To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Filary ziemi

Ehtele - Pon 16 Sie, 2010 00:45

Oj byłaby wielka szkoda :( Właściwie to spotkałam się też z wieloma porównaniami Martina do Tolkiena, coś w stylu "Martin to nowy Tolkien". Trochę prawdy na pewno w tym jest... No ale właśnie, jeśli nie zwieńczy swego dzieła końcem, właściwym końcem, to ludzie szybko o nim zapomną... Ale Tolkien jednak jest Tolkienem i zdetronizować go, to nie lada wyzwanie... Nierealne w dodatku :wink:

A ja właśnie doczekałam się drugiego odcinka :slina: *leci oglądać*

Admete - Pon 16 Sie, 2010 08:54

praedzio napisał/a:
Admete napisał/a:
Praedzio a gdzie ja Ci pisałam o motylkach przy Sherlocku? :D


A gdzie ja Ci pisałam, że pisałaś? ;) Mówię o własnych odczuciach. Dla mnie są ważne emocje, które wzbudza serial/film/książka/whatever else, bo to emocje przyciągają mnie do wszystkich tych rzeczy. Nie umiem "na zimno" analizować pewnych rzeczy. Chociaż może i umiem, ale zwyczajnie mi się nie chce. ;)

W Filarach jest pewna magia, która dla mnie jest ważniejsza od wszystkich naukowych, bądź pseudonaukowych rozważań.

Krytyk ze mnie jak z koziej rzyci trąba. :P


A ja znowu nie pisałam o pseudonaukowych rozważaniach, choć masz rację, że do innych nie jestem zdolna ;) Ja po prostu mówię, że lubię sobie rozgryzać rzeczy i mnie to bawi ;) Też uwielbiam magię, przecież wiesz - kocham Robina z Sherwood. Kocham mitologię wplecioną w jakąś rzeczywistość, dlatego kocham B5. Natomiast u Folleta tej magii nie ma ( w moim odczuciu ) i to niestety rzutuje mi na odbiór filmowej wersji. Co to znaczy analizowacnać na zimno? Ja się przy Sherlocku tak wciągam, że nie wiem nawet kiedy mijają kolejne minuty, a na końcu mam tak - dlaczego to już koniec? ;)
Filary są dobrze zrobione - w przypadku kilku aktorów rewelacyjnie zagrane, Rufus jak zwykle ma piękne oczyska, Mateuszek też. Obaj mają piękne głosy. Rudzielec niczego sobie, choć ma za szerokie usta ;) Gorzej z postaciami kobiecymi, bo jakos nie trafili, ale to już trudno. Muzyka wpada w ucho, kilka scen wyszło im rewelacyjnie - najlepsza do tej pory to ta w kamieniołomie, ze słońcem. Nastrojowa bardzo.
Prawdopodobnie na mój odbiór filmu nakłada się niechęc do pisarskiego stylu Folleta. Jego powieść nie jest zła, tylko akurat mnie się jego sposób pisania nie podoba. I to tyle. Znam przebieg akcji, więc odpada mi ten element, postacie - oprócz Filipa nie budza mojej ciekawości i to chyba dlatego. Winię Folletta ;) Ale nikomu nie odmawiam zachwytu - serial naprawdę ma potencjał, by się podobac.

praedzio - Pon 16 Sie, 2010 09:08

Dlatego pisałam, że jestem szczęściarą, bo nie czytałam książki. ;)

Trudno mi wytłumaczyć moją fascynację serialem, bo tu zadziałała jakaś chemia, a tę, jak wiadomo, ciężko rozgryźć. ;) Podobają mi się charaktery - i te dobre i te złe. Podoba mi się poprowadzona historia. W tym serialu znalazło się coś, czego zawsze szukam w tego typu kostiumowcach, a nie zawsze to dostaję.

