Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Seriale - Dramy, czyli urok Azji - odsłona 4
Trzykrotka - Sob 25 Paź, 2014 10:38
BeeMeR napisał/a:
I tatuaże (oczywiście jest mi niezwykle przykro, że się zdjęcia niektóre powtarzają ):
Jasne Uderz się w pierś!
Mnie po Wilczku naszła chęć na popróbowanie kuchni tajskiej - chyba w końcu pójdę do Samui. O, przypomniała mi się scena jedzenia tego ostrego zielska, którego Mi Gi nie zmógl BeeMeR - Sob 25 Paź, 2014 10:40 Oraz kolczyki - też mi niezmiernie przykro, że tak dużo ujęć - zawsze można nie oglądać
w bonusie:
spinka do krawata - pasowała idealnie do sytuacji, osoby, krawata
nocnikowe nakrycia głowy
oraz prawdziwy bonus dla Agn (świetna scena bts tez był cudny
chyba tu, w różnych okołodramowych scenkach https://www.youtube.com/watch?v=p8vJj3-qkeI )
BeeMeR - Sob 25 Paź, 2014 11:01 Ad spoiler i pytania (nie zaglądać!)
Spoiler:
W ogóle to jest tak, że ja odbieram trochę inaczej to, że jak trójkąt wiedział, że Kay jest Soo Hyunem to jedno z pierwszych pytań brzmiało co z dziewczyną? Tj. dla mnie to pytanie zadawał sobie tylko brat, i to do strzelaniny w magazynie, kiedy zobaczył na własne oczy odpowiedź - i w odróżnieniu od drewnianego panicza z Arang potrafił zagrać zrezygnowanie i bolesne pogodzenie się z niezaprzeczalnym faktem - że dla niej istnieje tylko Soo Hyun-Kay. Bo właśnie: ona od początku wiedziała, że chce Soo Hyuna - ale tego dawnego, którego pokochała, a Kay wiedział, że choćby chciał to nie może, a tamtym Soo Hyunem nie jest już dawno i nigdy już nie będzie.
Co do rodzicielstwa - wszystkie te opcje przeleciały i przez moją głowę
Owszem, twórcy z nami pograli na koniec Zakpili jak Kay kpił z panny
Niemniej mój tok myślenia był taki:
- Zginęli obaj i leżą city-hunterowo, zryczałam się, ale szczerze mówiąc dokładnie tego oczekiwałam (to było drugie skojarzenie tej dramy z CH, może trzecie nawet) - znaczy CH czerpał z Wilczka )
- pojawia się dziecko - super, przynajmniej Ari ma dla kogo żyć, nie będzie tej pustki jak po pierwszym zniknięciu ukochanego
- Pojawia się brat - super wujek
- Pojawia się koleżanka brata - i bierze dziecko - przemknęło mi, że może są rodziną, ona, brat i dziecko, ale dość szybko to odrzuciłam, zostawiając sobie nadzieję, że brat znalazł pocieszenie w ślicznej i zainteresowanej koleżance.
- Ona się wybiera na studia za rok, nie teraz: dziecko się spokojnie będzie nadawało do żłobka - dla chcącego nic trudnego
gdyby jechała teraz - to raczej nie z dzieckiem.
- On daje dziecku słonika - Ari ma już drewnianego, którego musiał wystrugać później, bo w czasie dramy nie maił czasu
- Myślę że i Ari i dziecko pomogły mu odzyskać spokój ducha - on tez ma dla kogo żyć nawet jeśli w ukryciu.
- no i wreszcie pasuje mi to, że przy "kominku", po tak ciężkich emocjonalnie przeżyciach, wreszcie sami i na pozór bezpieczni zapomnieli o bożym świecie poza sobą wzajem i ostatnie o czym myśleli to zabezpieczenie (w odróżnieniu od Atheny )
BeeMeR - Sob 25 Paź, 2014 12:24 Jeszcze jest jedna kwestia finałowa:
Spoiler:
Na ile ona jedzie na studia a na ile do Paryża
Studia de facto nie są jej potrzebne do niczego - ma stałą pracę, którą kocha.
