To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Aktorzy austenowscy - Keira Knightley

fanturia - Pią 07 Gru, 2007 12:45

Z grzywką bardzo jej do twarzy, ale cała reszta :zalamka:
Maryann - Pią 07 Gru, 2007 12:46

Admete napisał/a:
Z grzywka jej bardzo do twarzy, ale ta sukienka :zalamka:

A to jest sukienka ? :mrgreen:

Alison - Pią 07 Gru, 2007 13:05

snowdrop napisał/a:
To pierwsze zdjęcie jest paskudne, czy ona ma takie grube nogi?


To chyba zdjęcie z jakiejś zamierzchłej przeszłości. Przynajmniej jakąś pupę ma, a teraz muszą ją z tyłu poduszkami wypychać... :zalamka:

Marija - Pią 07 Gru, 2007 13:17

To drugie zdjęcie jest paskudne, takie chude skarpetki ma w miejsce biustu. Po prostu jest za chuda :zalamka: !!!
Maryann - Pią 07 Gru, 2007 13:18

Marija napisał/a:
takie chude skarpetki ma w miejsce biustu

:rotfl: :rotfl: :rotfl:

Gunia - Pią 07 Gru, 2007 15:38

Ja się tylko zastanawiam, dlaczego ona tak uparcie demonstruje ten brak biustu. Żadna z nas nie jest Marilyn Monroe, ale chyba zdajemy sobie sprawę ze swoich braków i nawet jeśli nie chcemy ich tuszować, to przynajmniej nie wystawiamy ich bezustannie na widok publiczny? Co ona chce zademonstrować świecąc swoją sylwetką "jak kaloryfer"? Patrząc z boku mam wrażenie, że tak naprawdę to ona nie może się z tym pogodzić i żeby tego nie okazywać, wpada w skrajność z drugiej strony. :?
Anonymous - Pią 07 Gru, 2007 16:49

Gunia napisał/a:
Ja się tylko zastanawiam, dlaczego ona tak uparcie demonstruje ten brak biustu. Żadna z nas nie jest Marilyn Monroe, ale chyba zdajemy sobie sprawę ze swoich braków i nawet jeśli nie chcemy ich tuszować, to przynajmniej nie wystawiamy ich bezustannie na widok publiczny? Co ona chce zademonstrować świecąc swoją sylwetką "jak kaloryfer"? Patrząc z boku mam wrażenie, że tak naprawdę to ona nie może się z tym pogodzić i żeby tego nie okazywać, wpada w skrajność z drugiej strony. :?


Mialam w gimplu kolezanke, ktora podobnie eksponowala brak biustu. Dopiero niedawno sie dowiedzialam, ze to byla jej walka z kopleksem. Ja mam dwa przypuszczalne rozwiązania:
1. Jako osoba medialna ciagle slyszy i czyta i swoich brakach. Eksponuje je wlasnie w ramach walki z kompleksami, walki z dziennikarzami i opinia.
2. 'forma manipulacji marketingowej - im mnie wyeksponowanego biustu, tym wiecej szumu w prasie. Nawet tutaj 80% watku to li i jedynie biust Keiry (przy 18% szczęki i 2% twórczości)

Wielokrotnie powtarzalam, ze jakos ten jej biust malo mnie obchodzi, dopoki gra w filmach ktore lubie w sposob jaki lubie. A jesli kogos lubie (nawet wirtualno-platoniczno-nierealnie jak to jest w przypadku kogos medialnego, kogo nie poznalam osobiscie), to ani nie dostrzegam braku biustu, ani wystajacej szczeki, ani niskiego wzrostu, ani wady zgryzu, zeza rozbieżnego i krzywych nóg. Sa to dla mnie rzeczy tak naprawde zupełnie mało wazne. I naprawde czasami sie dziwie ze tak wielka wage do nich przywiazujemy...



P.S. na pierwszym zdjęciu wyszła ślicznie.

