To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - Wojna i pokój (2007)

Anonymous - Śro 26 Gru, 2007 15:20

trifle napisał/a:
Ciekawe, kiedy na dvd wydadzą...

w Polsce?
jak znam życie to za ruską dekadę
a i pewnie trzeba będzie pewnie zapłacić bajońską cene :wink: . Dlatego jak coś to udam się do którejś z Dam na żebry :ops1:

trifle - Śro 26 Gru, 2007 15:23

Alison napisał/a:
trifle napisał/a:
Alison napisał/a:
Gosia napisał/a:
A Natasza w sumie szybko sie pocieszyla :?


W tym filmie nie ryzykowałabym takich stwierdzeń, bo słabo jest pokazany upływ czasu. Równie dobrze można powiedzieć, że Andre sie szybko otrząsnął po śmierci Liz, a potem nagle widać ile lat ma jego syn, kiedy on jedzie do Rostowów. Parę razy sie tak nabrałam, a słabo książkę pamiętam. Muszę się za nią zabrać, ale mam jeszcze 2 do skończenia :(


Proszę nie spojlerzyć :cry2:


Odczepiny! Przecież to już było! Jak Ty oglądasz? Zaraz Cię do kąta postawię! :nudelkula1_zolta:


Że Natasza się szybko pocieszyła? :-| bo ja to z tego wnioskuję, że Andrzej zginie, bo po czym miałaby się pocieszać?

Sofijufka - Śro 26 Gru, 2007 15:26

Wklejam Tanieczkę Bersównę:
Tatiana Bers była największą miłością ukochanego brata Lwa Tołstoja – Siergieja, którego przyszły klasyk literatury rosyjskiej uwielbiał i uważał za ideał człowieka. Jak mógł powstrzymać się od uwiecznienia Tatiany w roli najbardziej uroczej ze swoich bohaterek? „Ja ciebie całą zapisuję” – mówił do swojej szwagierki, a pod jego piórem rodził się obraz uroczej, młodziutkiej istoty, całej rozjaśnionej od środka szczęściem i szczerością.
Naturalne maniery, błędy we francuszczyźnie, niezwykłe pragnienie miłości i szczęścia, zapożyczone od realnej Tatiany Bers, posłużyło do wykończenia opisu Rostowej, a wiele błędów – postaci innych bohaterów powieści – zwłaszcza Drubeckiego i Kuragina. Zachowanie Tanieczki nie zawsze było rozsądne, ale Tołstoj nie chciał zmieniać charakteru bohaterki, nie bacząc na patriarchalność poglądów. I Lew Nikołajewicz po prostu był o nią zazdrosny, nagradzając zalotników panny Bers nieciekawymi rolami i paskudnymi skłonnościami na stronach „Wojny i pokoju”.

Pierwszą miłością – a po wielu latach mężem – Tani był jej kuzyn Aleksander Kuzminskij. To jego historia dała początek postaci Borysa Drubeckiego, któremu młodziutka Natasza zawróciła głowę z młodzieńczej głupoty i lekkomyślności. Istotnie, "Cousinage dangereux voisinage" – „Pokrewieństwo, niebezpieczeństwo”! Kuzminskij był altruistą, człowiekiem honoru i w pewnym stopniu – prostodusznym. Drubecki – to całkiem inny człowiek.
Nieszczera i chciwa natura Drubeckiego daje się zauważyć pomimo pozornie przyzwoitego zachowania i udanej kariery. „Wspomnienie domu Rostowych i jego dziecinnej miłości do Nataszy było mu nieprzyjemne, i od samego wyjazdu do armii ani razu nie odwiedził Rostowych” – złośliwie zauważa autor. Potem dobiera mu odpowiednią parę – kłamliwą i rozpustną Helene Bezuchow. Tymczasem porządny Kuzminskij wiele wycierpiał ze strony swojej ukochanej, a jedyną nagrodą za wierność były oficjalne listy, które – zanim trafiły do rak ogłupiałego z miłości kuzyna – były surowo ocenzurowane przez starszą siostrę, Lizę Bers. Jednakże raz zakochane dzieciaki [Tatiana miała lat czternaście, Aleksander – siedemnaście) pozwoliły sobie na pocałunek, ale zaraz postanowiły, że więcej „czegoś podobnego” robić nie będą. A kiedy Tanieczka skończyła szesnaście lat, namówiła ojca, by zabrał ją ze sobą do Petersburga.

