Ekranizacje - Rozważna i Romantyczna Sense and Sensibility (2008)
trifle - Sob 29 Gru, 2007 20:25
| Caroline napisał/a: | PS: po obejrzeniu trzeciego kawałka, stwierdzam, że kocham Andrew Daviesa! I wcale się nie dziwię, że jego ekranizacje są bezkonkurencyjne, on po prostu wie, co w JA jest najlepsze. No i jest sam bardzo utalentowanym, znającym się na filmach człowiekiem.
Jeszcze raz dzięki Gitko! |
Takie same miałam wnioski po obejrzeniu tego I stwierdziłam, że praca z taką osobą musi być czystą przyjemnością - jeśli się też uwielbia te powieści i widzi, co on chce z nich wyciągnąć
I też nie mogę się już doczekać, kiedy będę mogła RiR zobaczyć!
Admete - Sob 29 Gru, 2007 20:39
Umarłam po obejrzeniu tych fragmentów. Zapowiada się dobra ekranizacja. Siostra mojej koleżanki jest w Londynie. Może bym ją jakoś namówiła, żeby kupiła mi dvd...
Caitriona - Sob 29 Gru, 2007 20:53
Fantastyczny jest ten facet! Nie dość że pisze fantastyczne scenariusze, dodaje super sceny to jeszcze sie identyfikuje z kobiecymi postaciami (jeśli dobrze zrozumiałam) I na dodatek jesgo ulubion sceną jest chyba jedna z moich ulubionych scen
Z tych fragementów już mi się ten serial podoba! Edward, Brandon (myslałam że się nie przekonam do nauczyciela-wariata) i w końcu Lucy Steel jest ładna
Oj, chciałabym już to zobaczyć!
Gitka - Nie 30 Gru, 2007 00:34
Caroline to ja dziękuję, że tak ładnie przetłumaczyłaś co Andrew mówi, bo ja to jak zwykle piąte przez dziesiąte
Bardzo się cieszę, że nie jesteś "uprzedzona" do nauczyciela-psychopaty
Tutaj tapetka i avatarki
http://community.livejour...ld_x/11210.html
Caroline - Nie 30 Gru, 2007 09:27
| Gitka napisał/a: | ardzo się cieszę, że nie jesteś "uprzedzona" do nauczyciela-psychopaty | No skąd, tak uroczo paznokciami po nagrobkach szorował
Wiecie, nie chcę krakać, ale mam lekkie obawy związane z głównymi bohaterkami... Patrzę na te aktorki i mam wrażenie za każdym razem, że widzę je po raz pierwszy, wzrok się po twarzach prześlizguje i nic nie zostaje w pamięci. Chyba uderzę w ton "jak to drzewiej bywało" mówiąc, że na przykład Kate Winslet ze swoją urodą różanego pączuszka (no i oczywiście świetnym aktorstwem) była idealną Maryann.
Czy dobrze widzę, że premiera w Nowy Rok?
Gosia - Nie 30 Gru, 2007 09:42
Zerknelam na ten trailer i mam mieszane uczucia.... Jakos mi tez te aktorki i aktorzy nie leza...
Matylda - Nie 30 Gru, 2007 09:51
Dziewczyny czy BBC One to to samo co BBC Prime
może zadaję głupie pytanie ale czasem się gubię w tych kanałach
Harry_the_Cat - Nie 30 Gru, 2007 12:32
Nie, Matyldo. BBC Prime to kanał "międzynarodowy" - taka TVP Polonia. Ale i tak go jakoś mają na dniach likwidować.
A BBC One to tak jak TVP 1. Jest jeszcze BBC2, BBC4 - no i pewnie BBC3 też, ale jakoś nikt nigdy o ym nie wspomniał
Gosia - Nie 30 Gru, 2007 13:05
http://pl.wikipedia.org/wiki/BBC
Matylda - Nie 30 Gru, 2007 13:12
Dzięki za wyjaśnienie . Szkoda bo BBC Prime mam
Gosia - Nie 30 Gru, 2007 13:18
BBC One (do niedawna jedynkę w nazwie zapisywano jako cyfrę) - kanał telewizyjny pełniący w Wielkiej Brytanii funkcję pierwszego programu telewizji publicznej, odpowiednika naszej TVP1. Jest to najdłużej nadający ze wszystkich istniejących na świecie kanałów telewizyjnych - pierwsze, testowe przekazy rozpoczęto już w 1929, a stałe nadawanie ma miejsce od 1936.
