To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Malarstwo i Teatr - Tanecznym krokiem

Szafran - Wto 05 Maj, 2020 21:52

Szkoda, że nie wyświetlają tekstu libretta przed każdym aktem. Ja znam pierwowzór, ale połapanie się w adaptacji przełożonej na ruch nie jest oczywiste. W przypadku znanych baletów można znaleźć w sieci albo "Przewodniku baletowym", ale przy tych nowych jest kłopot.
BeeMeR - Wto 05 Maj, 2020 21:57

Szkoda - podobnie jak przy operach.
BeeMeR - Wto 05 Maj, 2020 22:21

Spóźniłam się dziś na Niebezpieczne związki ze 20 min to teraz nadrobiłam inne wykonanie ale też piękne, zresztą choreografia ta sama.
https://www.youtube.com/watch?v=1cesfEsbofg

Szafran - Wto 05 Maj, 2020 22:29

O, z Litwy. Tylko jakość marna:(.
BeeMeR - Śro 06 Maj, 2020 09:06

Nie przeszkodziło mi to w ponownym seansie :serce:
Nawet uważam, że kostiumy mieli wyrazistsze, przynajmniej nie myliły się panie, Cecylia z panią de Tourvel, bo obie miały mdłe kolorystycznie sukienki, a ja weszłam w seans w trakcie.
Ogromnie mi się podoba zaakcentowanie wszystkich niuansów kto kogo komu stręczy a kogo odciąga.

BeeMeR - Czw 07 Maj, 2020 23:12

https://www.operadeparis....-dune-nuit-dete

Sen nocy letniej - ogromnie mi się podoba baśniowość, magia, kostiumy :oklaski: - do znanego marsza weselnego, potem już wszystko jest nadto.

Trzykrotka - Czw 07 Maj, 2020 23:39

Ja sobie tak dziubię ten spektakl po jednej scenie. Wizualnie jedt bardzo przyjemny. Może skończę zanim go zdejmą.
BeeMeR - Pią 08 Maj, 2020 09:13

Ja obejrzałam na dwie raty - podobał mi się bardzo, ładnie oddawał zmienne emocje młodych kochanków i lekkość elfów, nie chwyciłam tylko części po marszu weselnym (dobrze wiedzieć skąd jest :wink: ), to już nijak się nie łączy tematycznie ani osobami - poprzewijałam. Jeszcze chcę spróbować Kopciuszka widocznego tamże.
BeeMeR - Pią 08 Maj, 2020 09:35

Zerknęłam na Sen nocy letniej w operze krakowskiej - zrzędu
https://youtu.be/bm4l1qkrRz8
Wszyscy wyrozbierani tj. Elfy z Pukiem na czele :roll:
Dwie pary ubrane niemal identycznie - myliłabym je bez przerwy, wolę łopatologię kostiumową jak w wyższym wykonaniu - jedni na czerwono drudzy na niebiesko i wiem kto z kim być powinien.

Akaterine - Pią 08 Maj, 2020 10:17

Ta druga część to typowe divertissement - chodzi tylko o to, żeby tancerze mogli się popisać umiejętnościami. Mam wrażenie, że w tym balecie poszli na kompromis - pierwszy akt opiera się na fabule, drugi na choreografii, dzięki czemu zadowoleni są wielbiciele i jednego, i drugiego. Bo jednak choreografia w pierwszym akcie porywająca nie była.

A Kopciuszek z Opery Paryskiej jest bardzo fajny, w realiach złotej ery Hollywood.

BeeMeR - Pią 08 Maj, 2020 11:17

Tak samo było w Śpiącej królewnie, mam wrażenie - i też mi zainteresowanie klapło jak się zaczęły popisy niezwiązane z treścią :roll:
Szafran - Pią 08 Maj, 2020 11:53

BeeMeR napisał/a:
Tak samo było w Śpiącej królewnie, mam wrażenie - i też mi zainteresowanie klapło jak się zaczęły popisy niezwiązane z treścią :roll:


Nie do końca to samo. Kiedy powstawała "Śpiąca królewna", w XIX wieku - taka była konwencja tworzenia spektaklu baletowego. Pisałam już poprzednio, to balet divertissement, w którym divertissement, a więc wirtuozerskie taneczne popisy, były nieodzowną częścią spektaklu, elementem konwencji odpowiadającym gustom publiczności, bardzo oczekiwanym i docenianym. Tak stałym jak konstrukcja grands pas de deux:). Tam nawet fabuła, która jest, jest mocno pretekstowa i mało znacząca.
Kiedy masz balet z żelaznego repertuaru klasycznego tamtego okresu - on zawsze to divertissement będzie miał, chyba że to nie będzie tradycyjna choreografia, ale to wiadomo zawsze - bo twórcy są podani.