Stolica uderzyła Tani do głowy jak wino. W gościnie u ciotki, dyrektorki Mikołajewskiego Instytutu dla Szlachetnie Urodzonych Panien, Jekatieriny Nikołajewny Szostak, panna Bers poznała nowego ukochanego, syna Jekatieriny, przystojniaka i lwa salonowego, mądrego i czarującego Anatola Szostaka. Lew Nikołajewicz nie mógł wybaczyć swojej szwagierce tak nagle pojawiającego się poczucia prawie niedozwolonej bliskości z Szostakiem, a samemu Anatolowi – jego seksapilu. W czasie, gdy Tania, pogrążona w wirze światowego życia, zadawała sobie pytanie „Czy można jednocześnie kochać dwóch mężczyzn?”, jej drogi kuzyn, Kuzminskij, przeżywał zdradę ukochanej „z dala od miejskiego zgiełku”.

Niedoświadczona, porywcza panienka była pozostawiona samej sobie w trudnym problemie wyboru zalotnika. Ale w obronie czci Tatiany wystąpił Lew Nikołajewicz, choć jego status [był dopiero narzeczonym Sofii, siostry Tani] wcale nie dawał mu tego prawa. Najpierw zrobił Bersównie awanturę po drobnym incydencie, który zdarzył się podczas spaceru za miasto. Jadący konno Tatiana i Anatol oddalili się od pozostałych: towarzyszka Tatiany zmęczyła się, a Szostak wykorzystał okazję, żeby wyznać swoja miłość. Dokładnie wypytawszy Tatianę o jej uczucia podczas tego wyznania, Lew Nikołajewicz sporządził z tego notatki, i po pewnym czasie Bersówna z szokiem odkryła swoje wyznania na stronach powieści.
„Nie podejrzewałam, że taki jest powód jego pytań i była z nim całkiem szczera” – napisała w swoich pamiętnikach. Szostakowi, który dał pisarzowi tyle materiału, rodzina Tołstojów faktycznie pokazała drzwi, więc musiał się zmyć. Co było robić, to były czasy, kiedy dziewczyna nie mogła wybrać sobie bohatera swojej powieści. Tatiana i Anatol nie widzieli się przez ponad siedemnaście lat, a gdy się spotkali, oboje mieli już rodziny.
Tołstoj zemścił się na swój sposób na zakochanym światowcu: Anatol Kuragin – powieściowy sobowtór Szostaka – szalony głupiec, według jego własnego ojca, pusty hulaka – nie jest wart ani miłości, ani przyjaźni ani szacunku.
Ma się wrażenie, że Lew Nikołajewicz odczuwał zazdrość nie ze swojego powodu, lecz ukochanego brata Siergieja, który jeszcze mniej pasował do Tanieczki niż fajtłapa Kuzminskij i hulaka Szostak. Zachwycony głębokością natury i dobrocią starszego brata, Lew wprowadził Siergieja do opowiadania „Po balu”.
Popchnęło go do tego prawdziwe wydarzenie. Siergiej opowiedział bratu, jak pewnego razu, po balu, zachwycony czarującą dziewczyną, podążył za przedmiotem swego zachwytu do samego domu, wspiął się na balkon jej sypialni i zobaczył dziewczynę, modlącą się przed snem. Ślicznotka klęczała przy łóżku i odmawiała pacierz, jednocześnie podjadając cukierki z bombonierki, lezącej na nocnym stoliku.
Przekonawszy się, że delikatna istotka ma nie tylko wzniosłą naturę, ale i w pełni materialny żołądek oraz solidny apetyt, Siergiej ostatecznie rozczarował się. Zlazł z balkonu i nie czuł więcej miłości do łakomczuchy. I ten nudziarz, zdaniem Lwa Nikołajewicza, idealnie pasował do pełnej życia i wesołości Tanieczki Bers!
Tym niemniej w okresie narzeczeństwa Lwa i Sofii, Tania i Siergiej zbliżyli się do siebie. Tatiana miała dopiero szesnaście lat, a Siergiej – trzydzieści, i był doświadczonym kobieciarzem. Młodsza Bersówna to kokietowała po kobiecemu, to niczym dziecko zasypiała w salonie na kanapce, z rozchylonymi jak u dziecka ustami, i była tak czarująca, że ze starszym Tołstojem stało się to, co z księciem Andrzejem na widok Nataszy Rostowej: Wino jej uroku uderzyło mu do głowy. Siergiej był naprawdę zdumiony, że brat zamierzał ożenić się nie z młodszą siostrą, lecz z nudnawą niezbyt błyskotliwą Sonią. Tatiana Bers, podbiwszy świeżo upieczonego krewniaka, sama zakochała się w nim bez pamięci. „Uczucie miłości przepełniało całą moja istotę” – wyznała. Wiosną 1863 r. Siergiej oświadczył się Tatianie, ale ślub odłożono na rok ze względu na młodość narzeczonej. W wyznaczony dzień narzeczony pojawił się w Jasnej Polanie. Ślub miał być za dwa tygodnie, przygotowania szły pełną parą.
