To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - Ostatnio przeczytane

Panna_Marta - Czw 01 Cze, 2006 10:29

Diana napisał/a:
Mam przygotowany tom opowiadań Stephena Kinga "Szkieletowa załoga", ale idzie mi jak po grudzie. Nie z winy książki chyba, lecz dlatego,że z wiosną ogarnęło mnie jakieś rozleniwienie- normalnie nie chce się czytać! Macie czasem coś takiego? :? : :? : :? :


Ostatnio także dopadł mnie stan pod tytułem "Nic mi się nie chce, nawet czytać" (dodam, że nieczęsto padam jego ofiarą, bowiem dzień bez lektury jest dla mnie dniem straconym). Jednakże spadek temperatury zapewne podziałak jak lekarstwo, wszak zaczęłam zgłębiać tajemnice Dziewczyny z pomarańczami :wink: .

Agn - Czw 01 Cze, 2006 11:31

Caitriona napisał/a:
To co mi nie przypadło do gustu:
- nie ma rozróżnienia stylistycznego między listami profesora, ojca i narracją samej bohaterki...Tak jaby to wszystko spisała jedna osoba, a nie trzy tak różne.

Generalnie Helen (młoda) była inteligentna, a ojciec raczej przypilnował, by miała solidną edukację, wtedy osoba pisze (czy też wypowiada się) w dosyć poważnym stylu. Ale faktem jest, że można to było trochę rozgraniczyć.
Końcówka też mi się wydawała ścięta. Mogłoby to zostać trochę szerzej napisane - materiału z pewnością nie brakło.

Gabra - Czw 01 Cze, 2006 17:48

Ja dzisiaj skończyłam czytać "Dogonić tęczę" Fannie Flagg - świetna książka - można się pośmiać ale też popłakać, daje dużo do myślenia, szczególnie końcówka. Jechałam sobie autobusem, kończyłam ją czytać i myślałam, że się popłaczę przy tych wzystkich ludziach ale na szczęście udało mi sie jakoś powstrzymać. Takie są niestety minusy czytania dobrych książek w autobusach. A tak w ogóle to polecam wszystkim tę autorkę, bardzo fajnie pisze - potrafi stworzyć niesamowity klimat - zawsze jak ją czytam to naprawdę czuję się jakbym tam była, znała tych wszystkich ludzi i naprawdę smucę się z nimi i raduję się z nimi :smile:
Kaziuta - Wto 06 Cze, 2006 18:48

Dzisiaj kupiłam książkę Michela Fabera "Szkarłatny płatek i biały". Zaintrygował mnie opis na obwolucie cytuję: "Wiktoriański Londyn-symbol obłudy, seksu, przemocy i pieniądza, miasto o podwójnej moralności, w 1874 roku miejsce pracy 80 tys. prostytutek. Jedną z nich jest 18-letnia Sugar, dziewczyna inteligentna i oczytana, za wszelką cenę pragnąca wydobyć się ze swej żałosnej sytuacji. Udaje jej się oczarować bogatego wlasciciela fabryki perfum, który wprowadza ją do swego domu jako guwernantkę córki" i jeszcze "Wspaniała histroia o milości, grzechu, konfliktach rodzinnych i podziałach klasowych. Trudno się od niej oderwać". A co najciekawsze napisał ją mężczyzna i to całkiem młody 45 letni. Moja opinia dopiero jak przeczytam, ale kiedy to nastąpi nie wiem jest dośyć gruba, a czasu mało.
Agn - Wto 06 Cze, 2006 19:23

Kaziuta, KONIECZNIE podziel się wrażeniami, brzmi frapująco.

Ja wczoraj w nocy skończyłam Anioła stróża Nicholasa Sparksa. Sprawnie napisany romanso-thriller. Tym fajniejszy, że autor, w przeciwieństwie do koleżanek i wielu kolegów po piórze, nie gnał na łeb na szyję do położenia bohaterów do łoża, a kiedy już to zrobił, to się nad tym elegancko nie rozdrabniał (czyli bez opisów). Nie to u niego najważniejsze. Czytało się sympatycznie :)

GosiaJ - Śro 14 Cze, 2006 00:32

A ja chcę Wam polecić "staroć" - "Miłość i katastrofa. Listy do Wandy Szczukowej" W.S. Reymonta. Tak, tego Reymonta, którego męczy się w szkole, którego nie cierpię za "Chłopów", a kocham za "Ziemię obiecaną". Nigdy nie interesowałam się nim szczególnie i nie podejrzewałam, że miał chłop tak burzliwe życie uczuciowe i tak namiętne, pełne miłości listy potrafił pisać. W każdym razie - polecam!
GosiaJ - Pią 16 Cze, 2006 00:04

Agn napisał/a:
Sama widzisz. Żeromski jest trudny do kochania i większości ludzi kompletnie się nie podoba od pierwszego wejrzenia aż do końca życia. I nie ma co się zmuszać. Jest tylu innych autorów, którzy mają szansę zdobyć twoje uznanie od razu.


