Literatura - Proza i poezja - "Przeminęło z wiatrem" - wspólne czytanie i koment
Anonymous - Czw 10 Lut, 2011 22:16
Może to była jedyna szansa, zeby dać sercu Scarlett szansę do przemówienia.
nicol81 - Pią 11 Lut, 2011 22:11
Tzn. przemówienia z żalu po znajomych? Dobrze, że Motchell ich przybliżyła, to te straty można odczuć... W filmie tego brakuje, Scarlett myśli głownie, że Ashley żyje...
nicol81 - Nie 13 Lut, 2011 21:18
Ciekawa jest też strona militarystyczno-historyczna- wychodzi tu na to, że Południe to lepsi wojacy (nie mówiąc o etyce wojny- Lee trzyma swoich krótko, a Jankesi palą, gwałcą i rabują)- jedynie przegrali, bo mieli mniejsze zasoby. Można by pomyśleć, że blokady bardziej ich wykańczały niż jankeski oręż...
Anonymous - Nie 13 Lut, 2011 21:22
| nicol81 napisał/a: | | wychodzi tu na to, że Południe to lepsi wojacy |
No w sumie prawda, mieli lepszą kadrę oficerską, Północ dopiero na wojnie zdobywała szerzej pojęte doswiadczenie.
Ale Jednak Napoleon jest po stronie silniejszej armii. A Południe nie miało czym walczyć.
nicol81 - Nie 13 Lut, 2011 21:42
To też różnie- gdyby nie strategia jabłonkowa Kutuzowa, to Napoleon mógłby wygrać...
Rett też rzuca tezę. że niewolnictwo było tylko pretekstem i do wojny i tak by doszło...
Anonymous - Nie 13 Lut, 2011 22:03
Co ja napisałam, Jak rzekł Napoleon Bóg jest po stronie silniejszej armii.
Tak to jest jak sobie skracam drogę
nicol81 - Wto 15 Lut, 2011 21:41
Kasiek, a ja myslałam, że celowo sparafrazowałaś
To lecemi dalej?
Anonymous - Wto 15 Lut, 2011 21:44
Przypadek
No wraca. A Scarlett rzuca w kąt rodzinę i zostaje faktycznie jak pająk, zeby zastawić sieć. No i ta zazdrość, że Mela i Ashley...
nicol81 - Śro 16 Lut, 2011 21:12
Teraz ma powód do zazdrości- póki to było białe małzeństwo, było jej łatwiej.
Jak czytam o Ashleyu, to wiem, czemu mi filmowy kompletnie nie pasuje
BeeMeR - Pią 18 Lut, 2011 09:39
| nicol81 napisał/a: | Jak czytam o Ashleyu, to wiem, czemu mi filmowy kompletnie nie pasuje | MI filmowy też nie pasuje zupełnie
Tzn w jednym pasuje - że jest niezdecydowany. Ale generalnie - nie.
Sofijufka - Pią 18 Lut, 2011 12:55
no właśnie... a jaki Ashley [filmowy] byłby właściwy? W stylu Colina Firtha? Młody Julian Sands?
Anonymous - Pią 18 Lut, 2011 13:03
Ashley musi mieć wygląd ciapka, ale pociągającego, musi być obiektywnie przystojny, budzący szacunek z honorem odmalowanym na obliczu i godnościa postawy.
Ashley troche mi przypomina - jak tak o tym myślę - Edzia Ferrasa(aczkolwiek nie w 100%) jest honorowy, zamknięty w swoim świecie, chce żyć w ciszy i zgodzie z samym sobą. Edzio to znajduje. Ashley trafia w sam środek wojny bogów w której jest pionkiem obserwującym jak wszystko co mu drogie obraca się w perzynę, czemu nie może zapobiec, bo jest poruszany sznurkami jak marionetka. Nie ma nawet tej energii Meli, która ją popycha do wysiłków ponad jej obiektywną siłę w obronie tego co dla niej słuszne i drogie.
nicol81 - Pią 18 Lut, 2011 22:54
Ja bym nie powiedziała, że Ashley był niezdecydowany czy ciapowaty. Ciapowaty był Karolek. Porównanie z Edziem jak najbardziej słuszne- tylko że moim zdaniem Ashley od początku miał więcej samorefleksji.