Vasco - Sob 08 Gru, 2007 17:04

> nie dostrzegam braku biustu, ani wystajacej szczeki, ani niskiego wzrostu, ani wady zgryzu, zeza rozbieżnego i krzywych nóg

Poza zezem, wypisz-wymaluj ja ;)

Harry_the_Cat - Sob 08 Gru, 2007 17:05

Vasco napisał/a:
> nie dostrzegam braku biustu, ani wystajacej szczeki, ani niskiego wzrostu, ani wady zgryzu, zeza rozbieżnego i krzywych nóg

Poza zezem, wypisz-wymaluj ja ;)


:rotfl:

Mówcie co chcecie, ja tam dalej ja lubię ;)

Marija - Sob 08 Gru, 2007 21:11

Vasco napisał/a:
> nie dostrzegam braku biustu, ani wystajacej szczeki, ani niskiego wzrostu, ani wady zgryzu, zeza rozbieżnego i krzywych nóg

Poza zezem, wypisz-wymaluj ja ;)
:paddotylu: Nie wierzę...

:wink:

Vasco - Sob 08 Gru, 2007 21:25

Nie wierzysz, że nie mam biustu? ;)
Marija - Sob 08 Gru, 2007 21:29

Vasco napisał/a:
Nie wierzysz, że nie mam biustu? ;)
W to z trudem mogę, ale że masz zeza i wadę zgryzu?? I krzywe nogi? :zalamka: A co mówi żona? :mrgreen: Ach, przepraszam, z wyjątkiem zeza :rotfl:
Anonymous - Sob 08 Gru, 2007 21:49

Vasco napisał/a:
> nie dostrzegam braku biustu, ani wystajacej szczeki, ani niskiego wzrostu, ani wady zgryzu, zeza rozbieżnego i krzywych nóg

Poza zezem, wypisz-wymaluj ja ;)


ot i kilka powodow wiecej do lubienia :D

Alison - Sob 08 Gru, 2007 22:48

Przepraszam bo ja bym się jednak chciała upewnić, czy Vasco tak samo lubi Keirę i jak Aine poza zezem żadnych braków w niej nie dostrzega, czy też wypisz wymaluj do Keiry podobnym ci on jest, bo jeśli tak to... bo mnie się Keira bardzo podoba :roll: . W końcu jako baba gołej jej nie muszę oglądać, a na ubraną się patrzeć bardzo da :wink: więc ja się zapytowywuję tylko...
Anonymous - Sob 08 Gru, 2007 23:02

Matus, ja jakos nigdy specjalnie nie widziałam w ludziach fizyczności, zmian,
Podobniez to rzeczywiscie zalezy od funkcjonowania mózgu, postrzegania. Ja jestem czuciowcem i mam po prostu inne priorytety.

miłosz - Sob 08 Gru, 2007 23:08

a my dzis w kinie widziełyśmy reklamę i bardzo mi się podobała ;) i ta Joss Stone w tle :)
trifle - Sob 08 Gru, 2007 23:44

Bo ta reklama jest bardzo fajna. A piosenka... jaki to tytuł i z której płyty? :mysle:
Harry_the_Cat - Sob 08 Gru, 2007 23:49

Joss Stone "Love", ale więcej nie wiem...
Alison - Nie 09 Gru, 2007 00:06

AineNiRigani napisał/a:
Matus, ja jakos nigdy specjalnie nie widziałam w ludziach fizyczności, zmian,
Podobniez to rzeczywiscie zalezy od funkcjonowania mózgu, postrzegania. Ja jestem czuciowcem i mam po prostu inne priorytety.


