Aktorzy austenowscy - Ciarán Hinds
Caitriona - Pon 17 Gru, 2007 20:12
Zgadzam się z powyższym, no może nie do końca z tym seksownym ale rola świetna, a głos ma facet zdecydowanie porządny i charakterystyczny.
Anonymous - Pon 17 Gru, 2007 21:28
ja sie zgadzam niemal calkowicie, tyle ze dla mnie Angelina tez byla dobra. W TR scenariusz byl gniotowaty, ale aktorsko - naprawde niezly.
A Julka nigdy nie lubilam. Ot zakompleksiony czlowieczek z wielkimi ambicjami. Jedynie ciaran ratowal te postac, no ale na puste drzewo i Salomon nie nasika...
Sofijufka - Wto 18 Gru, 2007 08:07
| AineNiRigani napisał/a: | | A Julka nigdy nie lubilam. Ot zakompleksiony czlowieczek z wielkimi ambicjami. Jedynie ciaran ratowal te postac, no ale na puste drzewo i Salomon nie nasika... |
O, my lady! Tego Ci nie wybaczę!!! Szpady czy pistolety? Dokąd mam wysłać sekundantów?
Anonymous - Wto 18 Gru, 2007 08:20
szable
Sofijufka - Wto 18 Gru, 2007 08:23
| AineNiRigani napisał/a: | szable |
Niech będzie! Sekundantów wysyłam i...
Anonymous - Wto 18 Gru, 2007 08:30
slonce, to nie z szablami taka zabawa
Sofijufka - Wto 18 Gru, 2007 08:36
| AineNiRigani napisał/a: | slonce, to nie z szablami taka zabawa |
Dlaczego? Wypadkową obyczajów sobie zrobimy...
Anonymous - Wto 18 Gru, 2007 08:55
bo jesli szabla, to po staropolsku, a jak po staropolsku to znalezlibysmy mediatora i ostateczie wyladowaly w karczmie i upily sie razem na zgode
A gdyby doszlo do pojedynku, wrzuconoby którąś do wieży za morderstwo
Sofijufka - Wto 18 Gru, 2007 09:03
| AineNiRigani napisał/a: | bo jesli szabla, to po staropolsku, a jak po staropolsku to znalezlibysmy mediatora i ostateczie wyladowaly w karczmie i upily sie razem na zgode
A gdyby doszlo do pojedynku, wrzuconoby którąś do wieży za morderstwo |
Coś mi się szmera, że tylko w przypadku śmierci jednego z walczących.
Qrde! Gdzies mi wcięło ukochane pamiętniki Soplicy. Tam było jak pan Ryś [chyba] odciął dłoń przeciwnikowi, panu Tadeuszowi [nazwiska nie pomnę], dopiero wtedy oprzytomniał, na kolanach błagał go o wybaczenie, że go okaleczył i chleba pozbawił. Aleć krzywdę naprawił - córkę jedynaczkę i dziedziczkę majątku zań wydając. Panna zreszta krzywa nie była, bo Tadeusz, choc nieco wybrakowany, z urody na Litwie słynął....
Chyba żadna władza się ich nie czepiała za ów pojedynek. Ksiądz tylko panu Rysiowi solidną pokutę zadał, choc wynagrodzenie krzywdy pochwalił...
Anonymous - Wto 18 Gru, 2007 09:10
a to juz zalezy kto sie bil i gdzie. Na majdanie wojskowym toby nawet nie pytano - nawet z sadem by sie nie bawiono
Czekaj no, czekaj. Dojde ja niedlugo do pojedynkow w odpowiednim weateczku
Sofijufka - Wto 18 Gru, 2007 09:29
| AineNiRigani napisał/a: | a to juz zalezy kto sie bil i gdzie. Na majdanie wojskowym toby nawet nie pytano - nawet z sadem by sie nie bawiono
Czekaj no, czekaj. Dojde ja niedlugo do pojedynkow w odpowiednim weateczku |
Czekam, czekam. Tylko gdzieś tak około piątku w podkarpackie wyjeżdżam, a tam tylko czasami do internetu mogę się dorwać
Anonymous - Wto 18 Gru, 2007 10:56
o, to przypuszczam, ze zdazysz wrocic do tego czasu. Jestesmy przy rozdz. II, a w/w informacje w III i IV
Katarynka - Wto 08 Wrz, 2009 08:36
A ja wczoraj odświeżyłam sobie miniserial "Ivanhoe" z 1998 roku bodajże Głównie przez Ciarana, który grał w nim role Briana de Bois-Guilberta Był zdecydowanie lepszy od samego Ivanhoe A scenki de Bois-Giulberta z Rebecą należą do moich ulubionych
|
|
|