Literatura - Proza i poezja - Ostatnio przeczytane
Agn - Pią 10 Cze, 2011 21:56
O, ja właśnie chodziłam wokół tej Rudnickiej. Nigdy nic jej nie czytałam, ale książka ma ponętną grubość i wygląda lekko i przyjemnie. Czyli mówisz, że na wakacje warto?
Eeva - Sob 11 Cze, 2011 08:48
Bardzo warto moim zdaniem.
Wczoraj przeczytałam tez Martwe Jezioro autorki tej samej i tez polecam.
Admete - Sob 11 Cze, 2011 10:07
A ja zaczynam Listy pani de Sevigne Znalazłam coś takiego:
http://wysylkowa.pl/ks1028077.html
http://wysylkowa.pl/ks1109460.html
Jerzy Besala - Miłość i strach, tom I i II
Aragonte - Sob 11 Cze, 2011 12:29
Ooo! Tę dwutomową pozycję pana Besali chyba spróbuję kupić
Rozumiem, że będą dalsze tomy?
migotka - Sob 11 Cze, 2011 13:45
mam tom I Besali, nie jest lekko
Admete - Sob 11 Cze, 2011 14:37
W znaczeniu? Dlaczego nie jest lekko? Zły styl, czy zbyt naukowo?
migotka - Sob 11 Cze, 2011 15:12
styl Besali jest bardzo dobry i osobiście go lubię, ale grubość przeraża
http://slowemmalowane.blo...ach-dzieje.html
migotka - Sob 11 Cze, 2011 17:00
http://slowemmalowane.blo...y-i-reszta.html
Witkacy i reszta świata
Eeva - Sob 11 Cze, 2011 21:35
Agn, doczytałam jeszcze kontynuację Martwego Jeziora Czy ten rudy kot to pies i również polecam! Jak dla mnie czyta się błyskawicznie (trochę szkoda bo wolałabym się książkami trochę dłużej rozkoszować), fajnie napisane. Cieszę się, ze natknęłam się na Rudnicką
Admete - Sob 11 Cze, 2011 21:35
W moim odczuciu im grubsze, tym lepsze. Lubię porządne czytanie - tak żeby się wgryźć w temat na dłużej
Aragonte - Sob 11 Cze, 2011 23:22
| Admete napisał/a: |
W moim odczuciu im grubsze, tym lepsze. Lubię porządne czytanie - tak żeby się wgryźć w temat na dłużej |
Besala już siedzi w moim koszyku w Merlinie Taniej jest w sumie w Wysyłkowej, ale jak doliczę koszty przesyłki, to wyjdzie na to samo.
Admete - Nie 12 Cze, 2011 13:17
Do koszyka to jeszcze nie wrzucę. Na radzie pójdzie do przechowalni.
Admete - Nie 12 Cze, 2011 20:59
Zabrałam się za Listy pane de Sevigne i się rozkoszuję. Mam jakąś dziwną słabość do takich rzeczy. Lubię czytać o ludziach, którzy żyli przed nami. Czuć z nimi wspólnotę i jednocześnie rożnicę.
Taka sama skłonność do plotek, takie samo pragnienie dzielenia życia z drugą, bliską osobą. Brak elementarnej wiedzy medycznej, życie kobiet pozbawione konkretnego zajęcia.
Vatel, który zabija się, bo ryby na przyjęcie nie dotarły na czas, proces ministra Fouqueta ( zupełnie jak dziś ), rozrywki w postaci dobrego kazania. Na kartach listów markizy pojawia się Ludwik XIV, D'Artagnan ( ten który stał się inspiracją dla postaci Dumasa ), La Rochefoucauld i pani de La Fayette ( autorka Księżnej de Cleves ), Ninon de Lenclos.