Jak Cię to interesuje, to rys historyczny i charakterystyka tego co i kiedy jest w książce mojego współautorstwa. Jak kiedyś w końcu trafi do księgarni z magazynowych otchłani. :roll:

"Sen", który obejrzałaś, to choreografia Balanchine'a z 1962 r. , kiedy już nie obowiązywały żelazne konwencje, i sam Balanchine zreformował taniec ze swoim stylem neoklasycznym - klasykę szanującym, ale wprowadzającym do niej więcej elastyczności. W tym przypadku divertissement to nawiązanie do tradycji, taki ukłon, jak Akaterine napisała dla miłośników. Nie element nieodzowny:). Ja Balanchine'a najbardziej lubię z jego abstrakcyjnych baletów bez treści, będących piękną formalnie ilustracją muzyczną. Tu jeszcze przez chwilę wiszą jego "Rubiny" w wykonaniu New York City Ballet, część spektaklu "Klejnoty".

https://www.youtube.com/watch?v=8j-EvJWldIo

BeeMeR - Pią 08 Maj, 2020 12:17

Dzięki, obejrzę jeśli tylko zdążę :kwiatek:
Nie znam się na balecie kompletnie, nawet nie bardzo wiem co to jest pas de deux :wink:
Chętnie się coś dowiem, acz niekoniecznie szczegółowo :wink: Ekspertką i tak nie zamierzam być nigdy :wink:
Podobnie zresztą na operze - jedno i drugie odbieram w dużej mierze rozrywkowo, odnajdując w gestach, pieśniach (o ile trafię na napisy :wink: ) znane wątki z książek czy streszczenia - i to mi się w dużej mierze podoba. :mrgreen:

Akaterine - Pią 08 Maj, 2020 12:17

Jeżeli chodzi o divertissement dla mnie najbardziej bzdurnym jest Diana i Akteon z baletu - uwaga uwaga - Esmeralda. Zatem mamy balet oparty na powieści Hugo, z adekwatną scenografią i wieloma tańcami charakterystycznymi, Esmeralda z tamburynem, te klimaty, a tu nagle bach, walniemy pas de deux z rzymską boginią. W porównaniu do tego wszystkie postaci z bajek tańcujące w Śpiącej Królewnie są bardzo sensowne ;) .
Akaterine - Pią 08 Maj, 2020 12:21

BeeMeR - pas de deux to dosłownie "taniec dwojga", czyli duet. W klasycznym balecie składa się z kilku części: wspólne wejście (najczęściej w dość szybkim tempie), adagio (czyli wolniejsze tempo), wariacja partnera, wariacja partnerki i coda, czyli popisy, najczęściej w tempie szybkim, na które składają się skoki, piruety, podnoszenia.
BeeMeR - Pią 08 Maj, 2020 12:22

Dzięki, tak mi się wydawało że duet :kwiatek:
Szafran - Pią 08 Maj, 2020 12:45

Ta baletowa książka jest dla laików - prosto wyjaśnione różne podstawy, by było wiadomo, co, jak i z czym:D I co znaczą te różne francuskie rzeczy. :)

Akaterine, wiesz, że ja wyparłam, że 'Dajana z Acetonem' to z "Esmeraldy":D? Widać, jak bardzo jest tam na miejscu;).

Najbardziej pamiętam to z gali Teatru Wielkiego, gdzie zostało przycięte do samej wariacji Dajany, bo jej Aceton niestety uległ kontuzji.

BeeMeR - Pią 08 Maj, 2020 13:13

A kto mi powie, kto tańczył w Śnie Nocy letniej z łukiem? Ładne to było, potem pani robiła za Hipolitę :mysle:
Tamara - Pią 08 Maj, 2020 13:54

Szafran napisał/a:
'Dajana z Acetonem'

:rotfl: :serce: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Akaterine - Pią 08 Maj, 2020 16:35

Wrzucę jeszcze jeden balet nieklasyczny (nie wiem, jak długo będzie dostępny) - Konik garbusek - lubię go, ma ładną muzykę i ogólnie jest uroczy:
https://www.youtube.com/watch?v=_ygEqGF4c4c

Szafran - Pią 08 Maj, 2020 16:47

A z Bolszoja z żelaznej klasyki można obejrzeć jeszcze przez chwilę Don Kichota - pełnego tego, co BeMeEr lubi najbardziej, czyli divertissement;).

https://www.youtube.com/w...O-htPr8&t=4187s

Przyznam szczerze, że ja Don Kichota jako całości nie lubię - tylko fragmenty, różne tańce charakterystyczne i Krainę Driad (poszłam na niego jak był w Wielkim tylko raz, choć grali kilka sezonów). I ta okropna muzyka Minkusa - zupełnie pozbawiona finezji.
Z ciekawostek - Kraina Driad choreograficznie jest przez Petipę skonstruowana jak biały akt w "Łabędzim" i Kraina Cieni w "Bajaderze" - a więc duże corps de ballet, geometria, symetria, harmonia, piękny rysunek.


