To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Malarstwo i Teatr - Opera - niekoniecznie dla zaawansowanych

BeeMeR - Śro 09 Wrz, 2020 21:24

Oj, Mozart prędzej by mnie rozdrażnienił niż uspokoił, niektóre fragmenty są imho niestrawne.

Mnie się zawsze dobrze pracowało do muzyki instrumentalnej, nie mogę mieć żadnych śpiewów bo mnie rozpraszają.

Admete - Śro 09 Wrz, 2020 21:45

Nie mogę mieć muzyki przy pracy umysłowej. I tak jej wtedy nie słyszę, więc szkoda nawet puszczać. Jak słucham, to skupiam się mocno na słuchaniu. Muzyka nie jest tłem.
BeeMeR - Śro 09 Wrz, 2020 21:50

Instrumentalna dla mnie potrafi być tłem,najlepiej jak muzykę znam i lubię - filmowa jest szczególnie dobra.
Akaterine - Śro 09 Wrz, 2020 21:51

Tamara napisał/a:
Barok od dawna jest polecany jako podkład pod pracę umysłową , reguluje ciśnienie i tętno i cośtam robi z synchronizacją fal mózgowych .

Szczególnie barok grany na oryginalnych lub rekonstruowanych instrumentach, z niższym strojeniem niż stosowane współczesnie (nawet 415 Hz zamiast obecnego standaru 440 Hz).

Szafran - Śro 09 Wrz, 2020 23:00

Tu na tym kanale jest kilka filmików o muzyce barokowej i jej instrumentach. Jeszcze wszystkiego nie obejrzałam, ale bardzo ciekawie mówią:

https://www.youtube.com/c...NVxp7cGsVhC55mw

Tamara - Czw 10 Wrz, 2020 12:19

Akaterine napisał/a:
Tamara napisał/a:
Barok od dawna jest polecany jako podkład pod pracę umysłową , reguluje ciśnienie i tętno i cośtam robi z synchronizacją fal mózgowych .

Szczególnie barok grany na oryginalnych lub rekonstruowanych instrumentach, z niższym strojeniem niż stosowane współczesnie (nawet 415 Hz zamiast obecnego standaru 440 Hz).

Dokładnie :mrgreen:

Mozart poprawia zdolności poznawcze i orientacyjne, z koncentracją różnie bywa :wink:

Tamara - Czw 10 Wrz, 2020 12:36

Aragonte napisał/a:
Tamara napisał/a:
Barok od dawna jest polecany jako podkład pod pracę umysłową , reguluje ciśnienie i tętno i cośtam robi z synchronizacją fal mózgowych .

A mnie polecałaś na uspokojenie Ensiferum, zresztą z dobrym skutkiem :mrgreen:

jeszcze lepszy jest Dimmu Borgir, jak zaczynam słuchać , usypiam od razu, niezależnie od okoliczności :mrgreen: :-P

Szafran - Czw 10 Wrz, 2020 12:49

Dimmu Borgir, dawne czasy. Byłam na ich koncercie w liceum czy na wczesnych studiach:D:D:D
Szafran - Nie 13 Wrz, 2020 00:11

Orliński na żywo absolutnie zachwycający. Bez studyjnej doskonałości jego głos brzmi tak samo cudownie. I bez problemu wypełnił dźwiękami potężną widownię Teatru Wielkiego. Do tego ta sceniczna charyzma... Acz z wyżyn budżetowego miejsca na skraju I balkonu nie do końca mogłam podziwiać tę jego fantastyczną mimikę. Publiczność jedna sobie w mig. Kocha się go po pięciu minutach. Wyluzowany, swobodny, naturalny - i bardzo skromny. Bardzo podkreślał tych, co mu na scenie towarzyszą, jak też to, że "wywodzi" się z teatralnej Akademii Operowej.

Koncert dzielił się na dwie części, pierwszą z akompaniamentem fortepianowym jego częstego akompaniatora Michała Biela, poszły wtedy pieśni Purcella, a potem dwie rzeczy współczesnych kompozytorów, do sonetów Szekspira i wiesza Pawlikoweskiej-Jasnorzewskiej.

