Ekranizacje - Emma BBC serial 2009
praedzio - Śro 04 Lis, 2009 13:12
No, słynny film z Angeliną Jolie, kiedy była jeszcze piękna i młoda, a teraz jest tylko piękna.
http://www.filmweb.pl/f5998/Hakerzy,1995
Łowcy umysłów: http://www.filmweb.pl/f108108/Łowcy+umysłów,2004
A Mansfield Park wg Rozemy jako jedna z nielicznych tutaj lubię.
Caitriona - Śro 04 Lis, 2009 13:19
| praedzio napisał/a: | | A Mansfield Park wg Rozemy jako jedna z nielicznych tutaj lubię |
Jejku, już myślałam, że jestem pod tym względem sama
Ja Millera lubię i to wszystko. Nie śledzę jego kariery, ale jak jest film z nim, to chętnie zobaczę. Najbardziej pamiętam go z MP, Transpotting i Plunkett i Macleane oraz z koszmarnego Draculi 2000
trifle - Śro 04 Lis, 2009 13:22
Ja obejrzałąm wczoraj Emmę z Kate i stwierdzam, że nowy pan K. zupełnie wyparł moją sympatię do tamtego
Admete - Śro 04 Lis, 2009 13:33
Filmów z Angeliną J. nie oglądam, więc nie znam tych Hakerów Opis Łowców umysłów brzmi ciekawie.
Pemberley - Śro 04 Lis, 2009 13:59
| Gosia napisał/a: | Koszmarna okładka in my opinion... |
Myslalam, ze to Harry wrocila, musialam dwa razy spojrzec
| Mag13 napisał/a: | | Pemberley napisał/a: | | W kazdym razie zawdzieczam pani Elliot nowe momenty radosci... |
Elton? : |
Pani Elton, zona Mr E.
No i sie wydalo, ze ja ciagle ten klip ogladam :przerwa na kawe
| Caitriona napisał/a: |
Ja Millera lubię i to wszystko. |
Na mnie zrobil wrazenie tez w Byronie
| praedzio napisał/a: | | A Mansfield Park wg Rozemy jako jedna z nielicznych tutaj lubię |
Dolaczam do klubu nielicznych. Tak a propos MP to na jednym z moich ulubionych for dziewczyny zrobily zestawienia zdjec Millera z MP i z Emmy i doszly do wniosku, ze.. wyprostowal sobie zeby w miedzyczasie, przez co zapewne wywiera stateczniejsze wrazenie...
Caitriona - Śro 04 Lis, 2009 14:53
| Pemberley napisał/a: | | Na mnie zrobil wrazenie tez w Byronie |
Nie widziałam...
| Pemberley napisał/a: | | No i sie wydalo, ze ja ciagle ten klip ogladam |
Wow. On czyta także fragment N&S, fragment z oświadczynami Słucham z przyjemnością.
Gosia - Śro 04 Lis, 2009 15:46
Mojego serca też nie podbił
Choć bardzo doceniam sprawność produkcji i scenariusz.
Ale za casting odejmuje dużo punktów.
Admete - Śro 04 Lis, 2009 15:48
Nie mam z castingiem problemu. Dużo bardziej przejmowałabym się zmianami w scenariuszu i w rysunku postaci.
Gosia - Śro 04 Lis, 2009 15:49
Ja jednak lubię oglądać aktorów, których lubię lub którzy przekonują mnie do siebie. Tu tak nie było. Jestem rozczarowana...
Admete - Śro 04 Lis, 2009 15:52
| Gosia napisał/a: | | Ja jednak lubię oglądać aktorów, których lubię lub którzy przekonują mnie do siebie. Tu tak nie było. Jestem rozczarowana... |
Jako jedna z nielicznych.
Miller dobrze zagrał, Romola też. Podobnie z resztą obsady. jak ktos dobrze gra, to od razu mi się podoba. Nie mam fizycznego typu, który by mi odpowiadał w aktorach.