Czy wiemy, ile miał lat?
Anonymous - Pią 18 Lut, 2011 23:38
| nicol81 napisał/a: | | Czy wiemy, ile miał lat? |
Z ksiązki nie pamiętam tej informacji na angielskiej wikipedi jej nie ma za to filmweb - ciekawostki
| Cytat: | | Leslie Howard zagrał 20-letniego i 32-letniego Ashley'a mając 46 lat. |
| nicol81 napisał/a: | | Ja bym nie powiedziała, że Ashley był niezdecydowany czy ciapowaty. Ciapowaty był Karolek. |
Ashley jest gorszy od Karolka, Karolek wierząc w swa milossć do Scarlett chce ją zdobyć, posiąść(nie koniecznie w erotycznym sensie), Ashleyowi zaś brakuje na to charakteru. Krąży między Melą a Scarlett, jak powiedział Rhett nie mogąc dotrzymać wiernosci jednej myślą, lub zdradzić czynem z drugą.
Czy jakoś tak.
nicol81 - Sob 19 Lut, 2011 18:32
Czyli na początku Ashley miał 20 lat, tyle co Karolek i India... Tym bardziej
Nie uważam Ashleya za niezdecydowanego. Nie chodzi o to, że brak mu charakteru, by być ze Scarlett- on zna ja i zna siebie i wie, że nie daliby sobie szczęścia. Dlatego wybrał Melanię. Jednak nie krąży- mimo że nadal żywi coś do Scarlett, gdyby ona sobie odpuściła, byłby spokój...
A Rett niech lepiej nic nie mówi o zdecydowaniu i charakterze...
BeeMeR - Sob 19 Lut, 2011 18:41
| lady_kasiek napisał/a: | | Krąży między Melą a Scarlett, jak powiedział Rhett nie mogąc dotrzymać wiernosci jednej myślą, lub zdradzić czynem z drugą. | I dokładnie dlatego uważam go za niezdecydowanego. Niby chciał Meli, ale nie umiał z adoracji Scarlett zrezygnować - w jakiś sposób łechtała jego męskie ego.
Rhett jest dla mnie jak najbardziej zdecydowany -wie czego che, czasem tylko zmienia zdanie - ludzka rzecz Ashley się plącze od jednej do drugiej panny
A do filmowego A. moje główne zastrzeżenie, to właśnie to, że jest za stary względem postaci.
Anonymous - Sob 19 Lut, 2011 19:18
| nicol81 napisał/a: | | A Rett niech lepiej nic nie mówi o zdecydowaniu i charakterze... |
Ashley od prawie poczatku ma wytyczony cel i dąży do niego, metodą prób i błędow. A Ashley dopiero gdy kończy się to jak się kończy doznaje ilimunacji. Doprawdy są siebie warci. Ze Scarlett
nicol81 - Sob 19 Lut, 2011 22:53
| lady_kasiek napisał/a: | | I dokładnie dlatego uważam go za niezdecydowanego. Niby chciał Meli, ale nie umiał z adoracji Scarlett zrezygnować - w jakiś sposób łechtała jego męskie ego. |
To Scarlett nie umiała/ nie chciała zrezygnować z adorowania Ashleya. Jego to bardziej żenowało i męczyło, utrudniało mu zapomnieć o niej . Gdyby ona odpuściła, w końcu by mu przeszło.
| BeeMeR napisał/a: | | Rhett jest dla mnie jak najbardziej zdecydowany -wie czego che, czasem tylko zmienia zdanie - ludzka rzecz |
Dla mnie bardziej ludzko zrozumiałe są uczucia dla dwóch osób, jakie żywi Ashley, niż ciągłe zmienianie zdania, jak to robi Rett
| BeeMeR napisał/a: | | A do filmowego A. moje główne zastrzeżenie, to właśnie to, że jest za stary względem postaci. |
Dla mnie to, że nie jest w ogóle pociągający... Chociaz ten wiek też dziwi...