No sorry, to nie chodzi o samą fizyczność, nie jestem facetem żeby mi to było do szczęścia potrzebne. Jak ogladam film z nią, to skupiam się na postaci, ale kiedy oglądam zdjęcia czy reklamę, gdzie ona nic nie gra tylko się pokazuje, no to nie da się tego pominąć. I nie chodzi tu o żadne priorytety, tylko zwyczajne względy estetyczne. Po prostu ubieranie się w suknie z dekoltami, których nie ma czym wypełnić, i które z tego powodu fatalnie leżą czy wręcz zwisają żałośnie, jest dla mnie niezrozumiałe, bo zwyczajnie ją szpecą. W tej reklamie też darowałabym sobie gołe plecy, bo jak widzę te sterczące łopatki to mi sie niedobrze robi i trudno mi się zachwycić całością i perfumy przestają mnie kusić. Wiem, że optyka nam się zmienia. Marylin Monroe, kiedyś dla mnie symbol seksu u wzór zgrabnej figury, dzis wydawała mi się zwalistą babą, ale i tak wolą oglądać ją niż kościotrupa w firance.

Anonymous - Nie 09 Gru, 2007 07:54

jak widze film skupiam sie na postaci, jak widze zdjecie aktorki, skupiam sie na niej (o ile mozna tak powiedziec o obcej osobie). Mechanizm ten sam.
monika29.09 - Nie 09 Gru, 2007 11:15

miłosz napisał/a:
a my dzis w kinie widziełyśmy reklamę i bardzo mi się podobała ;) i ta Joss Stone w tle :)


fakt, reklama b. dobra (już się nią zachwycałam na forum, ale powtórzyć nie zaszkodzi ;)

m.

Alison - Nie 09 Gru, 2007 11:54

AineNiRigani napisał/a:
jak widze film skupiam sie na postaci, jak widze zdjecie aktorki, skupiam sie na niej (o ile mozna tak powiedziec o obcej osobie). Mechanizm ten sam.


Co znaczy na niej? To znaczy na tym jak wygląda, bo co jeszcze widać na zdjęciu?

Anonymous - Nie 09 Gru, 2007 17:01

nie, na jej osobie. a jak dla mnie osoba to calosc. Patrze przez pryzmat wywiadow ktore przeczytalam, wypowiedzi - ktore daja mi wyobrazenie o osobowosci. Tworze sobie calosc i na ta calosc patrze. Nie patrze li i jedynie na fizycznosc - tutaj mechanizm postrzegania jest ten sam. Nawet roznic we fryzurze specjalnie nie dostrzegam (wszystkie grzywki, nie-grzywki, makijaze, czy inksze rzeczy dopiero wyczytuje u was :D ). Po prostu widze lubiana przeze mnie aktorke, a nie jej biust, nogi, czy tylek.
No chyba ze mam do czyniena z fajnym ciachem, ale jedynie aktor o fajnym charakterze moze mnie zauroczyc. Przystojny aktor bez "czegos" zostanie przeze mnie zapomniany rownie szybko jak i skutecznie.

Alison - Nie 09 Gru, 2007 17:08

AineNiRigani napisał/a:
nie, na jej osobie. a jak dla mnie osoba to calosc. Patrze przez pryzmat wywiadow ktore przeczytalam, wypowiedzi - ktore daja mi wyobrazenie o osobowosci. Tworze sobie calosc i na ta calosc patrze. Nie patrze li i jedynie na fizycznosc - tutaj mechanizm postrzegania jest ten sam. Nawet roznic we fryzurze specjalnie nie dostrzegam (wszystkie grzywki, nie-grzywki, makijaze, czy inksze rzeczy dopiero wyczytuje u was :D ). Po prostu widze lubiana przeze mnie aktorke, a nie jej biust, nogi, czy tylek.


Jakoś trudno mi to sobie wyobrazić. Jak widzę zdjęcie to patrzę na nie jak na obraz, kompozycję, kolor, kształt, światło-cienie, a nie kombinuję wtedy czy osoba na zdjęciu jest miła czy nie. Chyba jednak jesteś w mniejszości z tym swoim "niewidzeniem" detali. A jak widziałaś za przeproszeniem "portret słonia" w wydaniu JJa, to też myślałaś o jego poczuciu humoru i fajnej roli w NA? :wink:

Anonymous - Nie 09 Gru, 2007 17:35

Tym bardziej :D


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group