A zaszkodzić nie zaszkodzą, czy je skończy czy nie.
Jak dla mnie to idealna przykrywka
I oboje mają na co czekać.
A Paryż - wiadomo - jest mekką nie tylko dla szpiegów
Ogromnie mi się podoba też to, że drama nie dała końcówki tak prosto z mostu, ani tonu lukru, ale niuansami, a każdy sobie może przyjąć odpowiadającą mu wersję
Obejrzałam jeszcze raz końcówkę i już znów sama nie wiem -
Spoiler:
Bo Ari mówi do dziecka "mój" a podając bratu "idź do tatusia" - psiakrew, wodę z mózgu mi ta drama robi
Nie wiem więc, czy to kwestia tłumaczenia, czy to dziecko brata i koleżanki z pracy, ale na pewno nie brata z Ari.
Trzykrotka - Sob 25 Paź, 2014 13:07 Pełna zgoda co do ostatniego zdania. Tak powinno być. Każdy z braci ma swoje własne. Szczęście i niczego sobie nie zabierają. Co do reszty - dalej mam mętlik...
Muszę wrócić do odcinka ( każdy powód dobry)BeeMeR - Sob 25 Paź, 2014 13:34 Ja chyba - zupełnie niezgodnie z własną powyższą argumentacją przyjmę że
Spoiler:
rodzicami są brat z koleżanką - w sumie u Ari w domu (pracowni?) nie ma śladu dziecka ani słonika-przytulanki - który był dla dziecka niewątpliwie.
Argument "idź do tatusia" mnie chyba przekonał
No, to studiowanie będzie łatwiejsze
Admete - Sob 25 Paź, 2014 15:02 Liar's Game mi miesza w głowie Zagadka na zagadce, podstęp na podstępie, a bohaterka głupia jak ten przysłowiowy but Dobrze, ze pan profesor zwolniony z więzienia jej pomoże, bo sama to by prędko z gry odpadła. Dla mnie jednak największą przyjemność sprawia SSR i jego kolejna kreacja. No uwielbiam gościa W Misaeng sierotek zaczyna walczyć. Podoba mi się, że nie daje za wygraną. Jego szef - pan Oh jest moim faworytem w tym serialu. Facet z jajami i zasadami. Bardzo dobrze pomyślana i zagrana postać.BeeMeR - Sob 25 Paź, 2014 23:18 The Three Musketeers E07
Świetny odcinek, podoba mi się
Rewelacyjnie dobrane piosenki: ten tęskny zaśpiew gdy książę spotkał się z przeszłością i został dziabnięty i szybkie, energiczne rytmy w czasie zajazdu - to już kolejny raz zachwyconam doborem piosnek.
Treść też pięknie się rozwija, już widać, że D'Artanian dorósł do bycia człowiekiem księcia - zdecydował się, nie boi się go już i chyba pogodził się z utratę ukochanej.Admete - Nie 26 Paź, 2014 05:56 Też uważam, że mają tam doskonale dobraną muzykę Ogólnie oni wszyscy dojrzeli już do wspólnego działania. Teraz będziesz mieć akcję ze spinką - prawie jak w oryginale Z bieżących seriali oglądam tylko produkcje ichniejszego tvN.BeeMeR - Nie 26 Paź, 2014 07:44
Admete napisał/a:
Ogólnie oni wszyscy dojrzeli już do wspólnego działania.
