To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

North and South - serial BBC - Czy według Ciebie Thornton był prawiczkiem?

beatrycze - Wto 08 Lip, 2008 15:50

Darcy napisał/a:
beatrycze napisał/a:
Darcy napisał/a:
Beatrycze, kotku, aby się głaskać po rączkach nie trzeba doświadczenia. Ale w łóżku by się przydało. :wink:


aha ,
no cóż ja szczęśliwa i kochana żona i matka dwójki dzieci z 17- letnim stażem małżeńskim mogę na ten temat wiedzieć ,może tylko tyle ,że ..."reszta jest milczeniem" :kwiatek:


:paddotylu: Wow. To ja mam chyba nieco bardziej "zdemoralizowane" spojrzenie na życie. :wink:


z pewnością nie jesteś ...chodzi tylko o to , że nie ma jednej recepty ,co do jednego tylko jest ,idąc za słowami św.Augustyna "kochaj i rób co chcesz"

Gosia - Wto 08 Lip, 2008 22:42

Qurcze! :wsciekla:
beatrycze - Wto 08 Lip, 2008 23:07

całkowicie .no to mamy nową powieść...przynajmniej na razie :frustracja: chyba się napiję :party: :lol:
maenka - Śro 09 Lip, 2008 00:44

Obejrzałam sobie jeszcze raz film i mimo wcześniejszych zeznań to chyba filmowy Thorton był dziewicą. Pamiętacie tę pilnującą mamusię z okno i jak szybko przestał z Margaret rozmowiać jak zobaczył, że mamusia patrzy.

Co do książkowego to podtrzymuję co napisałam wcześniej.

spin_girl - Śro 09 Lip, 2008 08:05

Przestał rozmawiać bo tu nie o seks chodziło, tylko o miłość. John już wtedy podkochiwał się w Margaret, ale nie chciał się do tego przyznać przed nikim, nawet przed sobą, a najbardziej przed mamusią. A mamusia stała cały dzień w oknie i widziała tylko młyn i kawałek podwórka. Jak synek wyszedł za bramę to już go traciła z oczu :wink:
maenka - Pon 14 Lip, 2008 10:48

Scena pocałunku na stacji mogłaby byc pokazywana jako film instruktażowy dla małolatów. Krok po kroku w spowolnieniu. Dziewczyny miałyby piekne wspomnienia.

Jadnak Thorton tam (rozumiem że tak RA chciał go zagrać - pokazać) wygladał na doświadczonego który wie jak się zabrać do rzeczy. Jednak nie dziewica....?

Sofijufka - Pon 14 Lip, 2008 10:51

moje damy, znowu powtórzę cytat z Diany Gabaldon "Outsider" - tam po nocy poślubnnej mąż oznajmiazaskoczonej jego hmmmmm.... jak by to powiedzieć.... żonie: No mówiłem, że jestem dzieiwcem, a nie znaczy to że mnichem!
BeeMeR - Pon 14 Lip, 2008 11:43

Sofijufka napisał/a:
hmmmmm.... jak by to powiedzieć....
Entuzjazmem? :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Sofijufka - Pon 14 Lip, 2008 12:22

entuzjazmem też, ale...eeee... instynktowną znajomością sztuki?
maenka - Pon 14 Lip, 2008 13:14

No ale to on ją całował a ona może niezbyt skromnie jak na "wiktoriańską damę" ale się tylko poddawała tym wyrafinowanym pocałunkom górnej wargi. Radzę obejrzyjcie w spowolnieniu. MIODZIO
Sofijufka - Pon 14 Lip, 2008 15:17

no jak to niezbyt skromnie, toz widac, że sama wcielona skromnoscią jest, ale "szepcząc nie pozwolę - pozwala" :mrgreen:
beatrycze - Pon 14 Lip, 2008 16:16

Mag13 napisał/a:
No właśnie, instynkt przecież by wystarczył, by Thornton, nie tracąc dziewictwa przed Margaret, i tak potrafiłby to i owo.... Po co go przedwcześnie pozbawiać cnoty... :ops1:


Otóż to ! :oklaski:

spin_girl - Pon 14 Lip, 2008 16:30

Ale zgodnie ze starym przysłowiem "doświadczenie czyni mistrza" :-P A przecież pragniemy Thorntona w wersji deluxe, prawda?
snowdrop - Pon 14 Lip, 2008 19:03

Zagłosowałam, że według mnie Thorton był dziewiczy. Sam mówił, że nigdy przed Margaretką, nie kochał kobiety i żadna nie była dla niego tak ważna. Myślę, że był na tyle pochłonięty pracą, interesami że nie szukał żadnych pociech cielesnych. Przynajmniej tak mi się idealnie widzi Jasiek.
Anonymous - Pon 14 Lip, 2008 19:35

widzę, że walka między niewinnością a (nie)niewinnością trwa nadal ale jednak opcja na nie wygrywa :mysle:
Tamara - Pon 14 Lip, 2008 19:47

To , że nie kochał żadnej kobiety i żadna nie była dla niego ważna , to żaden dowód , bo mężczyzna nie musi kobiety kochać , żeby hmm , zaspokoić zmysły . Mówił szczerą prawdę , ale to wcale nie wyklucza , że żadnej nie miał . Gdyby coś takiego powiedziała kobieta - można z dużym prawdopodobieństwem przyjąć , że faktycznie nigdy nie miała żadnego mężczyzny . Ale męskie rozumowanie wygląda ZUPEŁNIE inaczej :-P , jeżeli się w Małgosi naprawdę zakochał to po ślubie mógł być jej dozgonnie wierny , ale przed Małgosią... :mrgreen:
snowdrop - Pon 14 Lip, 2008 21:34

