To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Aktorzy austenowscy - Keira Knightley

niya - Nie 04 Cze, 2006 22:14

Nie będę się powtarzać z tamtego forum, bo nie wiem jeszcze na jakich zasadach to funkcjonuje (czy powtarzanie jest na miejscu;)

a niech każdy sobie mówi, co chce, ale Keira jest świetną aktorką. Potrafi zagrac wszystko. Jest seksowna. emocjonalna. romantyczna babeczka. I w "Bunkrze" i w "Piratach" i w "Domino" i w "Love Actually" (CUDOWNY) i w "Dumie..." i w takim w filmie "The Jacket" co grala corke alkoholiczki (swietna rola, z Adrienem Brody - tym z Pianisty).
Kiedys myslalam o nazwaniu corki Keira ;) bo tak mnie jej imie zauroczylo. Ale teraz, kiedy jest juz slawna, moge tak nazwac, co najwyzej psa :)

miłosz - Pon 05 Cze, 2006 08:45

Keira Knightley nie dba o figurę :mrgreen:

http://film.onet.pl/0,0,1334340,plotki.html

a mnie Keira podoba sie na zdjeciach z "Silka" ;)
o aktorstwie sie nie wypowiem - natomiast lubie w niej to, ze jest poprostu dziewczęca :wink:

monika29.09 - Pon 05 Cze, 2006 08:53

miłosz napisał/a:

o aktorstwie sie nie wypowiem - natomiast lubie w niej to, ze jest poprostu dziewczęca :wink:


to fakt, ma w sobie dużo wdzięku:



pozdr.
m.

miłosz - Pon 05 Cze, 2006 09:36

http://img159.imagevenue....8663_keira7.jpg
Gunia - Pon 05 Cze, 2006 15:58

Wreszcie jakaś Gwiazda o rozsądnym podejściu do żywienia... :)
MiMi - Czw 22 Cze, 2006 16:55

Cytat:
miłosz napisał/a:
Keira Knightley nie dba o figurę

http://film.onet.pl/0,0,1334340,plotki.html



To tak jak ja


Ja też nie dbam o figurę, a koleżanki mi jej zazdroszczą, bo jem dużo i nie grubne(dobra przemiana materii)

sunshine - Czw 22 Cze, 2006 17:34

ja mam aż zbyt dobrą przemianę materii tzn zawsze bylam za chuda choc jadlam bardzo duzo, juz sie do tego przywyczailam chociaz czasami mi smutno jak patrze dziewczyny ktore na plazy maja czym wypelnic gore od kostiumu...
z drugiej strony dobrze ze mozna tak jesc i jesc :D i mysle ze dobrze ze sa takie aktorki jak Keira ktore mowia dziewczynom ze nie trzeba sie przypodobac ludziom za wszelka cene

MiMi - Czw 22 Cze, 2006 19:47

Zgadzam się z tobą w 100%, bo jak słysze moje bardzo szczupłe koleżanki, że muszą zacząć się odchudzać, to mnie coś bierze!!! Im więcej takich aktorek tym lepiej!!!
Gunia - Czw 22 Cze, 2006 21:53

MiMi napisał/a:
Zgadzam się z tobą w 100%, bo jak słysze moje bardzo szczupłe koleżanki, że muszą zacząć się odchudzać, to mnie coś bierze!!! Im więcej takich aktorek tym lepiej!!!

Podpisuję się pod tym wszystkimi łapkami.

Anonymous - Czw 22 Cze, 2006 22:16

MiMi napisał/a:
(dobra przemiana materii)


Właśnie zła :D
Gdyby była dobra, to by sie wszystko przyswajało, a co za tym idzie - magazynowało. A ponieważ przemiana jest zła - jedzenie "przechodzi" niczym przez autostadę :D

Gitka - Wto 27 Cze, 2006 09:46

Galeria z premiery "Piratów z Karaibów" II

http://film.onet.pl/N,5611,0,1,galerias.html

monika29.09 - Śro 12 Lip, 2006 19:34

Keira chce odpocząć od grania

m.

