Muzyka - Cead Mile Failte, czyli kto spiewa w gaelicu i nie tylko...
Calipso - Czw 12 Mar, 2009 21:08
Cieplej,ale mogło być troszkę dłuższe
praedzio - Czw 12 Mar, 2009 23:13
Dokopywanie zakończyło się sukcesem!
Baaardzo przyjemnie mi się słucha Roses and Tears! W kolejce najnowsze Solas For Love and Laughter.
Jutro postaram się coś wrzucić.
praedzio - Pią 13 Mar, 2009 19:42
A w międzyczasie.... Dorwałam cuś o dziwnie brzmiącej nazwie Dao Dezi. Okazuje się, że to projekt faceta, który jest twórcą Deep Forest (pamiętacie Deep Forest? Jezu, jak ja szalałam na punkcie tej formacji! W Sopocie nawet była!), który to facet do nagrania tej płyty zaprosił kilku znanych wokalistów bretońskich. No i mamy klimat world music plus elektroniczne beaty plus zjawiskowy zaśpiew bretoński... Mnie się podoba.
An tri breuer
Hebrides
Anonymous - Pią 13 Mar, 2009 20:17
a dlaczego urywa sie na samym poczatku?
praedzio - Pią 13 Mar, 2009 20:23
U mnie idzie normalnie. Pewnie musisz zabuforować.
aneby - Pią 13 Mar, 2009 21:13
Praedzio, piękne Same perełki wrzucasz
Sam początek drugiego kawałka kojarzy mi się z Jarre'm.
Anonymous - Pią 13 Mar, 2009 21:27
a mnie sie nie podoba - poza glownym motywem z pierwszego, ktory Krolem Arturem zalatuje - no ale ja nigdy nie lubilam Deep Forest. Nuzyl mnie i nudzil.
Calipso - Pią 13 Mar, 2009 21:27
Przesłuchuję pliczki i ten utwór bardzo mi się podoba Beltaine - Ye jacobites
Anonymous - Pią 13 Mar, 2009 21:29
Och Cal - to zdecydowanie moj najukochanszy i dla mnie najpiekniejszy utwor, a musze przyznac, ze z wszystkich wersji jakie znam, ta Beltainowa podoba mi sie najbardziej
Calipso - Pią 13 Mar, 2009 21:37
Ja tylko trzy razy go przesłuchałam i dopiero przed chwilą pozwoliłam na przejście do kolejnego utworu
praedzio - Pią 13 Mar, 2009 21:47
Ja Deep Forest strrrasznie lubiłam. Nadal zdarza mi się wracać do Boheme (moja ulubiona płyta). Podejrzewam, że zwolenników tej grupy jest tyle samo co przeciwników. Dla jednych muzyka jest ciekawa, nieco hipnotyzująca, a jednocześnie odprężająca - dla drugich zalatuje kiczem, zbyt mocnym odejściem w stronę elektroniki, a co za tym idzie - czymś na kształt wtórności.
Aczkolwiek dobra elektronika nie jest zła.
Ten kawałek jest interesujący: 11.11.93
Aine, a co myślisz o gatunku muzyki zwanym ambient?
Aragonte - Pią 13 Mar, 2009 21:53
| praedzio napisał/a: | A w międzyczasie.... Dorwałam cuś o dziwnie brzmiącej nazwie Dao Dezi. Okazuje się, że to projekt faceta, który jest twórcą Deep Forest (pamiętacie Deep Forest? Jezu, jak ja szalałam na punkcie tej formacji! W Sopocie nawet była!), który to facet do nagrania tej płyty zaprosił kilku znanych wokalistów bretońskich. No i mamy klimat world music plus elektroniczne beaty plus zjawiskowy zaśpiew bretoński... Mnie się podoba.
An tri breuer
Hebrides |
Praedzio, a nie dostałaś płyty Dao Dezi ode mnie? Z całą resztą?
praedzio - Pią 13 Mar, 2009 21:57
No, nie, no... Znowu mi coś umknęło? Tak to jest z chomikami - gromadzą i nie wiedzą co mają w swoich zbiorach... Nie mam pojęcia, Aragonte. Zaraz luknę w płyty.
