w dzisiejszych czasach jednorazowa ;) Nie ma zbyt wielu wpspółczesnych powieści, do któych chciałabym z tego czy innego powodu wracać. Co innego literatura faktu.
A wiersze mogę czytać wiele razy i wciąż odkrywać w nich coś nowego.

praedzio - Nie 07 Sie, 2011 12:41

Po prostu mamy inaczej. ;) To jak z firanką - jedni zachwycają się wzorami, a innym przesłania świat. :mrgreen:
Admete - Nie 07 Sie, 2011 13:08

Hmmm...ja lubię firanki bez wzorów ;) Albo z niewielkimi ;)
praedzio - Nie 07 Sie, 2011 13:20

Widzisz? Nawet z metaforami mi nie wychodzi. :P
Admete - Nie 07 Sie, 2011 13:23

praedzio napisał/a:
Widzisz? Nawet z metaforami mi nie wychodzi. :P

Ależ wychodzi. Widać jestem po innej stronie firanki ;)

Deanariell - Nie 07 Sie, 2011 13:27

Admete napisał/a:
Widać jestem po innej stronie firanki

Ja też. :-P Na szczęście po tej samej, co Ty. :wink:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group