Z Żeromskiego lubię "Przedwiośnie". Nie żebym uwielbiała, ale fragment w Nawłoci jest taki "iwaszkiewiczowski" w duchu i to mi się podoba.
A "Chłopom" będę musiała jeszcze dać drugą szansę. Ale "Ziemi obiecanej" i tak nie pobiją :-)

Mag - Pon 19 Cze, 2006 21:02

czytałam "Imprimatur" i "Secretum" coś jak "Kod..." w średniowieczu - mnich kastrat i karzełek biegają podziemnymi korytarzami -za długo i według mnie bez celu- NIE polecam!
Agn - Pon 19 Cze, 2006 21:23

Ja przeczytałam "Imprimatur" i podobało mi się, że nie wszystko pędzi na łeb na szyję. Bez celu? Mag, a próbowałaś kiedyś rozwiązać tego typu zagadkę siedząc na tyłku? Zatem nie mogę się zgodzić z twoją opinią.
Jedyną wadą "Imprimatur" jest dosyć ciężki styl, nie czyta się tego lekko.

Anonymous - Pon 19 Cze, 2006 22:14

a ja właśnie jestem po Aniołach i demonach.
Po kodzie... zarzekałam się, że nie wezmę nigdy do ręki czegoś co wyszło spod pióra Browna. Przekonała mnie nasz wykładowca od kultury włoskiej. Powiedziała, że nie ma lepszej pozycji do poznania "na sucho" rozmieszczenia włoskich kościołów i zabytków placu św. Piotra. No więc jej posłuchałam.
I nie żałuję. Bardziej mi się podobało językowo i stylistycznie. Nie męczyłam tego tak jak kodu. Wprawdzie rozkręciłam się dopiero przy 40-którymśtam rozdziale i w zasadzie w połowie wiedziałam kto za tym wszystkim stoi (nie wiedziałam tylko dlaczego), ale za to na dobre :D
No i najważniejsze - moja wiedza fizyczno-chemiczna nie pozwala mi na weryfikację treści zawartych w książce, a zainteresowania (czy raczej ich odmienność) nigdy mnie do tego nie skłonią. Więc mogłam sobie wcisnąć luz i czytać normalnie (ew. robić z siebie idiotkę, bez świadomości tegoż :D ).

Ale nasuwa się myśl - porzeczytasz jedną książkę Dana Browna - przeczytałeś wszystkie

Agn - Pon 19 Cze, 2006 22:26

Dlatego przeczytałam "Anioły..." i "Kod..." a reszty już nie chcę. "Anioły..." były pierwsze, są fajniejsze, ciekawsze. No ale to "Kod..." zrobił większą furrorę.
Balbina - Wto 20 Cze, 2006 07:39

Przeczytałam "Kod' nie wciągła mnie ta książka wcale. "Imprimatur" i "Secretum" przeczytałam również podobały mi się i czekam na ciąg dalszy tych autorów.
Agn - Wto 20 Cze, 2006 10:00

Ja się na "Secretum" oblizuję, ale chwilowo funduszy brak.
Admete - Wto 20 Cze, 2006 13:58

Właśnie sobie odświeżyłam znajomość z powieścią M.M. Kaye Dalekie pawilony -
"Dalekie pawilony" (tak nazywali Hindusi Himalaje) to powieść, której akcja rozgrywa się w Indiach w końcu XIX wieku. Bohaterami są Anglik Ashton, urodzony w Indiach, oraz jego ukochana Andżuli, która wychodzi za mąż za radżę. Czy ta miłość ma szanse na spełnienie? Odpowiedź znajdziecie po przeczytaniu tej arcyciekawej pozycji, zawierającej ponadto ważny rys historyczny państewek indyjskich oraz Afganistanu. Polecam także ze względu na barwny opis obyczajów hinduskich oraz angielskich.