W drugiej części - muzyka barokowa z orkiestrą Polskiej Opery Królewskiej grającej na instrumentach barokowych. A w niej rozmaite arie z oper barokowych, w tym "Penna tirana" - czyli ten klip co ostatnio linkowałam. Obie części kończyły bisy, oba świetne.

Wyjątkowo, choć nigdy tak chyba nie było na inauguracjach sezonu, widzów powitał dyrektor Opery Narodowej. Dziękował za przybycie i mówił, jak straszliwy był teatr bez widzów i jak relacja widz-artysta jest ważna. I jak miło słyszeć oklaski. Wzruszająco było.

A Orliński od widzów wyposzczonych teatralnie dostał stojącą owację:).

Bardzo miłe było to, że zapowiedziano, że w głownym foyer będzie można uzyskać autograf artysty. Kolejka nie była straszna i dość zdyscyplinowana, więc mam i ja:

https://photos.app.goo.gl/YMPp1FNqB89eBfk29

Współnego zdjęcia nie chciałam, bo dla mnie podpisy mają większą wartość, ale na dowód, że artystę widziałam z bliska;):

https://photos.app.goo.gl/zRgnC6VqZW7GXMg27
https://photos.app.goo.gl/2iiKXh8VF3chkDyC6

RaczejRozwazna - Nie 13 Wrz, 2020 19:41

To do sonetów Szekspira to właśnie chyba Mykietyn, którego zapodałam wyżej. Ciekawe, bo jednak Orliński to typowy kontratenor, a sonety są na sopran męski.
Szafran - Nie 13 Wrz, 2020 20:41

RaczejRozwazna napisał/a:
To do sonetów Szekspira to właśnie chyba Mykietyn, którego zapodałam wyżej. Ciekawe, bo jednak Orliński to typowy kontratenor, a sonety są na sopran męski.


Nie, to nie był Mykietin. Tadeusza Bairda te sonety były :) .

Szafran - Wto 15 Wrz, 2020 09:24

Dziś wieczorem w radiowej dwójce będzie wyemitowane nagranie z tego koncertu:)

https://www.polskieradio....QTjzrjO1-Hn1RMA

BeeMeR - Wto 15 Wrz, 2020 20:42

Cieszę się że MET zaczął powtarzać seanse bo dokończyłam sobie drugą część Don Pascale :mrgreen: :oklaski: i powtórzyłam sporą część pierwszej odsłony :mrgreen:
Bardzo mi się podobało, Kwiecień, Netrebko i odtwórca tytułowej roli rewelacyjni, tylko ukochany dość nijaki :-P nic dziwnego, że jak poprzednio oglądałam chyba bez tłumaczenia to nie byłam pewna, który z panów jest ukochanym, doktorek czy ten drugi :wink:

Szafran - Wto 15 Wrz, 2020 20:54

Oj, widzisz, dobrze, że znalazłaś, bo miałam tu dać znać, że znów jest, ale zapomniałam. Też z wielką przyjemnością sobie kawałki powtórzyłam:).
BeeMeR - Śro 16 Wrz, 2020 08:25

Ja sobie też kilka dni temu powtórzyłam końcówkę Potępienia Fausta Berlioza :banan_czerwony:
Zaczęłam rozumieć przychodzenie do opery na wybrany akt czy arię :wink:

