To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Powieści Jane Austen - Duma i uprzedzenie

Gunia - Pon 10 Gru, 2007 17:23

Cytat:
Thiey nie uniósł nawet pistoletu (nie chcąc ryzykować zabicia sławnego uczonego).

Umarłam po prostu. :rotfl:

Anonymous - Pon 10 Gru, 2007 17:39

Alison napisał/a:
A czytałyście o tym pojedynku o Marię Skłodowską? Nie wiedziałam, że ona taka harcowniczka była i to już jako wdowa..

o tak z niej podobno był niezły aparat. A jej córka uczyniła z niej postac kryształową w swojej książce :-|

Maryann - Pon 10 Gru, 2007 18:42

W ówczesnej Francji zdrada małżeńska była czynem karalnym. Istniała jednak w tym zakresie nierównowaga. Żona za akt jednorazowej zdrady małżeńskiej mogła zostac skazana na karę więzienia od trzech miesięcy do dwu lat.Mężowi groziła jedynie grzywna i to jedynie w wypadku sprowadzanie kochanki do domu!
fajnie :?

izek - Pon 10 Gru, 2007 22:07

lady_kasiek napisał/a:
A jej córka uczyniła z niej postac kryształową w swojej książce


Może tak ją pamiętała, albo może była kryształowa w porównaniu z mężem :mysle:
Ja zawsze już będę miała przed oczami skecz Kabaretu Moralnego Niepokoju gdy na spotkaniu z Marią Curie jej wielbiciele jedzą ciasto, a ona mówi, że to "sama chemia" i są zdziwieni, że jest już z Apoloniuszem a nie z Radosławem :rotfl:

Gunia - Pon 10 Gru, 2007 22:08

lady_kasiek napisał/a:
A jej córka uczyniła z niej postac kryształową w swojej książce :-|

Chyba wszystkie dzieci sławnych ludzi mają takie zadanie: wysyłać w świat wyidealizowane wspomnienia o rodzicach.

Anonymous - Pon 10 Gru, 2007 22:15

izek napisał/a:
Może tak ją pamiętała

możliwe, ona kątem wspomina o tym romansie nawet nie nazywając tak tego, mozna się domyślać i tutaj taki zonk po co pisac z zalożenia fałszywą bigrafię

Marija - Sob 15 Gru, 2007 22:10

Kaziuta napisał/a:
Może to juz było, za co z góry przepraszam.
Widziałam w EMPiKu "Dumę i uprzedzenie" (audiobook) w interpretacji Joanny Szczepkowskiej.
Oooo :shock: . Chyba się wreszcie do jakiegoś Empiku pofatyguję :mysle: ...
Gosia - Sob 15 Gru, 2007 22:16

http://www.empik.com/prod...uprzedzenie_Mp_
Taki audiobook to pierwszorzędna rzecz.
Tyle ze ja nie przepadam za bardzo za Szczepkowską ... :-|

Maryann - Nie 16 Gru, 2007 12:34

Gosia napisał/a:
Taki audiobook to pierwszorzędna rzecz.
Tyle ze ja nie przepadam za bardzo za Szczepkowską ... :-|

No fakt. Jakoś mnie to jej czytanie nie rzuciło na kolana...

Gunia - Nie 16 Gru, 2007 20:53

Słyszałam kawałek tego audiobooka i jak dla mnie, to jest tragedia. Znam tę książkę prawie na pamięć, a przy tym czytaniu z luźną interpretacją znaków interpunkcyjnych, nie wiedziałam, o co w ogóle chodzi. :?
Marija - Nie 16 Gru, 2007 21:04

Coś Ty? Szczepkowska by tak skopała? :confused3:
Maryann - Nie 16 Gru, 2007 21:06

No nie da się ukryć, że skopała. Ona to czyta tak, że książka ma zupełnie inny klimat. Myślałam, że to tylko kwestia mojego wyobrażenia o tym, jak DiU powinna być interpretowana, ale najwyraźniej Gunia też jest tego zdania... :?
Gunia - Nie 16 Gru, 2007 21:29

Gdzieś Ci zaraz wynajdę linka do tego reklamowego fragmentu, Marija, to sama się przekonasz. :?
O proszę Cię bardzo:
KLIK.
I tutaj też jest powiedziane, że całe pięć tysięcy dla Lydii.

Maryann - Nie 16 Gru, 2007 21:56

Skąd się w ogóle w polskim tłumaczeniu wzięło się to pięć tysięcy ?
W oryginale kwota "posagu" Lidii jest podana dwukrotnie:
raz w liście pana Gardinera: "her equal share of the five thousand pounds (...) after the decease of yourself and my sister" - czyli jej równy udział w sumie pięciu tysięcy funtów, należnych córkom po śmierci rodziców,
i drugi raz w wypowiedzi pana Benneta: "no man in his senses would marry Lydia on so slight a temptation as one hundred a year during my life, and fifty after I am gone" - że Wickham byłby głupcem, gdyby ożenił się z Lidią dla tak marnej pokusy jak sto funtów rocznie i pięćdziesiąt po mojej śmierci.