To tym bardziej miłe, że w poprzednim odcinku D'A zachowywał się jak upierdliwa przysłowiowa stara baba (acz stare dziady wcale nie są inne ) i współpraca nie była możliwa - teraz już niemal rozumieją się bez słów. Och i ach. Czyli: zachwyconam. Podobała mi się pijacka akcja zajazdowa
A muzyki muszę poszukać - już trzy piosenki szalenie mi się podobały - ich zgranie z obrazem zwłaszcza
Ja już całkiem zaczęłąm myśleć o nich jak o naszych Stroje całkiem podobne do żupanów i kontuszy, podgolone łby tez się zdarzają 4 odcinek Misaeng rewelacyjny - tak trzymałam kciuki za mojego Sierotka, że aż mi knykcie zbielały I wietrze początek męskiej przyjaźni, bo panowie już sobie po buziach dali, to teraz zaczynają się rozumieć Mina pana Oh pod koniec odcinka - bezcenna. Rozmowa na dachu świetna.Agn - Nie 26 Paź, 2014 11:44 ...dobry!
Kapkę się mi spieszy, ale tak czy siak postaram się nadrobić (na nieszczęście nie naprodukowałyście aż tak dużo pod moją nieobecność).
Wspomnę tylko, że w stanie skrajnego zachwytu obejrzałam wczoraj w podróży 5. odcinek Wilczka. <--- czy coś muszę dodawać?
BeeMeR napisał/a:
Z drugiej strony - młody jest, może szybko się regeneruje a warunki niby były: brat poszedł pić do księżyca, pozostali się zmyli...
Widzisz? Widzisz? Widzisz???
BeeMeR napisał/a:
Jeszcze bardziej podobał mi się drugi zjazd na kominek - i to w kilku aspektach
Ooo, to będzie później jeszcze jakiś? Miło.
*na wszelki wypadek nie zagląda do spoilera* Zajrzę tam później.
Trzykrotka napisał/a:
Poranne rozważania kominkowe
No co?
Trzykrotka napisał/a:
W sumie to nie mam nic przeciwko, żeby kominek nastąpił już w Tajlandii. Nie dość, że sam Wilczek gwałtowny i gorącokrwisty (nawet jeśli poodbijany) to widać też, że i Ari nie jest z serii ale przecież jeszcze jest jasno i wspólny pokój w hotelu sama proponuje (bo szkoda pieniędzy na dwa pokoje, buahahaha).
Ba! Nawet mu wspólny prysznic proponowała!
Niestety, Wilczek spłoszył się jak dziecię. Nic to, wierzę, że mu to kiedyś przejdzie.
BeeMeR napisał/a:
do moich rozważań powyżej też nie
Instynkt samozachowawczy jakoś zadziałał. Nie wiem, skąd go wzięłam.
BeeMeR napisał/a:
Na pociechę obiecane drinki (które będziesz rychło sama podziwiać na ekranie ):
Mmmm... czy ja już wspominałam, że Junki jest absolutnie do schrupania? W ogóle to on jest taki bardziej... opalony w tej dramie. Wygląda cudnie.
A drinka to i ja bym z nim wychyliła.
BeeMeR napisał/a:
(oczywiście jest mi niezwykle przykro, że się zdjęcia niektóre powtarzają )
Mnie też. Sakramentalnie.
Dzięki za fotki!
Trzykrotka napisał/a:
O, przypomniała mi się scena jedzenia tego ostrego zielska, którego Mi Gi nie zmógl
Hyhyhy jaką on miał wtedy minę! Nie do podrobienia.
W dalszym ciągu jestem zachwycona także tym aktorem. W dramie nie tylko Junki błyszczy. Ogólnie bardzo mi się podoba obsada.
I szczerze? Pan Wytrzeszcz nie jest moim zdaniem taki zły. Rozważam, że ma jakąś chorobę Basedowa czy insze cholerstwo, ale ekspresję to on ma. Nie ma ciągle jednej miny czy martwej twarzy.
A przynajmniej z tego co do tej pory widziałam tak nie wynika.
BeeMeR napisał/a:
Oraz kolczyki - też mi niezmiernie przykro, że tak dużo ujęć - zawsze można nie oglądać
Jakie śliczne ujęcia - jedno za drugim!
