To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Komary mutanty i rekiny ludojady czyli strasznie głupi film

BeeMeR - Śro 12 Lut, 2014 10:02

Też już nie mogę o tym słuchać :frustracja:
Anaru - Śro 12 Lut, 2014 10:17

BeeMeR napisał/a:
Też już nie mogę o tym słuchać :frustracja:

To sobie to przemnóż przez ilość wiadomości na TVN24 :frustracja:

Eeva - Śro 12 Lut, 2014 10:18

Może koles niedługo będzie mial sesję w Super Expressie i własny program kulinarny ;-)
Anaru - Śro 12 Lut, 2014 11:03

Sesję nago na koniu. :roll:
BeeMeR - Śro 12 Lut, 2014 11:06

Anaru napisał/a:
Sesję nago na koniu. :roll:
:obrzydzenie:
Eeva - Śro 12 Lut, 2014 11:08

HaHAHAHAHAHA :rotfl:
Anaru - Śro 12 Lut, 2014 11:13

Eeva napisał/a:
Może koles niedługo będzie mial sesję w Super Expressie i własny program kulinarny

Nomen omen w ramach czyszczenia dysku oglądam twardo wszystkie posiadane filmy dokumentalne i wczoraj trafił mi się John Wayne Gacy, amerykański gwałciciel i morderca młodych chłopców. I ten się faktycznie spełniał kulinarnie w więzieniu zanim czapę dostał. :roll:

Eeva - Śro 12 Lut, 2014 11:14

No prosze, jakie to talenta ludzie w sobie odkrywają :D
BeeMeR - Śro 12 Lut, 2014 11:16

Anaru napisał/a:
wczoraj trafił mi się John Wayne Gacy, amerykański gwałciciel i morderca młodych chłopców. I ten się faktycznie spełniał kulinarnie w więzieniu zanim czapę dostał. :roll:
Ja to zaczęłam, ale po kilku minutach nie mogło mnie odstąpić pytanie: "a po cholerę to oglądam, ani to pouczające ani zabawne, tylko się nadenerwuję przez sukinsyna myśląc o tym, co robił", więc wyłączyłam.
Agn - Śro 12 Lut, 2014 14:45

Anaru napisał/a:
John Wayne Gacy, amerykański gwałciciel i morderca młodych chłopców. I ten się faktycznie spełniał kulinarnie w więzieniu zanim czapę dostał.

A to ten, co nie skorzystał z prawa do odwołania się od wyroku? Czy to był Gary Gilmore? Kurde, nie pamiętam.
BeeMeRku, takie filmy są okropne. Sprawiają, że zaczynasz bać się wyjść z domu. A jak się ma dzieci, to jeszcze dodatkowy strach dochodzi. Nie ma co się denerwować. Wiesz, co zrobił, więcej detali nie potrzeba.

Eeva - Śro 12 Lut, 2014 14:50

Agn napisał/a:
Czy to był Gary Gilmore? Kurde, nie pamiętam.

Tak, to byl Gary Gilmore.

Anaru - Śro 12 Lut, 2014 14:54

Agn napisał/a:
A to ten, co nie skorzystał z prawa do odwołania się od wyroku? Czy to był Gary Gilmore? Kurde, nie pamiętam.

Nie wiem, nic nie mówili, ale ponieważ zamordował ponad 30 osób, to raczej nic by mu nie wyszło z odwołania. :roll: A co ten drugi zrobił?

