Malarstwo i Teatr - Malarstwo
Anonymous - Sob 22 Wrz, 2007 20:54
Oglądałam dziś film "Pani Dalloway" i rzuciło mi się w oczy, że bohaterka miała identyczną suknię jak pewna dama z pewnego obrazu:
obraz - Lady Agnew of Lochnaw, John Singer Sargent. Identyczny krój, kolory - wyraźna inspiracja .
Dorfi - Sob 22 Wrz, 2007 22:06
Ale jesteś spostrzegawcza Podziwiam
Gunia - Sob 22 Wrz, 2007 22:57
Ale jesteś spostrzegawcza! Ciekawe, czy to efekt zamierzony.
migotka - Nie 23 Wrz, 2007 08:32
| Nimloth napisał/a: | Oglądałam dziś film "Pani Dalloway" i rzuciło mi się w oczy, że bohaterka miała identyczną suknię jak pewna dama z pewnego obrazu:
[url=http://img57.imagesh....th.jpg]Obrazek[/URL]
obraz - Lady Agnew of Lochnaw, John Singer Sargent. Identyczny krój, kolory - wyraźna inspiracja . |
pewnie inspiracje czerpano z obrazów;)
Gunia - Nie 23 Wrz, 2007 13:10
Swoją drogą to śliczna sukienka.
Anonymous - Nie 23 Wrz, 2007 13:17
Też mi się podoba . Szczególnie na obrazie - aż się czuje tą miękkość i lekkość materiału.
Gunia - Nie 23 Wrz, 2007 13:23
To mi przypomina komentarz wygłoszony a propos kreacji jakiejś gwiazdy na czerwonym dywanie "Ona w tym wyglądała, jakby ubrała się w obłoki".
Jak ogromny trzeba mieć talent, aby umieć namalować coś tak delikatnie...
Karenina - Pon 24 Wrz, 2007 09:51
Nimloth, prawdziwa perełka, to się nazywa mieć oko
Alison - Pon 24 Wrz, 2007 09:55
No rzeczywiście. Wyrazy podziwu.
A swoją drogą, bardzo lubie film "Pani Dalloway", a szczególnie Vanessę Redgrave.
Karenina - Pon 24 Wrz, 2007 13:29
Ja też, ja też! Jak dla mnie, jest po prostu magiczny, a aktorka prześliczna
Coś nam zamiera ten wątek, więc trzeba go obudzić! Dziś wieszam wiktoriańskie krajobrazy, co by się nam piękne damy z obrazów nie przejadły
Gdy się Wam otworzą, kliknijcie raz jeszcze, a powiększą się
William W. Gosling, A Hot Day in the Harvest Field
Alfred A. Glendening, Belaugh on the Bure, Norfolk
Edward Charles Williams, A Shady Lane
Alison - Pon 24 Wrz, 2007 14:07
Cóż za piękny entourage dla romantycznych oświadczyn
Karenina - Pon 24 Wrz, 2007 14:47
taaaa, kiedy to było?
Alison - Pon 24 Wrz, 2007 14:51
| Karenina napisał/a: | taaaa, kiedy to było? |
Eeech pewnie bywało tu i ówdzie
Caitriona - Pon 24 Wrz, 2007 18:57
Dzięki Karenina; bardzo mi sie wszystkie podobają, ale najbardziej ten ostatni - piękne są te drzewa.
A ja w weekend byłam w Narodowym na wystawie Jak meteor... Stanisław Wyspiański. Bardzo cenię i lubię jego twórczość, choć nie całą - przede wszystkim uwielbiam jego witraże i polichromie np. MALWY, CARITAS czy witraże z Kościoła OO Franciszkanów w Krakowie (BÓG OJCIEC, Bł. SALOMEA). Odkryciem dla mnie był ten PORTRET DZIEWCZYNKI - fantastyczny.
Karenina - Wto 25 Wrz, 2007 15:04
o tak...taka wystawa to jak wejście w inny, nieznany świat. Portret dziewczynki znałam, ale te polichromie....jakże mi takie cuda umknęły??? :o Chyba wyhaftuję sobie te Malwy jako zakładkę do książki
Caitriona - Wto 25 Wrz, 2007 15:12
Większe cuda znajdują się w Krakowie w oddziale Muzeum Narodowego. W Kamienicy Szołayskich zorganizowano Muzeum Wyspiańskiego - dwa piętra cudów
W Warszawie jest dużo mniej jego dzieł, ale wybrać się warto.
trifle - Wto 25 Wrz, 2007 15:30
Czy wykażę zatrważającą ignorancję jeśli spytam, gdzie (i czym..) jest Kamienica Szołayskich?