BeeMeR napisał/a:
oraz prawdziwy bonus dla Agn (świetna scena bts tez był cudny
O ja! Z dedykacją dla moi!
Filmik obejrzę raczej wieczorem.
Admete napisał/a:
Liar's Game mi miesza w głowie Zagadka na zagadce, podstęp na podstępie
No to jest prawdziwa zachęta! Już kocham tę dramę!
Admete napisał/a:
a bohaterka głupia jak ten przysłowiowy but
*nakłuwa balonik* Uh oh...
BeeMeR napisał/a:
A muzyki muszę poszukać - już trzy piosenki szalenie mi się podobały - ich zgranie z obrazem zwłaszcza
Nie wiem, czy już się ta drama skończyła czy nie, ale jak tylko się skończy, to będzie pewnie dostępna całościowo (a nie np. tylko główna piosenka, jak to ciągle bywa).
O, nadrobiłam.
No to zapraszam na niedzielne rozczulenie i zmykam.
Misio jest większy od tej dziewuszki. Aragonte - Nie 26 Paź, 2014 12:02
Admete napisał/a:
Też uważam, że mają tam doskonale dobraną muzykę Ogólnie oni wszyscy dojrzeli już do wspólnego działania. Teraz będziesz mieć akcję ze spinką - prawie jak w oryginale
Muszkieterów ma być 12 odcinków, tak? Mam już zebrane dziesięć, jak będę miała wszystkie, to się zabiorę za oglądanie hurtem od początku, bo najbardziej lubię w taki sposób (poza tym może już nie będę miała wtedy szlabanu na nowe dramy ).
Spodziewam się dobrej zabawy
A wczoraj i dzisiaj zerkałam sobie na 18. odcinek Iljimae i zachwycałam się, jaki bohater jest cudny i elfi
Edit: fantastyczne są walki w końcówce tego odcinka Ogółem jest chyba jednym z najlepszych - jest dramatyzm, jest nieco liryzmu, jest akcja. No i przez jakieś pięć minut bracia działają razem, a nie przeciwko sobie zooshe - Nie 26 Paź, 2014 15:44 Misaeng – odc 1 i 2.
Nie wiem co myśleć o dramie, bardziej przypomina serial obyczajowy niż typową koreańską dramę.
Podoba mi się wątek społeczny i naturalizm z jakim przedstawiono zawodowe perypetie stażystów. Główny bohater bez doświadczenia i szczególnych umiejętności zaczyna swoją pierwszą poważną pracę w międzynarodowej korporacji. Jego pierwszy dzień w pracy nie należy do najłatwiejszych a potem wcale nie jest lepiej. Bardzo się stara ale nijak nie może się wpasować do wszechobecnego wyścigu szczurów. Jest na najlepszej drodze do zostania odludkiem, a w koreańskiej rzeczywistości to nie oznacza nic dobrego.
Bohaterowi nie sposób nie współczuć, jest w nim tyle desperacji. Tak bardzo się starał przy tych beczkach, nawet poświęcił telefon i nowy drogi garnitur, a w zamian koledzy zakpili z niego. Ech gdybym dostała tego przemądrzałego dupka w swoje rękę, odechciało by mu się zabawy.
Z drugiej strony widać że bohater jest naprawdę inteligentny i szybko się uczy. Jest też w nim coś takiego, że cały czas czekałam aż wybuchnie i zrobi coś nieobliczalnego, na przykład strzeli tego przemądrzałego dupka w mordę.
Nie zdziwiłabym się gdyby na końcu bohater nie odniósł sukcesu i skoczył z dachu, albo zdefraudował firmowe pieniądze.
Ogólnie drama jest nietypowa a to lubię. Jest też dosyć snująca się i przygnębiająca dlatego nie mogłabym jej oglądać ciurkiem. 2 odcinki w tygodniu w zupełności wystarczą.BeeMeR - Nie 26 Paź, 2014 16:47
Agn napisał/a:
Widzisz? Widzisz? Widzisz???
