Literatura - Proza i poezja - O kondycji polskiego czytelnictwa
praedzio - Sob 20 Sie, 2011 14:56
Inna sprawa, że pewne książki czyta się z radością, i to po wielokroć. Ale jeśli lektura nie sprawia przyjemności, to faktycznie szkoda czasu... Mówię oczywiście o wypadkach, kiedy lektura nie jest obowiązkiem szkolnym/zawodowym - żeby nie było.
Anonymous - Sob 20 Sie, 2011 15:42
Odkad probowalam sie zabrac za Ulissesa, stwierdzilam ze:
pierwsze primo - nic nie musze czytac
drugie primo - jakim cudem Ulisses wszedl do kanonu literatury, skoro niemal dla kazdego jest ciezkostrawny?
A Biblie przeczytalam od poczatku do konca. Nie raz i nawet nie dwa razy. W dziecinstwie, obok bajek i Kopalinskiego to byla moja ulubiona lektura. Zreszta mitologie do dzis mnie fascynuja.
Ania Aga - Sob 20 Sie, 2011 15:44
| AineNiRigani napisał/a: | Odkad probowalam sie zabrac za Ulissesa, stwierdzilam ze:
pierwsze primo - nic nie musze czytac |
Podpisuję się pod tym obiema rękami!
Tamara - Sob 20 Sie, 2011 18:57
Ulissesa zaczęłam , ale nie skończyłam , bo się w międzyczasie wzięłam za coś innego muszę go doczytać do końca . Znaczy nie muszę , ale chcę
Prousta przeczytałam bez dwóch tomów , których nie mam i bardzo mi się podobał .
Manna czytałam kiedyś jakieś opowiadania jako nastolatka i wtedy niespecjalnie mi się podobał , ale Czarodziejska góra stoi w kolejce do przeczytania . Dostojewskiego czytałam niewiele , ale lubię go , zresztą w ogóle bardzo lubię literaturę rosyjską . Wielu rzeczy nie przeczytałam bo po prostu nie miałam na to czasu . Mam nadzieję , że jeszcze zdążę to nadrobić
Nie przeczytałam Wojny i pokoju i Nocy i dni w LO tylko tyle Dąbrowskiej przeczytałam ile koniecznie musiałam ; teraz niedawno sięgnęłam po jej opowiadania i stwierdzam , że jej styl jest dla mnie niestrawny . Może NiD uda mi się jakoś zwalczyć - jeżeli gdzieś w antykwariacie dostanę , bo z bibliotek nie korzystam .
Ania Aga - Sob 20 Sie, 2011 20:15
| Tamara napisał/a: | | Nie przeczytałam Wojny i pokoju |
Świetna rzecz
Admete - Sob 20 Sie, 2011 20:19
Wojnę i pokój chyba dwa razy czytałam, za pierwszym razem jako nastolatka i niewiele z tego pamiętałam. Z polskiej to przeczytałam, co trzeba na studiach - jedne rzeczy mi się podobały, inne nie. Lubię wracać do niektórych książek. Ogólnie teraz chętniej wracam do tego, co znam, niż czytam rzeczy nowe.
Ania Aga - Sob 20 Sie, 2011 20:48
Nie lubię wracać do smutnych książek. Bardzo dobrze czytało mi się "Annę Kareninę", ale raczej do niej nie wrócę.
trifle - Sob 20 Sie, 2011 20:48
| AineNiRigani napisał/a: | Odkad probowalam sie zabrac za Ulissesa, stwierdzilam ze:
pierwsze primo - nic nie musze czytac
drugie primo - jakim cudem Ulisses wszedl do kanonu literatury, skoro niemal dla kazdego jest ciezkostrawny? |
Aine, ja Cię chyba będę cytować, piękny tekst
Anonymous - Sob 20 Sie, 2011 21:42
| trifle napisał/a: | Aine, ja Cię chyba będę cytować, piękny tekst |
co jakis czas i mnie sie zdarza takowy popelnic ...
nicol81 - Sob 20 Sie, 2011 22:01
| Admete napisał/a: | | Wojnę i pokój chyba dwa razy czytałam, za pierwszym razem jako nastolatka i niewiele z tego pamiętałam. |
Ja czytałam niedawno ponownie i wspaniała książka. Szkoda, że ma opinię cegły nie do zdarcia
Admete - Sob 20 Sie, 2011 22:41
Bez przesady. Drugi raz przeczytałam parę lat temu. Znam nastolatkę, której się Wojna i pokój bardzo podobała.