Może jest w tym coś, co kiedyś opisywałam w fantastyce: epickość, która nie ma elementu parodii czy groteski (zamierzonej bądź nie). Poza tym rzadko zdarza mi sie po skończeniu seansu myśleć w ciągu dnia o tym, jak w danej sytuacji (z mojego dnia codziennego) zachowałby się ten a nie inny bohater, co nim powoduje, jakich słów by użył? Książka może być kiepska, ale serial taki nie jest. I tak, wiem, że tego nie powiedziałaś. ;)

Admete - Pon 16 Sie, 2010 09:17

Tak, zdecydowanie masz szczęście :)
Agn - Pon 16 Sie, 2010 13:25

Ha! I ja to oglądam! A że serial mi się podoba, to dałam książce drugą szansę i właśnie przez nią się przedzieram.
Harry_the_Cat napisał/a:
O! i Hayley Atwell i Sarah Parish...

No właśnie, gdzie ja je już widziałam? Buzie znajome i... zonk.

praedzio - Pon 16 Sie, 2010 13:31

Hayley widziałam m.in. w Prisonerze z Jimem Caviezelem i w Powrocie do Brideshead, a Sarah grała Beatrycze w Wiele hałasu o nic. :D
Admete - Pon 16 Sie, 2010 13:58

Grała też w Mansfield park z 2007 Mary Crawford.
Po tej aktorce odtwarzającej Ellen od razu widać, ze Niemkini ;)

Ja kojarze tego pana:

http://www.imdb.com/name/nm0192889/

z róznych seriali.

praedzio - Pon 16 Sie, 2010 14:02

Tony Curran jest właśnie moim etatowym wrednym rudzielcem. :mrgreen: Ostatnio widziany w Ondine. ;) Aaa... i fajny był w Locie Feniksa. :D
Yvain - Pon 16 Sie, 2010 14:44

Obejrzałam 4 odcinki z wielką przyjemnością. Książki nie czytałam to nie mam porównania, może się później skuszę.
praedzio napisał/a:
Jack ma w sobie coś z magii. I jest rudy. ;) A jak wszystkim tu wiadomo - Praedzio lubić rudzielców. :mrgreen:

Ja też lubić :mrgreen: Jack ma magiczne zielone oczy i magiczny nieśmiały uśmiech.

praedzio - Pon 16 Sie, 2010 14:50

Szybko znajdziemy wspólny język, Yvain. :P
Agn - Pon 16 Sie, 2010 18:08

A mogę się do tego języka doczepić? Bo ja strasznie Jacka lubię. Zgodnie z książką jest rudy i nieszczególnie urodziwy, ale ten pan grał chyba w Kochanicach króla i już tam zwróciłam uwagę na jego magiczne oczy. On nie musi być urodziwy - ma to coś, co mu starczy za urodę.
Poza tym przepadam za Philipem. Zawsze lubiłam postaci mnichów czy księży, którzy są bardzo wierni swojej regule, bardzo w nią wierzą i postępują zgodnie z nią, a przy tym są surowymi, ale naprawdę dobrymi ludźmi. :)

aneby - Pon 16 Sie, 2010 18:27

Agn napisał/a:
Poza tym przepadam za Philipem. Zawsze lubiłam postaci mnichów czy księży, którzy są bardzo wierni swojej regule, bardzo w nią wierzą i postępują zgodnie z nią, a przy tym są surowymi, ale naprawdę dobrymi ludźmi

Dobrymi, ale nie nieskazitelnymi, bo ideałów tak naprawdę nie ma. I to mi sie podoba.

Caitriona - Pon 16 Sie, 2010 18:43

Yvain napisał/a:

praedzio napisał/a:
Jack ma w sobie coś z magii. I jest rudy. ;) A jak wszystkim tu wiadomo - Praedzio lubić rudzielców. :mrgreen:

Ja też lubić :mrgreen: Jack ma magiczne zielone oczy i magiczny nieśmiały uśmiech.