Opis nie oddaje w pełni uroku tej książki - jest naprawdę przyzwoicie napisana. Niestety nie mam tomu 4 - nie maja go w bibliotece.
Oglądałam też kiedyś serial, chętnie obejrzałabym raz jeszcze.

http://www.filmweb.pl/Dal...e,Film,id=40137

Admete - Śro 21 Cze, 2006 11:39

Podaję tę informację w tym miejscu, choć książki jeszcze nie kupiłam, ani nie przeczytałam. Pojawił się w sprzedaży XIV tom przygód braciszka Cadfaela:
http://www.zysk.com.pl/ca...roducts_id=1937

Aragonte - Śro 21 Cze, 2006 15:24

Admete napisał/a:
Podaję tę informację w tym miejscu, choć książki jeszcze nie kupiłam, ani nie przeczytałam. Pojawił się w sprzedaży XIV tom przygód braciszka Cadfaela:
http://www.zysk.com.pl/ca...roducts_id=1937

Haaaaa :mrgreen: Fajnie, muszę się zakrzątnąć i kupić.

A "Dalekie pawilony" oglądałam kiedyś i pamiętam, że jak zwykle podobał mi się najbardziej bohater z tła, tzn. przyjaciel tego ciemnowłosego Anglika, który romansował z Hinduską :wink: Ksiązki musze poszukać... kiedyś, bo na razie mam co czytać.

Mag - Czw 22 Cze, 2006 10:32

Agn napisał/a:
Ja przeczytałam "Imprimatur" i podobało mi się, że nie wszystko pędzi na łeb na szyję. Bez celu? Mag, a próbowałaś kiedyś rozwiązać tego typu zagadkę siedząc na tyłku? Zatem nie mogę się zgodzić z twoją opinią.
Jedyną wadą "Imprimatur" jest dosyć ciężki styl, nie czyta się tego lekko.


o ile Imprimatur mozna obronić jako nowość (najbardziej denerwowały mnie te klucze do wszystkich drzwi, które pozwalały PCHAĆ fabułę do przodu- nie lubię takich zbiegów okoliczności i pomyślności :roll: ) to Secretum dla mnie jest duzo słabsze- ale czekam na Wasze opinie.
Może nasze odmienne zdania skłonią inne forumowiczki do sięgnięcia po te księgi. :smile:

MiMi - Pią 23 Cze, 2006 22:35

Ja aktualnie czytam "Czerwone i Czarne". Jak narazie średnio mi się podoba, ale może akcja się jeszcze rozwinie. A w wakacje mam zamiar przeczytać "Zbrodnię Ikara". Ciekawe jakie to jest
Trzykrotka - Pon 26 Cze, 2006 14:56

A u mnie na tapecie "Pod słońcem Toskanii". Zawsze latem wręcz pożeram tę książkę i uwielbiam ją każdą komórką ciała. Jest tak napisana, że kiedy tylko ją otwieram, siadam od razu przy żółtym stole autorki w jej toskańskim domu, słyszę jak brzęczą pszczoły w jej lawendzie, widzę oliwki na tarasach, czuję jak pachną miliony róż....
Admete - Pon 26 Cze, 2006 18:20

Bardzo smaczna książka, prawda? Czytałam też drugą część - ale niestety nie pamiętam teraz tytułu.
Trzykrotka - Pon 26 Cze, 2006 20:00

"Piękna Tokania" - obie książki są wspaniałe. Smaczna - to świetne słowo- gotuję kilka potraw, na które autorka podaje przepisy. Uwielbiam ją, być może dlatego aż tak, że po raz pierwszy czytałam ją czerwcu - najpiękniejszym jaki może być, w sadzie czereśniowym, pachnącym, nikomu niczego nie zazdrościłam, nie chciałam być gdzie indziej i ta książka wpasowała mi się idealnie w ogólną szczęśliwość.
Admete - Pon 26 Cze, 2006 20:29

W trakcie czytania obu tych książek chwilami dopada człowieka głód - miałoby się ochotę razem z autorką popróbować tych pyszności.
Gosia - Pon 26 Cze, 2006 20:42

Ja to tylko znam z filmu, zreszta podobal mi sie. Widzialam ksiazke, ale zastanawialam sie czy ja kupic. Oczywiscie mowie tylko o tewj pierwszej. Tej drugiej nie nakrecono chyba.
Anonymous - Pon 26 Cze, 2006 21:12

W filmie są takie cudne turystyczne Włochy. W takich Włochach możesz się zakochać.
Ale Włochy pracujące wyglądają ciut inaczej. Przede wszystkim Włosi zachowują się inaczej.

Trzykrotka - Pon 26 Cze, 2006 23:55

No i książka ma z filmem wspólnego tyle, że w obu amerykańska pisarka kupuje dom w Toskanii. Gosiu, książka nie jest powieścią , tylko rodzajem pamiętnika, a kupić ją warto, po wielokroć warto. Zwłaszcza warto, kiedy upalne lato za oknem.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group