Agn - Śro 12 Lut, 2014 14:56

A, czyli mi się pomylił jeden @#$%^&* z drugim.
Eeva - Śro 12 Lut, 2014 14:58

Zabił pracownika stacji benzynowej, która obrabował, a następnego dnia pracownika hotelu, który również obrabował.
Przeraża mnie, że wiem takie rzeczy :D

Agn - Śro 12 Lut, 2014 15:12

Cóż, też trochę literatury z tego zakresu liznęłam, więc też czasem wiem.
Eeva - Śro 12 Lut, 2014 15:15

Uf, dobrze że nie jestem sama :-)
Anaru - Śro 12 Lut, 2014 18:09

Nie jesteś, tez się czasem orientuję ;)
Agn - Śro 12 Lut, 2014 18:41

Jak się tak zastanowić i jeszcze parę osób się przyzna, to się okaże, że tu spore kółeczko jest.
Eeva - Śro 12 Lut, 2014 21:37

Uf uf, od razu mi lepiej, ze nie tylko ja mam takie zainteresowania :D
Lady_Joanna - Śro 12 Lut, 2014 21:54

Dokumentalnych filmów o seryjnych nie oglądam i z prawdziwych to znam chyba tylko Bundyego i tego z nad Green River, ale książki ( kryminały, thrillery ) o seryjnych czytałabym i czytała .... Taka zboczona jestem, a co :roll:
Anaru - Wto 04 Mar, 2014 21:17

:omg: Zapowiada sie porywający film: Śnieżka: Letni koszmar (Snow White: A Deadly Summer) (2012)
http://www.telemagazyn.pl...szmar,id,t.html

BeeMeR - Śro 05 Mar, 2014 11:38

Góra strachu (Killer Mountain) (2011)

Lubię filmy o górach - głównie ze względu na góry rzecz jasna i oczekuje przede wszystkim ładnych zdjęć. A tu, ech... wali sztucznością po oczach aż niemiło. W dodatku film jest wielce pouczający :shock: Nie minęło bowiem 15 czy 20 min, a już wiem, że:
- wybierając się na ośmiotysięcznik, dotychczas nie zdobyty, nie ma co sobie głowy zawracać aklimatyzacją - jest to proces zbędny, pan kasiasty ma na to sposób (nie zdradził jaki, albo zdradził tam, gdzie przewinęłam to cudo w oczekiwaniu na zagęszczenie akcji)
- zła pogoda, ba! burza śnieżna nie ma znaczenia dla naprawdę zapalonych wspinaczy, skoro do przejścia została ostatnia grań
- można śmiało dolecieć helikopterem na wysokość 7 tysięcy metrów oraz latać nim wte i wewte nad głowami wspinaczy,
- kiepska pogoda oraz wskazówki kierownika wyprawy nie mają znaczenia również dla helikopterów :P
- w czasie w/w burzy śnieżnej bardzo wysoko tuż pod szczytem może kogoś zjeść jakaś uzębiona paszcza - na oko tyranozaur. tj. mega wąż o mordzie tyranozaura.

aż strach się bać co będzie dalej ;)

Anaru - Śro 05 Mar, 2014 20:10

Och, pamiętam, że to jeden z tych wspaniałych filmów :lol: , chociaż jak zaczęłaś opisywać to się zaczęłam zastanawiać czy ja to oglądałam, bo tytuł znajomy, a w mózgu pustka. Ale mega wąż mi odblokował klapkę. :mrgreen:

A ja czyszczę dysk, więc dziś na tapetę poszło dziełło dla wytrawnych wyjadaczy:

Bitwa potępionych (Battle of the Damned) (2013)

Będzie jeden wielki spoiler, ale nie mam wyrzutów sumienia, ponieważ nie przypuszczam, żeby ktoś tu się jeszcze za to zabrał ;)

