To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - Ostatnio przeczytane

migotka - Pią 22 Kwi, 2011 18:16

http://slowemmalowane.blo...sta-swieta.html
Święta chusta, święta krew

Admete - Sob 23 Kwi, 2011 08:25

Trzy filiżanki herbaty kupione z przecenay w Matrasie. Nie zawiodłam się :) Jakoś długo się zbierałam, żeby kupić książkę Grega Mortensena i Davida Oliviera Relina. Historia Amerykanina, który po nieudanej próbie wejscia na K2 trafia do wioski Korphe i niefrasobliwie obiecuje mieszkańcom, że wybuduje im szkołę. Ta obietnica zmienia całkowicie jego zycie i wprowadza na drogę do stworzenia Instytutu Azji Centralnej - organizacji zajmującej się budową szkół w Pakistanie i Afganistanie. Polecam :)

Przy okazji znalazłam w Empiku internetowym coś takiego:

http://www.empik.com/powi...ource=dataforce

Czy ktoś mógłby w jakims dużym Empiku spytac o tę ksiązke i obejrzeć ją?

Teraz czytam książkę Agnieszki Lisak - Miłośc, kobieta i małżeństwo w XIX wieku.

Caitriona - Sob 23 Kwi, 2011 19:59

Admete napisał/a:
Czy ktoś mógłby w jakims dużym Empiku spytac o tę ksiązke i obejrzeć ją?

Ja bym mogła, i mogę obejrzeć, ale na herbacie się nie znam, więc nie wiem na co zwracać uwagę ;)

Admete - Sob 23 Kwi, 2011 20:25

Ogólnie o czym jest i jak zrobiona :)
Ania Aga - Nie 24 Kwi, 2011 17:31

Admete napisał/a:
Teraz czytam książkę Agnieszki Lisak - Miłośc, kobieta i małżeństwo w XIX wieku.

Zaciekawiła mnie ta książka, zajrzałam do epiku i znalazłam tam taki opis:
"W książce autorka starała się przełamać stereotyp funkcjonujący na temat dziewiętnastego wieku jako epoki surowych, skostniałych obyczajów i pruderii. Stereotyp ten wynika z dość pobieżnego czytania przekazów z tamtych czasów. Powszechnie zapominamy o tym, że była to epoka podwójnej moralności - jednej dla kobiet, drugiej dla mężczyzn. Każdą z płci obowiązywał osobny kodeks obyczajowy. Ten stworzony dla kobiet wymagał od nich faktycznie przestrzegania surowych i często trudnych do zniesienia norm obyczajowych.
Od kobiet z tak zwanych dobrych domów oczekiwano bezwzględnie czystości przed ślubem i wierności po zawarciu związku, ale z mężczyznami rzecz się miała zupełnie inaczej. Ci bez skrępowania mogli wymykać się nocą z domu czy też z nudnych "frakowych bali", by w męskim gronie gdzieś przy wódce rozpiąć kołnierzyki i odetchnąć swobodą. Pod nieobecność swoich żon panowie odwiedzali "lokale śpiewające", zachodzili z kwiatami do garderób aktorek czy wreszcie do domów publicznych. Warto o tych zjawiskach pamiętać, nim dziewiętnasty wiek w pośpiechu nazwiemy czasem surowych obyczajów, stawiając go za wzór współczesnym."
Nie wiem skąd to przekonanie, że panuje taki powszechny pogląd na temat surowej moralności w XIX wieku. Cóż, sądząc po opisie autorka Ameryki nie odkrywa, wystarczy przypomieć Zapolskiej "Moralność pani Dulskiej"
Admete, a jaka jest naprawdę ta książka, warta przeczytania?

Anonymous - Nie 24 Kwi, 2011 17:54

Ja przeczytałam I część trylogii "Józefina" z każdą stroną intrygowala mnie bardziej. Okropelnie czekam na kolejne tomy!
Admete - Pon 25 Kwi, 2011 09:41

Warto ją przeczytać - pokazuje prawdziwe oblicze tego, pozornie romantycznego - wieku XIX. Mnie się podobała. Chyba siegnę po wczesneijszą pozycję tej autorki - Miłość staropolska.
Ania Aga - Pon 25 Kwi, 2011 12:11

Mnie wiek XIX kojarzy się raczej z pozytywizmem, niż romantyzmem. Romantycznych haseł jakoś nigdy nie brałam serio
Admete - Pon 25 Kwi, 2011 12:28

Jednak dużo osób daje się porwać idealnym przedstawieniom XIX wieku w opowieściach romansowych.
Admete - Pon 25 Kwi, 2011 13:22

Ciekawy artykuł na temat książek:

http://partnerstwo.onet.p...yc,artykul.html

A co wy na to? Jak zwykle uproszczenia trochę. Bo ani Ania z Zelonego Wzgórza nie robi dziewczynkom wody z mózgu, ani neie każda kobieta czyta Kalicińską, ani też nie sami mężczyźni czytają fantasy ;)

Agn - Pon 25 Kwi, 2011 13:27

Rozbawił mnie już wstęp:
Cytat:
- Moja córka nigdy nie dostanie do swoich niewinnych rąk "Ani z Zielonego Wzgórza!" – mówi Agnieszka, prawniczka z Poznania.