Aragonte - Pią 13 Mar, 2009 22:00
Jeśli nie masz, bo nie zempetrójczyłam, to się nadrobi, bo kupiłam Dao Dezi całe lata temu
Dwa kawałki wykorzystywałam nawet jako muzykę do tfurczości.
Anonymous - Pią 13 Mar, 2009 22:06
ambient lubie, aczkolwiek nie wszystko i nie zawsze. To jest dla mnie zbyt monotonne, zbyt jednolite aby sluchac na co dzien i w kazdych warunkach. Ja jednak wole inna idee muzyczna, a ambient zostawiam sobie na sporadyczne chwile, gdy mnie cos najdzie.
praedzio - Pią 13 Mar, 2009 22:09
Ufff... Nie miałam... Sprawdziłam płyty od ciebie i nie znalazłam tam tego. Co oczywiście nie przeszkodziło mi zdobyć własnym sumptem.
praedzio - Sob 14 Mar, 2009 08:06
Obiecane próbki najnowszych zdobyczy:
Capercaillie - Oran Sugraidh
Solas - Sailor's Song
Solas - There Is a Time <---- czy mówiłam, że lubię głos facetów z Solas?
Anonymous - Sob 14 Mar, 2009 11:12
No i wreszcie cos z sensem
praedzio - Sob 14 Mar, 2009 11:51
Aine - tu wszystko jest z sensem. Tylko gdzieniegdzie dobrze przed tobą schowanym.
praedzio - Sob 21 Mar, 2009 08:17
Czas na wrażenia z koncertu Patrykowego:
Jak wszystkim wiadomo, dzień św. Patryka razem z Calipso świętowałyśmy godnie, jak na Celtofilów przystało. Poniższe - zapewne niezbyt uporządkowane - słowa będą opisywać wrażenia z koncertu trzech zaprzyjaźnionych artystów, który to koncert odbył się w tego dnia w warszawskim Teatrze Rampa. Artyści owi to: Beltaine - zespół grający muzykę celtycką (irlandzko-szkocko-bretońską z różnymi naleciałościami), krakowski zespół taneczny Comhlan oraz gość specjalny - Michał Piotrowski, który na co dzień tańczy w duecie z Dorotą Czajkowską w projekcie zwanym Celtic Senses. Kilka słów może o tym ostatnim artyście: posiada tytuł dwukrotnego Mistrza Europy w Tańcu Irlandzkim, razem z Dorotą zakwalifikował się do kategorii Open (najwyższa kategoria jeśli chodzi o taniec irlandzki) i został zaproszony do udziału w przedstawieniu Riverdance. Więcej informacji o nim możecie przeczytać tutaj: http://www.celticsenses.pl/?page=onas
Zespołu Beltaine chyba nie muszę nikomu przedstawiać, prawda? Siedmiu chłopaków, którzy w swoim adresie zamieszkania mają m.in. Katowice, Kraków, Będzin czy Mysłowice, a dusze mają na wskroś celtyckie. Może jeszcze warto wspomnieć o tym, że Beltaine jest organizatorem corocznie odbywającego się Festiwalu Muzyki Celtyckiej Zamek w Będzinie. Informacje na temat zespołu można znaleźć tutaj: www.beltaine.pl
Comhlan tańcem irlandzkim w swoim wykonaniu cieszy nas już 15 lat. Niedawno zresztą w Krakowie świętował swoje 15-lecie, czego świadkiem była RaczejRozważna. Jej wrażenia z pobytu na tym szczególnym jubileuszu możecie przeczytać tu na forum. Strona internetowa zespołu: http://www.comhlan.art.pl/
A teraz oczekiwane przez was wrażenia. Wybaczcie, że nie jestem w stanie przytoczyć po kolei wszystkich utworów/piosenek wykonywanych przez Beltaine, czy poszczególnych tańców Comhlan oraz solowych popisów Michała. Zbyt dużo tego było, a i pamięć już nie ta. W pamięci mam tylko to, że wszyscy ci artyści potrafili złapać świetny kontakt z publicznością, która coraz to wybuchała salwą śmiechu (ach, te nieśmiertelne dowcipy Hoody'ego!). Przykłady? A proszę bardzo!
