Powieści - Lalka
Aragonte - Śro 05 Sie, 2020 21:57
| Tamara napisał/a: | | Wg mnie to jest archaiczna składnia - w tym wypadku czterdziestoletni pracownik nie oznacza wieku pracownika, tylko ilość lat przepracowaną w firmie |
Brałam to pod uwagę, ale dalej była mowa o 25 latach mieszkania nad sklepem i jakoś utożsamiłam to z czasem pracy Rzeckiego. Bez sensu, wiem
Ja mam jakieś nowe wydanie.
Tamara - Śro 05 Sie, 2020 22:07
| Aragonte napisał/a: | | Tamara napisał/a: | | Wg mnie to jest archaiczna składnia - w tym wypadku czterdziestoletni pracownik nie oznacza wieku pracownika, tylko ilość lat przepracowaną w firmie |
Brałam to pod uwagę, ale dalej była mowa o 25 latach mieszkania nad sklepem i jakoś utożsamiłam to z czasem pracy Rzeckiego. Bez sensu, wiem
Ja mam jakieś nowe wydanie. |
tak , 25 lat pokoiku przy sklepie, ale smarkaczowi nikt nie dawał pokoju oddzielnego, poza tym w 1846 Rzecki został subiektem, czyli musiał być już pełnoletni.
Szafran - Śro 05 Sie, 2020 22:11
| Aragonte napisał/a: | | Tamara napisał/a: | | Wg mnie to jest archaiczna składnia - w tym wypadku czterdziestoletni pracownik nie oznacza wieku pracownika, tylko ilość lat przepracowaną w firmie |
Brałam to pod uwagę, ale dalej była mowa o 25 latach mieszkania nad sklepem i jakoś utożsamiłam to z czasem pracy Rzeckiego. Bez sensu, wiem
Ja mam jakieś nowe wydanie. |
No właśnie, też się zafiksowałam na tych 25 latach mieszkania nad sklepem. Jestem dopiero po czterech rozdziałach, więc jeszcze mi się nie wykrystalizowały biogramy:D Nie pamiętałam, ze Wokulski był tak "stary";). Swoją drogą, i tak Wokulskiego, i Rzeckiego w takim razie dzieli niewiele lat, a Rzecki jakby był już dziadkiem.
Cóż, mogę odetchnąć póki co z ulgą, że nie jestem starą subiektką;). I kurde, Prus to umniał pisać. Jak skończę - nie wiem kiedy, bo jak zwykle czytam fyfnaście rzeczy naraz, pewno się wpiszę w wątku.
Tamara - Czw 06 Sie, 2020 13:27
Rzecki zamieszkał w pokoiku po powrocie do Warszawy czyli 1853 roku, kiedy właścicielem sklepu był Jaś Mincel , a licząc , że 1848 miał około 20-22 lat , wrócił w wieku 25-27 , czyli po 25 latach miał 50-52 - lub nieco więcej, bo nie wiemy dokładnie, ile miał lat w chwili śmierci ojca.
Barbarella - Czw 06 Sie, 2020 18:28
Tamara Lalkę znasz na pamięć?
Tamara - Czw 06 Sie, 2020 23:00
| Barbarella napisał/a: | Tamara Lalkę znasz na pamięć? |
Aż tak to nie , po prostu do niej zajrzałam szukając stosownych fragmentów ale część znam faktycznie prawie na pamięć .
Tamara - Czw 06 Sie, 2020 23:01
| Szafran napisał/a: | | I kurde, Prus to umniał pisać |
Szafran, a Kroniki tygodniowe czytałaś ?
Admete - Pią 07 Sie, 2020 10:41
| Cytat: | | ale część znam faktycznie prawie na pamięć . |
Wow, to ja polonistka z wykształcenia, a Lalkę czytałam tylko dwa razy - pod przymusem, bo nie znoszę Izabelci oraz Wokulskiego. Sympatie wzbudzał we mnie tylko Rzecki i studenci, no może jeszcze pani Stawska Chyba powinnam to teraz przeczytać, bo jestem dużo starsza i może pewne rzeczy odebrałabym inaczej? Na obecnym etapie życia mam jednak tak jak uczniowie - prawie wszystkie lektury są nudne
annmichelle - Pią 07 Sie, 2020 13:06
Dziewczyny, może przenieście część postów o "Lalce" do tematu o "Lalce"?