Widzę, acz dalej uważam, że do palenia w kominku sporo energii jest potrzebne, a on był ledwo żywy - topiony, duszony, strasznie zbity i ewidentnie wszystko go bolało - no ale niech mu tam będzie - nie żałuję mu/im przecież
Agn napisał/a:
Trzykrotka napisał/a:
W sumie to nie mam nic przeciwko, żeby kominek nastąpił już w Tajlandii. Nie dość, że sam Wilczek gwałtowny i gorącokrwisty (nawet jeśli poodbijany) to widać też, że i Ari nie jest z serii ale przecież jeszcze jest jasno i wspólny pokój w hotelu sama proponuje (bo szkoda pieniędzy na dwa pokoje, buahahaha).
Ba! Nawet mu wspólny prysznic proponowała!
Niestety, Wilczek spłoszył się jak dziecię. Nic to, wierzę, że mu to kiedyś przejdzie.
Jeszcze jak mu przejdzie
Nie, Ari na pewno nie jest w gatunku "jeszcze jest jasno" - prędzej "i co z tego" jak ona się zachęcająco wierciła na łóżku w Tajlandii Ślicznie, zgrabnie i seksownie wyglądała swoją drogą - Wilczek musiałby być ślepy, żeby nie docenić
Bo w późniejszej wersji to wchodzi w typ "odpoczynek wojownika" - za swoim mężczyzną poszłaby i na koniec świata, albo poczeka na niego długie lata (do końca świata ), bo dla niej istnieje tylko on jeden - a braterska próba udowodnienia, że jest inaczej spaliła na panewce
Admete, Trzykrotko - jak mi miło było pogadać z Wami dzisiaj o dramach (w sumie chyba głównie )
Agn napisał/a:
Misio jest większy od tej dziewuszki.
A, super zdjęcie - o misiu czytałam (i że "mamusia filmowa dała inne zwierzątko"), ale nie widziałam Agn - Nie 26 Paź, 2014 18:44
zooshe napisał/a:
Ogólnie drama jest nietypowa a to lubię. Jest też dosyć snująca się i przygnębiająca dlatego nie mogłabym jej oglądać ciurkiem. 2 odcinki w tygodniu w zupełności wystarczą.
U mnie ona jest w kolejce, bo teraz ciężko mnie oderwać od same wiecie czego.
Ale w planach mam, jako że dwie osoby polecają, to wiem, że coś się dzieje.
Aragonte napisał/a:
A wczoraj i dzisiaj zerkałam sobie na 18. odcinek Iljimae i zachwycałam się, jaki bohater jest cudny i elfi
Ciekawe, o którego to bohatera chodzi.
BeeMeR napisał/a:
Widzę, acz dalej uważam, że do palenia w kominku sporo energii jest potrzebne, a on był ledwo żywy - topiony, duszony, strasznie zbity i ewidentnie wszystko go bolało - no ale niech mu tam będzie - nie żałuję mu/im przecież
A poza tym na przechylenie panny na łóżko to mu sił starczyło.
BeeMeR napisał/a:
Jeszcze jak mu przejdzie
Fiu fiu fiu!
BeeMeR napisał/a:
braterska próba udowodnienia, że jest inaczej spaliła na panewce
Brata lubię. Mam dla niego ogromne morze sympatii.
Też tak miałyście?
Nie to, że mam second lead syndrome, tylko po prostu lubię gościa i dobrze mu życzę.
BeeMeR napisał/a:
A, super zdjęcie - o misiu czytałam (i że "mamusi filmowa dała inne zwierzątko), ale nie widziałam
Też tylko czytałam, ale skoro znalazłam zdjęcie, to stwierdziłam, że jeśli się nie podzielę, a to gdzieś wypłynie, to mi nie darujecie. No to się podzieliłam.