Jak większość publicznych "Jedynek", BBC One stawia na bardzo zróżnicowany program, z mocno wyeksponowaną rolą informacji i sportu, ale także rozrywki. Według danych za maj 2006, średnia oglądalność stacji wynosiła 23%, co dawało jej pierwsze miejsce na brytyjskim rynku.
Odbiór programu w Polsce jest mocno utrudniony i wymaga dużej anteny satelitarnej i dobrego konwertera, ponieważ stacja znajduje się na satelicie Astra 2D, a wiązka z tego satelity skierowana jest na Wielką Brytanię. Inaczej trzeba się zadowolić retransmisją niektórych programów z tej stacji na BBC Prime.
Admete - Nie 30 Gru, 2007 13:31
Gosia, ale my powalczymy? Jak ostatnio?
Gosia - Nie 30 Gru, 2007 15:05
Jasne!
Pemberley - Nie 30 Gru, 2007 17:29
BBC mozna odbierac na terenie Niemiec nawet antena o srednicy 40 cm, na terenie Polski potrzebne jest podobno kolo 100( zwlaszcza jesli sie chce odbierac tez do tego jeszcze inne satelity), ale z tego co pamietam z histroii Achaty, trafienie na magika-technika, ktory by to zrobil jest bardzo trudne. Podobno nikt w Polsce tego nie chce lapac i odpowiednio brakuje wyszkolonych fachowcow. Mysmy zalozylismy sami, korzystajac z internetu.
Pemberley - Nie 30 Gru, 2007 17:31
Co do serialu to daty sa juz zapowiedziane :
odcinek 1 - 1.1 21.10 czasu G,
odcinek 2 - 6.1 21.00
odcinek 3 -13.1 21.00
Pemberley - Nie 30 Gru, 2007 17:42
Czy jest gdzies dzial z Miss Austen Regrets?? Giteczko?? Bo data premiery znowu gdzies przesunieta w nieznana przyszlosc, a mialo byc na swieta??
Gunia - Nie 30 Gru, 2007 19:12
Pem: KLIK.
Admete - Nie 30 Gru, 2007 19:26
My możemy być zorganizowane, ale nie wiemy z jakim skutkiem. jakby co, to nie rezygnujemy z żadnych opcji
Gitka - Pon 31 Gru, 2007 11:06
Tak bardzo nieśmiało bym poprosiła o przetłumaczenie artykułów
Sex and sensibility work wonders, dear Jane
http://entertainment.time...icle3107638.ece
A sense of adventure
http://icwales.icnetwork....91466-20294668/
Caroline - Wto 01 Sty, 2008 13:48
| Gitka napisał/a: | Tak bardzo nieśmiało bym poprosiła o przetłumaczenie artykułów | Mogę zrobić ten pierwszy, jeśli jeszcze nikt nie zaczął.
achata - Wto 01 Sty, 2008 17:15
| Pemberley napisał/a: | | Jesli ktos nie jest tak dobrze zorganizowany jak Gosia czy Admete, to ja chetnie moge pomoc. Czytam, ze Achata by chciala, mozna ewentualnie zorganizowac jakas liste i by bylo ( z napisami angielskimi, ktorych nie da sie wylaczyc). |
Słonko a to by było z TV? Oni tam nadają z napisami? Ja się chętnie dopisuję do listy.
Co do odbioru, to ja na wlasne oczy widziałam u pana technika gazetke o odbiorze odpowiednich programów i Astra 2D kwalifikowala się tam pod antene min. 2,5m srednicy. No ja sobie takiego spodka na budynku pralni nie śmiem postawić, jeszcze by kosmici przylecieli...
Gitka - Wto 01 Sty, 2008 18:39
Caroline bardzo, bardzo bym prosiła
Tu jeszcze jeden artykuł
Sense and Sensibility: Sex and sensuality
http://www.telegraph.co.u...bvtvsense29.xml
Pemberley, napiszesz po dzisiejszym obejrzeniu, czy warto?
Gosia - Wto 01 Sty, 2008 18:50
a to juz dzis?
Admete - Wto 01 Sty, 2008 19:20
Koniecznie napisz.