BeeMeR - Śro 16 Wrz, 2020 20:34

Zapomniałam docenić, że w Don Pascale też było bisowanie arii :oklaski:
Teraz oglądam Hrabiego Ory Rossiniego - urocza komedia :lol:
Przede wszystkim rola tytułowa jest pocieszna - hrabia przebiera się raz za brodatego pustelnika, raz za siostrę zakonną i w obu odsłonach lepkimi łapami próbuje obmacać bogdankę :lol:
Mimikę oboje mają cudną - lubię jak aktorzy/śpiewacy bawią się swoimi rolami, i jak kino bawi się samo sobą - opera też. A tu mamy operę w operze - scenę na scenie, archaiczne dekoracje i pokazówkę niegdysiejszych metod - np. Podczas burzy widzimy czym robione są odgłosy i błyski - bardzo mi się to podoba, zachwyconam :mrgreen:
Miała słabsze chwile ale ogólnie polecam :mrgreen:
Jest też- dla równowagi- pani przebrana za pana :wink:
Och, "zakonnic" jest cały chór, w dużej mierze brodaty :lol:

edit. dokończyłam - nie ma to jak oglądać operę od 9 rano do 22, ech. No ale lepiej tak niż wcale. Druga część jest doskonała, nie ma dłużyzn, kostiumy ładniejsze (bo w pierwszej na początek nieco kiczowate, różowo-czerwone), aria orgiastyczna łóżkowa na trzy głosy fantastyczna :oklaski: :mrgreen: :rotfl:
Ze smaczków - "hrabia" został ojcem po raz pierwszy kwadrans przed wystawieniem, ledwo zdążył ;) Świetny był, emablowana hrabina też :oklaski:

Szafran - Czw 17 Wrz, 2020 00:11

W "Don Pasquale" aria bisowana? Tam, o ile pamiętam, na bis jeszcze raz machnęli swój przekomarzankowy i artykułowany z szybkością karabinu maszynowego :D :D duet Kwiecień i Dziadek-Małżonek. Ale powtórki żadnej arii nie kojarzę. Hmmm.

Też obejrzałam wczorajszego "Hrabiego", bo lubię Dianę Damrau i Joyce DiDonatio. I skusiło mnie jeszcze, że to wystawienie Bartletta Shera - którego "Romeo i Julia" (nie zodiakalny) bardzo mi się podobał. No i "Cyrulik" - którego obydwie obejrzałyśmy:D Tutaj wystawienie sporo słabsze od w.w., co nie znaczy słabe:). Niektóre elementy cudne, też ta opera w operze z błyskawicami mi się spodobała, chór brodatych zakonnic, a na orgietce-trójkącie w drugim akcie kwiczałam ze śmiechu:D
A muzycznie chyba się odgniewałam z Rossinim za straszliwego "Wilhelma Tella", na którym kiedyś trzy godziny umierałam w Teatrze Wielkim (ale i inscenizacja bardzo mi nie podeszła;)). Urokliwie, melodyjnie - zdecydowanie miałam nastrój na taką operową komedię z kojącymi dźwiękami. Bardzo ciepło i lirycznie brzmiał hrabia. No i szacun za wyjście na scenę. Mówił zdaje się, że nic nie spał :D :D Ciekawe, czy była taka opcja, że jak potomek nie pojawi się na świecie na czas, to zaśpiewa zastępca... Jeśli tak, to minuta ciszy, dla tego nieszczęsnego dublera, który miał pewno nadzieję, że wystąpi...

A co do Joyce DiDonatio - ja ją chyba widziałam częściej w partiach in travesti niż rolach kobiecych:D Pamiętam ją szczególnie jako Orfeusza i Romea:D Swoją drogą, w przyszłym roku ma mieć jakiś recital w PL, ale nie pamiętam gdzie.

Szafran - Czw 17 Wrz, 2020 12:25

Włączyłam dzisiejszą "Córkę regimentu" Dionizettiego, która przy poprzednim podejściu w innej inscenizacji i obsadzie mi nie podeszła. I melduję, że w dzisiejszej jest nasz ostatni hrabia - tym razem jako szwajcarski wojak:D
Szafran - Czw 17 Wrz, 2020 15:01

Anna Netrebko ogłosiła w swoich mediach społecznościowych, że zdiagnozowano u niej COVID. Pisze, że ma się dobrze, ale jest w szpitalu, bo rozwinęło się u niej zapalenie płuc.
Nie powiem, żeby to była zaskakująca wieść - od jakiegoś czasu z mężem przebywali w izolacji domowej po tym, jak u członka obsady "Don Carlosa" (w którym obydwoje śpiewali) w Teatrze Bolszoj zdiagnozowano koronę. Odwołano ostatni spektakl, no ale było oczywiste, że ci, co dzielili z nim scenę, są zagrożeni. Po pierwszych testach pisała o negatywnych wynikach, no ale jak widać cholerstwo nadal się jakiś czas wykluwa.
Jej mąż teraz nie jest chory, ale ma przeciwciała.