Taka jestem fajna.
PS Swoją szosą jem to, czym się zachwycała szamanka z Arang and the Magistrate i na czym (najwyraźniej) zrobiła karierę, (najwyraźniej) rzucając szamanizm. I wiecie co? To jest dobre. Admete - Nie 26 Paź, 2014 18:45
zooshe napisał/a:
Nie wiem co myśleć o dramie, bardziej przypomina serial obyczajowy niż typową koreańską dramę.
Dla mnie to duży plus.
zooshe napisał/a:
Z drugiej strony widać że bohater jest naprawdę inteligentny i szybko się uczy. Jest też w nim coś takiego, że cały czas czekałam aż wybuchnie i zrobi coś nieobliczalnego, na przykład strzeli tego przemądrzałego dupka w mordę.
Poczekaj do odcinka 3...Strzeli w mordę, choć akurat innego niż sądzisz A wiesz, że mnie ona nie przygnębia? Kibicuję mojemu Sierotce i dobrze się bawię.BeeMeR - Nie 26 Paź, 2014 19:47
Agn napisał/a:
Ale w planach mam, jako że dwie osoby polecają, to wiem, że coś się dzieje.
A żebyś widziała jakie pranie mózgu ( ) w intencji tej dramy zrobiła mi dziś Admete
Chyba też mam ją w planie jak dokończę obecnie pozaczynane
Cytat:
Fiu fiu fiu!
No co się dziwisz? Była mowa o wymuszonym kissu, o drugim kominku - co tu jeszcze trzeba dodać?
Cytat:
Brata lubię. Mam dla niego ogromne morze sympatii.
Też tak miałyście?
Nie to, że mam second lead syndrome, tylko po prostu lubię gościa i dobrze mu życzę.
Jak najbardziej - ja brata lubię bardzo, braterską relację (bromance to to raczej nie jest) też, i jak najbardziej mu dobrze życzyłam - tj. żeby znalazł sobie inny obiekt zainteresowania, bo z obecnego nie ma szans nic wyjść.
Tak więc zamknięcie jego wątku (lekki spoiler, acz spoiler.)
Spoiler:
wielce mnie usatysfakcjonowało - lubię jak drama staje na wysokości zadania, a nie każe swoim "Drugim" cierpieć z wiecznej nieodwzajemnionej miłości
Agn napisał/a:
skoro znalazłam zdjęcie, to stwierdziłam, że jeśli się nie podzielę
Bardzo zacnie z Twojej strony Agn - Nie 26 Paź, 2014 19:51
BeeMeR napisał/a:
A żebyś widziała jakie pranie mózgu ( ) w intencji tej dramy zrobiła mi dziś Admete
Admete? Pranie mózgu? Nie może być...
BeeMeR napisał/a:
No co się dziwisz? Była mowa o wymuszonym kissu, o drugim kominku - co tu jeszcze trzeba dodać?
Dodać Agn jeszcze kilka dni wolnego, coby dramę połknęła...
BeeMeR napisał/a:
braterską relację (bromance to to raczej nie jest)
Absolutnie nie żaden bromance. To jest czysto brat + brat. Nie kumple.
Oglądam szósteczkę. Może i Wilczuś zdekoncentrowany przegrał walkę na ringu, ale tuż obok, ratując życie Mao, wiedział jak przykopać. No, nareszcie!
Ja widzę, że prosto z nim nie będzie - traci głowę w stresowych sytuacjach.
I tak jeszcze odnośnie Wilczka - jestem zachwycona panem Jungiem. Tego aktora (Kim Kap Su) widzieliśmy wcześniej w Sungkyunkwan Scandal i tam nazywałam go Panem Żółwiem (aparycja + odpowiednie kamerowanie + ogólnie jakiś wolny był ten bohater gdy mówił). Tutaj? Fantastycznie gra. Szef, któremu podlega całe NIS (całe?), surowy, ale nie bezwględny, bywa nieco ojcowski... I jak zagrany! Z finezją. Cudnie. Admete - Nie 26 Paź, 2014 20:04
Agn napisał/a:
Admete? Pranie mózgu? Nie może być...