I nagle okazało się cos, czego nikt nie oczekiwał: cnotliwy brat Lwa Nikołajewicza od piętnastu lat był związany z Cyganką Marią Michajłowną, miał z nią kilkoro dzieci i dopiero teraz przyszło mu do głowy: jak zareaguje na jego ślub biedna, lecz dumna Cyganka? Nie troszczył się zbytnio o uczucia narzeczonej: najwyraźniej nie grzeszył taktem. Wątpliwości w stylu „Czy powinienem poślubić pannę Bers?” nie mogły nie obrazić dziewczyny, przygotowującej się do ślubu. Tani nie brakowało dumy ani szacunku dla siebie: wróciła do rodziców w Moskwie, gdzie bardzo tęskniła za niewiernym i nawet próbowała się otruć. Wolała truciznę od związku z Siergiejem. Od śmierci uratował Tanię niemal zapomniany przez nią Aleksander. Po długiej przerwie pojawił się z nieoczekiwana wizyta, dokładnie w chwili, gdy nieszczęsna zażyła truciznę. Jego nieoczekiwana wizyta wróciła Tani życie i siły, zaczęła dochodzić do zdrowia i odżyła.
Po roku, kiedy już doszła do siebie po przeżytej tragedii, Bersówna znowu przyjechała do Jasnej Polany, pewna, że Siergiej więcej się tam nie pojawia, po tym, co narobił przez swoją lekkomyślność i brak delikatności. Niesłusznie uwierzyła w rozsadek i przyzwoitość starszego Tołstoja! W maju Siergiej pojawił się jakby nigdy nic, i wszystko zaczęło kręcić się jak na zwariowanej karuzeli. Szalone majowe noce, spotkania i romantyczne oświadczenia, którym Lew Nikołajewicz już się nie sprzeciwiał jako głowa rodziny – zniszczyły ostatnie zdroworozsądkowe przegrody pomiędzy Siergiejem i Tatianą. Oczywiście, mogłoby dojść do ostateczności, gdyby Siergiej nieoczekiwanie nie uciekł z posiadłości. Przysłał bratu szalony list, w którym skarżył się, że nie jest w stanie zerwać z Maszą. Pisarzowi starczyło odwagi, by pokazać list Tani. To istny cud, że dziewczyna nie załamała się. Lew Nikołajewicz czujnie obserwował zachowanie szwagierki i opisał na ich podstawie cierpienia Nataszy Rostowej. Jak u bohaterki powieści, rana w sercu Tani powoli się zabliźniła, dziewczyna znowu zaczęła się uśmiechać i śpiewać. Kuźmiński tym razem nie opuścił swojej ukochanej, był przy niej w bólu i radości, a w 1867 r. odbył się ich ślub.
Los płatał figla Siergiejowi – który zdecydował się ożenić Ze swoja Cyganką – i Tatianie jeszcze jeden paskudny figiel. Kiedy obie pary – Tatiana z Aleksandrem i Siergiej z Marią – jechali do popa, wyznaczyć dzień ślubu, ich karety spotkały się na ulicy. Wymieniono tylko ukłony, nie wypowiedziano jednego słowa. Tej nocy poduszka Tatiany była mokra od łez.
Wiele lat później krewny Bersów napisał: Uczucia wuja Sierioży i cioci Tani nigdy nie umarły. Udało się im, być może, zdusić płomienie pożaru, ale nie byli w siłach stłumić ostatniej iskry. Takie samo wrażenie miał Kuzminskij, kiedy narzeczona pozwoliła mu przeczytać swoje pamiętniki. Namiętność, widoczna w każdej linijce, wywołała pełne zazdrości pretensje. Tatiana odpowiedziała mu: Nikomu nie pozwolę rządzić moją duszą i sercem! Niełatwo jej było pogodzić się z rzeczywistością.
Tatiana Andreejewna Kuźmińska miała przed sobą długie życie, niełatwe stosunki z mężem, i nigdy nie wygasłe do końca uczucie do Siergieja Tołstoja. Ale ta krucha kobietka miała silny i niezależny charakter. Lew Nikołajewicz przedstawił w postaci zamężnej Nataszy swój ideał matki rodziny, która odrzuciła wszystkie swoje uroki. Ale Tatiana nie poddała się jego wpływowi i nie zaczęła wdrażać w swoim życiu cudzych ideałów: nie odrzuciła swoich uroków, nie pokazywała gościom brudnych pieluch i nadal wiele uwagi poświęcała strojom i wyszukanym rozmowom. Nie zlała się z postacią Nataszy Rostowej. Pozostała jedną z tych niewielu kobiet, którym Lew Tołstoj pozwalał kłócić się ze sobą i bronić swojego punktu widzenia.
Należy zauważyć, że jego małżonka, Sofia Andrejewna, nie należała do nich. Niezależna i błyskotliwa Tatiana Bers- Kuźmińska żyła własnym życiem. Długie lata chroniła swoje „ja” przed szczerymi intencjami kochającej rodziny – wielkim ciężarem dla młodej dziewczyny.