Bo ja chętnie też bym o niej poczytała/popisała - a tutaj (misz-masz) trafia się na takie informacje raczej przez przypadek.
annmichelle - Pią 07 Sie, 2020 13:07
| Tamara napisał/a: | | Szafran napisał/a: | | I kurde, Prus to umniał pisać |
Szafran, a Kroniki tygodniowe czytałaś ? |
Wprawdzie pytanie nie do mnie , ale - tak, ja czytałam - wszystkie od deski do deski : 20 tomów w opracowaniu Szweykowskiego. Do tego - w bibliotece uniwersyteckiej, bo wypożyczyć do domu ich nie można było.
Aragonte - Pią 07 Sie, 2020 13:12
| annmichelle napisał/a: | Dziewczyny, może przenieście część postów o "Lalce" do tematu o "Lalce"?
Bo ja chętnie też bym o niej poczytała/popisała - a tutaj (misz-masz) trafia się na takie informacje raczej przez przypadek. |
Przeniosę, ale w domu, nie w pracy
Tamara - Pią 07 Sie, 2020 14:00
| annmichelle napisał/a: | | a czytałam - wszystkie od deski do deski : 20 tomów w opracowaniu Szweykowskiego. |
Zazdraszczam - ja czytałam te wydane w formie książkowej w latach 80 , to jest tylko wybór .
Deanariell - Pią 07 Sie, 2020 14:53
Niestety nie lubię "Lalki" - też czytałam pod przymusem... Sorry, nie moja epoka, zawsze bardziej wolałam starożytność, średniowiecze, renesans, barok, romantyzm i Młodą Polskę. Reszta epok bolała, gdy musiałam się tego uczyć. Z dwudziestolecia międzywojennego oraz współczesnej jedynie pojedyncze, wybrane utwory... "Lalka" dla mnie tylko w postaci serialu w tv była strawna.
Tamara - Sob 08 Sie, 2020 20:21
Aragonte, przeniesiesz "Lalkowe" posty do wątku , żeby nie zginęły ?
Aragonte - Sob 08 Sie, 2020 20:35
Jasne, jasne, zapomniałam o tym
Szafran - Sob 08 Sie, 2020 22:02
| Tamara napisał/a: | | Szafran napisał/a: | | I kurde, Prus to umniał pisać |
Szafran, a Kroniki tygodniowe czytałaś ? |
Czytałam:).
Prus to obok Schulza i Singera to mój ukochany "dawny" rodzimy pisarz.
Tamara - Sob 08 Sie, 2020 22:23
Aragonte
| Szafran napisał/a: | Czytałam:).
Prus to obok Schulza i Singera to mój ukochany "dawny" rodzimy pisarz. |
Prawdą jest że pisać to on umiał
annmichelle - Sob 08 Sie, 2020 22:29
A ja cenię Prusa nie tylko za to jak pisał i co stworzył, ale także cenię go jako człowieka, jego działalność społeczną, taki humanitaryzm po prostu. Jak czytałam jego poglądy, opinie to często nie widziałam tych stu lat różnicy.
| Tamara napisał/a: | | annmichelle napisał/a: | | a czytałam - wszystkie od deski do deski : 20 tomów w opracowaniu Szweykowskiego. |
Zazdraszczam |
Tamara, to może czas nadrobić zaległości? Polecam całość, w kilku przypadkach widać jak na przestrzeni lat ewoluowały jego poglądy.
Tamara - Sob 08 Sie, 2020 22:36
| annmichelle napisał/a: | | Jak czytałam jego poglądy, opinie to często nie widziałam tych stu lat różnicy. |
Zgadza się , jak najbardziej . Co świadczy iż rozsądek i człowieczeństwo są niezależne od epoki .
Poza wszystkim to jeszcze uwielbiam jego poczucie humoru
Może jeżeli dożyję emerytury to całość przeczytam, bo na razie to nie ma szansy
Szafran - Pon 10 Sie, 2020 23:55
Nie pamiętałam tego cudnego ironicznego-sarkastycznego tonu:D
O wadze małżeńskich wyborów:
https://photos.app.goo.gl/viFgJLxBKFPXmtxU7
A tu całkowicie się z Izabelą zgadzam. Co za nieciekawe stworzenie.
https://photos.app.goo.gl/1j4kbsrBQquBupKN7
Tamara - Wto 11 Sie, 2020 09:26
Ha , jeszcze pewnie nie doszłaś do rozważań panny Izabeli na temat tego jak wyjdzie za Kazia Starskiego , będzie z nim żyć długo i szczęśliwe, Wokulski będzie jej plenipotentem i oddanym powiernikiem, a jak ona umrze , zastrzeli się na jej grobie - nie, przez delikatność zastrzeli się kilka grobów dalej i tak się wzruszyła tym ,że niemal popłakała , i komentarz - "Gdyby Wokulski mógł w tej chwili zajrzeć w duszę panny Izabeli, uciekłby z krzykiem."