No właśnie to jakieś pomówienia Trzykrotkę ładnie zachęcałam do Plus Nine Boys.Agn - Nie 26 Paź, 2014 20:08 Ja po prostu nie wiedziałam, że stosujesz takie okrutne metody. Zawsze mnie się wydawało, że raczej podstępnie sączysz jadzik, że tu niby alternatywa, fajna drama, tralalala... i bach! Pół wątku zakochane. BeeMeR - Nie 26 Paź, 2014 20:14 Nie żadne pomówienia, tylko wyrażałaś entuzjastyczny, niekłamany zachwyt - a to mi zrobiło "pranie mózgu", bo dramy nie miałam w planie.
Agn napisał/a:
traci głowę w stresowych sytuacjach
Ano traci, czasem za bardzo - młody jest, nawet chwilami "gorączka" - nic dziwnego zatem, że potrzebuje amnezji - może nawet bardziej na uczucia niż wspomnienia, a najpewniej jedno i drugie by dać sobie radę.
Ale też uczy się z czasem opanowania i co jakiś czas mu potem wychodzi
A Jung tez mi się podoba - a nawiasem w sposobie w jaki się uśmiecha jest trochę podobny do CSW Agn - Nie 26 Paź, 2014 20:17 Traci, ale... to też jest w nim fajne. To nie jest bohater idealny, który poradzi sobie w każdej sytuacji. Nie każde trzaskanie po pysku wygra, czasem coś mu się uda, na pewno wykorzysta dane szanse, choć go momentami ponosi, aż się robi niebezpiecznie (no jak go Mao wypróbowywał i Soo Hyun / Kay padł na miecze - prawie wziął ten miecz i spaprałby wtedy wszyściutko jak leci).BeeMeR - Nie 26 Paź, 2014 20:27
Agn napisał/a:
. To nie jest bohater idealny
Ja nie lubię idealnych
Agn napisał/a:
Kay padł na miecze - prawie wziął ten miecz i spaprałby wtedy wszyściutko jak leci
żeby o raz *wzdycha*
w ramach guilty pleasure powtarzam obszerne fragmenty Arang
Jaka to śliczna drama
(jakbyście nie wiedziały )
Przynajmniej widzę ile smaczków mi umknęło, typu Sędzia mówiący do Arang, "wróć do mnie jako człowiek to ci pomogę", czy ona do niego, jak to nie będą w żadnym związku nie mówiąc sobie po imieniu, albo słowa Nefrytowego Cesarza, że Arang sama do nich przyjdzie itd.
I wiecie co? Zachwyconam
A scena malowania portretów dalej i wciąż cudna Agn - Nie 26 Paź, 2014 20:39
Cytat:
w ramach guilty pleasure powtarzam obszerne fragmenty Arang
Jaka to śliczna drama
(jakbyście nie wiedziały )
Dlaczego guilty pleasure?
Cytat:
A scena malowania portretów dalej i wciąż cudna
Oj owszem - zaśmiewałam się przy niej do łez.
BeeMeR napisał/a:
Ja nie lubię idealnych
Ideałów ogólnie nie ma - jeśli nawet dramaland stworzy bohatera przystojnego, bogatego, dobrze ubranego i w ogóle, to na pewno będzie miał parszywy charakter.
Chodzi mi o coś innego - bohaterowie tego typu dram przywalą każdemu, wygrają każdą bitwę (czy to słowną, czy na kopniaki, czy na prztyczki ze swoją miłością). Soo Hyun - nie. W tej dramie bardzo mi to odpowiada. To jest człowiek, nie maszyna do zabijania.