Alison - Śro 26 Gru, 2007 15:26

Jestem pewna, że będą to regularnie powtarzać, i to być może zaraz po Świetach, dla tych co na morzu itp.
A za godzinkę proszę zwrócić uwagę na Parapetowca-Dołochowa w czołówce i na jego "straszną" minę, ja jestem posisiana jak go widzę. Musi co siem na bank zachwycił w Robin Hoodzie, a szczególniej w Ryśku :rotfl:

Gosia - Śro 26 Gru, 2007 15:28

Spoilery!

Ali, hehe, tez nie jestem za przesadyzmem w happy endach ;)
Ale co to za happy end bez Andriuszy :cry2:
Wiesz co mnie jeszcze wkurzylo? Kiedy Pierre siedzial w tej piwnicy i ten chlop zapytal, za kogo chcialby sie pomodlic, to on nawet nie pomyslal o swoim przyjacielu, ktory byl ciezko ranny. I jeszcze w dodatku kiedy go wiozl, powiedzial, ze zrobi wszystko, zeby sie spotkal z Natasza, chocby to byla ostatnia rzecz, jaka zrobi, a potem go zostawil w tej karecie, choc wiedzial, ze jej rodzice chca jej tego widoku oszczedzic. O nie! Tego mu nie wybacze! :wsciekla:

Alison - Śro 26 Gru, 2007 15:37

Sofi, WIELKIE DZIĘKI! :kwiatki_wyciaga: No i kto mi teraz powie, że realne życie nie jest w stanie prześcignąć każdej szalonej, miłosnej powieści :wink:
Alison - Śro 26 Gru, 2007 15:40

Gosia napisał/a:
powiedzial, ze zrobi wszystko, zeby sie spotkal z Natasza, chocby to byla ostatnia rzecz, jaka zrobi, a potem go zostawil w tej karecie, choc wiedzial, ze jej rodzice chca jej tego widoku oszczedzic. O nie! Tego mu nie wybacze! :wsciekla:


Ta scena była okropnie denerwujaca, chciałam komuś przyłożyć, jemu a zaraz potem jej durnym rodzicom! Boże, siedziałam jak na szpilkach przez jakis kwadrans tego filmu. Ale potem ta scena, kiedy ona kładzie mu rękę na czole... :serduszkate: jest mi już wszystko jedno...

Alison - Śro 26 Gru, 2007 15:43

A wracając do pierwowzoru Nataszy, to brzydka ta Tanieczka jak noc, choć temperamentna, a Wy się blond żabci czepiacie. Zazdrośnice! :wink:
Anonymous - Śro 26 Gru, 2007 16:04

aby nie przegapić początku udaję się już okupować TV.
a nawet jak puszczą po Świętach to porażka i tak nie bedę miała czasu na TV ;/

a Wasze spojlery mnie zabijają. Taka walka, czytać nie czytać.

Ale ksiażkę zaczęłam :D

trifle - Śro 26 Gru, 2007 16:08

Ja chyba też się wezmę za książkę. Tylko kiedy? :zalamka:
I mam nadzieję, że niedługo wydadzą dvd, nie za drogo ;) i będzie można kulturalnie, bez lektora i reklam.

praedzio - Śro 26 Gru, 2007 16:13

Musi co i ja się wezmę za lekturę. :ops1:
Gosia - Śro 26 Gru, 2007 16:27

Jaki ciekawy avatar ;)
Gunia - Śro 26 Gru, 2007 16:30

No to się zaczyna. ;)
praedzio - Śro 26 Gru, 2007 16:31

Gosia napisał/a:
Jaki ciekawy avatar ;)

Dziękuję. To na poczet trifle, żeby się jej nie myliło. :P
P.S. Kurczaczki, Polsat mi świruje!!! :( Nienawidzę naziemnych nadajników...

