Seriale - Hell on Wheels
Agn - Wto 25 Wrz, 2012 21:19
| Admete napisał/a: | Chciałabym tylko dodać, że mokra koszula jest |
A Colin nie ma na to wyłączności?
Admete - Wto 25 Wrz, 2012 21:25
Ty nie pytaj, tylko oglądaj
Agn - Wto 25 Wrz, 2012 21:29
Mam na dzisiaj szczwany plan oglądawczy... Na wszelki wypadek nie zaglądam do spoilera, ale zastanawiam się, co tam się takiego wydarzyło.
Admete - Wto 25 Wrz, 2012 21:44
Nie zastanawiaj sie za dużo Ciekawe, czy ci się spodoba
milenaj - Wto 25 Wrz, 2012 22:08
Mnie się podobało.
Agn - Wto 25 Wrz, 2012 23:01
Chyba w czwartek dopiero obejrzę. Oglądałam Coppera ( ), na HoW2 nie starczy mi czasu, muszę się wyspać do pracy. Ale zżera mnie ciekawość, co tam się wyrabia...
asiek - Wto 25 Wrz, 2012 23:40
Uffff... nadrobiłam zaległe odcinki...się działo.
EDIT:
Swoją drogą, to z Lily obrotna kobietka. Ledwie jeden kochanek wyjechał, a ta już zakręciła się za drugim. Trochę to wyrachowane, ale rozumiem, że czasy ciężkie, a męskie wsparcie na wagę złota.
Jakoś nie widzę HEA dla tej pary.
Nie pamiętam, czy Lily ma jakieś zabezpieczenie majątkowe na przyszłość ? Cullen przecież biedny jak mysz.
Agn - Śro 26 Wrz, 2012 23:28
Obejrzałam i ja. Poprzedni odcinek bardziej mi się podobał (ze strzelaniną itd.), ale ten też był całkiem, całkiem...
Brakowało mi kapkę Evy. Wiem, że wyjechała, ale bardzo lubię tę kobietę i interesuje mnie jej los pod każdym względem. Mam nadzieję, że nie zostanie w Chicago - raczej nie miałaby tam życia i musiałaby chyba wrócić do zawodu.
Elam budujący dom - powodzenia, chłopie. Cullen słusznie go spytał, czy w ogóle jakiś kiedyś wybudował. Elam w swej bezbrzeżnej naiwności wypalił, że przecież to nie może być trudne. Oj, facet... you have no idea...
No i oczywiście Lily i Cullen. Jak go opierniczała i lała w pysk to było całkiem na miejscu. Kwestia miłosna - mam mieszane uczucia. Subiektywnie - jasne, wszystko ładnie i pięknie, a scena między nimi była naprawdę udana (taka... czuła... czy to dobre słowo? chyba tak; acz wybrałabym inną piosenkę - bardziej pasującą do czasów HoW, ta była zbyt współczesna). Wymiana spojrzeń godna najwyższych pochwał. Tylko mogłyby te spojrzenia fruwać sobie kilka odcinków wcześniej. Bo obiektywnie rzecz biorąc - my WIEMY, że Cullen i Lily będą się mieli ku sobie i czekamy sobie radośnie, kiedy nastąpi wielkie BUM! Ale z drugiej strony nasza wiedza nie pokrywała się w szybkim tempie przez cały serial. Było kilka momentów, kiedy cośtam ładnie iskrzyło, ale skutecznie zduszono to związkiem Lily i Duranta, ucieczkami Bohannona i całą resztą, która w tym serialu jest znacznie ważniejsza. Aż tu nagle w jednym odcinku scenarzyści nadrabiają ponad półtora sezonu, bo czas by ich wreszcie sparować. Wniosek smutny - to znaczy, że przez następne 4 sezony będą skutecznie niszczyć tę więź. Byle nie powstała brazyliana, bo ten serial jest za dobry, by go czymś takim utopić.
Podsumowując sam wątek - raczej na nie, choć mi serce szybko bije. Ale nie narzekam, bo w końcu przeżyłam fantastyczne 42 minuty, jak by na to nie patrzeć.
Swoją szosą - czy tylko mnie się zdaje, że Cullen o poranku chciał... zwiać?
milenaj - Śro 26 Wrz, 2012 23:44
| Cytat: | Swoją szosą - czy tylko mnie się zdaje, że Cullen o poranku chciał... zwiać?
_________________ |
Chciał chyba.
Agn - Śro 26 Wrz, 2012 23:48
No to na szczęście się Lily zbudziła w porę, bo ileż on po tych lasach będzie ganiał?! Niereformowalny facet...
milenaj - Śro 26 Wrz, 2012 23:52
Ale minę miał i tak nie bardzo...
Agn - Śro 26 Wrz, 2012 23:56
No babka, z którą się w nocy bardzo ładnie przespał, przyłapała go na angielskim wyjściu - nietęgo, Cullen. Ale mu się nie udało, więc zostanie i będzie sobie radził. I już!