Jack jest tajemniczy i oniryczny. Grał Angela w nowej Tess of the D'Urbervilles.

praedzio - Pon 16 Sie, 2010 19:41

Coś czuję, że znów wpadnę w ciąg.
Agn - Pon 16 Sie, 2010 19:44

Nie na długo. Serial jest ośmioodcinkowy, więc... Ech. :(
praedzio - Pon 16 Sie, 2010 19:47

Jeśli chodzi o serial - to tak. :( Ale nie - jeśli chodzi o aktora. ;) Już namierzyłam pewien ciekawy film. :cool:
Agn - Pon 16 Sie, 2010 19:50

Opowiesz nam o nim w odpowiednim wątku, nieprawdaż? :mrgreen:
praedzio - Pon 16 Sie, 2010 19:53

W swoim czasie na pewno. :D *zazdrośnie krzyżuje palce, co by niebacznie nie przelać pochopnych słów na klawiaturę* Mój ci on! :P
milenaj - Pon 16 Sie, 2010 20:27

Obejrzałam pierwszy odcinek i na pewno będę oglądać dalej.

Podoba mi się aktorstwo. Rufus Sewell jak zwykle świetny, Ellen też dobra. Aktorkę, która gra Alienę widziałam w "Księźnej" i już tam mi się podobała. Jack też bez zarzutu. Poza tym król Stephan... Myślałam i myślałam, skąd ja znam te oczy. Niesamowite są... W końcu sprawdziłam. Grał w "Underworld". No i Matthew McFayden... Nie jestem jego zwolenniczką w "Dumie", ale tutaj bardzo mi pasuje.

Ogólnie serial jest zrobiony inaczej, niż np. The Tudors, czy Rzym. Trochę w takim starym stylu, ale na tle wspomnianych, to ma swój urok.
Gdzieś wyczytałam, że później całość rozmija się z książką. Nie przeszkadza mi to. Książki, jak już pisałam, nie darzę szczególnym sentymentem. Czytadło, które wciąga, ale nie zmusza do powrotu. Na razie w filmie nic mnie nie irytuje.

Nawet się cieszę, że to zamknięta całość. Ostatnio nie mam ochoty wciągać się w coś przewidzianego na kilka sezonów.

Harry_the_Cat - Pon 16 Sie, 2010 20:30

Sarah Parish jeszcze w nowym Merlnie :)
Admete - Pon 16 Sie, 2010 21:37

Musi się rozmijac, jeśli Tom jest we wszystkich odcinkach ;) No i w książce to mija sporo lat w czasie akcji.
Harry_the_Cat - Pon 16 Sie, 2010 22:40

milenaj napisał/a:
Obejrzałam pierwszy odcinek i na pewno będę oglądać dalej.

Podoba mi się aktorstwo. Rufus Sewell jak zwykle świetny, Ellen też dobra. Aktorkę, która gra Alienę widziałam w "Księźnej" i już tam mi się podobała. Jack też bez zarzutu. Poza tym król Stephan... Myślałam i myślałam, skąd ja znam te oczy. Niesamowite są... W końcu sprawdziłam. Grał w "Underworld". No i Matthew McFayden...


Moge powtorzyc za Milena dokladnie to samo. I dodam jeszcze ze Jack jest bardzo w moim typie - te piegi.... :serce2:

ze swojej stony moge dorzucic - znalezione w sieci - maly picspam:
http://stormiesthaze.live...285.html#cutid1

PS. Znalazlam tez zrodlo ikonki Praedzia ;)

praedzio - Wto 17 Sie, 2010 05:22

Cytat:
PS. Znalazlam tez zrodlo ikonki Praedzia


Nietrudno znaleźć. ;)
http://photobucket.com/im...%20the%20earth/

Dzięki za picspam!

Na fejsbuku widziałam foty do szóstego odcinka.

Admete - Wto 17 Sie, 2010 10:25

praedzio napisał/a:
Jeśli chodzi o serial - to tak. :( Ale nie - jeśli chodzi o aktora. ;) Już namierzyłam pewien ciekawy film. :cool:


Czarną smierć? ;)

praedzio - Wto 17 Sie, 2010 10:42

*$%^&!!!

To by było na tyle z tajemnicy... :rotfl:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group