Świat po wybuchu epidemii jakiegoś wirusa, który uciekł z jakiegoś laboratorium i przerabia ludzi na strasznie szybko goniące stadami podbitookie zombiaki w jakims azjatyckim mieście, bo im niszczy korę mózgową. Podstarzały komandos Max Gatling (55-letni już Dolph Lundgren) z grupką żołnierzy jedzie na miejsce by między zombiakami odnaleźć córkę jakiejś szychy. Córkę odnajduje (naprawdę śliczna Melanie Zanetti ) w jakimś gmaszysku, gdzie sie ukrywa z kilkorgiem ocalałych (jakims dziwnym starszym irytującym gościem, eteryczną blond panienką w białym gieźle, dwójką skośnookich i młodym przystojniakiem) i na dodatek okazuje się być w ciąży. Panna, nie komandos oczywiście. Komandos zostaje na dzień dobry przykuty do latarni, pewnie w celu wzmocnienia sił przed zombiakami, to przecież logiczne. :roll: Ale i tak rozwala zombiaki, skuty czy nie. A potem nagle całkiem od czapy pojawiają się białe roboty, w tym jeden łażący na czworaka :shock: i też rozwalają zombiaki, które dalej biegają bardzo szybko i bardzo gromadnie. A potem tatuś szycha spuszcza na wszystko wielki ogień, który pewnie wymiata wszystkie niewystrzelane wcześniej zombiaki, bo przeżywa tylko parka i komandos, żołnierzy wygryzło od razu na początku, a grupkę po drodze. Ufff, kuniec.

Wzięłam się za niego, bo na plakacie króluje tak zmęczony Dolph Lundgren, że postanowiłam pozwolić mu się dalej nie męczyć ;) .
http://www.filmweb.pl/fil...ych-2013-645734
Wspaniały film, idealnie pasujący do mojego dzisiejszego nastroju i jakże współpracującego kompa. :lol: Od razu zaliczył wykop z dysku, przyczyniając się do powiększenia potrzebnej przestrzeni. :mrgreen:

BeeMeR - Śro 05 Mar, 2014 20:58

Anaru napisał/a:
Będzie jeden wielki spoiler, ale nie mam wyrzutów sumienia, ponieważ nie przypuszczam, żeby ktoś tu się jeszcze za to zabrał ;)
Podejrzewam, że przypuszczasz poprawnie :P
Agn - Śro 05 Mar, 2014 21:13

BeeMeR napisał/a:
- wybierając się na ośmiotysięcznik, dotychczas nie zdobyty, nie ma co sobie głowy zawracać aklimatyzacją - jest to proces zbędny, pan kasiasty ma na to sposób (nie zdradził jaki, albo zdradził tam, gdzie przewinęłam to cudo w oczekiwaniu na zagęszczenie akcji)

Ha! Zawsze wiedziałam, że to tylko takie puszenie się jajogłowych. Jaka aklimatyzacja? Błagam, to strata czasu i zwykłe naciągactwo, że niby wszystko trwa dłużej, więc i kosztuje więcej. :P
BeeMeR napisał/a:
- zła pogoda, ba! burza śnieżna nie ma znaczenia dla naprawdę zapalonych wspinaczy, skoro do przejścia została ostatnia grań

Oj tam drobny śnieżek popadał, a ty już panikujesz. ;)
BeeMeR napisał/a:
- można śmiało dolecieć helikopterem na wysokość 7 tysięcy metrów oraz latać nim wte i wewte nad głowami wspinaczy,

I tyle sensu w zdobywaniu gór - po co, skoro można pofrunąć helikopterem tam i z powrotem. :lol:
BeeMeR napisał/a:
- kiepska pogoda oraz wskazówki kierownika wyprawy nie mają znaczenia również dla helikopterów :P

Następni, co tylko dużo szumu niepotrzebnie robią. Ledwie zefirek zawieje, a oni już tsunami wieszczą, też coś! :lol:
BeeMeR napisał/a:
- w czasie w/w burzy śnieżnej bardzo wysoko tuż pod szczytem może kogoś zjeść jakaś uzębiona paszcza - na oko tyranozaur. tj. mega wąż o mordzie tyranozaura.

Na każdym kroku czai się przygoda. :rotfl:
Basiu, i co? Dokończyłaś to arcydzieUo? Co tam dalej jeszcze wymyślili? :D
Anaru napisał/a:
Wzięłam się za niego, bo na plakacie króluje tak zmęczony Dolph Lundgren, że postanowiłam pozwolić mu się dalej nie męczyć ;) .

I biedny umęczony ganiał ci po ekranie 2 godzinki - to ma być litość? :lol:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group