Admete - Czw 27 Wrz, 2012 06:48
Zupełnie inaczej odebrałam całość odcinka Ja się na obecnym etapie życia nie przywiązuję jakoś szczególnie do wątków romansowych w serialach, tylko się cieszę ładnymi scenkami, jak mam okazje, bo na starośc tylko to mi zostało Eva mnie zupełnie nie interesuje, Elam też nie. Wolę Szweda i jego szaleństwo Czekam na powrót Duranta, żeby wziął i namieszał
asiek - Czw 27 Wrz, 2012 09:17
| milenaj napisał/a: | | Cytat: | Swoją szosą - czy tylko mnie się zdaje, że Cullen o poranku chciał... zwiać?
_________________ |
Chciał chyba. |
Myślę, że chciał i wcale mu się nie dziwię... W pewnym sensie Lily wmusiła zbliżenie, Cullen nie był na nie emocjonalnie gotowy. Seks owszem, to biologia, ale poranki bywają trudne, kiedy za seksem nie idą uczucia. Uciekaj skoro świt, bo potem będzie wstyd i nie wybaczy nikt chłodu ust twych ... jak to swego czasu śpiewał Krajewski.
I zgadzam się z Agn, że za szybko pojawił się ten wątek romasnowy i generalnie czuję niesmak. Chwilę wcześniej Lily całuje czule Duranta po rękach i czole, a potem ląduje w łóżku z Cullenem.
praedzio - Czw 27 Wrz, 2012 10:04
Ja co prawda, jeszcze nie nadrobiłam odcinków, ale wydaje mi się, że Lily stara się zapewnić sobie jakąś namiastkę bezpieczeństwa. Wie, że kobieta bez mężczyzny sobie w tym świecie nie poradzi, więc trochę z wyrachowaniem stara się połączyć uczucia z zapewnieniem sobie bytu/przetrwania.
asiek - Czw 27 Wrz, 2012 11:00
Też tak myślę, o czym wspomniałam wyżej. Lily poczuła się zagrożona po odprawie Durnata i postanowiła przyspieszyć sprawy z Cullenem. Jednak mam wątpliwości, czy im to wyjdzie na dobre.
Admete - Czw 27 Wrz, 2012 15:45
E tam, zamaist się cieszyć ładną scenką, wyciagacie jakieś filozofie Mnie tam wszystko jedno będą czy nie będą, ale dobrze, że nie przedłużali za bardzo. I jakie przyśpieszenie, jak mu kazała jechać w diabły. Wcale nie miała pewności, że zostanie. Wręcz przeciwnie była zdzwiona, że go widzi. Zadecydowała o zbliżeniu, jak NIE wyjechał. Nie miała nic do stracenia i kuła żelazo póki gorące Wiedziała, że jak nie zadziała, to Cullen zwieje Miała podstawy przypuszczać, że został dla niej. Też bym zrobiła jak ona, pewnie jestem wyrachowana Jak dla mnie to było jedyne sensowne działanie. A na pewno się rypnie, bo to serial i inaczej by nudno było Ja tego wręcz oczekuję Niech scenarzyści wymyślaja, a ja potem stwierdzę czy mi się jeszcze chce oglądać, czy już nie.
asiek - Czw 27 Wrz, 2012 17:08
| Admete napisał/a: | | Też bym zrobiła jak ona, pewnie jestem wyrachowana |
Śmiem wątpić.
A w ogóle po co im był ten numerek, mogli zachować status quo.
Admete - Czw 27 Wrz, 2012 18:46
Nie, byłoby nudno. Ja teraz wolę jak się coś dzieje, bo inaczej ziewam i idę szukac czegoś innego.
asiek - Czw 27 Wrz, 2012 19:53
Fakt, przynajmniej coś się dzieje.
Obejrzałam sobie fotki Ansona i stwierdzam, że z wiekiem coraz lepiej. Najciekawiej prezentuje się w HonW.
Admete - Czw 27 Wrz, 2012 21:12
Bo faceci to maja dobrze, niektórzy wyglądają lepiej w dojrzałym wieku. U kobiet nie ma czegoś takiego.
Agn - Czw 27 Wrz, 2012 21:19
| Admete napisał/a: | Wolę Szweda i jego szaleństwo |
Na to na razie brak mi słów, ale wygląda mi na to, że facet będzie wyrabiał gorsze brewerie niż zwariowany pastorek. Ergo - nie ma dobrej bajki bez złego krasnoludka. Musi być jakiś świr w tym mieście.
A tak abstrahując - zauważyłyście, że robi się pewien rozłam u braci McGinnis? Mickey robi się taką grubą rybą, co to i o interes zadba, i przeszkodę na drodze owego interesu sprzątnie. Sean natomiast jest już wyraźnie inny. Na początku serialu bracia stanowili jedność. Teraz Sean chyba by się najchętniej wycofał i prowadził jakieś inne życie. Albo może mi się tylko tak wydaje...?
Admete - Czw 27 Wrz, 2012 21:22
Myslę, że rozłam między braćmi będzie. A Szwed nakręcał pastora i to on jest winien jego śmierci.
Agn - Czw 27 Wrz, 2012 21:28
No mówię - na moją głowę bardziej namiesza niż pastor. Acz zastanawiam się, czy ad mortem usrartem będzie to robił czyimiś rączkami czy już teraz sam się będzie fatygował?
Nie mogę się też doczekać powrotu Duranta. Z zapowiedzi wynika, że pojawi się z małżonką. Ups...
Admete - Czw 27 Wrz, 2012 21:31
Szwed zawsze działa zakulisowo...
|
|
|