To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - Ostatnio przeczytane

Alicja - Sob 14 Maj, 2011 06:28

Agn napisał/a:
Ja już chciałam skombinować koszulkę z napisem "Mam dość Smoleńska!", ale w obawie przed linczem takowej nie nabywam.

przed linczem jeszcze cię oplują

praedzio napisał/a:
A teoria spiskowa goni teorię spiskową. A już najgorzej jest, jak do pióra dorwie się (były) wojskowy... Już pal licho teorie głoszone przez jednego z drugim (swoją drogą czekam na publikację wskazującą jednoznacznie na winę UFO), ale językowo to to leży i kwiczy... Kto im to wydał...

stawiałabym jeszcze na Indian w ramach rewanżu za Krzysztofa Kolumba. Nieważne , że językowo leży, ważne, że w Polsce każdy jest ZNAWCĄ.

Agn napisał/a:
Dzieci Stalina" Owena Matthewsa

wspaniała książka

A książka Bartoszewskiego to nie tylko wspomnienia o wojnie, ale też o całym jego życiu. Naprawdę ciekawym, jak głosił tytuł - nie nudnym. To taki ponad 500 stronicowy wywiad z Bartoszewskim, który opowiada autorowi ( pytanie-odpowiedź) o latach 1922-1970, a potem najnowszych czasach.

migotka - Nie 15 Maj, 2011 16:52

http://slowemmalowane.blo...ann-malina.html
Malina

Admete - Nie 15 Maj, 2011 18:28

Ja teraz zaczynam opasłe tomiszcze - biografię Marqueza.
Agn - Nie 15 Maj, 2011 19:05

Ja zaś zabrałam się za starą książkę, a opasłą też należycie, bo to 580 stronic gęstego druku - Saga o jarlu Broniszu. Wkręciłam się, a jestem dopiero na 74 stronie. :)
migotka - Pon 16 Maj, 2011 08:38

a ja biografie Miłosza:) ale czytam fazami, bo to ponad 1000 stron, zorientowałam się jednak , że 300 ostatnie to przypisy etc.
fajnie się czyta:)

Anonymous - Pon 16 Maj, 2011 08:40

A ja sobie podczytuję "Protokoł dyplomatyczny", Szymuś Hołownia kiedyś dobrze pisał o tej książce, ja czytam, fajnych rzeczy się dowiaduję i dzięki książce mam temat na referat na konferencję :banan:
BeeMeR - Pon 16 Maj, 2011 09:08

Woda dla sloni - Sary Gruen
trafilam w bibliotece przypadkiem i pamietajac zachwyty chyba Agn - pozyczylam. Podobalo mi sie - barwny opis cyrku, jaki juz nie istnieje, rzadzacych nim praw oraz ludzi.
teraz czakam na film :)

Cien wiatru - Zafon
Tez mi sie dobrze czytalo, acz splot wydarzen wydaje mi baaardzo malo wiarygodny .

Anonymous - Pon 16 Maj, 2011 09:17

BeeMeR napisał/a:
Tez mi sie dobrze czytalo, acz splot wydarzen wydaje mi baaardzo malo wiarygodny .
:thud:
Tosz to genialna ksiązka.

Aczkolwiek mój brat stwierdził, że od połowy za malo się dzieje :paddotylu:

BeeMeR - Pon 16 Maj, 2011 09:23

to moze ja nie jestem genialnym czytelnikiem ;)
migotka - Pon 16 Maj, 2011 11:58

Mnie się Cień wiatru, średnio podobał
Agn - Pon 16 Maj, 2011 22:59

Ja się za niego zabierałam, ale nigdy mi to do końca nie wyszło. Nie wiem, jakoś nie interesuje mnie ta książka. A i czy ona genialna jest? Nawet jej wielbiciele przyznają, że choć świetnie się ją czyta, pozostaje czytadłem.

Basiu, okrutnie się bieszę, że ci się "Woda dla słoni" podobała. :)

Anonymous - Pon 16 Maj, 2011 23:03

Agn napisał/a:
Nawet jej wielbiciele przyznają, że choć świetnie się ją czyta, pozostaje czytadłem.