Agnesse - Śro 12 Lip, 2006 20:46

W Elle jest artykuł o Keirze, bardzo podobny do tego z amerykańskiego czy brytyjskiego Elle sprzed paru miesięcy.
Właściwie nic nowego, oprócz tego, że podobno przyznaje się do powiększenia ust. Jaka jest prawda nie wiem i pewnie nigdy się nie dowiemy, co nie zmienia faktu, że wygląda bardzo ładnie.
Aha, podobno korzysta z porad stylistki przed ważnymi galami, premierami itd. i z ulgą pozbyła się oscarowej kreacji, gdyż ta krępowała jej ruchy.
Stara się być tez bardziej samodzielna i wyrwać sie nico spod mamusinych skrzydeł.

sunshine - Czw 13 Lip, 2006 12:14

http://film.onet.pl/O,32369,1350711,plotki.html
Gitka - Nie 16 Lip, 2006 07:30

Keira Knightley (21 l., "Piraci z Karaibów. Skrzynia umarlaka") nie może znieść tego, że w USA specjaliści od marketingu robią z niej większą gwiazdę, niż jest w rzeczywistości. Keira na amerykańskich zdjęciach i plakatach rzeczywiście robi większe wrażenie, bowiem fotoedytorzy po prostu powiększają jej komputerowo biust.

Amerykańskie standardy piękna wymagają, aby kobiece biusty miały przynajmniej rozmiar miseczki C. A biedna Keira ma tylko A.

Aktorka jest wściekła, że we wszystkich amerykańskich mediach jej uroda jest poprawiana aż o dwa rozmiary.
"Ja przecież w ogóle nie mam cycków! Ale oczywiście w USA nie dostaniesz się na jakąkolwiek okładkę, jeśli twoje piersi nie są co najmniej rozmiaru C, ponieważ to zniechęca ludzi do kupowania!" - mówi oburzona aktorka.


Plakat z filmu "Król Artur" - Keira ma pełniejsze kształty /
"I możecie być zaskoczone drogie panie. To nie dlatego, że mężczyźni chcą właśnie takie piersi oglądać. Tu chodzi o kobiety! Prawdopodobnie przeprowadzano badania marketingowe, z których wyszło im, że kobiety chcą patrzeć na duże biusty" - dodaje Knightley.

"Czy to nie jest szaleństwo!? To właśnie z tego powodu ciągle powiększają mi biust!".

Keira, którą już niedługo będziemy mogli podziwiać w polskich kinach w najnowszej części "Piratów...", wolałaby aby jej wygląd na amerykańskich plakatach pozostał naturalny.

"Najlepszy" przykład takiej ingerencji widoczny jest na plakacie "Króla Artura", w którym Knightley grała jedną z głównych ról.

"To co jest na plakacie, na pewno nie należy do mnie. Pamiętam jak przeprowadzali ze mną interesującą rozmowę: My zrobimy tak, żeby były one delikatnie większe, a ty się na to zgodzisz. Powiedziałam wtedy: OK, szczerze mówiąc mam to gdzieś" - zakończyła gwiazda.

No, po prostu ją lubię i już :grin:

Agnesse - Nie 16 Lip, 2006 11:07

Ja też ją lubię. Nie uważam, że jest jakoś wspaniałą aktorką, ale dziewczyna się rozwija.
Podoba mi się jej podejście do wielu spraw, do własnej osoby, itd. Wydaje się być dziewczyną z sąsiedztwa, a nie wielką gwiazdą z rozrosłym ego, fochami i wymaganiami z Księżyca.

Alison - Nie 16 Lip, 2006 16:55

Gitka napisał/a:
"To co jest na plakacie, na pewno nie należy do mnie. Pamiętam jak przeprowadzali ze mną interesującą rozmowę: My zrobimy tak, żeby były one delikatnie większe, a ty się na to zgodzisz. Powiedziałam wtedy: OK, szczerze mówiąc mam to gdzieś" - zakończyła gwiazda.