Gosia - Śro 04 Lis, 2009 15:53
Ale tu nie chodzi o typ. ale o to COŚ.
A Romola mnie drażni.
spin_girl - Śro 04 Lis, 2009 16:11
Pół obsady było ok, ale drugie pół zdecydowanie na minus, w tym J.L. Miller, pani Weston i Frank Churchill. Romolę postawiłabym gdzieś w środku, bo ma lepsze i gorsze momenty. Jeśli więc z pary głównych bohaterów jedno jest na minus a drugie neutralne to nie mogę takiej adaptacji uznać za udaną.
Poza tym nie lubię, jak się zmienia gatunek przy okazji adaptacji. "Emma" jako powieść to komedia, a tutaj mamy zrozpaczoną pannę Bates, trupy w trumnach i bez oraz Emmę, ze łzami w oczach dziękującą swojemu świetnie sytuowanemu ojcu, że jej nie odesłał z domu, nie wiadomo gdzie (brawo, Tamaro, za świetne spostrzeżenia!). Moim zdaniem nie potrzebne jest dodawanie nowych elementów do prozy Austen bo ta proza sama się broni.
| Caitriona napisał/a: | | oraz z koszmarnego Draculi 2000 | koszmarny to w tym filmie jest Johnny właśnie, za to tytułowy Drakula, czyli Gerard Butler już nie... Tak sobie pomyślałam, że gdyby Gerry pozbył się na potrzeby filmu swojego szkockiego akcentu, to mógłby być doskonałym Knightley'em
Caitriona - Śro 04 Lis, 2009 16:38
| spin_girl napisał/a: | | koszmarny to w tym filmie jest Johnny właśnie, za to tytułowy Drakula, czyli Gerard Butler już nie |
Nie trafiłaś spinka Upiorek jest jednym z moich naj a koszmarny to jest cały film, a nie któryś z obu panów
Admete - Śro 04 Lis, 2009 16:45
Dla mnie ta wersja Emmy to nadal komedia obyczajowa i komedia pomyłek, ale z takim powazniejszym elementem, który dostrzegam tez u Austen. Przeciez tam nie wszystko było radosne. A trumna na poczatku to czarny humor - bardzo mi się ten element podoba. Uważasz, że bogaty człowiek nie odesłałby dzieci gdzieś na pensję, gdyby nie miał ochoty ich wychowywać? Albo do krewnych? założe się, że i takie rzeczy się zdarzały. Na koncu 4 odcinka miałam taką lekkość i radość w sercu. Uśmiechałam się jak głupia do ekraniu Serial poprawił mi humor i cieszę się, że w końcu polubiłam Emmę.
spin_girl - Śro 04 Lis, 2009 17:05
| Admete napisał/a: | | Przeciez tam nie wszystko było radosne. |
moim zdaniem w Emmie akurat wszystko było traktowane z humorem i lekko.
Admete - Śro 04 Lis, 2009 17:06
| spin_girl napisał/a: | | Admete napisał/a: | | Przeciez tam nie wszystko było radosne. |
moim zdaniem w Emmie akurat wszystko było traktowane z humorem i lekko. |
To ja zupełnie inaczej odbieram ten utwór. Emma przecież popełnia błędy i musi się sporo nauczyć, dorosnąć.
Admete - Śro 04 Lis, 2009 17:07
Nie ma dobrej wersji MP! Zapłaczę się z tego powodu
Ze mną przy oglądaniu jest tak, że jak mi się film czy serial nie podoba, to żeby tam grał nie wiem kto, mój największy ulubieniec czy ulubienica, to nie obejrzę. Obecność ulubionego aktora nie ma wtedy znaczenia. Raczej odczuwam niesmak, że zagrał w jakiejś szmirze. Wszystko przez to, ze ja jestem raczej fanką bohaterów niż aktorów czy aktorek.
Gosia - Śro 04 Lis, 2009 17:10
Ale do Cranford aktorsko mnie niewiele przekonywało na początku, bo większości aktorów w ogole nie znałam..
A jednak uważam, że serial był fantastyczny.