Tu jej oświadczenie:

https://www.facebook.com/...?type=3&theater

Trzymam kciuki, bo kto wie, co covidowe zapalenie płuc może oznaczać dla śpiewaczki operowej:/

BeeMeR - Czw 17 Wrz, 2020 15:38

Oby zdrowiała.
Przypomniałam sobie obszerne fragmenty córki regimentu - hrabia/Szwajcar ma duży talent komediowy. Pani niezła ale bardziej mi się podobała poprzednia, hrabina też. Może chodzi o efekt pierwszego wrażenia.

Szafran - Czw 17 Wrz, 2020 15:45

Ja dziś tylko słuchałam, bo miałam dużo pracy - tylko od czasu do czasu rzut oka na ekran. Za drugim podejściem przyjemnie się słuchało, nie wiem, co mi nie pasowało za 1 razem. Może niewłaściwy dzień:D
Szafran - Sob 19 Wrz, 2020 22:22

Dorzucam świeży wideowywiad z Piotrem Beczałą. Trochę daje wgląd w to, jak wygląda sytuacja w branży teraz.

https://www.youtube.com/watch?v=GPS0-dmXh0A

Szafran - Pon 21 Wrz, 2020 22:14

Wczoraj o nieludzkiej godzinie, 23.35, TVP2 dała nagranie koncertu Filharmoników Wiedeńskich. Pewnie do serca wzięli sobie nazwę tego cyklu, "Koncert Nocy Letniej". Piękne wydarzenie w ogrodach pałacu cesarskiego, którego nazwy z pamięci nie umiem napisać;).
Przegapiłam początek (zapomniałam, że ma być ta retransmisja).

Taki koncert przebojów muzyki klasycznej. W niektórych filharmonikom towarzyszył Jonas Kaufmann - zaśpiewał na koniec "Nessun Dorma", ale też wcześniej "Pourquoi me réveiller" z "Werthera". I dwie lżejsze rzeczy, ale już nie pamiętam, co to było - niemniej i w tych drobiazgach jego głos cudnie brzmiał.
A i orkiestra zagrała coś lżejszego - suitę z filmowego "Doktora Żywago". Jak dobrze coś takiego trafić w telewizji, nic to, że w nieoglądalnej porze:>.

Obejrzałam dziś połowę "Normy" Belliniego z MET, ale libretto mnie za bardzo drażniło, by dokończyć. Bardzo nie podszedł mi tenor (jako postać również). Joyce diDonatio (w końcu trafiłam na nią w kobiecej partii;)) była za dobra do swojej roli. Wcielała się w młodą, naiwną dzierlatkę kapłankę, a z jej głosu i jej samej biła siła i pewność siebie. Rzeczywiście ta opera to pole do popisu dla sopranistki. Śpiewała Sondra Radvanovsky, bardzo charyzmatyczna. Ale mnie takie partie sopranowe męczą, więc nie mogłam w pełni docenić jej kunsztu - bardzo dużo pochwał zebrała na swoją interpretację.

BeeMeR - Pon 21 Wrz, 2020 22:22

Ja nie miałam dziś absolutnie czasu na operę. Szkoda, bo zapoznałabym się z Normą.
Joyce widziałam w roli kobiecej, ale nie pamiętam w czym.

Szafran - Pon 21 Wrz, 2020 23:32

No właśnie, byłam ciekawa, czy dasz radę sopranowi w "Normie" :D


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group