Zespół wychodzi na scenę, najpierw pojawiają się Grześ i Jasiu. Grzegorz coś tam majstruje przy mikrofonie, w dłoniach trzyma flet, Jasiu próbuje strun na swoim instrumencie. Reszta chłopaków jest jeszcze za kulisami. Następuje cisza, która się przedłuża. Wśród publiki słychać pojedyncze chichoty, Grześ rzuca spojrzeniem na publiczność, po czym zakrywa usta (które trzyma przy mikrofonie) i teatralnym szeptem rzuca w kierunku Jasia: "Do prądu!". Ryknęliśmy śmiechem.
Nieśmiertelnym motywem w trakcie koncertu były przerywniki Grzesiowe, który realizował się również w konferansjerce. Tak więc dowiedzieliśmy się z nich, że płyta Beltaine jest dobra na porost włosów, Coolesz jest jedynym okulistą, który potrafi zdiagnozować pacjenta przez Gadu-Gadu, a Niemcom, Szkotom i Anglikom potencjalnie obecnym na koncercie nie należy tłumaczyć słów, które się tu wypowiada, gdyż mnóstwo dowcipów poleciało pod ich adresem.
Utwory, których wykonanie utkwiło mi w pamięci: 4 reele, podczas których mogłyśmy z Calipso zaobserwować pył sypiący się ze smyczka Adasiowego, który w zawrotnym tempie wykonał na skrzypcach ów utwór (coś niesamowitego! tempo było tak szybkie, że normalnie ręce nie nadążały nam z klaskaniem, a nogi z tupaniem! Po zakończeniu 4 reeli Adaś został nagrodzony burzą braw), Łódź by Night (dedykowany Szkockim Teściowom Bojowym - nie pytajcie, co to znaczy ), wspaniale, naprawdę wspaniale wykonany Foggy Dew, aż żałuję, że nie miałam ze sobą żadnego sprzętu rejestrującego, żeby nagrać to całkiem nowe dla mnie wykonanie, An Astailhad, które z kolei przypadło do gustu Calipso - również w nowej aranżacji, oczywiście moje ulubione Bretolomolo, czy Ye Yacobites, no i... zupełnie nowy kawałek, którego do tej pory nie słyszałam, a który na forum Beltaine'owym został ochrzczony mianem "Nowegotajemniczegokawałka", w skrócie - "Wałka". Jak się możecie domyślić, ostatni ten kawałek pobudził mój instynkt myśliwski, w związku z powyższym będę co miała robić przez najbliższy czas.
Comhlan tańczył wyśmienicie, wspaniale komponując się z Beltaine'ową muzyką. Aż mi się przypomniała pewna zabawna sytuacja: często było tak, że przy wykonywaniu poszczególnych tańców, tancerze Comhlanu pojedynczo wkraczali na scenę, dołączając w układzie choreograficznym do tańczących już na tej scenie, co wyglądało bardzo ciekawie i przyjemnie dla oka. Zapatrzona w pląsający zespół, kątem oka zarejestrowałam jeszcze jedną postać wbiegającą truchcikiem na scenę, i oczekiwałam, że dołączy również do tańczących. Ze zdziwieniem zauważyłam, że postać ta się zatrzymała przy mikrofonie - gdy zwróciłam wzrok na nią, okazało się, że to był Grzesiek, który dołączył do muzyki swój flet. Parsknęłam śmiechem, gdyż faktycznie Chudy tak wkomponował swój truchcik w układ choreograficzny Comhlanu, że można się było spodziewać tego, czego ja się spodziewałam.