Caitriona - Wto 25 Wrz, 2007 16:00
W tej kamienicy mieści się Muzeum Wyspiańskiego: http://pl.wikipedia.org/w...pia%C5%84skiego
trifle - Wto 25 Wrz, 2007 18:07
O, dzięki wielkie, trzeba dodać do miejsc wartych zwiedzenia.
Gunia - Wto 25 Wrz, 2007 19:58
Przepiękne obrazy. Ten ostatni miałam kiedyś na blogu nawet.
migotka - Czw 27 Wrz, 2007 08:21
| Caitriona napisał/a: | Dzięki Karenina; bardzo mi sie wszystkie podobają, ale najbardziej ten ostatni - piękne są te drzewa.
A ja w weekend byłam w Narodowym na wystawie Jak meteor... Stanisław Wyspiański. Bardzo cenię i lubię jego twórczość, choć nie całą - przede wszystkim uwielbiam jego witraże i polichromie np. MALWY, CARITAS czy witraże z Kościoła OO Franciszkanów w Krakowie (BÓG OJCIEC, Bł. SALOMEA). Odkryciem dla mnie był ten PORTRET DZIEWCZYNKI - fantastyczny. |
też już byłam na tej wystawie;)))
no i przeszlismy się potem jeszcze po paru salach wystawowych. Od duchoty i niewietrzenia wyszłam z bolem głowy (dziwię się jak tam mogą wytrzymac w takich warunkach pracując). We Francji w muzeach (Luwr, de Orsey, Wersal etc) wszystkie okna były OTWARTE, przewiew na całego, fotografować można wszedzie (czasami tylko jest wskazane że bez lampy)-nic to nie kosztuje ( u nas oczywiście trzeba miec zezwolenie i zapłacic), a o ile mi WIADOMO dzieła malarskie mają ważniejsze i nie usprawiedliwiają się jakimiś bakteriami w powietrzu i odpowiednią temperaturą przetrzymywania eksponatów. Nie wiem czy w tej DUCHOCIE one mają odpowiednią temperature w Narodowym, klima nic nie daje
Gitka - Pon 29 Paź, 2007 12:20
"Ostatnia wieczerza" w internecie
Od soboty jest w internecie zdjęcie "Ostatniej wieczerzy" Leonarda Da Vinci o rozdzielczości 16 gigapikseli.
Umieściła je tam, pod adresem www.haltadefinizione.com., firma HAL9000 (tak nazywa się komputer-zabójca w "2001: Odysei kosmicznej" Kubricka), wspierana przez wydawnictwo DeAgostini. Przy pomocy zoomu można obejrzeć każdy detal fresku znajdującego się w refektarzu kościoła Santa Maria delle Grazie w Mediolanie. "Ostatnia wieczerza" to dzieło tajemnicze - oglądane dokładnie z środka refektarza wydaje się być trojwymiarowe. Na fresku jest 13 osób i... 27 rąk. Ta dodatkowa, trzymająca noż, znajduje się obok prawej ręki świętego Piotra nachylającego się nad świętym Janem, siedzącym po prawicy Jezusa. Skądinąd od czasu publikacji "Kodu Leonarda Da Vinci" Dana Browna coraz więcej zwolenników znajduje teoria głosząca, że na fresku obok Jezusa nie siedzi wcale święty Jan tylko Maria Magdalena, którą Jezus miał rzekomo poślubić. Vincenzo Mirarchi, z firmy HAL9000, podkreśla, że intencją przyświecającą jego firmie jest umożliwienie podziwiania fresku miłośnikom sztuki. W Mediolanie codziennie chcą go zobaczyć tłumy, a w takich warunkach trudno o kontemplację dzieła. Poza tym fresk cały czas niszczeje, z czasem jego zdjęcie o dużej rozdzielczości może być jeszcze cenniejsze. "Liczymy na kilka milionów odwiedzających naszą stronę" - mówi Mirarchi.
Źródło: Gazeta Wyborcza
http://www.gazetawyborcza...007-10-29-03-06
tu stronka
http://www.haltadefinizio...nacolo/look.asp
migotka - Pon 29 Paź, 2007 15:00
dziękuje, bo nie pamietałam strony;)
Anonymous - Wto 30 Paź, 2007 21:21
a mnie sie nie otwiera
migotka - Śro 31 Paź, 2007 08:06
| AineNiRigani napisał/a: | | a mnie sie nie otwiera |
wcisnij na ten ostatni link, ten pierwszy mi sie też nie otwierał
|
|
|