Marija - Nie 16 Gru, 2007 22:21

Gunia napisał/a:
Gdzieś Ci zaraz wynajdę linka do tego reklamowego fragmentu, Marija, to sama się przekonasz. :?
O proszę Cię bardzo:
Hm :mysle: , mi też jakoś nie pasi. Czemu? :shock:
Caitriona - Nie 16 Gru, 2007 22:24

Ja byłam zaintersowana przez jakiś czas tym audiobookiem, ale kiedy usłyszałam fragment zrezygnowałam z kupna - nie przepadam za głosem pani Szczepkowskiej i dodatkowo nie podoba mi się jej interpretacja.
Marija - Nie 16 Gru, 2007 22:27

No to zmarnowana szansa :cry2: . Jakoś mi strasznie szkoda :( .
Anonymous - Nie 16 Gru, 2007 22:31

a fuj. Nie podoba sie strasznie. usnęłabym za chwilę :bejsbol:
nicol81 - Nie 16 Gru, 2007 22:32

Maryann napisał/a:
Skąd się w ogóle w polskim tłumaczeniu wzięło się to pięć tysięcy ?
W oryginale kwota "posagu" Lidii jest podana dwukrotnie:
raz w liście pana Gardinera: "her equal share of the five thousand pounds (...) after the decease of yourself and my sister" - czyli jej równy udział w sumie pięciu tysięcy funtów, należnych córkom po śmierci rodziców,
i drugi raz w wypowiedzi pana Benneta: "no man in his senses would marry Lydia on so slight a temptation as one hundred a year during my life, and fifty after I am gone" - że Wickham byłby głupcem, gdyby ożenił się z Lidią dla tak marnej pokusy jak sto funtów rocznie i pięćdziesiąt po mojej śmierci.

Nie wiem, skąd się wzięło, ale to już nie wina Szczepkowskiej :wink: Pamiętam, że mnie to bulwersowało przy czytaniu po raz pierwszy- dziewczę nawiało i zgarnia całą kasę. Ale cieszyło sece, że siostrunie takie dobre i nawet się jej o to nie czepiają :-P

Gunia - Nie 16 Gru, 2007 22:36

nicol81 napisał/a:
Nie wiem, skąd się wzięło, ale to już nie wina Szczepkowskiej :wink:

A czy ktoś pisał, że to jej wina? :shock:

Sofijufka - Pon 17 Gru, 2007 07:05

Moje drogie Damy! Wczoraj przeglądałam różne fanfiki i mnie pokarało! Znalazłam coś takiego: Jego mroczna strona (Darcy'ego, of kors) - i nie mogę się uwolnić :cry2: Nawet obejrzałam kawałek DiU na odtrutkę, ale nie pomogło! :cry2:
Maryann - Pon 17 Gru, 2007 08:27

A co to takiego ta "mroczna strona" ? :wink:
Sofijufka - Pon 17 Gru, 2007 08:34

Maryann napisał/a:
A co to takiego ta "mroczna strona" ? :wink:

Naprawdę chcesz wiedzieć?! A jak potem Ci nie przejdzie i zawsze będziesz na Darsika tak patrzeć? :thud:
Pozostałe są fajne: Charlotta [postac literacka] opowiada Lizzie, jak zdołała przeżyć 175 lat z panem Collinsem; pułkownik Fitzwilliam chce Darsikowi odbic Lizzie; Darcy zakochuje się w.... Lydiii; Wickham żeni się z panną Bingley; słodki kryminał z Henrym Tilneyem i Catherine itd

Maryann - Pon 17 Gru, 2007 08:37

:paddotylu: O matko... Chyba rzeczywiście nie chcę... :confused3:
Czy TO ma coś wspólnego z takim zaczątkiem fanfika, który kiedyś znalazłam "There must be a murder ?". Tyle, że tam głónymi bohaterami byli właśnie Henry i Kasia. Ale z tego, co pamiętam, to Darcy też się tam pojawia.

Nie, to już zdecydowanie wolę "dumowe" wariacje pani Reynolds...

Alison - Pon 17 Gru, 2007 08:45

Gunia napisał/a:
Gdzieś Ci zaraz wynajdę linka do tego reklamowego fragmentu, Marija, to sama się przekonasz. :?
O proszę Cię bardzo:
KLIK.
I tutaj też jest powiedziane, że całe pięć tysięcy dla Lydii.


:obrzydzenie: :obrzydzenie: Ona to czyta tak, jakby czytała bajkę 3 letniemu dziecku. Lubiłam ją jako aktorkę, chociaż jak zaczęła grywać solidarnościowe markietanki i działaczki to mi jakoś przeszło. Do tego jeszcze z tego ogłaszania przez nią końca komunizmu w Dzienniku, media zrobiły niemal rolę jej życia, nie dziwię sie, że teraz czyta dużymi literami żeby ją wszyscy dobrze zrozumieli :?



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group