Dzięki za linka do Garbuska, jak był poprzednio nie ogarnęłam, że wrzucają tez na yt i nie mogłam zarchiwizować, a teraz mogę:).

Akaterine - Pią 08 Maj, 2020 17:40

W tym Don Kichocie jest szaleńcza Kitri - tańczy jak nakręcona. W piuetach wyprzedza muzykę, wykręciła co najmniej 36 fouettes, skacze jakby była na trampolinie. Co nie zmienia faktu, że mi się nie podoba :lol: . Typowa bolszojowska Kitri, byle szybciej, byle wyżej, z wyszczerzem na twarzy, bez finezji.
Szafran - Pią 08 Maj, 2020 21:27

Wrzuć jakieś fajne wykonanie wariacji Kitri, by pokazać dziewczynom, co to są 32 fouettes:D
BeeMeR - Pią 08 Maj, 2020 21:55

Wielkie dzięki za linki, też zarchiwizowałam :kwiatek:
Szafran - Sob 09 Maj, 2020 00:48

No dobra, obejrzałam ten "Sen..." Balanchine'owy, bo tej wersji nie znałam, i umierałam na nim z nudów. Bardzo nieładnie się zestarzał. Błahostka, z nieciekawą choreografią w dodatku, zaadaptowana bez polotu, nijaka scenograficznie i kostiumowo. Jeszcze w scenach zbiorowych trochę tych ładnych Balanchine'owych linii, ale ogólnie to nie porywa. Nijaka choreograficznie Tytania, nijaki Oberon... i co za straszny wizualnie Puk - jakby donoszący kostium po faunie z innego spektaklu:>,

Za to spodobał mi się ten zwiastun z Opery Krakowskiej, chętnie bym zobaczyła spektakl. Szczególnie, ze Madii chyba nic nie widziałam. Tu bardzo zachęcająca recenzja Katarzyny Gardziny:
http://www.taniecpolska.pl/krytyka/674

Moją absolutnie ukochaną wersją "Snu" jest choreografia Neumeiera (tego od "Damy Kameliowej", na którą miałyśmy wyjście forumowe;)). Byłam w rozpaczy, gdy to zeszło repertuaru. Neumeier bardzo inteligentnie zmierzył się z pierwowzorem, pokazując i akcentując różne jego warstwy, wydzielając trzy przeplatające się światy. I by je podkreślić, do partytury Mendelssohna dołączył współczesną muzykę Ligetiego i ludową muzykę katarynkową. Miłosnym perypetiom ludzi - towarzyszy Mendelssohn. Katarynkowa - próbom i spektaklowi Spodka i ekipy. Przy okazji - spektakl o Pyramusie i Tysbe jest tu równie komiczny jak u Szekspira, u Balanchine'a to potworna mizeria była. Światowi elfów zaś - dziwaczna, dysharmoniczna muzyka Ligetiego, która w połączeniu z elfimi kostiumami daje efekt odrealnienia, dziwnej majaki, odjechanego snu. Elfy ruszają się też inaczej, jakby w spowolnieniu, ruchy zupełnie spoza baletowej klasyki czy neoklasyki.
Jest w tym spektaklu masa humoru, bezpretensjonalnej zabawy szekspirowskiej komedii, jest uliczno-slapstickowy wdzięk objazdowego Spodkowego spektaklu, jest romans, ale też odrobina mistyki, obcowania ze snem, z nieuchwytnym i rozmarzonym. I olśniewające sceny jak łoże Tytanii czy moment zerwania granicy między światami, gdy po raz pierwszy widać elfy.

Tu link do starego opisu z Wielkiego:
https://teatrwielki.pl/repertuar/kalendarium/2014-2015/sen-nocy-letniej/
Pod tabelką z czasem trwania aktów można kliknąć w zdjęcia.
Patryk Walczak, który podobał się Wam jako Ariel w "Burzy", był tu rewelacyjnym Pukiem.

Tu próbka niesamowitości elfiego świata:
https://www.youtube.com/watch?v=A2rkUmXrUrA

A to coś w stylu zwiastuna, w 2 minucie widać "łoże Tytanii"
https://www.youtube.com/watch?v=-JvZX4PHCaw

I to, co lubię w tej wersji, to brak pluszowego łba osła;).



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group