Zamiast "gdzieś" mogłaby mieć to w biuście i problem by się jej sam rozwiązał, ale swoją drogą kobita jest bez kompleksów i za to też ją lubie :-)

achata - Nie 16 Lip, 2006 21:21

Nimloth napisał/a:
A ja znalazłam taką galerię z filmu "Silk".
Mi najbardziej podoba się na tych zdjęciach:

http://fashionpictures.fr...ilk/BTS/008.jpg
http://fashionpictures.fr...ilk/BTS/025.jpg
http://fashionpictures.fr...ilk/BTS/017.jpg
http://fashionpictures.fr...ilk/BTS/018.jpg
http://fashionpictures.fr...ilk/BTS/047.jpg


Na pierwszym strasznie uróżowana, trzy następne super. Co to za film? Czy to Alfred Molina na zdjęciach?

Caitriona - Pon 17 Lip, 2006 23:17

achata napisał/a:
Na pierwszym strasznie uróżowana, trzy następne super. Co to za film? Czy to Alfred Molina na zdjęciach?


Achata, to są zdjęcia z nowego filmu Keiry. Nosi on tytuł "Silk"-"Jedwab" i premierę będzie miał dopiero w 2007 roku. Alfred Molina również gra w tym filmie.
INFO O FILMIE

Jeannette - Śro 19 Lip, 2006 14:37

Wywiad z Keirą:
Martyn Palmer: Jak, w porównaniu do części pierwszej, grało Ci się w kolejnej odsłonie „Piratów z Karaibów”?

Keira Knightley: To wszystko jest bardzo dziwne, nie pamiętam nawet, kiedy zaczęliśmy… Czuję jakby te ostatnie dwa lata wcale nie miały miejsca, że pracowaliśmy nad „Piratami” przez cały ten czas. Ale jest świetnie, to duże przedsięwzięcie – kręciliśmy przez ponad rok, nad niczym do tej pory tak długo nie pracowałam. Dlatego jest trochę inaczej, ale ekipa jest zgrana, więc bawimy się całkiem nieźle.

M.P.: Co możesz nam powiedzieć o „Skrzyni Umarlaka”?

Keira Knightley: Niewiele. Obowiązuje mnie tajemnica. Ujawnię tylko tyle, że mam dwie szable. Ta cześć jest też może trochę bardziej mroczna, są też fantastyczne sceny walk.

M.P.: Czy musiałaś dużo trenować?

Keira Knightley: Musiałam poświęcić treningowi parę tygodni przed zdjęciami, ale bardzo pomagali mi kaskaderzy, z resztą ci sami, co w poprzedniej części.

M.P.: Czy nalegałaś żeby sceny walki znalazły się w scenariuszu?

Keira Knightley: Nie nazwałabym tego naleganiem, nie sądzę, żebym mogła nalegać na cokolwiek... Ale tak, pytałam o to. Przy pierwszej części pytano mnie, czego bym pragnęła dla swojej postaci. Mówiłam wtedy, że chcę szabli. Nie dali mi jej wtedy, za to teraz dostałam dwie. I bardzo się z tego cieszę (śmiech).

M.P.: Jakie kostiumy nosisz w tej części, czy wróciłaś do gorsetów?

Keira Knightley: W trzeciej części mam orientalny kostium, bardzo skąpy. Muszę pokazać nogi, co jest lekko przerażające (śmiech). Ale tak naprawdę to się z tego cieszyłam, było tak potwornie gorąco, a wszyscy inni byli w swoich normalnych pełnych strojach piratów, jedynie ja byłam ubrana lekko. To było błogosławieństwo. Resztę czasu spędziłam w stroju pirata.

M.P.: Wolałaś to niż gorsety z „Klątwy Czarnej Perły”?

Keira Knightley: Lubię gorsety, dodają w jakiś sposób charakteru postaci. Można się poczuć bardzo kobieco, ale to w pirackim stroju czułam się naprawdę sobą. Jestem trochę „chłopczycą”. W zasadzie oba kostiumy są w porządku.

M.P.: Kręciliście dwie części naraz, nie miesza Ci się?

Keira Knightley: O tak!

M.P.: Możesz coś o tym opowiedzieć?

Keira Knightley: Na początku graliśmy tylko część drugą i to było super. Potem kręciliśmy obie naraz. Wtedy zaczęło być trudniej, ciężko mi mówić o tych filmach oddzielnie, w pewien sposób jest to dla mnie jeden długi film a nie dwa… Ale nie było aż tak źle, bo kręcimy je dużymi partiami, nie zmieniamy filmu co dwa dni, ale raczej co kilka tygodni.