A coś w tym złego?
Wiesz ja Zafona bardzo lubię, brakuje mi aktualnie do szcześcia "Pałacu północy".
Dla mnie straszność tych ksiązek jest akurat na moim poziomie. A "Cien wiatru" przeczytałam po ostatnim egzaminie na I roku studiów, nie mogłam jej odłożyć, dopóki nie przeczytałam. Pół dnia nie wypuszczałam jej z ręki, robilam przerwę na toaletę, bo jeść mi sie nie chciałam tak mnie wciągnęło.

Aragonte - Pon 16 Maj, 2011 23:41

migotka napisał/a:
Mnie się Cień wiatru, średnio podobał

Mnie też tak sobie.
Jest dobrze "zrobiony", ale nie jest to książka, która by mnie wsysała w swój świat i nie pozwalała dostrzegać szwów całości, tego, że jest to właśnie "skonstruowane" - a to nie pozwala mi odczuwać wiele emocji podczas lektury.

BeeMeR - Czw 19 Maj, 2011 19:48

moim zastrzezeniem do Cienia wiatru" jest pewna kreskowkowa groteskowosc postaci - czlowieka bez twarzy (do czasu), inspektora policji, pracownika "cmentarza zaginionych ksiazek" oraz nieprawdopodobny splot wydarzen - tj. np. wynurzen kolejnych postaci. ale generalnie to zgrabnie napisana ksiazka, czyta sie dobrze.

"woda dla sloni" podobala mi sie znacznie bardziej - zszokowal mnie nieco motyw wyrzucania niepotrzebnych ludzi z pociagu :shock: nie wpadłabym na pomysl takiej praktyki :shock:

a dzis skonczylam "imperium" Kapuscinskiego - pierwsza ksiazka czytana czesciowo Adasiowi ;) - tez polecam

Alicja - Pią 20 Maj, 2011 09:55

widzisz, dzięki dziecku można sobie siedzieć i czytać bez wyrzutów sumienia, że coś innego można było w tym czasie zrobić :wink: a potomstwo dokształca się od najmłodszych lat :mrgreen:
RaczejRozwazna - Pią 20 Maj, 2011 12:24

Podczytuję sobie powieści i opowiadania Trumana Capote (tego od "Sniadania u Tiffany'ego"). Samo "Sniadanie" średnio mi się podobało" ale "Harfa traw", "Inne głosy inne ściany", oraz autobiograficzne, trochę skandalizujące :wink: opowiadania "Muzyka dla kameleonów" podobały mi się, niektóre nawet bardzo. Facet ma swój styl, umie wzbudzić klimat - dobra literatura.

Przeczytałam też jedną powieść Haruki Murakamiego ("Chłopiec zwany Kafką), noooo i nie wiem co rzec. Na pewno autor nie da się zapomnieć - jest na swój sposób genialny. Bardzo japońska literatura, mimo, że autor sympatyzuje z "Zachodem", ale przede wszystkim powalający jest ten jego niesamowity surrealizm. Ja w każdym razie nie dalabym rady czytać go często :-|

BeeMeR - Pią 20 Maj, 2011 17:23

Tja, jeszcze mogę poczytac co najmniej godzine dziennie jak male spi (jeszcze troche a bede spala z nim) - a dzieki dziecku zaczelam pisac bez polskich liter (bo najczesciej jedna reka, niekoniecznie ta, ktora przywyklam pisac) za to z literowkami, trudno :P
Alicja - Pią 20 Maj, 2011 19:08

to możemy sobie podać ręce, też mam mnóstwo literówek z podobnego powodu jak ty
Moje dziecię ostatnio pozwala mi czytać książkę Mike Gayle'a - Kawalerem być. Aby dowiedzieć się z jakiego powodu mąż opuszcza żonę po 40 latach małżeństwa :wink: Bo po tylu latach to trzeba mieć powód...

migotka - Sob 21 Maj, 2011 14:15

http://slowemmalowane.blo...ie-chce-ci.html
Kochanie, chcę Ci powiedzieć

Anonymous - Sob 21 Maj, 2011 17:59

Migotko utwierdziłaś mnie w przekonaniu, że chcę to przeczytać.