trifle - Sob 20 Sie, 2011 23:27
Dla mnie to jak z poezją - niektóre są piękne i czyta się jak marzenie, inne to świetne rzemiosło, ale niekoniecznie trzeba je lubić
Ulissessa nigdy nie zaczęłam nawet, ale aż spróbuję po tych tutaj żalach ze strony Tomasza Manna lubię bardzo za Buddenbrooków, Czarodziejskiej góry w całości nigdy nie przeczytałam. Dostojewskiego czytałam, ale mnie męczył. Prousta zaczynałam, ale poza pierwszą stronę chyba nigdy nie wyszłam Do końca liceum przeczytałam wszystkie zadane lektury oprócz Procesu Kafki, bo mnie męczył i bo obejrzeliśmy na lekcjach film. Jestem hardcorem Pamiętam do tej pory, że po raz pierwszy nie mogłam przeczytać książki w podstawówce chyba i męczyłam ją do późna w nocy - to były "Bajki robotów" Lema, nie mam pojęcia teraz o czym to, ale pamiętam, że umierałam W ogóle ostatnio stwierdzam, że często czytam dla czytania, już po tygodniu mogę nie pamiętać, o czym właściwie była książka.
Podoba mi się wypowiedź kogoś, kto mówił, że nie czytał Larssona - grube, z watą, ręka boli
I jeszcze rozbroiła mnie opowieść o kole naukowym Prawdziwych Znawców Literatury
Admete - Sob 20 Sie, 2011 23:33
To koło naukowe faktycznie zabawne A z profesorem Stalą miałam wykłady i przesympatyczny egzamin z literatury Młodej Polski - chyba najsympatyczniejszy na całych studiach Tylko wtedy nie był jeszcze profesorem. Obecnie wyznaję pogląd, że w moim prywatnym czasie czytam tylko to, na co mam ochotę.
Z Biblii znam cały Nowy Testament - pierwszy raz od deski do deski przeczytałąm w podstawóce. Ze Starego znam tylko to, co mi się podoba Psalmy znam bardzo dobrze, Księgę Rut, Koheleta, Hioba, Genesis, Księgi Mojżeszowe. Przy czym nie mam wydania Biblii katolickiego, tylko protestanckie, więc niektórych ksiąg z tego powodu nie znam
I wychodzi, że mam jak jak pan Rusinek
Tamara - Sob 20 Sie, 2011 23:57
| Ania Aga napisał/a: | | Tamara napisał/a: | | Nie przeczytałam Wojny i pokoju |
Świetna rzecz |
Dlatego też zamierzam przeczytać - jak w antykwariacie dopadnę
Tamara - Sob 20 Sie, 2011 23:58
| AineNiRigani napisał/a: |
drugie primo - jakim cudem Ulisses wszedl do kanonu literatury, skoro niemal dla kazdego jest ciezkostrawny? |
Właśnie dlatego - najciężej strawna książka w dziejach ludzkości
Anonymous - Nie 21 Sie, 2011 01:21
| Admete napisał/a: | | Bez przesady. Drugi raz przeczytałam parę lat temu. Znam nastolatkę, której się Wojna i pokój bardzo podobała. |
a ja nie jedna
Ja przyznaje sie bez bicia, ze sam przymus czytania lektur sprawial, ze stawalam okoniem i trudno bylo mi sie zmobilizowac, aby cokolwiek przeczytac w ramach powtorki - wszystkie lektury mialam przeczytane zazwyczaj 2-3 lata wczesniej, bo czytalam je razem z bratem . Za wyjatkiem "Rozmow z katem", ktore do tej pory wzbudzaja we mnie szyderczy smiech i nic na to nie poradze.
Ania Aga - Nie 21 Sie, 2011 09:05
Dla mnie najbardziej niestrawna lektura w liceum to był "Kordian i cham", chyba jedyna , której nie przeczytałam
Anonymous - Nie 21 Sie, 2011 10:58
Ja w LO nie przeczytałam tego patriotycznego miczkiewiczowskiego Dziada. Kordiana i Konrada zmusiłam w jeden wieczór. A i Gombrowicza czytałam, ale w Transatlantyku nie wiedziałam o co chodzi po odłożeniu ksiażki... Może dlatego że miałam wtedy gorączkę. Tak poza Dziadem przeczytałam wszystko. Krzyżaków nie byłam w stanie zmusić.
Wojna i pokój mi się podobała, ale uważam, że Natasza to idiotka.
A i nie mogłam przebrnąć(ale to już nie lektura) przez "Grę w klasy" nie ogarniam tego...