M.P.: Czy czas spędzony na Karaibach był dla Ciebie miły, czy wolisz jednak być tu w Los Angeles?

Keira Knightley: Wolę LA. Byliśmy w wielu pięknych miejscach, ale przygodę z wyspami można skończyć lekką niechęcią, zwłaszcza, gdy się bywa na tych turystycznych. Są świetne na kilka tygodni, wtedy każda plaża jest fantastyczna. Ale zaraz potem myślisz: zaliczyłam plaże, morze, przeczytałam wszystkie swoje książki, nic innego nie mam do roboty! Zaczyna się więc robić ciężko, choć oczywiście jest tam przepięknie i są na świecie gorsze miejsca. Świetnie się bawię w LA – jestem miastową dziewczynką i bardzo lubię ten zgiełk.

M.P.: Czy Twoja mama przyjechała z Tobą?

Keira Knightley: Tak, była ze mną.

M.P.: Czy pomaga Ci w karierze?

Keira Knightley: Nie i nigdy tego nie robiła. Jest pisarką, więc pisze. Tak naprawdę przyjechała tu tylko po to, żeby mi czasem przytrzymać kubek z kawą. Być mamą (śmiech) i mnie czasem ochrzanić!

M.P.: Musisz być zadowolona z reakcji krytyki na „Dumę i uprzedzenie”, miała sporo świetnych recenzji…

Keira Knightley: Naprawdę? Świetnie, nie widziałam żadnej z nich. Jeśli miałabym wierzyć w te dobre recenzje, musiałabym też wierzyć w złe, a ani jedne ani drugie mi w niczym nie pomagają. Ale oczywiście, to fantastycznie, dobrze wiedzieć. Wszystko, co ostatnio przeżyłam było... zupełnie wyjątkowe. Świetnie jest wrócić do „Piratów”, głównie dlatego, że ten film jest bardzo znany i wzbudza tyle zamieszania. Z drugiej strony fantastycznie jest robić rzeczy, które są kompletnym ryzykiem i nie ma się pojęcia, jakie będzie ich przyjęcie.

M.P.: Sporo się wydarzyło w Twojej karierze od czasów pierwszych „Piratów”…

Keira Knightley: Tak, dostałam większą przyczepę, to o czymś chyba świadczy (śmiech)!

M.P.: Ale nie masz wrażenia, że coś się faktycznie zmieniło?

Keira Knightley: Pierwszy film kręciliśmy w 2003 roku i faktycznie sporo się od tego czasu zmieniło. Ale atmosfera na planie jest taka sama. Pracuję z tymi samymi ludźmi i nie ma znaczenia, czy się zrobiło w międzyczasie dużo filmów czy nie. Ekipa traktuje mnie tak samo jak wcześniej. I to jest super, tak powinno właśnie być. Tak więc praca się nie zmieniła, jedynie przyczepa.

M.P.: A masz teraz osobistego asystenta?

Keira Knightley: Tak.

M.P.: Kiedyś mówiłaś, że nie potrzebujesz go, bo jesteś wystarczająco dorosła, żeby poradzić sobie ze swoim życiem.

Keira Knightley: Nie, mówiłam, że nie chcę, bo jestem jeszcze na tyle młoda, że tego życia chcę się sama nauczyć. Asystenta mam tylko wtedy, gdy pracuję. Poza planem nie korzystam z jego pomocy. Przecież w takich momentach, kiedy od dłuższego czasu nie mam wolnego dnia, ktoś mi musi pomagać. Kupiłam mieszkanie, moje filmy wchodzą na ekrany, nie mam możliwości siedzenia przy telefonie i koordynowania tego wszystkiego. Dlatego potrzebuje kogoś takiego, kto czasem powie mi: idź w tym kierunku.

M.P.: Jak jesteś w stanie utrzymywać kontakt z prawdziwym życiem, jeśli ciągle pracujesz?

Keira Knightley: To jest moje prawdziwe życie. Nie wiem, co się dzieje w Twoim, przepraszam, ale na pewno wiem, co się dzieje w moim.