Caroline - Wto 01 Sty, 2008 21:54
Seks i romantyczność działają cuda, droga Jane
Adaptacje Jane Austen Andrew Daviesa sprawiły, że szybciej zabiły serca*, krytycy nie wiedzieli, czy ganić go za wpisanie seksu do (prawie) każdej sceny czy pogratulować mu przyciągnięcia widowni do klasyków. Davies, niegdyś nauczyciel, mówi, że pokazuje nam ludzkie życie pulsujące w powieściach. I udaje mu się to, czyż nie?
Ale ma tupet. Człowiek, który dodał komizmu kapeluszowi-budce i nałożył przemoczoną koszulę na męską sylwetkę pana Darcyego powrócił, ponownie z Jane Austen, by dodać pieprzu nadchodzącemu rokowi. Andrew Davies, którego dotknięcie Midasa w adaptacjach Trollope'a, Eliot a nawet wielkiego Dickensa wprowadziło miliony widzów w świat ociężałych klasyków, wraca bawiąc się ulubioną damą, z której georgiańskimi komediami odniósł wielki sukces w przeszłości.
Po tym jak dodał, nieobecny w powieści erotyzm, do przygód Lizzie Bennet i pana Darcyego w adaptacji BBC "Dumy i Uprzedzenia", ma nadzieję dokonać tej samej sztuczki we wcześniejszej powieści Austen "Rozważna i romantyczna", którą przełożył na trzyodcinkowy serial.
Od pierwszego kadru nie ma wątpliwości, które z dwojga autorów wymienionych w napisach serialu miało decydujący głos. Jeszcze zanim rozpocznie się historia sióstr Dashwood i ich mozolnych wysiłków, by znaleźć narzeczonych, śnieżnobiałe koszulki opadają pod naporem grzesznych pocałunków i zsuwają się jedwabne pończoszki. Jest dużo ciężkich westchnień i jeszcze więcej mocnych pieszczot. "A niech mnie" można by pomyśleć "nie przypominam sobie tych zmysłowych zdarzeń w powieści".
"Tak, to jest w książce" mówi Davies prostując się, a jego oczy, których nie sposób zapomnieć, błyszczą porażająco. "Ludzie po prostu o tym zapominają." Naprawdę? Chcesz mi powiedzieć, że "Rozważna i romantyczna" Jane Austen zaczyna się od sceny z dwojgiem ludzi zdejmujących z siebie ubranie i przechodzących do rzeczy? Nie przypominam sobie tego z zajęć angielskiego. "Cóż nie ma tego zaraz na początku" przyznaje. "Zostaje to opowiedziane jako osobna historia. Ja wprowadzam porządek w chronologii."
"Domyślam się, że chcesz powiedzieć, że jest to dość zuchwałe i interesujące rozpoczęcie powieści Austen, którą ludziom zdaje się, że znają bardzo dobrze. To dlatego że widzieli film" Odnosi się do filmu Anga Lee z 1995, w którym w głównych rolach wystąpiły Emma Thompson i Kate Winslet, i który zdobył nagrodę Akademii i 6 innych nominacji.
"W powieści jest uwiedzenie nastolatki" mówi Davies. "Zostaje porzucona i jest w ciąży; urodzi dziecko. Dwóch mężczyzn pojedynkuje się z tego powodu. I nikt zdaje się o tym nie pamiętać. To serial telewizyjny. Skoro mówimy o uwiedzeniu, pokażmy to. Jeśli ma być pojedynek między dwoma kolesiami, zobaczmy to. Jeśli dziewczyna jest w ciąży, zobaczmy dziecko i wymyślmy ją jako postać, żeby ludzie mogli z nią sympatyzować."
A tak, słynne, niepokorne wymyślanie drugoplanowych bohaterów, by rozbudować wątek uświęconego kanonu Austen i sprawić, że lepiej wygląda w adaptacji. Davies robi to dodając sekwencje, które, jak ma nadzieję, uzupełnią i umotywują historię. Są to oczywiście, fragmenty, które wszyscy dobrze pamiętają.
Być może wcześniej zajmowane stanowiska nauczyciela angielskiego i wykładowcy uniwersyteckiego (na Warwick University) dają mu prawo do pisania na nowo Austen jakby była jedną z jego studentek, której praca potrzebuje wygładzenia. Davies, siedemdziesięciojednolatek ze śnieżnobiałymi włosami (który jednak zachowuje entuzjazm i werwę osoby o 40 lat młodszej) przyznaje, że tak to właśnie wygląda.