Gosia - Śro 26 Gru, 2007 16:57

Och, jak ja kocham te czolowke :D To jeden z moich najulubienszych elementow tego filmu. Te zmieniajace sie ujecia i wspaniala muzyka! :serduszkate:

Jesli chodzi o Andrieja to Alessio Boni jest calkiem przystojny, zwlaszcza w niektorych ujeciach, zwlaszcza na fotkach z internetu ;) Zastanawialam sie ile on ma lat i znalazlam: ur. 1966-07-04 . Calkiem niezle :mrgreen:

Alison - Śro 26 Gru, 2007 17:27

Gosia napisał/a:
Och, jak ja kocham te czolowke :D To jeden z moich najulubienszych elementow tego filmu. Te zmieniajace sie ujecia i wspaniala muzyka! :serduszkate:


I moja ulubiona "straszna mina" :wink: Ale fakt, czołówka pięknie zmontowana, tyle, że niektóre ujęcia zdradzają akcję filmu, jak ktos fabuły nie zna, to się może zasugerować...

Alison - Śro 26 Gru, 2007 17:28

Gosia napisał/a:
Zastanawialam sie ile on ma lat i znalazlam: ur. 1966-07-04 . Calkiem niezle :mrgreen:


Jak dla kogo :evil:

Gosia - Śro 26 Gru, 2007 17:33

Oj, Ali, ten rok czy dwa lata nie stanowi juz roznicy ;)
Gunia - Śro 26 Gru, 2007 17:54

Czołówka ładna, ale zaspoilerowana... :(
Za to film! Ach! Akcja się zrobiła wciągająca i niesamowita. Biedna Masza.

Alison - Śro 26 Gru, 2007 18:18

Gosia napisał/a:
Oj, Ali, ten rok czy dwa lata nie stanowi juz roznicy ;)


Jak komu :wink:

Ale powiedzcie, młody Kuragin toż po prostu "odrażający drab", taka przystojna kanalia. Świetnie dobrany aktor do tej roli.

Anonymous - Śro 26 Gru, 2007 18:18

:frustracja: super extra.
wywalili mnie z pokoju i sobie pooglądałąm, kawałek widziałam i się skończyło tyle dobrego.
:( no dlaczego nikt mnie nie kocha?
I dlaczego nie mogę sobie oglądnąć fajnego filmu.

Gosia - Śro 26 Gru, 2007 18:19

Ale dzis reklam jest dwa razy wiecej niz wczoraj :wsciekla:

Mnie te spoilery w czolowce nie przeszkadzaja. Troche to wyglada jakby wszyscy calowali sie ze wszystkimi :mrgreen:

Ali, ale usmiech ma nawet ładny to ladaco ;) a jak bedzie sprytnie uwodzil ...

Alison - Śro 26 Gru, 2007 18:34

lady_kasiek napisał/a:
:frustracja: super extra.
wywalili mnie z pokoju i sobie pooglądałąm, kawałek widziałam i się skończyło tyle dobrego.
:( no dlaczego nikt mnie nie kocha?
I dlaczego nie mogę sobie oglądnąć fajnego filmu.


:przytul: :przytul: :przytul: Współczuję, ale wiesz jak to jest z rodziną, fotografia, album i najlepiej mieć swój własny telewizor... :pociesz:

Anonymous - Śro 26 Gru, 2007 18:37

u mnie w pokoju nie ma miejsca juz niestety raczej.
Ali nawet na zdjeciu nie bARDZO WOLĘ.
no jeden film przez całe święta chce sobie człowiek oglądnąc, powzdychac nad spojrzeniami księcia, ale nie.
nie wiem czy bardziej jestem smutna czy zła

Alison - Śro 26 Gru, 2007 18:43

Nienawidzę tego młodego Kuragina, ale trzeba przyznać, że profesjonalny z niego kusiciel. Jak czort ją kusi. Nie dziwię się w ogóle, że pękła, chociaż JA oszyfiście w życiu nie puściłabym kantem Andriuszy, ale kurtka na wacie te chłopy to czasem potrafią człowieka skołować do imentu :rumieniec:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group