Tak samo z "Bleak House".
Little Dorrit - ja wręcz nie lubiłam Matthew, a tam mi się podobał!
Caitriona - Śro 04 Lis, 2009 17:16
To też nie jest tak do końca. Ja bardzo lubię Rysia, ale Robina zniosłam tylko jeden sezon... Także nawet czasami ulubieni aktorzy nie pomagają
| Mag13 napisał/a: | | rzecz tkwi w całości, w scenach, kolorach, nastroju, i bardzo subtelnym wydobyciu owej warstwy przyjacielskiej pomiędzy Knightleyem a Emmą. |
Z tym się zgodzę!
I widocznie jestem mało krytyczna, ale mnie się i Rir podobała, i Cranford, i Little Dorrit. Wszystkie mnie niesamowicie urzekły, a już na pewno Cranford.
| Admete napisał/a: | | Nie ma dobrej wersji MP! |
Oczywiście, że nie... Pozostaje nadzieja, że kiedys zrobią...
Admete - Śro 04 Lis, 2009 17:33
No właśnie śliczne Moi bracia mają córeczki i kochaja je nad życie. Pamiętam, jak krótko po urodzeniu Zosi, brat powiedział mi, że gdyby ktoś skrzywdził jego córkę, to byłby zdolny do wszystkiego.
Trzykrotka - Śro 04 Lis, 2009 18:45
| spin_girl napisał/a: | | Admete napisał/a: | | Przeciez tam nie wszystko było radosne. |
moim zdaniem w Emmie akurat wszystko było traktowane z humorem i lekko. |
Nie będę się spierać o odbiór serialu, bo to rzecz gustów i upodobań. Muszę jednak zaprotestować. Emma nie jest wcale powieścią, w której wszystko jest radosne i traktowane lekko. Owszem, może nam się tak wydawać, bo patrzymy na ten mały światek oczami Emmy, która stoi na szczycie drabiny społecznej, jak żadna z bohaterek Jane Austen, bo nawet jesli Anna była lepiej urodzona, to była biedna i nie kochana. Emma jest królową, nie zna trosk tego świata, więc i może pozwolić sobie na lekkie traktowanie wszystkiego, co widzi. Ale los Jane, pań Bates, a nawet Harriet, nie jest ani trochę pogodny. Gdyby tak nie było, autorka nie umieszczałaby w powieści rewolucyjnej jak na tamte czasy sceny upokorzenia panny Bates i nauki moralnej, że nie wolno tak traktować tych, którzy stoją niżej od nas i ich sytuacja z czasem będzie się pogarszać. Owszem, Jane zawsze kończy swoje powieści happy endem, ale tu jest on trochę na zasadzie deux ex machina. Gdyby nie umarła pani Churchill, ani Frank ani Jane ani jej krewne nie mieliby powodu do radości.
Pamiętam, jak uderzyło mnie zdanie z Klubu miłośników Jane Austen, komentujące Emmę - w tej powieści wyczuwa się atmosferę zagrożenia. Na granicy bezpiecznego świata czają się Cyganie i złodzieje indyków...
behemotka - Śro 04 Lis, 2009 23:13
| Admete napisał/a: | To dla mnie dobrze, że ja wczesniej nigdzie Millera nie widziałam. MP Rozedmy nie liczę, bo ni dotrwałam do końca |
ROZEMY, rozedma to płuc
chyba, że chodziło o jej rozdęte ego przy pisaniu scenariusza
Trzykrotka - Śro 04 Lis, 2009 23:45
Dziewczyny doskonale wiedzą, jak się nazywa pani reżyser. Ona jest Rozedma, tak jak Szymon jest Fasolka, a Gerry jest Upór
Admete - Czw 05 Lis, 2009 05:11
Używamy celowo zniekształconej formy nazwiska tej reżyserki, bo nie lubimy jej wersji MP - To jest ROZEDMA
praedzio - Czw 05 Lis, 2009 05:14
Znaczy się - niektórzy nie lubią.
|
|
|