"Myślę, że Jane Austen powinna jeszcze raz napisać "Rozważną i romantyczną". Jest tam kilka dziwnych rzeczy, myślę, że opublikowała ją za wcześnie. Pozostawiła mnóstwo osiemnastowiecznych elementów, których nie powinno tam być i wiele rzeczy opuściła. Pomyślałem więc "dodajmy je!"".
Czy jego zdaniem Austen zdołałaby rozpoznać własną powieść? "O, tak, powiedziałaby "Ktoś ukradł moją książkę i dodał do niej niepotrzebne ozdobniki". Prawdopodobnie by mnie pozwała, gdybym próbował udawać, że to własna praca."
Jednak Davies jest przekonany, że jego "niepotrzebne ozdobniki" wcale nie są zbędne. A wspiera go przyzwolenie samozwańczych obrońców świętego ognia Austen. "Naukowcy zajmujący się Jane Austen i Jane Austen Society zazwyczaj są wyrozumiali wobec moich zmian. Mówią: "Może nie zgadzamy się z tym, co zrobił, ale rozumiemy, dlaczego to zrobił".
Davies najbardziej lubi dodawać odrobiny werwy mężczyznom Austen "Wszystko polega na tym, jak napisać rolę mężczyzny, by był interesujący i atrakcyjny seksualnie". Zastanawia się nad tym przez chwilę, a potem stwierdza "Zgadzamy sie wszyscy co do tego, że niczego nie zdradzamy, każemy dziewczynom czekać, utrzymujemy je w nieświadomości. A potem sobie wychodzimy i robimy męskie rzeczy. To doprowadza dziewczyny do szaleństwa. Najwyraźniej" mówi wzdychając lekko "całe życie postępowałem nie tak, jak trzeba".
To świetna puenta, ale Davies, który urodził się i wychował w Cardiff (gdzie chodził do szkoły Whitchurch), ale przez większość życia mieszkał w Warwickshire, z pewnością nie mówi poważnie. Ze swoją żoną, Dianą, są małżeństwem od prawie 50 lat (mają syna i córkę). Ale choć jego życie rodzinne jest niewiarygodnie stabilne, życie jego bohaterów jest przepełnione sugestiami, że miota nimi gwałtowna zmysłowość.
O Daviesie mówiono, jakoby narzekał, że nie poproszono go o napisanie scenariusza do filmu, który przyniósł Emmie Thompson Oscara. Czy serial telewizyjny jest jego elegancką ripostą? "Żartowałem! Powiedziałem raz, że nigdy nie starałem się o główną żeńską rolę w Howards End, więc dlaczego Emma Thompson kradnie moją pracą? Nie, to był żart. Uważam, że napisała wspaniały scenariusz. Tylko że mężczyźni..." Co? Nie są wystarczająco seksowni? "Cóż, nie było ani jednej sceny, w której myślisz "O, co za facet!""
Darcy wychodzący z jeziora był najsłynniejszym pikantnym motywem Daviesa, w najnowszej adaptacji Austen, raczej mizerny Edward Ferrars (grany przez Dana Stevensa) z zakasanymi rękawami gorączkowo rąbie drewno w ulewie. Wygląda to trochę jak georgiańska reklamówka Abercrombie & Fitch**.
Czy ma nadzieję, że dzięki zmokniętemu męskiemu ciału po raz kolejny słupki ratingów poszybują w górę? Oczywiście, że tak, choć twierdzi, że inne przykuwające wzrok momenty pojawiły się przypadkowo - twarda siekiera wbijająca się w miękkie drewno i tak dalej. I to w deszczu, na miłość boską, "Nigdy nie myślałem o tym jak o freudowskiej metaforze" mówi. Jasne! "Jestem zaszokowany" mówi z rozbawieniem. "Tak się akurat złożyło, że jest w deszczu". Tak jak scena z mokrą koszulą "akurat się zdarzyła"? "To też nie było celowe" Co? "Nie przypuszczałem, że nie zdejmie koszuli. Nigdy nie przyszło mi do głowy, że scena z mokrą koszulą będzie tak podniecająca."