Anonymous - Sob 19 Lut, 2011 23:13
| nicol81 napisał/a: | | niż ciągłe zmienianie zdania, jak to robi Rett |
gdzie on zmienia zdanie chociaz to nie ten rozdział
nicol81 - Sob 19 Lut, 2011 23:19
Uwaga spoilery
Co do wojny. Co do małzeństwa. Co do południowego towarzystwa. Co do charakteru Scarlett.
Anonymous - Sob 19 Lut, 2011 23:26
SPOJLERY CD.
| nicol81 napisał/a: | | Co do wojny. Co do małzeństwa. Co do południowego towarzystwa. Co do charakteru Scarlett. |
Uważa, ze przegrają wojnę, caly czas, że walka jest beznadziejna constans.
Nie chce się żenić to fakt, ale czy tak naprawdę myśli czy wodzi Scarlett? Czy faktycznie po śmierci Franka widzi, ze nie ma innej opcji.
Co do południowego twoarzystwa?
Kiedy konkretnie
Charajter Scarlett jw.?
nicol81 - Nie 20 Lut, 2011 17:00
Z wojną chodziło mi o osobisty udział Retta- najpierw się nabija, później lezie w lakierkach...
Trudno powiedzieć, czy mysli o małżeństwie, ale deklaruje, że nie- a potem zmienia zdanie (Moim zdaniem na tym etapie naprawdę nie chce ślubu)
Co do reszty, to kwestia przyszłości:
Spoilery.
Chodziło mi o czas już po małżeństwie- kiedy Rett chce wprowadzić Bonnie do południowego towarzystwa i podlizuje się paniom Wtedy też rozczarowuje się co do charakteru Scarlett- ale o tym może w czasie, jak dojdziemy?
Anonymous - Nie 20 Lut, 2011 19:00
| nicol81 napisał/a: | | Trudno powiedzieć, czy mysli o małżeństwie, ale deklaruje, że nie- a potem zmienia zdanie (Moim zdaniem na tym etapie naprawdę nie chce ślubu) |
Niee Rhett nie potraktowałby Scarlett jak Belli na etapie wojny jest zafascynowany Scarlett, ale te jego propozycje to pozory. On wie na co może sobie pozwoli. | nicol81 napisał/a: | | Chodziło mi o czas już po małżeństwie- kiedy Rett chce wprowadzić Bonnie do południowego towarzystwa i podlizuje się paniom Wtedy też rozczarowuje się co do charakteru Scarlett- ale o tym może w czasie, jak dojdziemy? |
Przyznam, że Cię nie rozumiem.
nicol81 - Nie 20 Lut, 2011 21:32
Nie sądzę też, by potraktował ją jak Bellę- ale również jeszcze nie chce się żenić. Propzoycje na moje rzuca w ramach zaszokowania Jak uczniak się zachowuje
Spoiler:
| lady_kasiek napisał/a: | | Przyznam, że Cię nie rozumiem. |
Pamiętasz, jak po urodzeniu Bonnie Rett zdecydował wkręcić ją do towarzystwa południowców, ktore wtedy nie akceptowało ani jego, ani Scarlett? I jak się wtedy zachowywał?
Anonymous - Nie 20 Lut, 2011 22:07
| nicol81 napisał/a: | | Pamiętasz, jak po urodzeniu Bonnie Rett zdecydował wkręcić ją do towarzystwa południowców, ktore wtedy nie akceptowało ani jego, ani Scarlett? I jak się wtedy zachowywał? |
Był słodki jak miód, ale miał swój cel. Wciąż widział wady tego społeczeństwa, owszem dostrzegł zalety, ale nie wyzbył się swoich gruntownych poglądów...
|
|
|