Powodzenia, skarbie. To lektura w szkole. :-P

Osobiście uważam, że czytanie dokładnie takich samych realiów, w jakich żyjemy, dla niektórych może być męczące. Niby skąd taka popularność choćby fantastyki? Realia tam przedstawione niewiele mają wspólnego z naszym życiem. I co z tego? Czy funkcją książki nie jest oderwanie się od rzeczywistości? Czy ja muszę w niej tkwić nawet wtedy, gdy czytam? Otóż nie.
Nie lubię książek pani Grocholi, nie czytałam Kalicińskiej (mama jej powieści lubi), książkę pani Gilbert uważam za przegadaną i piekielnie nudną. Ale innym się podoba. Mnie to nie przeszkadza, dopóki ktoś mnie nie zmusza do czytania tego typu literatury albo nie zabrania mi wyboru, co chcę czytać.

Admete - Pon 25 Kwi, 2011 13:28

No właśnie ;) Ciekawe, co by je dała do czytania w takim razie? :-P A tak naprawdę, to pewne upodobania do okreslonych lektur i tematów są chyba wrodzone. Mam okazję obserwować na przykładzie moich bratanic.
Anonymous - Pon 25 Kwi, 2011 13:53

Cytat:
Ja natomiast byłam typem nadwrażliwym i Bóg wie, jak długo czekałam na swojego Gilberta.

Ot dylemat Gustawa z Dziadów. Ja mam dylemat bo moja Siostrzenica nie chce czytać Ani, przez ostatni tydzień przeczytała rozdział chociaż Siostra i Ja gonimy ją na zmianę :roll:
Chyba lepiej szukać swojego Gilberta niż wierzyć, że na problemy w życiu, w pracy pomoże wyjazd na wies, albo - jak reklamy chcą wmowić- używanie odpowiedniego szamponu.

Jestem i mieszkam na wsi więc czytanie o tych wielkich powrotach na wieś i to jeszcze bardziej zabitą dechami niż moja jest śmieszne. Damuńcia miastowa, sorry ale tego nie wytrzyma. Nie wytrzyma błota po kolana, komarów do świtu, robaków i owadów. Nie wytrzyma prawdziewego życia na wsi, dojazdów dłużej niż tydzień. Na prawdziwej wsi. Dlatego to dla mnie żenuła. I te frazesy pokochaj siebie, wsłuchaj się w siebie, żyj w zgodzie ze sobą i ze swoimi pragnieniami. Co to jest do cholery? Poradniki jak być egocentrykiem? Czytam te durne książki, ale ile się czasami naklnę w duchu. :roll:

Admete - Pon 25 Kwi, 2011 13:56

Ale niektórym to pomaga - znaczy czytanie o tym. Przestałam juz się dziwic takim rzeczom i na starość dchodzę do wniosku, że każdy musi mieć swoje azyle, bo inaczej zwariuje.
Agn - Pon 25 Kwi, 2011 14:10

Admete napisał/a:
Ale niektórym to pomaga - znaczy czytanie o tym. Przestałam juz się dziwic takim rzeczom i na starość dchodzę do wniosku, że każdy musi mieć swoje azyle, bo inaczej zwariuje.

Jako żywo odezwała się kolejna babuleńka... :P

Jednakowoż rację masz - azyl mieć trzeba. Jak ktoś chce sobie czytać Norę Roberts czy Katarzynę Grocholę - proszę bardzo. Żadna fiśnięta Ą-Ę wykształciucha im tego nie zabroni. A kręcić nosem - niech sobie kręci. Da to coś? Nie. Najwyżej więcej osób niż zwykle powie jej, by się o-de-pe. :lol:

Admete - Pon 25 Kwi, 2011 14:15

No babuleńka. Taka Jagódka :-P
praedzio - Pon 25 Kwi, 2011 14:17

Koniecznie z zaklęciem "piękna-i-młoda" :mrgreen:
Agn - Pon 25 Kwi, 2011 14:18

Zastosowanym z permanentnym skutkiem. :mrgreen:
Anonymous - Pon 25 Kwi, 2011 14:18

Agn napisał/a:
Jak ktoś chce sobie czytać Norę Roberts czy Katarzynę Grocholę - proszę bardzo. Żadna fiśnięta Ą-Ę wykształciucha im tego nie zabroni

Ja tak z Mamą robiłam, fakt jakieś Kalicińskie Jej w prezencie kupowałam bo to prezent, ale jak przynosiła naręcze Nor ROberts... do czasu aż ostatnio sama się nie odstresowałam płaskim i płytkim romansidłem, które było świetnym zabijaczem czasu. I rumieniłam się jak pensjonarka. :rumieniec: :rotfl:

Agn - Pon 25 Kwi, 2011 14:20

Co ci już mówiłam onego czasu - niech sobie czyta co chce, jeśli sprawia jej to przyjemność. Zabranianiem niczego się nie wskóra. :mrgreen:
Anonymous - Pon 25 Kwi, 2011 14:23

Agn napisał/a:
Zabranianiem niczego się nie wskóra.

Mama wskórała. weź pod uwagę, że jeszcze nikogo nie zabiłam. Mamusia mowiła, że nie wolno :foch2:

Admete - Pon 25 Kwi, 2011 14:26

Ja mojej mamie osobiscie pożyczam romanse. Rozpoznaję je po okładkach i jestem dobra, bo rzadko przynoszę ten, który już czytała :)
Agn - Pon 25 Kwi, 2011 15:00

Gorzej jak ci wznowienie zrobią z inną okładką. Czasem nawet moje klientki nie wiedzą, czy już to czytały, czy też nie. :lol:

Kaśku, zabijanie to nie to samo, co czytanie alternatywnie głębokich książek. ;)

Admete - Pon 25 Kwi, 2011 15:04

U mnie w bibliotece nie uświadczysz nowości ;)
migotka - Pon 25 Kwi, 2011 15:25

http://slowemmalowane.blo...el-babylon.html
Hotel Babylon



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group