Na szczęście dla Daviesa i Colina Firtha, który grał Darcyego, oraz dla BBC - była. "Zdarzył się taki okres, który trwał dość długo, że jeśli szło się na przyjęcie i wchodziło do kuchni nad zlewozmywakiem wisiało zdjęcie pana Darcyego i jego mokrej koszuli. Jestem z tego bardzo dumny" mówi Davies, a jego oczy błyszczą jeszcze bardziej.
Czy nie jest to jednak męczące, musieć cały czas myśleć o dodawaniu scen, które zwiększą widownię. "Mrrau"? czy tego właśnie oczekujemy po ekranizacjach Daviesa. "Czy to kamień u nogi?" mówi Davies. "Nie, powiedziałbym raczej, że mi to pomogło, naprawdę". Czy ma to zapisane w kontrakcie? Zastanawiam się, czy jego zleceniodawcy bawią się w prawne zapisy z żądaniem seksu pisząc "Andrew Davies napisze ponownie X, powieść Jane Austen, na potrzeby serialu telewizyjnego i zobowiązuje się zawrzeć w niej przynajmniej jedno uwiedzenie, jeden duży pocałunek (z języczkiem) i jedną scenę z przystojniaczkiem w mokrej koszuli". Śmieje się głośno. "Nie, tego wymagała chronologia. To było ważne, żebym zwrócił ludziom na to uwagę".
Czy irytuje go, że Austen tego nie zrobiła? "Myślę, że jest doskonała taka jaka jest" mówi Davies tak jakby dyskutował o pracy ukochanej przyjaciółki. "kiedy byłem nauczycielem, próbowałem dawać te książki dzieciakom mówiąc "nie, nie są nudne. Spójrzcie te książki są o tym i o tym i o tym. Obudźcie się: te książki są o życiu. O ludziach takich jak ty i ja"".
Oczywiście teraz kiedy jest na telewizyjnym piedestale, wszystko jest znacznie zabawniejsze. "Teraz mam aktorów i dekoracje warte miliony funtów, którymi mogę się bawić".
Jednak Davies najwyraźniej nigdy nie przestał być nauczycielem. Jakby miał misję przypominania nam o ludzkim życiu i prawdzie tkwiącej w tych wspaniałych powieściach. I przekazuje je nam tak bezpośrednio, jak może. Nawet jeśli robi to dość ostro. W zamian my poddajemy się jego uwodzicielskiemu dydaktyzmowi, adaptacje Andrew Daviesa rzadko mają niską oglądalność, a sprzedaż książek dzięki nim wybucha niczym wulkan. Jego następnym projektem jest adaptacja "Little Dorrit", co do której ma nadzieję, że choć jest mniej znana, odniesie równie duży sukces jak triumfujące "Bleak House".
Tymczasem ma nadzieję, że jego wersja "Rozważnej i romantycznej", która zawsze była uważana za kobiecą literaturę, przyciągnie zarówno mężczyzn jak kobiety. Jak tłumaczy, mężczyźni mają otwierającą scenę soft-porno, a dziewczyny przemokniętego, rąbiącego drewno bohatera i jeszcze innych, w obcisłych bryczesach, do których mogą się ślinić.
No i jest jeszcze pułkownik Brandon, starszy, mądrzejszy mężczyzna, grany niczym surowy bóg seksu przez Davida Morrisseya. "Tak, wiem" mówi Davies z upodobaniem. "Chcieliśmy go, żeby posyłał przeszywające spojrzenia, był surowy i wytworny, i był. Myślę, że to on jest prawdziwym bohaterem tej historii".
Panie, przygotujcie się na nowego przystojniaczka, który przyozdobi miejsce w kuchni nad zlewozmywakiem.
* w oryginale było "have set bodices heaving ", czyli sprawiły, że "gorsety unosiły się od przyspieszonych oddechów", myk polega na tym, że odnosi się to zarówno do bohaterek filmowych, jak do widzów-kobiet", bo bodice to po prostu górna część ubrania, nie tylko gorset
** Abercrombie & Fitch, marka ubraniowa ma dość charakterystyczne czarno-białe reklamówki, w większości z mężczyznami w stylu "przystojniaczków z gołą klatą". Jedna z reklamówek z ostatniego roku jest dość zmysłowa:
http://pl.youtube.com/wat...feature=related
"Drwal" jest jednym z charakterystycznych motywów tych reklamówek.
Styl A&F jest na tyle charakterystyczny, że doczekał się parodii.
http://pl.youtube.com/watch?v=w3-WzqfbVHU
|
|
|