Ja chce wierzyć, że Jasiek był idealistycznie nastawiony do miłości. Poza tym, tyle pracował ...
Tamara - Pon 14 Lip, 2008 22:36

Do miłości - czemu nie , owszem , ale wypadałoby , żeby cokolwiek wiedział , a nie dziwił się szalenie jako nieuświadomiony na widok odmienności damskiej anatomii , i co gorsza nie miał pojęcia , do czego która odmienność służy . Bo kto niby miałby go uświadomić - nieżyjący ojciec czy pani Thornton ? :-P
snowdrop - Pon 14 Lip, 2008 22:41

Sami się z Margaretką uświadomią, to jest jak instynkt, to się po prostu wie.
BeeMeR - Pon 14 Lip, 2008 22:46

Ja też wierzę w niezawodny instynkt mężczyzn :mrgreen:
Tamara - Pon 14 Lip, 2008 22:50

Oj dziewczyny , żebyście się nie zawiodły :wink: ... Instynkt instynktem , a nie darmo Hindusi Kamasutrę wymyślili i trochę to trwało , zanim powstała :mrgreen: Instynkt służy wyłącznie do rozmnażania :ops1: , do miłości to troszku za mało :rumieniec:
BeeMeR - Pon 14 Lip, 2008 23:44

Nie taki diabeł straszny.... ;) Zastanawiam się, czy ktoś tu nie ma aby jakiś paskudnych wspomnień? :P ;)
Zwłaszcza, że raz czytam, że niewinny mężczyzna nie wie co ma zrobić z odmienną anatomicznie kobietą, a następnie, że potrafi tylko się "rozmnażać" - coś tu sobie przeczy. :mrgreen: Nawiasem, jakoś szczerze mówiąc ani jedna, ani druga wersja mnie nie przekonuje - owszem, może tak być, ale na pewno nie zawsze - przecież nie samym instynktem człowiek żyje - a wydaje mi się, że normalny mężczyzna (a do takich zaliczam również lubiane postaci literackie jak JT :D ) potrafi zadbać o swoja kobietę w każdym aspekcie sprawy :mrgreen:
No chyba, że z reguły jest inaczej i po prostu mam cholerne szczęście :-P Ale to mi proszę nie zdejmować różowych okularów :mrgreen:

beatrycze - Wto 15 Lip, 2008 07:55

Tamara napisał/a:
Ale męskie rozumowanie wygląda ZUPEŁNIE inaczej :-P , jeżeli się w Małgosi naprawdę zakochał to po ślubie mógł być jej dozgonnie wierny , ale przed Małgosią... :mrgreen:


Może mamy na forum jakiegoś mężczyznę i powie nam jak wygląda męskie rozumowanie. :lol:
Czy mężczyzna musi mieć wcześniej stado kobiet ,bo przecież "trening czyni mistrza" aby wreszcie pokochać i zaspokoić tę jedyną najlepiej dziewicę.Z tego wniosek ,że najlepsi mężczyźni to sami szowiniści ,którzy trenują na części z nas aby póżniej być dobrym w tej kwestii .Jakieś jesteśmy mało wymagające drogie Panie co do mężczyzn . :zalamka:

spin_girl - Wto 15 Lip, 2008 10:59

beatrycze napisał/a:
Tamara napisał/a:
Ale męskie rozumowanie wygląda ZUPEŁNIE inaczej :-P , jeżeli się w Małgosi naprawdę zakochał to po ślubie mógł być jej dozgonnie wierny , ale przed Małgosią... :mrgreen:


Może mamy na forum jakiegoś mężczyznę i powie nam jak wygląda męskie rozumowanie. :lol:
Czy mężczyzna musi mieć wcześniej stado kobiet ,bo przecież "trening czyni mistrza" aby wreszcie pokochać i zaspokoić tę jedyną najlepiej dziewicę.Z tego wniosek ,że najlepsi mężczyźni to sami szowiniści ,którzy trenują na części z nas aby póżniej być dobrym w tej kwestii .Jakieś jesteśmy mało wymagające drogie Panie co do mężczyzn . :zalamka:

Ale ta "część z nas", na której trenują niekoniecznie musi być rozmarzonymi dziewicami czekającymi na księcia z bajki. Niektóre kobiety też traktują seks jako fajną zabawę i, parafrazując przysłowie, wolą spróbowac chleba z różnych pieców. I wtedy właśnie mamy fair play.

Tamara - Wto 15 Lip, 2008 11:26

Mag13 napisał/a:


Konkluzja artykułu: seks służy wyłacznie do wymiany genów i zabezpieczania się gatunków przed chorobami! O żadnej miłości nie ma mowy...... :wink:


Niestety , niestety , Mag masz rację , takie jest główne zadanie seksu . A przyjemność jest po to , żeby chciało się te geny wymieniać . Już kiedyś o tym pisałam ,ale powtórzę : cała reszta czyli miłość , tworzenie więzi itp. ma na celu stworzenie długoletniego związku , który wychowa potomstwo , u gatunku Homo sapiens dojrzewające wyjątkowo powoli (i niekoniecznie skutecznie :wink: ). Matka natura wie co robi :-P

A te co nie uprawiają seksu są jednopłciowe że tak powiem , więc nie mogą , rozmnażanie przez podział jest formą pierwotną , z czasów , gdy nie było osobników męskich i żeńskich , a zasiedlać środowisko było trzeba :mrgreen: i nigdzie nie jest powiedziane , że bakterie dzieląc się nie odczuwają przyjemności - inaczej nie dzieliłyby się w takim tempie :rumieniec:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group