To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - "Przeminęło z wiatrem" - wspólne czytanie i koment

Anonymous - Sob 29 Sty, 2011 21:20

Bo Scarlett jest wciąz rozdarta między wlasnymi myślami a schematami. I tu pokazuje się wielkość Melanii, jej hart ducha, odwaga, lwia waleczność.
nicol81 - Sob 29 Sty, 2011 21:31

A to świetne było, jak Scarlett myśli, co chciałaby powiedzieć pani M., a Melania to robi :mrgreen:
nicol81 - Pon 31 Sty, 2011 21:18

A co sądzimy o naszym bohaterze w kamizelce w różyczki? :mrgreen: Jak go oceniamy? Jego stosunek do Scarlett, Melanii, reszty Atlanty?
milenaj - Pon 31 Sty, 2011 21:21

Jutro Nicol, dzisiaj już nie dam rady zerknąć do lektury.
nicol81 - Pon 31 Sty, 2011 21:37

To wciąż ten sam rozdział- 12.
milenaj - Pon 31 Sty, 2011 21:49

Wiem, ale ja jeszcze nawet do niego nie zerknęłam. :rumieniec:
Eeva - Wto 01 Lut, 2011 19:19

Po pierwsze Scarlett sama nie wie co ma myślec o Rhettcie. On strasznie ją intryguje. Z jednej strony S. dałaby sobie rękę uciąć, że wszystkie jego podróże do Atlanty są tak naprawde podróżami do niej, ale z drugiej strony R. nie robił jej żadnych awansów i słowem (bądź czynem) nie przemówił że coś tam do niej ma ;-)

Z innych ciekawych dla mnie rzeczy, w tym rozdziale widac jak bardzo wojna zmienia zachowania ludzi. Wprost jest powiedziane, że zapanowało pewne "rozluźnienie obyczajów", w domach pojawiają się panowie bez listów polecających, oświadczali się po tygodniu, a panny od razu przyjmują :-)

A co do stosunku R. Do M., to rozczuliło mnie to że przez długi czas trzymał pasmo włóczki i wysłuchiwał peanów na cześc Ashleya :-)

nicol81 - Wto 01 Lut, 2011 21:43

Rett traktuje Melanię wyjątkowo, aż Scarlett jest zazdrosna- ona nie może znieść, jak się okazuje atencje innej.

Rett gardzi Atlantą, a jednak wkupuje się w ich łaski- ciotce Pitty przywozi czekoladki, Maybelli atłas i welon. Atlanta też Rettem gardzi, a jednak jakoś ich interesuje :roll:

Anonymous - Wto 01 Lut, 2011 21:59

Rhett jest w okresie prób zapomnienia o Scarlett wie, że jeśli nie wkupi się w łaski miasta Pitty moze mu dom wymówić
nicol81 - Śro 02 Lut, 2011 21:33

Myslisz, że próbuje zapomnieć? Ja bym raczej powiedziała, że razie jeszcze nie wie, że wpadł :roll:
A jak nie chce, by od Pitty wykopali, to co wszystkich prowokuje?

Anonymous - Śro 02 Lut, 2011 21:36

nicol81 napisał/a:
Myslisz, że próbuje zapomnieć? Ja bym raczej powiedziała, że razie jeszcze nie wie, że wpadł

Później Rhett powie, ze w czasie wojny próbował o niej zapomnieć, wyjeżdżał, ale nie mógł być z dala od niej i wracał.


Gdyby nie prowokował nie mógłby pomóc się wyzwolić Scarlett ze skorupek przesądów.

nicol81 - Czw 03 Lut, 2011 22:09

A myslisz, ze on tylko dlatego prowokuje? Na moje to ma niezły ubaw :roll:

Potem mówił- ale na razie mi na zakochanego nei wyglada. Albo to nieźle ukrywa. :mrgreen:

Anonymous - Czw 03 Lut, 2011 22:14

Bo On jest mistrzem kamuflażu, przecież gdyby Scarlett wiedziałą. Ona planowała, jak będzie go dręczyć , gdy on się zakocha.
nicol81 - Czw 03 Lut, 2011 22:19

Później jednak będzie trochę widać spod kamuflażu- teraz mu to za dobrze wychodzi... Szczególnie, że Scarlett szuka oznak i nie znajduje mimo wysiłku i chęci.
Anonymous - Czw 03 Lut, 2011 22:32

Bo Scarlett szuka oznak szczenięcego zakochania. A Rhett takowych nie wykazuje...
Anonymous - Nie 06 Lut, 2011 13:40

Nie śpimy! Czytamy!!
nicol81 - Nie 06 Lut, 2011 14:30

:excited: Czytamy, czytamy!!!
Ale chyba już następny rozdział, co?

Bo do obecnego to ja tylko dodam, że ja też jak Scarlett po Recie nie widzę żadnych oznak. Bo przecież nie te dziecinne złośliwość :roll: O ile w rozdziale z listem Ashleya widać głupotę Scarlett, to tu moim zdaniem nie bardzo.

Anonymous - Nie 06 Lut, 2011 14:32

nicol81 napisał/a:
że ja też jak Scarlett po Recie nie widzę żadnych oznak.

Bo autprka raczej pisze z perspektywy Scarlett. I Rhett jest jeszcze silny, jeszcze ma nieograniczoną wiarę w to, że Scarlett i Ashley to dziecinna mrzonka, że Scarlett zobaczy, ze Ashley i ona to nie ma sensu. Dopiero później Rhett robi się coraz bardziej zdesperowany i stąd chyba te spojrzenia, na których zresztą Scarlett go przyłapuje, niespodziewanie.

nicol81 - Nie 06 Lut, 2011 16:25

Ale jakie teraz Rett ma plany wobec Scarlett? W obecnym rozdziale mówi, że nie chce małżeństwa- czy to tylko taka poza?

Melania ma taką pozycję w Atlancie, że może przyjmować Retta bez uszczerbku :shock:

Gazeta atlancka dawała ogłoszenia środków poronnych? :thud: A Mela się spotkaniem z Belle przejęła... :roll:

nicol81 - Nie 06 Lut, 2011 20:52

Jeszcze bym dodała, że motywem przewodnim dzisiejszego rozdziału wydaje się być konflikt między idealizmem, bezinteresowością a wyrachowaniem i chciwością- jak w pokazaniu spekulantów i patriotów, Scarlett z jej czepkiem czy Melanii wobec datku Belli.
Anonymous - Nie 06 Lut, 2011 21:35

Hipokryzja Scarlett jest uroczo przedstawiona też...
nicol81 - Wto 08 Lut, 2011 20:56

Tiiaaa :roll:
To co, dalej jedziemy? :wink:

Anonymous - Wto 08 Lut, 2011 21:19

Jasne!
Eeva - Śro 09 Lut, 2011 21:51

Czuje sie okropnie, że tak sie zapaliłam do omawiania książki i teraz totalnie nie mam czasu zeby sie na niej skupić :(
Jeszcze co do Retha, czy naprawde nie chce małżeństwa czy to tylko poza to sama nie wiem. Bez bicia przyznaję, ze mimo iż kochałam go zawsze bardzo, to czasem nie potrafię go przejrzeć :-)

nicol81 - Czw 10 Lut, 2011 21:28

Czyli po wielkiej bitwie- i Mitchell zrobiła czystkę :( Chyba mało autorów odważyło by się wykończyć całą rodzinę, jak ty Tarletonów..


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group