Może jeszcze powiem jedno - gdy na scenę wkroczył tanecznym krokiem Michał Piotrowski, scena pojaśniała. Autentycznie. Siedzieliśmy jak zaczarowani patrząc, jak ten niespełna 20-letni chłopak tańczy. Drobnej postury, z czarującym uśmiechem, wykonywał poszczególne tańce (głównie stepując) w takim szybkim tempie, że wzrok nie nadążał za nim po scenie. Coś niesamowitego! Nie wiem, jak on to robi, ale skupił na sobie uwagę całej publiczności, która zamarła w zachwycie.
Czas już kończyć swoje pisanie, powiem wam tylko - nic nowego - że po takim koncercie jak zwykle czuję głód, objawiający się chęcią pójścia na jeszcze jeden koncert, i jeszcze jeden... Wieczór Patrykowy był dla mnie magicznym czasem, podczas którego reszta świata ze swoimi problemami, codzienną gonitwą za pieniądzem czy innymi rzeczami zamarła gdzieś w bezruchu dając powędrować w nieznane rejony ludzkiej wyobraźni i marzeń okraszonych celtycką muzyką.
Chciałam w tym miejscu podziękować chłopakom z Beltaine: Byliście - jak zwykle - wspaniali! Do zobaczenia na następnych koncertach!
(zdjęcie z warszawskiego koncertu w Lapidarium autorstwa Karczmarza)
Aragonte - Sob 21 Mar, 2009 12:08
Widać, że bawiłyście się świetnie
Calipso - Sob 21 Mar, 2009 13:08
| Aragonte napisał/a: | | Widać, że bawiłyście się świetnie |
Było świetnie
Czytając recenzję okazało się,że nie pamiętam połowy tego co się tam działo Wszystko przez to,że siedziałam jak zaczarowana.Chwilami nie wiedziałam czy utwór jest bardzo długi,czy to już zaczął się następny .Jednym słowem chłopcy z Beltaine byli wspaniali Comhlan w niczym im nie ustępował,podobnie Michał Chociaż ten ostatni ciutkę mnie rozpraszał i chwilami zasłaniał widok ( ) co nie znaczy że nie patrzyło się z przyjemnością na jego taniec
W przerwie koncertu ogladałyśmy obrazy,które wisiały na korytarzu.Bardzo podobały się nam szczególnie dwa o wdzięcznych tytułach " Koniki " i " Piesek "
W tym miejscu nalezy się głębki ukłon w stronę Praedzi,bo tylko dzięki niej mogłam tam być.Dziękuję
Utworek na deserek http://www.youtube.com/watch?v=yei-Qz7t_dA .Smacznego
praedzio - Nie 22 Mar, 2009 21:43
| Calipso napisał/a: | Chociaż ten ostatni ciutkę mnie rozpraszał i chwilami zasłaniał widok ( ) co nie znaczy że nie patrzyło się z przyjemnością na jego taniec |
Eeee... nie kapejszon.... Jaki widok ci zasłaniał?
By the way, znalazłam 4 reele na tubisiach: http://www.youtube.com/wa...feature=related Pod koniec autentycznie widać chmurkę dymu, jaki się ukazał przy smyczku Adasiowym.
RaczejRozwazna - Nie 22 Mar, 2009 22:07
Och, dziewczyny jak wam zazdroszczę! Przypomniałam sobie ten sławetny jublieusz Comhlanu. Zresztą muszę się pochwalić, że swego czasu poczyniłam pierwsze kroki w tańcu szkockim pod okiem członków zespołu W Krakowie często Comhlan organizuje taneczne Celii, gdzie można sobie wejśc za darmo i potańczyć (uczą na żywo, co prostszych tańców), dam znać przy następnym, może ktoś załapie i potańczy
Beltaine moja ostatnio trochę "zakurzona" miłość (aż mi się ciepło koło serca zrobiło jak poczytałam i posłuchałam sobie waszych "wrzut"), trzeba ją odkurzyć. Nie słyszałyście o jakimś koncercie w okolicach Krakowa...?
praedzio - Pon 23 Mar, 2009 08:12
Chyba najbliżej Ciebie to koncert będzie 26 kwietnia w Knurowie. Później chłopaki wybywają do Meksyku i Kolumbii podbijać publiczność na tamtejszych festiwalach.
Zazdroszczę im, kurna chata.
|
|
|