Ja za to zawiadamiam, ze nieludzko przemęczyłam "Pensjonat Sosnowkę". Jak ja się męczyłam na tej książce. Jedyną ulgą było dla mnie wyobrażanie sobie tych okolic.
I tyle.
Dla mnie porażka kwartału.

migotka - Sob 21 Maj, 2011 18:52

lady_kasiek napisał/a:
Migotko utwierdziłaś mnie w przekonaniu, że chcę to przeczytać.

Ja za to zawiadamiam, ze nieludzko przemęczyłam "Pensjonat Sosnowkę". Jak ja się męczyłam na tej książce. Jedyną ulgą było dla mnie wyobrażanie sobie tych okolic.
I tyle.
Dla mnie porażka kwartału.


to o Pensjonacie Sosnówka
http://slowemmalowane.blo...t-sosnowka.html

wiem o czym myślisz:)

Anonymous - Sob 21 Maj, 2011 19:16

Odczucia mamy bardzo podobne. Co zaa przesłodzenie. Mam ochotę na wiadro kwaszonych ogórków...
Ania Aga - Sob 21 Maj, 2011 19:41

RaczejRozwazna napisał/a:
Podczytuję sobie powieści i opowiadania Trumana Capote (tego od "Sniadania u Tiffany'ego"). Samo "Sniadanie" średnio mi się podobało" ale "Harfa traw", "Inne głosy inne ściany", oraz autobiograficzne, trochę skandalizujące opowiadania "Muzyka dla kameleonów" podobały mi się, niektóre nawet bardzo. Facet ma swój styl, umie wzbudzić klimat - dobra literatura.

Ja także lubię Capotego, właśnie "Harfę traw", "Inne głosy inne ściany". Podobała mi się także powieść "Z zimną krwią"

RaczejRozwazna - Nie 22 Maj, 2011 12:34

Ale "Inne głosy inne ściany" są przewrotne - zaczyna sie niewinnie, ale pod koniec miałam bardzo ambiwalentne odczucia jesli chodzi o etyczny wymiar tej opowieści - niezależnie od bardzo dobrego stylu pisarskiego autora. Po pierwsze jako powieść dotycząca w duzej mierze homoseksualizmu (wątki autobiograficzne) w moim mniemaniu niebezpiecznie ociera się po domyślną pedofilię (pomimo, że nie ma tu nachalnego erotyzmu) - i to zjawisko ewidentnie akceptowane przez autora. Powieść jest okrzyknięta jako "poszukiwanie własnej tożsamości seksualnej i budzenia się uczucia" jest dla mnie raczej opowieścią o rozpaczliwym poszukiwaniu miłości przez trzynastolatka, ktory, zdradzany przez kolejne osoby do których się przywiązuje, znajduje tylko - no własnie, "miłość" Randolfa oczekującą "podskórnie" na cos w zamian.
Jesli to autobiografia autora, to był on bardzo głeboko skrzywdzonym człowiekiem, choć może nawet nie zdawał sobie z tego sprawy...

Ania Aga - Nie 22 Maj, 2011 14:26

RaczejRozwazna napisał/a:
Powieść jest okrzyknięta jako "poszukiwanie własnej tożsamości seksualnej i budzenia się uczucia" jest dla mnie raczej opowieścią o rozpaczliwym poszukiwaniu miłości przez trzynastolatka, ktory, zdradzany przez kolejne osoby do których się przywiązuje, znajduje tylko - no własnie, "miłość" Randolfa oczekującą "podskórnie" na cos w zamian.

Nie zauważyłam ""poszukiwanie własnej tożsamości seksualnej", dla mnie, tak jak i dla ciebie jest to historia chłopca samotnego, i niestety, ta historia nie może mieć szczęśliwego zakończenia.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group