Admete - Nie 21 Sie, 2011 11:04
Moim zdaniem, jak już człowiek ma te czytelnicze podstawy, to powinien sobie czytać dla przyjemności.
Ania Aga - Nie 21 Sie, 2011 12:42
| Admete napisał/a: | | Moim zdaniem, jak już człowiek ma te czytelnicze podstawy, to powinien sobie czytać dla przyjemności. |
Zgadzam się. Teraz czytam tylko to co chcę, ale kiedyś było inaczej. Jak sobie przypomnę moją listę lektur, którą odpisałam z encyklopedii - hasło "najważniejsze utwory literackie w dziejach ludzkości" i systematycznie czytałam wymienione w niej dzieła - matko, ależ byłam snobką!
Admete - Nie 21 Sie, 2011 14:28
Snobką? A ile miałaś wtedy lat? Bo jak się jest młodym, to się robi listy
praedzio - Nie 21 Sie, 2011 17:39
To ja nie robiłam listy. A nie - wróć - na studiach już będąc wzięłam do rąk Rękopis znaleziony w smoczej jaskini Sapkowskiego i tam znalazłam subiektywny spis Sapkowego kanonu fantastyki. I sobie obiecałam, że przeczytam kiedyś wszystko z tego kanonu (w miarę możliwości, of course). Mam tylko jeden problem: pożyczyłam komuś tę książkę i już do mnie nie wróciła. A za Chiny Ludowe nie przypomnę sobie, co tam było w tym kanonie. Tzn. coś tam mi się kołacze, ale zdecydowaną większość zapomniałam.
Tamara - Nie 21 Sie, 2011 18:48
Zawsze czytałam wszystkie lektury , i te obowiązkowe i nieobowiązkowe , zwykle wcześniej niż były potrzebne , bo po prostu lubiłam czytać . Jedyną niezmogniętą były Noce i Dnie jak mówiłam wyżej Nie wiem , może dlatego nie miałam z lekturami kłopotów , że byłam wzwyczajona do czytania jako rzeczy normalnej i codziennej bardzo wcześnie , czytanie było dla mnie taką samą oczywistością jak spanie czy jedzenie .
Aragonte - Nie 21 Sie, 2011 19:17
| praedzio napisał/a: | To ja nie robiłam listy. A nie - wróć - na studiach już będąc wzięłam do rąk Rękopis znaleziony w smoczej jaskini Sapkowskiego i tam znalazłam subiektywny spis Sapkowego kanonu fantastyki. I sobie obiecałam, że przeczytam kiedyś wszystko z tego kanonu (w miarę możliwości, of course). Mam tylko jeden problem: pożyczyłam komuś tę książkę i już do mnie nie wróciła. A za Chiny Ludowe nie przypomnę sobie, co tam było w tym kanonie. Tzn. coś tam mi się kołacze, ale zdecydowaną większość zapomniałam. |
Nie wiem, ile tam miał na liście w "Rękopisie", ale "top twelwe" podał kiedyś w "Fantastyce", w cyklu artykulików "Piróg, czyli nie ma złota w Szarych Górach".
Zacytuję: "No, dobrze, oto moja lista, moje prywatne "Top Twelwe". Po Tolkienie i Le Guin idą: Stephen R. Donaldson "Thomas Covenant", T. H. White "The Once and Future King", Peter S. Beagle "The Last Unicorn", Roger Zelazny "Amber", Marion Zimmer Bradley "The Mists of Avalon", Jack Vance "Lyonesse", Tanith Lee "Birthgrave", Patricia McKillip "Riddlemaster of Hed" oraz "The Forgotten Beasts of Eld", David Eddings "Belgariad" i Fritz Leiber cykl "Sword of...", czyli Fafhrd i Szary Kocur."
Nie wszystkie czytałam w całości, ale chyba tylko Patricii McKillip nie miałam w ręku (tzn. coś miałam, ale jakoś mnie nie wciągnęło). A część (sporą część) mam na półce
Trochę mi szkoda, że Jacka Vance'a oddałam kiedyś koleżance, ale chyba i tak nie chciałoby mi się do tego wracać.
Anonymous - Nie 21 Sie, 2011 19:23
Ja pamietam taka kretynska lekture pt. Bromba i inni. Na szczescie mialam polonistke, ktorej moglam przelac na papier swoja gorycz i rozczarowanie. Nie pozostawilam na tej ksiazce suchej nitki. Wytrzymala i Brombe i Zbyszka-Latawca z Bogdanca
|
|
|