Markiza w młodości:
http://pl.wikipedia.org/w...=20050707201100
Deanariell - Nie 12 Cze, 2011 21:28
| Admete napisał/a: | | Do koszyka to jeszcze nie wrzucę. Na radzie pójdzie do przechowalni. |
Wiesz co? To ja też chcę przy okazji (dorzucę się do kosztów przesyłki ) - skusiłaś mnie, niedobra Ty! Przeczytałam opis tematu i chcę to mieć na półce! Nie wiem jak, ale odłożę sobie jakoś kasę (ewentualnie, jak stara jestem, tak wysępię od mamy ).
No i nie dziwota, dlaczego ja ten akurat wątek staram się omijać - DLATEGO!
Tylko ile tych tomów ma być w zamyśle, wiadomo? Na razie są te dwa, jak rozumiem?
Deanariell - Nie 12 Cze, 2011 21:34
| Admete napisał/a: | | Zabrałam się za Listy pane de Sevigne i się rozkoszuję. |
Z tego, co opisujesz, to wydają się całkiem fajne. Markiza z portretu również sympatyczna - może kiedyś uda mi się przeczytać? Choćby i na emeryturze. Pożyczysz mi.
Agn - Nie 12 Cze, 2011 21:41
Książka biblioteczna? Brzmi apetycznie.
Admete - Nie 12 Cze, 2011 22:21
To znaczy ma zamówić Miłość i strach podwójnie? Ja dopiero raczej w lipcu. Chcę jeszcze kupić Wielką grę Hopkirka i być może Shirley Bronte. Wydanie Północ południe też bym kupiła, ale w całości.
Deanariell - Pon 13 Cze, 2011 00:06
| Admete napisał/a: | | To znaczy ma zamówić Miłość i strach podwójnie? |
Ja bym chciała od razu oba tomy. Ty też? Zamówisz? Może być lipiec, to nawet lepiej.
Admete - Pon 13 Cze, 2011 14:05
Zamówię, ale dopiero w lipcu.
migotka - Pon 13 Cze, 2011 14:14
http://slowemmalowane.blo...-tajemnica.html
wielka tajemnica, romans
Admete - Pon 13 Cze, 2011 20:59
Zachwycam się nieustannie listami markizy. Cudne są. Te jej wszystkie szczegóły życia codziennego ( najbardziej podobał mi się jej opis pobytu w Bretanii ), refleksje polekturowe ( zupełnie jak nasze ), czasem poważniejsze np. na temat śmierci. A wszystko takie naturalne i niewymuszone. Irytują mnie tylko jej zachwyty nad córką. Wydają się nieco chorobliwe i dziwaczne z naszego punktu widzenia. Zazwyczaj je opuszczam O wiele ciekawsze są opisy uroczystości w Paryżu, czy w Bretanii. Uwagi dotyczące nowej sztuki Racine'a ( wyżej ceniła Corneille'a - popieram ją w tym ) albo historię o tym jak zwolnila służącego ( bo nie chciał grabić siana na łące ). Córka pani Sevigne poślubiła starszego od siebie człowieka ( pochował wcześniej dwie żony ) i wyjechała z nim do Prowansji, dlatego nie widywała się zbyt często z matką. Co ciekawe zostawiła swą pierworodną córkę w Paryżu prawie się nią nie interesowała, a gdy kilka lat później urodziłą syna, to szalałą ze szczęścia.
Deanariell - Pon 13 Cze, 2011 23:31
| Admete napisał/a: | | Córka pani Sevigne poślubiła starszego od siebie człowieka ( pochował wcześniej dwie żony ) i wyjechała z nim do Prowansji, dlatego nie widywała się zbyt często z matką. |
To nad czym się tu zachwycać? Ja się moją też wciąż zachwycam, gdy na nią patrzę.
Agn - Wto 14 Cze, 2011 07:28
Jestem po lekturze Skazy Zofii Borowskiej-Wyrwy (KLIK!). Nie czytać, jeśli nie chcecie zostać zaspoilerowani na amen. Bo spoileruję, aż miło.