M.P.: Miałem na myśli to, co słychać w polityce, w świecie…

Keira Knightley: Mam jakieś pojęcie. Czytam gazety, jeśli o to Ci chodzi. Często siedzę godzinami w przyczepie – muszę coś robić.

M.P.: Co jeszcze robiłaś, kiedy miałaś wolne na Bahamach?

Keira Knightley: Czytałam świetną biografię Lucrezii Borgii, czytałam niezłą książkę „Bunkier Hitlera”. Czytam też sporo scenariuszy.

M.P.: Jak wybierasz filmy?

Keira Knightley: Sama nie wiem, coś mnie musi zainteresować. Jeśli to film, który sama bym chciała zobaczyć, to jest to dla mnie sygnał. A jeśli spotkam reżysera i go polubię to... impuls jest tym większy. Ale to zależy. Nie wybieram sądząc po gatunku, jeśli czytam dobrą komedię mogę chcieć w niej uczestniczyć, równie bardzo jak w dobrym dramacie. Nie mam jakiegoś planu. To się po prostu we mnie pojawia.

M.P.: Czy masz wrażenie, że z powodu wielkiego sukcesu pierwszej części „Piratów” jest jakieś napięcie?

Keira Knightley: Jest jakiś rodzaj napięcia, ponieważ ludzie tak bardzo nas pokochali, że chce się zrobić wszystko jak najlepiej. Ale chyba tak jest z każdym filmem. Ten poziom ekscytacji, towarzyszący oczekiwaniu na drugą część „Piratów”, jest niewątpliwie bardzo miły. Nigdy wcześniej nie miałam z czymś takim do czynienia. Fajnie być częścią czegoś, o co ludzie tak namiętnie wypytują.

M.P.: A czy „Skrzynia umarlaka” spełnia Twoje oczekiwania?

Keira Knightley: Jak na razie, najzupełniej! To jest tego typu film, którego scenariusz czytając, nie możesz sobie wyobrazić jak to będzie wyglądało na ekranie. Tak było z częścią pierwszą. Żadne z nas nie umiało sobie wyobrazić efektu finalnego. Sądzę, że film będzie fantastyczny.

M.P.: Jak Ci się grało z Johnnym Deppem i Orlando Boomem?

Keira Knightley: Świetnie, oni są tacy piękni (śmiech). Miło się na nich patrzy, poza tym to bardzo dobrzy aktorzy. Obserwowanie gry Johnny’ego jest fantastyczne. On jest, według mnie, aktorską klasą mistrzowską. A Orlando znam od bardzo dawna. Często w Londynie robiliśmy wspólnie jakieś rzeczy, fajnie było razem spędzić trochę czasu. To mój kumpel i jest okej.

miłosz - Pon 24 Lip, 2006 09:33






"Oscar-nominated Keira made her latest fashion statement as she left her West London home with her actor beau Rupert Friend"

Voila!!!

Harry_the_Cat - Pon 24 Lip, 2006 10:03

A mnie się ta sukienka podoba...
miłosz - Pon 24 Lip, 2006 10:48

Harry_the_Cat napisał/a:
A mnie się ta sukienka podoba...


a czy mua napisała że mię nie ????
Mnie sie tez podoba - i dodam, że czasem, jako posiadaczka kształtów zbyt obfitych , zazdroszczę rachitycznym dziewczęciom możliwości włożenia na siebie takich giezeł :mrgreen:

I Rupert w koszulce w paski też się fajnie prezentuje ;)

Harry_the_Cat - Pon 24 Lip, 2006 10:52

miłosz napisał/a:
Mnie sie tez podoba - i dodam, że czasem, jako posiadaczka kształtów zbyt obfitych , zazdroszczę rachitycznym dziewczęciom możliwości włożenia na siebie takich giezeł


Tak, skąd ja to znam...?

MiMi - Pon 24 Lip, 2006 12:25

Ja powiedziałam maie, że chcę, żeby mi krawcowa uszyła podobna sukienkę, ale mama powiedziała, że uszyję taką jak będę w ciąży, bo tak się w takich sukienkach wygląda, ale Keira tak nie wygląda. Widocznie ma dobrego projektanta...


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group