Tamara - Wto 11 Sie, 2020 09:55
W ogóle już od lat bardziej niż romansowy wątek Wokulskiego i Izabeli zachwyca mnie całe tło obyczajowe, ludzie , wydarzenia, opisane zależnie od sytuacji z niemal wzruszającą czułością bądź bezlitosnym sarkazmem wydobywającym wszystkie śmiesznostki i przywary , tutaj Prus jest absolutnym mistrzem obserwacji charakterów i sytuacji . Zaś jako ilustracje do "Lalki" polecam "Warszawę i jej mieszkańców"Franciszka Kostrzewskiego ( co prawda nieco wcześniejszy od Prusa, ale w rysunku uchwycił to , co Prus w piśmie), i "Warszawę Aleksandra Gierymskiego" - zbiory drzeworytów i rysunków ukazujących się w prasie warszawskiej drugiej połowy XIX wieku
annmichelle - Wto 11 Sie, 2020 10:00
| Tamara napisał/a: | | W ogóle już od lat bardziej niż romansowy wątek Wokulskiego i Izabeli zachwyca mnie całe tło obyczajowe, ludzie , wydarzenia, opisane zależnie od sytuacji z niemal wzruszającą czułością bądź bezlitosnym sarkazmem wydobywającym wszystkie śmiesznostki i przywary , tutaj Prus jest absolutnym mistrzem obserwacji charakterów i sytuacji . |
Mnie od początku bardziej zainteresowało i wciągnęło to całe "tło" niż wątek miłosny. Swietnie jest to wszystko opisane.
Pamiętam, że bardzo też lubiłam historię metalu i doktora Geista.
Szafran - Wto 11 Sie, 2020 10:42
Dla mnie to zawsze była przede wszystkim powieść o mieście i jego mieszkańcach - ale dopiero teraz to miasto lepiej znam, więc spaceruję sobie z Wokulskim znajomymi ulicami. A jeszcze moje PIW-owskie wydanie było chyba przygotowywane pod kątem uczniów, więc ma bardzo drobiazgowe przypisy, które pomagają zlokalizować miejsca już nieistniejące czy opisują zmiany, które się dokonały, bardzo to ciekawe.
Wczoraj żeśmy z Wokulskim wędrowali po Powiślu - mojej dzielnicy.
https://photos.app.goo.gl/aS2wz3AgsAJwWCBP8
Oj, wiele się od tej sterty nadrzecznego śmiecia i okien łatanych łachmanem zmieniło. Wówczas to była dzielnica biedoty, o mocno wątpliwej reputacji. Dziś stare miesza się tu z nowym, a spomiędzy pokaleczonych przez wojnę kamienic wyglądają szykowne apartamentowce. A dawni mieszkańcy - oj, emerytów tu sporo - mieszają się ze studenciakami, nowobogackimi i modnymi - naroiło się tu popularnych lokali. Ale pośród nowoczesnych kawiarni czy zakładów barberów (już nie fryzjerów męskich;)) nadal przetrwało trochę starych rzemieślniczych zakładów. Czy taki mój antykwariacik prowadzony przez starsze małżeństwo, gdzie książki leżą wszędzie stosami, tworząc borgesowski labirynt. Ledwo się tam jest jak przeciskać:D:D:D
A tu ciekawy przypis o śmiertelności w Warszawie pod koniec XIX w.
https://photos.app.goo.gl/qLA8WUTkEPGRxhB68
A tu opis i przypis -
https://photos.app.goo.gl/vQqE47QJu9p8EBb27
Wokulski przygląda się Saskiej Kępie odbijającej się w wodzie, podówczas naturalnej wyspie. Dziś - stara, ale modna i droga tętniąca życiem dzielnica:D
Tamara - Wto 11 Sie, 2020 11:21
| annmichelle napisał/a: | Mnie od początku bardziej zainteresowało i wciągnęło to całe "tło" niż wątek miłosny. Swietnie jest to wszystko opisane.
Pamiętam, że bardzo też lubiłam historię metalu i doktora Geista. |
Lalkę przeczytałam pierwszy raz w wieku bodaj 14 lat, więc siłą rzeczy wątek miłosny był ciekawszy niż tło społeczne , ale z czasem proporcje się zmieniły . Przez długie lata uważałam, że Wokulski wysadził kamień i studnię i wyjechał do Paryża do Geista, bo jego wynalazki były znacznie ciekawsze niż jakaś tam panna Izabela , kiedy jednak lepiej zrozumiałam jego osobowość , stwierdziłam, że nie da rady , musiał się zabić.
|
|
|