Zafrapował mnie pomysł na tę historię - mamy tu i żonę polskiego oficera, i Niemca, który ukrył przed dziećmi żydowskie pochodzenie, zaś dzieci są ślepo zapatrzone w Hitlera. Tak, tak - II wojna światowa. Wobec tego musiałam sięgnąć po tę książkę.
Nie powiem, wciągnęło mnie, byłam bardzo ciekawa, co się będzie dalej działo, choć kilka spraw mi przeszkadzało. Po pierwsze czasem ciut nienaturalne wypowiedzi, gdy bohaterowie zaczynają rozmawiać o tym, co się dzieje (tematy wojenne), po drugie tło historyczne. Okej, ja bardzo doceniam fakt, że autorka co jakiś czas pokazuje nam, w którym momencie drugiej wojny jesteśmy, ale miałam wrażenie, że czytam podręcznik do historii, a nie powieść. Po trzecie dziwnie spokojnie jak na okres wojenny. Magda (główna bohaterka) siedzi na wsi i się nudzi, nawet jak zaczyna działać dla AK i ukrywac u siebie żydowskie dziecko, nie czuć jakiegokolwiek niebezpieczeństwa. I ostatnia sprawa, która mnie mocno dobiła - uproszczenia na koniec historii. Wkurzyło mnie takie odfajkowanie sprawy męża Magdy i ta jej nagła chęć, by się wiązać z Arnoldem i stworzyć z nim radosną niemiecko-polsko-żydowską rodzinę. Sama zaś końcówka robi się przeraźliwie rozmyta. Magda idzie, idzie i idzie, śpi na trawie, potem wstaje i idzie. Nagle się zgubiła i nie wie za bardzo gdzie jest. I na tym "iściu" się kończy. Jakieś takie to... bez pomysłu zakończenie.
Niemniej jednak przeczytałam z zainteresowaniem. Podobał mi się Arnold, dobry Niemiec w czasie II wojny światowej - temat już trochę wałkowany, ale mi się nie znudził. Nie od parady uwielbiam twórczość Remarque'a. Członek parti nazistowskiej, patriota, ale nie ogłupiały przez wrzaski Hitlera. Co innego jego dzieci. Też mnie trochę rozczarowało, że w sumie nie powiedział nigdy córkom, by zamknęły mordę ze swoimi poglądami na kwestię Żydów, bo same mają takie, a nie inne pochodzenie. Ale nie, bo to zniszczy ich świat. Pfff! A one mogły pluć na Żydów, uważać się za lepsze i niszczyć świat innych? Wątek Johana, też w sumie uproszczony pod koniec, bardzo mi się podobał. W niego uderzyła informacja, kim są kuzyni z Francji, o których ojciec nie chciał z nim rozmawiać. I jaką uroczą żonkę miał, ho ho! Zatłukłabym. Niby wiem, że Niemcy byli pod wpływem propagandy, która działała niczym narkotyk (a nawet bardziej), ale to nie znaczy, że nie chciałabym nazistów wytrzaskać po pysku.
Dobra, to jak? Ostatecznie książkę mogę w sumie polecić. Nie jest zachwycająca, ale nieźle się czyta. Choć tematy wojenne chyba jednak wolę w wydaniu męskim. Nie wiem czemu, nie mam nic przeciwko wątkom miłosnym, ale jakoś wolę, gdy opisuje je ktoś inny.
Admete - Wto 14 Cze, 2011 07:45
| Deanariell napisał/a: | | Admete napisał/a: | | Córka pani Sevigne poślubiła starszego od siebie człowieka ( pochował wcześniej dwie żony ) i wyjechała z nim do Prowansji, dlatego nie widywała się zbyt często z matką. |
To nad czym się tu zachwycać? Ja się moją też wciąż zachwycam, gdy na nią patrzę. |
Pani de Sevigne zachwycała się dorosłą córką na odległość
Admete - Wto 14 Cze, 2011 07:47
Chcesz dobrego NIemca, to przeczytaj Najeżdźców Dobraczyńskiego
|
|
|